Groźne zanieczyszczenia w szczepionkach

Prof. Maria Dorota Majewska (VAERS)

Włoscy badacze z National Council of Reserach zbadali 44 szczepionki powszechnie stosowane w Europie i USA na obecność nieorganicznych, zwłaszcza metalicznych zanieczyszczeń. Do badań wykorzystali najbardziej zaawansowane techniki mikro i nano analityczne – mikroskopię elektronową i spektroskopię rentgenowską z dyspersją energii. Badanie ujawniło, że wszystkie szczepionki zawierały znaczne ilości toksycznych zanieczyszczeń, które nie były wymienione w składzie. Znajdowały się tam cząstki, kryształy, osady, agregaty, nanocząstki takich metali/pierwiastków jak: ołów, chrom, żelazo, tytan, brom, silikon, bar, cynk, aluminium, stront, bizmut, siarka, cyrkon, złoto, wapń, miedź, nikiel, cer, wolfram, srebro, mangan, chrom, hafn. (To wszystko w dodatku do rtęci, która jest dodawana do niektórych szczepionek jako konserwant.) Rozmiary tych cząstek zanieczyszczeń wynosiły od 100 nanometrów do 10 mikronów.

Zanieczyszczenia te nie są biodegradowalne i nie są biokompatybilne, gromadzą się w tkankach, wywołują chroniczne stany zapalne, zatrucia, toksyczne reakcje immunologiczne, obrzęki, ziarniaki, procesy nowotworowe, choroby neurologiczne i inne. Nanoczątki uszkadzają też DNA.

Nie ma możliwości, żeby tak duże ilości i tak zróżnicowane zanieczyszczenia pochodziły z normalnych procesów produkcji szczepionek. Raczej wygląda, że celowo dodano do nich toksyczne odpady przemysłowe. Ponieważ dziś większość leków i szczepionek stosowanych w Europie i USA jest produkowana przez globalne koncerny w Chinach, Indiach, Wietnamie i Korei, prawdopodobnie tam dodano te zanieczyszczenia. Możliwe, że do produkcji szczepionek używano toksycznej wody ze ścieków przemysłowych. Tylko szczepionka przeznaczona dla kotów była pozbawiona tych zanieczyszczeń, co dowodzi, że można produkować czyste szczepionki.

Szczepionki są koktajlem rozmaitych mikrobów lub ich fragmentów, połączonych różnymi toksycznymi dodatkami i zanieczyszczeniami. Nie są badane pod względem bezpieczeństwa ani skuteczności. Toksyczne efekty tych zanieczyszczeń dodają się do szkodliwego działania innych składników, czyniąc praktycznie wszystkie szczepionki preparatami groźnymi dla życia i zdrowia, zwłaszcza dla niemowląt i starszych dzieci. Prawdą jest więc maksyma wypowiedziana przez jednego z wynalazców szczepionek, że jedyna bezpieczna szczepionka to ta, której nie wzięliśmy. W tej sytuacji obowiązkowe czy przymusowe szczepienia wydają się celowym truciem, okaleczaniem i zabijaniem zdrowych dzieci/osób dla zysków, obywającym się pod zasłoną ochrony przed chorobami. Żadne dziecko szczepione zgodnie ze współczesnymi programami szczepień nie będzie w pełni zdrowe, a znaczny ich procent przez całe życie będzie cierpieć na poważne choroby chroniczne. O straconym intelektualnym potencjale ludzkim nawet tu nie wspominam.

Zanieczyszczenia w szczepionkach

TIOMERSAL NADAL JEST W SZCZEPIONKACH I PRODUCENCI NIE MUSZĄ TEGO UJAWNIAĆ W ULOTCE DLA PACJENTA

Źródło Stop NOP

Czy wiesz że…

1. Rtęć z Tiomersalu zostaje w organizmie do 30 dni lub dłużej. Przeczytaj więcej.   

2. Tiomersal jest też w wysokoskojarzonych szczepionkach typu 6 w 1. Źródło. 

3. Śladowe ilości są nadal w większości szczepionek. Źródło. 

Informacja o tiomersalu nie musi znaleźć się ulotce jeśli występuje w ilości poniżej 40 ng

W celu określenia zasad identyfikacji zawartości tiomersalu w produktach leczniczych, w styczniu 2007 r., Komitet ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi (ang. CHMP) przedstawił zaktualizowane zasady dotyczące informacji na temat tiomersalu, która powinna się znaleźć w charakterystyce produktu leczniczego (ChPL) i ulotce dla pacjenta (PL). Związane jest to z ewentualną reakcją alergiczną po podaniu produktu leczniczego zawierającego tiomersal.

W przypadku szczepionek, w których tiomersal został użyty jako środek konserwujący, w ChPL należy zawrzeć następujące informacje: – w punkcie 4.8. – Działania niepożądane: „Ten produkt leczniczy zawiera tiomersal (związek organiczny rtęci), jako środek konserwujący, który może wywołać reakcję alergiczną (patrz punkt 4.3.)” oraz – w punkcie 4.3. – Przeciwwskazania: „Nadwrażliwość na którykolwiek składnik produktu leczniczego”. W PL, CHMP zaleca zawarcie następujących informacji: – „Ten produkt leczniczy zawiera tiomersal jako środek konserwujący i możliwe jest że u <ciebie/twojego dziecka> może wystąpić reakcja alergiczna” i „Poinformuj twojego lekarza, jeśli u <ciebie/twojego dziecka> występują jakieś alergie”.

W przypadku szczepionek, w których tiomersal zastosowano w procesie produkcyjnym, w wyniku czego poziom tiomersalu w szczepionce wynosi poniżej 40 nanogramów na dawkę lub jest na niewykrywalnym poziomie, nie oczekuje się występowania reakcji alergicznych i informacje w ChPL i PL na temat tiomersalu nie są rekomendowane.

Jeżeli stężenie pozostałości tiomersalu wykorzystywanego na etapie produkcji jest równe bądź wyższe od 40 nanogramów na dawkę, w ChPL powinny być zawarte następujące informacje: – w punkcie 4.4. – Specjalne ostrzeżenia i środki ostrożności dotyczące stosowania: „Tiomersal (organiczny związek rtęci) jest stosowany w procesie wytwarzania tego produktu leczniczego i jego pozostałości są obecne w produkcie końcowym. W związku z tym mogą wystąpić reakcje alergiczne.” – w PL: „Tiomersal jest obecny (w śladowych ilościach) w tym produkcie i możliwe jest że u <ciebie/twojego dziecka> może wystąpić reakcja alergiczna.” i „Poinformuj lekarza, jeżeli u <ciebie/ twojego dziecka> występowały reakcje alergiczne.” (28).

Wszystkie szczepionki z tiomersalem dostępne na polskim rynku powinny być zidentyfikowane i opisane zgodnie z powyższymi wytycznymi.”

Przegląd Epidemiologiczny

Badania dotyczące ryzyka związanego z Tiomersalem w szczepionkach

  1. U niemowląt, którym podano szczepionki zawierające rtęć, znacząco wzrastało prawdopodobieństwo wystąpienia zaburzeń ze spektrum autyzmu.

Niniejsze badanie dostarcza nowych danych epidemiologicznych potwierdzających związek między rosnącą ekspozycją na rtęć organiczną zawartą w szczepionkach dla dzieci z tiomersalem a późniejszym ryzykiem wystąpienia zaburzeń ze spektrum autyzmu.

Geier D.A., Hooker B.S. i in., A two-phase study evaluating the relationship between thimerosal-containing vaccine administration and the risk for an autism spectrum disorder diagnosis in the United States (Dwufazowe badanie oceniające związek między podawaniem zawierających tiomersal szczepionek i ryzykiem diagnozy zaburzeń ze spektrum autyzmu w Stanach Zjednoczonych). Transl Neurodegener, 19 grudnia 2013; 2(1): 25.

  1. U niemowląt, którym podano szczepionki zawierające rtęć, wystąpiły zaburzenia mowy i snu oraz autyzm.

Ta analiza wskazuje, że wysoka ekspozycja na etylortęć pochodzącą z zawierających tiomersal szczepionek podawanych w pierwszym miesiącu życia zwiększa ryzyko wystąpienia zaburzeń neurorozwojowych.

Verstraeten T., Davies R. i in., Increased risk of developmental neurologic impairment after high exposure to thimerosal-containing vaccine in first month of life (Zwiększone ryzyko zaburzeń neurorozwojowych występujących po wysokiej ekspozycji na szczepionkę zawierającą tiomersal w pierwszym miesiącu życia). Proceedings of the Epidemic Intelligence Service Annual Conference, t. 49 (Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom; Atlanta, GA, USA, kwiecień 2000).

  1. Zaburzenia neurorozwojowe występują znacząco częściej u dzieci, którym podano szczepionki zawierające rtęć.

Niniejsze badanie dostarcza nowych danych epidemiologicznych potwierdzających znaczący związek między rosnącą ekspozycją na rtęć organiczną zawartą w szczepionkach dla dzieci z tiomersalem a późniejszym ryzykiem wystąpienia zaburzeń neurorozwojowych.

Geier D.A., Hooker B.S. i in., A dose-response relationship between organic mercury exposure from thimerosal-containing vaccines and neurodevelopmental disorders (Zależność dawka–reakcja łącząca ekspozycję na rtęć organiczną pochodzącą ze szczepionek zawierających tiomersal i zaburzenia neurorozwojowe). Int J Environ Res Public Health, 5 września 2014; 11(9): 9156-70.

  1. Opóźnienie rozwoju występuje trzy razy częściej u dzieci, którym podano szczepionki z rtęcią.

Niniejsze badanie dostarcza nowych istotnych danych epidemiologicznych potwierdzających znaczący związek między rosnącą ekspozycją na rtęć organiczną zawartą w szczepionkach dla dzieci z tiomersalem a późniejszym ryzykiem wystąpienia specyficznego opóźnienia rozwoju u dzieci płci męskiej i żeńskiej.

Geier D.A., Kern J.K. i in., Thimerosal-containing hepatitis b vaccination and the risk for diagnosed specific delays in development in the United States: A case-control study in the vaccine safety datalink (Zawierająca tiomersal szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B a ryzyko diagnozy specyficznego opóźnienia rozwoju w Stanach Zjednoczonych: badanie kliniczno-kontrolne przy użyciu bazy danych bezpieczeństwa szczepionek). North Am J Med Sci 2004; 6: 519-31.

 5. Ekspozycja niemowląt na szczepionki zawierające tiomersal niekorzystnie wpływa na ich rozwój psychomotoryczny – zdolność raczkowania, chodzenia i biegania.

Wyniki wskazują, że etylortęć nie jest całkowicie nieszkodliwa na pierwszym etapie życia i może być odpowiedzialna za słabszy rozwój psychomotoryczny u dzieci.

Mrozek-Budzyn D., Majewska R. i in., Neonatal exposure to thimerosal from vaccines and child development in the first 3 years of life (Ekspozycja niemowląt na tiomersal zawarty w szczepionkach a rozwój dziecka w ciągu pierwszych trzech lat życia). Neurotoxicol Teratol, listopad-grudzień 2012; 34(6): 592-97.

  1. Prawdopodobieństwo wystąpienia niepełnosprawności rozwojowej było dziewięciokrotnie wyższe u chłopców, którym podano zawierające rtęć szczepionki przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B niż u chłopców nieszczepionych.

To badanie pozwoliło uzyskać statystycznie znaczące dane wskazujące, że u chłopców w Stanach Zjednoczonych, zaszczepionych serią trzech dawek w okresie, kiedy produkowano szczepionki z tiomersalem, częściej występowała niepełnosprawność rozwojowa niż u chłopców nieszczepionych.

Gallagher C., Goodman M., Hepatitis B triple series vaccine and development al disability in US children aged 1-9 years (Szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B podawana w trzech dawkach a niepełnosprawność rozwojowa u amerykańskich dzieci w wieku 1–9 lat). Toxicol Environ Chem wrzesień–październik 2008; 90(5): 997-1008.

  1. Prawdopodobieństwo wystąpienia autyzmu było trzykrotnie wyższe u chłopców, którym podano zawierające rtęć szczepionki przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, niż u chłopców nieszczepionych.

Ryzyko wystąpienia autyzmu u chłopców szczepionych jako noworodki było trzykrotnie wyższe niż u chłopców nieszczepionych lub zaszczepionych po upływie pierwszego miesiąca życia.

Gallagher C.M., Goodman M.S., Hepatitis B vaccination of male neonates and autism diagnosis, NHIS 1997-2002 (Szczepienie noworodków płci męskiej przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B a diagnoza autyzmu, NHIS 1997–2002). J Toxicol Environ Health A 2010; 73(24): 1665-77.

  1. Autyzm, upośledzenie umysłowe i zaburzenia mowy występowały znacząco częściej u dzieci, którym podano szczepionki DTaP z tiomersalem.

Niniejsze badanie dostarcza nowych istotnych danych epidemiologicznych potwierdzających znaczący związek między zwiększoną ekspozycją na rtęć organiczną zawartą w szczepionkach dla dzieci konserwowanych tiomersalem a późniejszym ryzykiem wystąpienia zaburzeń neurorozwojowych.

Geier D.A., Kern J.K. i in., The risk of neurodevelopmental disorders following a Thimerosal-preserved DTaP formulation in comparison to its Thimerosal-reduced formulation in the Vaccine Adverse Event Reporting System (VAERS) (Porównanie ryzyka zaburzeń neurorozwojowych po podaniu szczepionki DTaP konserwowanej tiomersalem a jej odpowiednika o obniżonej zawartości tiomersalu na podstawie systemu zgłoszeń niepożądanych reakcji poszczepiennych (VAERS)). J Biochem Pharmacol Res, czerwiec 2014; 2(2): 64-73.

  1. Autyzm, upośledzenie umysłowe i zaburzenia osobowości występowały częściej u dzieci, które otrzymały szczepionki z tiomersalem.

Niniejsze badanie dostarcza dodatkowych danych epidemiologicznych potwierdzających związek między zwiększoną ekspozycją na rtęć zawartą w szczepionkach dla dzieci zawierających tiomersal a zaburzeniami neurorozwojowymi.

Geier D.A., Geier M.R., An assessment of the impact of thimerosal on childhood neurodevelopmental disorders (Ocena wpływu tiomersalu na zaburzenia neurorozwojowe wieku dziecięcego). Pediatr Rehabil, kwiecień–czerwiec 2003; 6(2): 97-102.

  1. Wskaźniki autyzmu i upośledzenia umysłowego były sześciokrotnie wyższe u dzieci, które otrzymały szczepionki DTaP z tiomersalem.

Niniejsze badanie, bazując na dziesiątkach milionów dawek szczepionki podawanej w Stanach Zjednoczonych, dostarcza pierwszych danych epidemiologicznych, które łączą tiomersal wstrzykiwany ze szczepionkami z zaburzeniami neurorozwojowymi.

Geier M.R., Geier D.A., Neurodevelopmental disorders after thimerosalcontaining vaccines: a brief communication (Zaburzenia neurorozwojowe po podaniu szczepionek zawierających tiomersal: krótki komunikat). Exp Biol Med. (Maywood), czerwiec 2003; 228(6): 660-64.

  1. Geier D., Geier M.R., Neurodevelopmental disorders following thimerosal-containing childhood immunizations: a follow-up analysis (Zaburzenia neurorozwojowe po podaniu szczepionek ochronnych dla dzieci zawierających tiomersal: analiza kontrolna). Int J Toxicol, listopad–grudzień 2004; 23(6): 369-76.

Niniejsze badanie dostarcza dodatkowych danych epidemiologicznych potwierdzających wcześniejsze dane epidemiologiczne, kliniczne i eksperymentalne, według których podawanie szczepionek zawierających tiomersal spowodowało w Stanach Zjednoczonych znaczący wzrost liczby przypadków zaburzeń neurorozwojowych u dzieci.

  1. Ryzyko wystąpienia autyzmu, upośledzenia umysłowego i zaburzeń osobowości znacząco wzrosło u dzieci, które otrzymały szczepionki zawierające tiomersal.

Znaczący wzrost ryzyka wystąpienia autyzmu, zaburzeń mowy, upośledzenia umysłowego, zaburzeń osobowości, zaburzeń myślenia, ataksji i zaburzeń neurorozwojowych w ogóle, przy minimalnym błędzie systematycznym i zakłóceniach, powiązano z ekspozycją na szczepionki zawierające tiomersal.

Geier D.A., Geier M.R., A meta-analysis epidemiological assessment of neurodevelopmental disorders following vaccines administered from 1994 through 2000 in the United States (Metaanalityczna ocena epidemiologiczna zaburzeń neurorozwojowych po otrzymaniu szczepionek w Stanach Zjednoczonych w latach 1994–2000). Neuro Endocrinol Lett, sierpień 2006; 27(4): 401-13.

  1. Geier D.A., Geier M.R., A comparative evaluation of the effects of MMR immunization and mercury doses from thimerosal-containing childhood vaccines on the population prevalence of autism (Ewaluacja porównawcza wpływu szczepień ochronnych MMR i dawek rtęci zawartych w szczepionkach dla dzieci zawierających tiomersal na prewalencję autyzmu w populacji). Med Sci Monit, marzec 2004; 10(3): PI33-9.

Dane epidemiolologiczne wskazują na bezpośredni związek  ilości rtęci w szczepionkach zawierających tiomersal z prawdopodobieństwem wystąpienia zaburzeń neurorozwojowych, a także między szczepionkami zawierającymi wirusa odry i poważnymi zaburzeniami neurologicznymi. Zaleca się usunięcie tiomersalu z wszystkich szczepionek oraz podjęcie dodatkowych badań nad sposobem produkcji szczepionki MMR o ulepszonym profilu bezpieczeństwa.

  1. Istnieje znaczący związek między zaburzeniami ze spektrum autyzmu wstecznego a ilością rtęci, jaką otrzymywały dzieci w szczepionkach zawierających tiomersal.

Nie ulega wątpliwości, że chociaż czynniki genetyczne są istotne dla patogenezy zaburzeń ze spektrum autyzmu (ASD), ekspozycja na rtęć może wywoływać dysfunkcje immunologiczne, sensoryczne, neurologiczne, motoryczne i behawioralne, podobne do cech definiujących lub powiązanych z ASD.

Geier D.A., Geier M.R., A case series of children with apparent mercury toxic encephalopathies manifesting with clinical symptoms of regressive autistic disorders (Seria przypadków dzieci z widocznymi encefalopatiami toksycznymi wywołanymi rtęcią, manifestującymi się klinicznymi objawami zaburzeń autyzmu wstecznego). J Toxicol Environ Health A, 15 maja 2007; 70(10): 837-51.

  1. Finansowana przez CDC baza danych wskazuje na znaczące związki między tiomersalem zawartym w szczepionkach a zaburzeniami neurorozwojowymi, takimi jak autyzm i ADD.

To badanie wykazało, że ekspozycja na rtęć pochodzącą z zawierających tiomersal szczepionek podawanych w USA była stałym, znaczącym czynnikiem ryzyka wystąpienia zaburzeń neurorozwojowych.

Geier D.A., Geier M.R., A two-phased population epidemiological study of the safety of thimerosal-containing vaccines: a follow-up analysis(Dwufazowe populacyjne badanie epidemiologiczne nad bezpieczeństwem szczepionek zawierających tiomersal: analiza kontrolna). Med. Sci Monit, kwiecień 2005; 11(4): CR160-70.

  1. Young H.A., Geier D.A. i in., Thimerosal exposure in infants and neurodevelopmental disorders: an assessment of computerized medical records in the Vaccine Safety Datalink (Ekspozycja na tiomersal u niemowląt a zaburzenia neurorozwojowe: ocena danych z dokumentacji medycznej w komputerowej bazie bezpieczeństwa szczepionek (VSD)). J Neurol Sci, 15 sierpnia 2008; 271(1-2): 110-18.

Zaobserwowano znacząco wyższą względną częstość występowania autyzmu, zaburzeń ze spektrum autyzmu, tików, zespołu zaburzeń uwagi i zaburzeń emocjonalnych przy ekspozycji na rtęć pochodzącą ze szczepionek zawierających tiomersal.

  1. Młode myszy i szczury, którym wszczepiono tiomersal (rtęć), wykazywały zaburzenia zachowania charakterystyczne dla dzieci autystycznych.

Ekspozycja noworodków myszy na wyższą dawkę tiomersalu/rtęci wywołała u nich, po osiągnięciu dojrzałości, zachowania podobne do autystycznych i depresyjnych, co wskazuje na długotrwałe utrzymywanie się niepożądanych skutków w ich mózgach.

Li X., Qu F. i in., Transcriptomic analyses of neurotoxic effects in mouse brain after intermittent neonatal administration of thimerosal (Analizy transkryptomiczne neurotoksycznych skutków, jakie w mózgu myszy wywołuje przerywane podawanie im tiomersalu w okresie noworodkowym). Toxicol Sci, czerwiec 2014; 139(2): 452-65.

  1. Olczak M., Duszczyk M. i in., Persistent behavioral impairments and alterations of brain dopamine system after early postnatal administration of thimerosal in rats (Trwałe upośledzenie behawioralne i zmiany w układzie dopaminergicznym w mózgu szczurów, którym podano tiomersal we wczesnym okresie poporodowym). Behav Brain Res, 30 września 2011; 223(1): 107-18.

Te dane potwierdzają, że podanie tiomersalu we wczesnym okresie poporodowym wywołuje trwałe zaburzenia neurobehawioralne i zmiany neurochemiczne w mózgu, w zależności od przyjętej dawki oraz płci. Jeśli podobne zmiany będą zachodziły u dzieci narażonych na ekspozycję na tiomersal/rtęć, mogą one przyczynić się do wystąpienia zaburzeń neurorozwojowych.

  1. W mózgach młodych szczurów, którym wstrzykiwano tiomersal w dawkach stosowanych w szczepionkach dla niemowląt, nastąpiły poważne zmiany patologiczne.

Te wyniki potwierdzają neurotoksyczny wpływ tiomersalu w dawkach stosowanych w szczepionkach dla niemowląt (lub w dawkach wyższych) na rozwój mózgu u szczurów, co wskazuje na prawdopodobny udział tego związku rtęci w wywoływaniu zaburzeń neurorozwojowych.

Olczak M., Duszczyk M. i in., Lasting neuropathological changes in rat brain after intermittent neonatal administration of thimerosal (Trwałe zmiany neuropatologiczne w mózgu szczurów po przerywanym podawaniu im tiomersalu w okresie noworodkowym). Folia Neuropathol, 2010; 48(4): 258-69.

  1. Olczak M., Duszczyk M. i in., Neonatal administration of thimerosal causes persistent changes in mu opioid receptors in the rat brain (Podawanie tiomersalu noworodkom szczurów wywołuje trwałe zmiany w receptorach opioidowych w ich mózgach). Neurochem Res listopad 2010; 35(11): 1840-7.

Te dane potwierdzają, że ekspozycja na tiomersal we wczesnym okresie postnatalnym powoduje trwałe zmiany w gęstości receptorów opioidowych w mózgu oraz inne zmiany neuropatologiczne, które mogą zaburzać rozwój mózgu.

  1. Wstrzykując szczurom tiomersal, można wywołać u nich uszkodzenie mózgu.

Niniejsze badanie dostarcza dalszych dowodów empirycznych, potwierdzających, że ekspozycja na tiomersal prowadzi do neurotoksycznych zmian w rozwijającym się mózgu, co przemawia za pilnym i ostatecznym usunięciem tego konserwantu ze wszystkich szczepionek dla dzieci (i dorosłych), dostępne są bowiem skuteczne, mniej toksyczne i tańsze alternatywy. Uparte obstawanie niektórych producentów szczepionek i agencji opieki zdrowotnej przy stosowaniu tej neurotoksyny w szczepionkach jest wyrazem lekceważenia zarówno zdrowia młodych pokoleń, jak i środowiska naturalnego.

Duszczyk-Budhathoki M., Olczak M. i in., Administration of thimerosal to infant rats increases overflow of glutamate and aspartate in the prefrontal cortex: protective role of dehydroepiandrosterone sulfate (Podawanie tiomersalu młodym szczurom wywołuje nadmiar glutaminianu i kwasu asparaginowego w korze przedczołowej: ochronna rola siarczanu dehydroepiandrosteronu). Neurochem Res, luty 2012; 37(2): 436-47.

  1. Sulkowski Z.L., Chen T. i in., Maternal thimerosal exposure results in aberrant cerebellar oxidative stress, thyroid hormone metabolism, and motor behavior in rat pups; sex- and strain-dependent effects (Ekspozycja matki na tiomersal wywołuje anormalny móżdżkowy stres oksydacyjny, metabolizm hormonu tarczycy i zachowania ruchowe u młodych szczurów; skutki zależne od płci i odmiany). Cerebellum, czerwiec 2012; 11(2): 575-86.

Nasze dane potwierdzają, że ekspozycja na tiomersal w okresie okołoporodowym wywiera negatywny wpływ na rozwój układu nerwowego potomstwa.

  1. Noworodki małp, które otrzymały zawierającą tiomersal szczepionkę przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, wykazywały znaczące opóźnienia odruchów noworodkowych i rozwoju neurologicznego.

Ten przedstawiciel rzędu naczelnych umożliwia ocenę niepożądanego wpływu zawierającej tiomersal szczepionki przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B na neurorozwój, zwłaszcza u niemowląt o niższym wieku ciążowym i urodzeniowej masie ciała.

Hewitson L., Houser L.A. i in., Delayed acquisition of neonatal reflexes in newborn primates receiving a thimerosal-containing hepatitis B vaccine: influence of gestational age and birth weight (Opóźnione wykształcenie się odruchów noworodkowych u noworodków małp, które otrzymały zawierającą tiomersal szczepionkę przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B: wpływ wieku ciążowego i urodzeniowej masy ciała). J Toxicol Environ Health A, 2010; 73(19): 1298-1313.

  1. U niemowląt z najmniejszą ekspozycją na metylortęć zawartą w rybach, a największą ekspozycją na etylortęć zawartą w szczepionkach zaobserwowano najpoważniejsze zaburzenia neurorozwojowe.

U niemowląt, których matki są narażone na ekspozycję na metylortęć zawartą w rybach (…)dodatkowa ekspozycja na etylortęć, pochodzącą ze szczepionek zawierających tiomersal, negatywnie wpływała na rozwój neurologiczny w wieku sześciu miesięcy.

Dórea J.G., Marques R.C., Isejima C., Neurodevelopment of Amazonian infants: antenatal and postnatal exposure to methyl- and ethylmercury(Neurorozwój amazońskich niemowląt: prenatalna i postnatalna ekspozycja na metylortęć i etylortęć). J Biomed Biotechnol 2012; 2012: 132876.

  1. Istnieją liczne dowody, że szczepionki zawierające tiomersal są neurotoksyczne i nie powinno się ich podawać ciężarnym ani dzieciom.

Szczepionki zawierające tiomersal wciąż są regularnie podawane potencjalnie najwrażliwszym populacjom: ciężarnym kobietom i dzieciom (zwłaszcza w krajach rozwijających się). Wobec powyższego uważamy, że niezbędna jest ponowna ocena przyczyn stosowania tiomersalu, znanej substancji immunotoksycznej i neurotoksycznej, w szczepionkach przeznaczonych dla ludzi.

Tomljenovic L., Dórea J.G. i in., Commentary: a link between mercury exposure, autism spectrum disorder, and other neurodevelopmental disorders?Implications for thimerosal-containing vaccines (Komentarz: związek między ekspozycją na rtęć a zaburzeniami ze spektrum autyzmu i innymi zaburzeniami neurorozwojowymi? Implikacje dla szczepionek zawierających tiomersal). Journal on Developmental Disabilities 2012; 18(1): 34-42.

  1. Matki dzieci autystycznych znacząco częściej niż matki dzieci z grupy kontrolnej otrzymywały w czasie ciąży immunoglobulinę Rho(D) zawierającą tiomersal.

Wyniki świadczą o potencjalnej roli, jaką prenatalne ekspozycje na rtęć odgrywają w zaburzeniach ze spektrum autyzmu u niektórych dzieci.

Geier D.A., Geier M.A., A prospective study of thimerosal-containing Rho(D)-immune globulin administration as a risk factor for autistic disorders(Prospektywne badanie nad immunoglobuliną Rho(D) zawierającą tiomersal jako czynnikiem ryzyka wystąpienia zaburzeń ze spektrum autyzmu). J Matern Fetal Neonatal Med, maj 2007; 20(5): 385-90.

  1. Geier D.A., Mumper E. i in., Neurodevelopmental disorders, maternal Rh-negativity, and Rho(D) immune globulins: a multi-center assessment(Zaburzenia neurorozwojowe, grupa krwi Rh- u matki i immunoglobulina Rho(D): ocena wieloośrodkowa). Neuro Endocrinol Lett, kwiecień 2008; 29(2): 272-80.

Zaobserwowano, że znacząco więcej dzieci z zaburzeniami neurorozwojowymi, zaburzeniami ze spektrum autyzmu i zespołem zaburzeń uwagi/zespołem nadpobudliwości z deficytem uwagi ma matki z grupą krwi Rh- niż dzieci z obu grup kontrolnych. To badanie wskazuje na związek immunoglobuliny Rho(D) zawierającej tiomersal z niektórymi zaburzeniami neurorozwojowymi u dzieci.

  1. 180 badań dostarcza danych potwierdzających, że tiomersal jest niebezpieczny. Szczepionki zawierające tiomersal nie są bezpieczne dla ludzi.

Wyniki badania, w którym analizowano wpływ tiomersalu na ludzi, wskazują, że ta substancja jest silną trucizną – nawet taka ilość, jaka jest obecnie dodawana do szczepionek – a jej działanie powoduje wiele szkód.

Geier D.A., King P.G. i in., Thimerosal: clinical, epidemiologic and biochemical studies (Tiomersal: badanie kliniczne, epidemiologiczne i biochemiczne). Clim Chim Acta, 15 kwietnia 2015; 444: 212-20.

  1. Rtęć w szczepionkach dla dzieci może powodować przedwczesne dojrzewanie.

Wyniki niniejszego badania wskazują na związek między zwiększoną ekspozycją na rtęć pochodzącą z zawierających tiomersal szczepionek a przedwczesnym dojrzewaniem. Jak zaobserwowano, wystąpiły zaburzenia układu hormonalnego, które są typowymi skutkami ekspozycji na rtęć .

Geier D.A., Young H.A. i in., Thimerosal exposure and increasing trends of premature puberty in the vaccine safety datalink (Ekspozycja na tiomersal a rosnąca tendencja do przedwczesnego dojrzewania na podstawie informacji z bazy danych bezpieczeństwa szczepionek). Indian J Med Res, kwiecień 2010; 131: 500-507.

  1. Sześć badań CDC wskazujących, że rtęć zawarta w szczepionkach jest bezpieczna, nosi znamiona nierzetelności i nadużyć naukowych.

Decyzja autorów, aby zataić dane, świadczy o naukowych nadużyciach.

Hooker B., Kern J. i in., Methodological issues and evidence of malfeasance in research purporting to show thimerosal in vaccines is safe (Kwestie metodologiczne i dowody nadużyć badawczych, których celem jest wykazanie bezpieczeństwa tiomersalu w szczepionkach). Bio Med Research International 2014; ID artykułu: 247218.

Zapraszamy do grup wsparcia STOP NOP. 

Wielka kompromitacja mafii szczepionkowej

Dr Jerzy Jaśkowski

Ale nam się narobiło w telewizji.

Przez ostanie dwie dekady żadna audycja przedstawiająca problemy „szczepionkowe” nie mogła się ukazać w TV.  Zawsze pokazywali tylko dwuetatowców, czyli ludzi opłacanych przez koncerny, a dodatkowo zatrudnionych w państwowych instytucjach. Nie ma chyba nikt wątpliwości, że pierwszym pracodawcą były koncerny, sądząc po żarliwości występowania tych osób w roli dealerów.

Najlepszym dowodem jest fakt tzw. listy przejrzystości i to, że polskojęzyczna prasa niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 roku, nawet nie pochyliła się nad tym problemem.

Po pierwsze, przecież lepiej mieć haki na dealerów. Po drugie, koncerny są amerykańskie, a w Niemczech, jednym z dwu państw, nadal są wojska okupacyjne od 1945 roku, a Niemcy są zarejestrowane w Izbie Handlowej, czyli państwem są tylko formalnym  [vide wykłady dr Brzeskiego]. Nawet Bundeswera nie podlega Kanclerzowi, tylko NATO. Przypomnę, chodzi o to, że osoby opłacane przez przemysł farmaceutyczny, powinny przy występowaniu publicznym, podać swoje powiązania z koncernami.

W połowie roku opublikowano parę list osób DOFINANSOWYWANYCH PRZEZ TAKOWE KONCERNY, ALE NIE PODANO ŻADNEJ GRUBEJ RYBY.

Rzekomo koncerny fundowały tylko przejazdy, wyjazdy itd. Generalnie kwoty były małe do 2-3 tysięcy złotych. Niestety, jak się te sumy dodało, okazało się, że ujawniono tylko ok. dwudziestu paru procent kwot przeznaczonych na, jak to się ładnie obecnie nazywa, sponsoring. Gdzie zginęła reszta? Nie wiadomo. Ale proszę wierzyć, to są miliony. Otóż pod dyrekcją p. J. Kurskiego po raz pierwszy TVP pozwoliła na przedstawienie społeczeństwu prawdy o szczepieniach. Oczywiście, aby nie wywołać szoku, ta prawda była znacznie ograniczona. Jako reprezentanci i lobbyści szczepionkarzy wystąpiła silna grupa pod przewodnictwem p. ministra Posobkiewicza – Głównego Inspektora Sanitarnego, z takimi tuzami, jak prof. Gut z PZH, czy Radzikowski z Uniwersytetu Medycznego z Warszawy. Była także spora liczba młodzieży chcącej, jak się okazało, zaistnieć w świecie szczepionek. Z litości nie podam ich nazwisk. Może się jeszcze czegoś nauczą. Rewelacją jak zwykle był p. prof. Radzikowski, który także, jak zwykle, niczego konkretnego nie powiedział, z wyjątkiem powtarzania, że szczepionki to najlepiej i najdokładniej przebadane substancje i nie ma żadnego niebezpieczeństwa w ich przyjmowaniu. Jako dowcip można podać, że wg tego Pana szczepionki to po prostu białko wirusowe, czy bakteryjne i cukier. Podsumował to jeden z internautów, twierdzeniem: „To może lepiej od razu bezy dzieciom dawać”.

Muszę się zgodzić całkowicie z tym twierdzeniem. Zupełnym pomieszaniem z poplątaniem była naiwna próba obrony szczepionek twierdzeniem, że szczepionki powodują wzrost wrażliwości na antybiotyki.
Czyli najpierw zapłać i się zaszczep, a jak zachorujesz, to musisz płacić dodatkowo za antybiotyk, ponieważ on lepiej działa. To jest rozumowanie i wiedza p. Radzikowskiego. Niestety, świadczy to o zupełnym braku specjalistów w PZH. Podobnie p. Minister nie umiał niczego konkretnego podać. Ale widocznie po programie rozesłał do wojewódzkich sanepidów okólnik, ponieważ w lokalnej telewizji zaczęła się epidemia programów na tematy szczepień w wydaniu sanepidów. Oczywiście bez żadnych konkretów, a tylko straszenie. Odbyło się to wg zasady:

Pamiętaj: jeśli nagle urzędnicy i politycy zainteresują się jakąś chorobą, przygotowując ustawy, preparują je na zlecenie firm farmaceutycznych.

Prowadzący bardzo dobrze byli przygotowani, a zespół Ministra Posobkiewicza w większości przypadków ukrywał odpowiedź w przymiotnikach. Ani z ust znachora prof. mgr Guta, ani z ust samego Ministra żadnych konkretów o np. zawartości szczepionek nie mogliśmy usłyszeć. Nie umieli także wytłumaczyć, dlaczego na stronie PZH nie podaje się takich faktów, jak również nie podaje się ilości i jakości powikłań.

Przypomnę, że to na wniosek GIS praktycznie utajniono informacje o powikłaniach. Nie jest to nic nowego, ponieważ PZH ukrywa takowe informacje od 1964 roku. Obecnie na wniosek GIS przeprowadzono modyfikacje ustawy z 2008 roku [w 2012 roku] praktycznie uniemożliwiając dostęp do informacji o szczepieniach. Trzeba najpierw zapłacić PZH, a on może w drodze łaski przyznać prawo do informacji, albo nie. Nie przewidziano sposobu odwołania się od decyzji PZH. Jednocześnie praktycznie zlikwidowano zgłaszalność powikłań.

A przecież w dobie informatyki to takie proste.

Tworzymy program składający się z 3 rubryk. Do pierwszej rodzice mający wątpliwości, co do stanu dziecka po szczepieniu, wpisują swoje dane. Jak wiadomo, zarówno siostra wykonująca szczepienie, jak i lekarz, są osobami kompetentnymi i powinni natychmiast po otrzymaniu takowej informacji od Rodziców wpisać ją odpowiednio do drugiej i trzeciej rubryki. Rola sanepidu sprowadzałaby się tylko do kontroli, czy informacje w tych trzech rubrykach się zgadzają. Oraz wyjaśnienia w przypadku rozbieżności, czyli do wykonywania funkcji kontrolnej, do jakiej zostało powołane PZH w 1929 roku. Obecnie jak widzimy, główne zadania PZH i sanepidów, to handel szczepionkami. Oczywiści powinien istnieć środek egzekwowania powyższego przepisu. Jeżeli rodzice stwierdzą powikłanie, a pielęgniarka, czy lekarz nie zgłasza tego, to powinni być karani, np. obcięciem o 50%  wynagrodzenia. Opracowanie wyników za pomocą programu sieci neuronowych nie przedstawia dla informatyka żadnego problemu. Ale to musi być inny poziom pracowników państwowych instytucji. Jeżeli przez ostatnie ćwierćwiecze nie umieją zbierać danych, co to jest zapalenie grypowe, a co grypopodobne, ani odróżnić zapalenia wirusowego od bakteryjnego, co przeciętny student medycyny, w dobrych Akademiach, powinien umieć przeprowadzić po 3 roku studiów, to nie mamy co liczyć na szybką poprawę rejestracji powikłań.

Ciekawe było również zaproszenie tzw. fundacji popierających szczepienia. Żadna z nich nie odważyła się podać sposobu finansowania swojej działalności. A generalnie wiadomo, że to są tuby przemysłu szczepionkarskiego.

Taka p. Sabina Szafraniec z fundacji „Parasol dla życia”. Widać, że się przygotowała dobrze do gry na uczuciach, opisując sprawę swojego dziecka. Problem polegał na tym, że sprawiała wrażenie odczytywania z kartki tego, co jej ktoś napisał. Świadczyły o tym jej oczy i maskowata twarz. Oczywiście mogę się mylić, ale Kobieta nie przedstawiła żadnych danych liczbowych, co jej fundacja robi w sensie: ile tych powikłań reprezentuje, z jakiego środowiska się wywodzą, po jakich chorobach itd. Czyli typowa gra z teatru. W dodatku dziwnym trafem akurat wymieniała sprawę pneumokoków, czyli szczepionki, która rząd warszawski chce wmusić dzieciom. Problem polega na tym, że pneumokoki to stara poczciwa dwoinka zapalenia płuc. W dobie antybiotyków zupełnie niegroźna, chyba że z powodu błędu lekarskiego i nie rozpoznania zakażenia bakteryjnego i stosowania leczenia np. paracetamolem, czy ibupromem, co obecnie dosyć często się zdarza pediatrom.

Ciekawe było wystąpienie młodej prawniczki. Niestety tak jak urocza była to Pani, tak jej rozumowanie było odwrotnie proporcjonalne.

Otóż ta Pani podzieliła  możliwości powikłań na 3 grupy.

  • Skażone serie – w tym przypadku winien jest producent.
  • Obowiązek szczepień – winny jest skarb państwa, stosujący przymus szczepień,
  • Samo wykonanie, czyli błąd przy kwalifikacji do szczepienia.

Moje uwagi co do podziału i wynikających z niego konsekwencji.

Trzeba zacząć od początku.

  • Skażona seria wg obowiązujących przepisów została przebadana przez PZH. Jeżeli pracownicy PZH dopuścili do wprowadzenia na rynek skażonej serii, to powinni za to ponosić odpowiedzialność.
    Przecież zasadą ich istnienia jest niedopuszczenie do wprowadzania na rynek skażonych produktów. To oni są „ekspertami”, dopuszczającymi takiego, a nie innego producenta do przetargu. Taka zasada prawna istnieje przecież we wszystkich innych sprawach handlowych, nawet podczas naprawy samochodu odpowiada kontroler.
  • Obowiązek, czyli przymus szczepień.
    Jeżeli po szczepieniu wystąpi powikłanie zwane enigmatycznie NOP-em, to koszty leczenia i zadośćuczynienia nie powinien ponosić Skarb Państwa, ponieważ nic takiego nie istnieje. Państwo niczego nie produkuje z wyjątkiem kupy zbędnych przepisów. Muszą jakoś owi urzędniczy uzasadnić swoje istnienie. To społeczeństwo płaci podatki i to tworzy dopiero państwowe rzekomo pieniądze.
    Innymi słowy, stworzenie instytucji pokrywającej koszty powikłań, jako instytucji państwowej, spowoduje tylko i wyłącznie wzrost podatków.

Jedynym sposobem ukrócenia wszelkiego łapówkarstwa podczas przetargów i tym samym zablokowania tworzenia nieuzasadnionych medycznie procedur, byłoby rozporządzenie Prezydenta, że koszty leczenia powikłań pokrywają wspólnie:

Urzędnicy Ministerstw Zdrowia i zatrudnieni przez nich eksperci, wprowadzający taki, a nie inny kalendarz szczepień. Jest to łatwe do sprawdzenia i kontroli na podstawie podpisów po danym kalendarzem. Posłowie przegłosowujący taką, a nie inną formę szczepień. Lekarze dopuszczający do szczepienia dane dziecko. Przykładowo, obecna instrukcja zezwala na szczepienie dziecka, które w dniu badania ma 38.5C temperatury!! Czysty idiotyzm!

Kuriozalne było wystąpienie niejakiego Krzysztofa G.  który podobno brał udział w programie wczesnego wykrywania autyzmu. Nie podano, w jaki charakterze. Młodzieniec ten nie przyswoił sobie podstawowej wiedzy z historii z dziedziny szczepień i nadal powtarzał kłamstwa spreparowane przez dziennikarza o angielskim nazwisku, nomen omen Jeleń. Z jego wypowiedzi wynikało, że nawet nie zapoznał się z tematem, który koniecznie chciał wykrzyczeć. Generalnie oskarżał dr Wakefielda o fałszerstwo, polegające na napisaniu pracy, w której przedstawiono związek szczepień MMR z autyzmem.

Dlaczego piszę, że nie przeczytał tej pracy naukowej? Ponieważ w tej pracy nie ma słowa o związku szczepienia z autyzmem. Praca podaje tylko, że stan zapalny jelit był u dzieci po szczepieniu MMR. Ustalenie natomiast związku wymaga dalszych badań. Oto taki przedstawiciel nowej generacji czerwonogwardzistów, wyciągających profesorów z teczek, na rozkaz partii. Ciekawe gdzie ten Pan pracuje, skoro ma takie braki w wykształceniu? Przypomnę, że prace dr Wakefielda powtórzyło aż 17 uniwersytetów na świecie. Obecnie tylko skończony ………[wpisać właściwe słowo proszę] wątpi o związku szczepień z autyzmem, ponieważ wyciekły dokumenty GSK, 1271 stronicowy raport, w którym firma sama się przyznaje do tego. Nie wspomnę, że w co najmniej dwu procesach biegli sądowi ustalili taki związek z prawdopodobieństwem pewności. Tak przynajmniej uzasadniał wyrok sąd.

Kolejną zabawną postacią w tym programie była p. Karolina Z. reprezentująca kampanię GIS, pt. Zaszczep w sobie… Ten sam nizzziuuutki poziom elementarnej wiedzy merytorycznej. Przyznała się jednak pod wpływem pytań, że jest finansowana przez szczepionkowców. Jedyne, co powtórzyła kilkakrotnie, to że oni, czyli ta fundacja, to pracują tylko z profesjonalistami i ekspertami. Prawdopodobnie z powodu napięcia nie wymieniła tylko specjalizacji tych ekspertów i nazwisk. Jej zachowanie świadczyło raczej, że ekspertami są specjaliści od marketingu, czy pijaru. Nie umiała podać nic konkretnego. Podobny poziom merytoryczny reprezentowała, jak przedstawiono, będąca w podobnym wieku  młoda biotechnolog. No cóż, lepiej jej wystąpienie pominąć milczeniem. Najbardziej kompromitujące było stwierdzenie, że tiomersal to jest metylortęć, a ona jest nieszkodliwa. Nie podano, w jakiej uczelni wykładają takie bzdury.

Już ponad 20 lat temu wyjaśniono dokładnie metabolizm rtęci w organizmie. Tiomersal rozpada się do etylortęci, a ta przekształca się metylortęć. Jak wiadomo, grupa metylowa może np. uszkodzić wzrok. A rtęć zawsze ma powinowactwo do mózgu i nerek. Synergizm rtęci z aluminium katastrofalnie zwiększa toksyczność preparatu. Nie wiedziała także nic o aluminium zawartym w szczepionkach. Trzeba ją trochę zrozumieć, o tej truciźnie nie wiedział także nic p. Minister oraz jego zespół, czyli znachor prof. mgr Gut i prof. Radzikowski. Podam na marginesie, że w PUBMED znajduje się po wpisaniu hasła z aluminium aż 4747 pozycji literatury medycznej, jak najbardziej naukowej o toksyczności aluminium oraz 5709 pozycji o toksyczności rtęci.

No, cóż. Nie wymaga się od profesorów znajomości tematu, ponieważ na wszelki przypadek nikt mu takiego pytania nie zada. A jak profesorowie „specjaliści” nie wiedzieli, to dlaczego młode dziewczyny mają wiedzieć? Tyle jest ciekawych innych zajęć, tańce, hulanki swawole…..[A.Mickiewicz] kiedy ona ma to poznać? Na zakończenie, o depopulacji stosowanej poprzez system szczepionek z powodu zawartości w nich Polisorbatu 20, czy 80, ani o anty HCG, oczywiście nie było mowy. Może się mniej wartościowy ludek tubylczy [St.Michalkiewicz], zamieszkały pomiędzy Odrą i obecnie Bugiem, nie zorientuje? Wielkie podziękowania dla prowadzącej pary Redaktorów oraz dyr. J. Kurskiego, że zezwolił na taki program. Zobaczymy, czy będzie kontynuacja.

Kontakt do autora: jjaskow@wp.pl

Wywiad Jona Rappoporta z „dr Markiem Randall’em”, byłym naukowcem pracującym nad szczepionkami

Mark w ostatnim dziesięcioleciu przeszedł na emeryturę. Mówi, że jest „zdegustowany tym czego dowiedział się o szczepionkach”. Jak wam wiadomo, od początku http://nomorefakenews.com/, walczyłem z nienaukowym, niebezpiecznym założeniem dotyczącym bezpieczeństwa i skuteczności szczepionek. Mark był jednym z moich źródeł. Jest trochę niechętny by się wypowiadać, nawet anonimowo, ale w związku z obecnym trendem wprowadzenia obowiązkowych szczepień – pod groźbą kary takiej jak kwarantanna – zdecydował się przerwać tę ciszę.

Żyje spokojnie jako emeryt, ale, podobnie jak innych, którzy byli moimi informatorami, dręczyło go sumienie z powodu pracy jaką wykonywał. Mark jest dobrze poinformowany o sprawie prawdopodobnych celów kartelu farmaceutycznego – depopulacji, kontroli umysłu i ogólnego ogłupiania społeczeństwa.

www.whale.to/v/rapp.html

http://www.alternative-doctor.com/vaccination/rappaport.htm

Jon Rappoport: Kiedyś byłeś pewien, że szczepionki były znamienną cechą dobrego leczenia.

Mark Randall: Zgadza się. Pomagałem w stworzeniu kilku z nich, ale nie powiem, których.

JR: Dlaczego nie?

MR: Chcę zachować swoją prywatność.

JR: Myślisz, że miałbyś problemy gdybyś coś powiedział?

MR: Mógłbym stracić emeryturę.

JR: Na jakiej podstawie?

MR: Podstawa nie jest ważna. Oni mają sposoby stwarzania problemów, zwłaszcza jeśli byłeś kiedyś członkiem Klubu. Znam jedną czy dwie osoby, które śledzono, nękano.

JR: Nękano przez kogo?

MR: FBI.

JR: Naprawdę?

MR: Tak. FBI stosowało różne preteksty. Możesz być sprawdzany przez IRS (urząd podatkowy).

JR: Tyle jeśli chodzi o wolność wypowiedzi.

MR: Należałem do „grona zaufanych”. Gdybym teraz zaczął sypać nazwiskami i formułować specyficzne oskarżenia, mógłbym znaleźć się w wielkim kłopocie.

JR: Z jakiego dokładnie powodu możesz być nękany?

MR: Szczepionki są ostatnim bastionem nowoczesnej medycyny. Są najlepszym uzasadnieniem dla jej całego „geniuszu”.

JR: Czy według ciebie powinniśmy mieć wybór czy chcemy się szczepić?

MR: W kwestii politycznej, tak. W kwestii naukowej, ludzie powinni otrzymać informacje, by dokonać właściwego wyboru. Jedna sprawa, to mówienie o właściwym wyborze. Ale jeśli jest tyle kłamstw, jak możesz wybrać? Również gdyby FDA zarządzana była przez uczciwe osoby, te szczepionki nie otrzymałyby licencji. Wymagane byłyby dalsze badania.

JR: Niektórzy historycy medycyny twierdzą, że zmniejszenie liczby ogólnej chorób nie było skutkiem szczepień.

MR: Wiem. Długo ignorowałem ich pracę.

JR: Dlaczego?

MR: Bałem się tego, czego mógłbym się dowiedzieć. Opracowywałem szczepionki. Mój byt zależał od tej pracy.

JR: I co dalej?

MR: Przeprowadziłem własne śledztwo.

JR: I jakie wyciągnąłeś wnioski?

MR: Liczba chorób spadła ze względu na lepsze warunki życia.

JR: Jakie warunki?

MR: Czyściejsza woda. Zaawansowany system kanalizacji. Odżywianie. Świeższe produkty spożywcze. Spadek biedy. Bakterie mogą być wszędzie, ale jeśli jesteś zdrowy, nie zachorujesz tak szybko.

JR: Jak się poczułeś kiedy skończyłeś swoje śledztwo?

MR: Byłem zrozpaczony. Zdałem sobie sprawę, że pracowałem w sektorze opartym na kłamstwach.

JR: Czy niektóre szczepionki są bardziej niebezpieczne od innych?

MR: Tak, np. DPT (dyfteryt+koklusz+ tężec). MMR (odra+świnka+ różyczka). Ale niektóre partie tej samej szczepionki są bardziej niebezpieczne od innych. Moim zdaniem wszystkie szczepionki są niebezpieczne.

JR: Dlaczego?

MR: Z kilku powodów. Działają ujemnie na system odpornościowy człowieka. Tak naprawdę mogą przyczynić się do wywołania choroby, przed którą miały go chronić. Mogą wywołać inne choroby od tych, którym miały zapobiec.

JR: Więc dlaczego pokazuje się nam statystyki, które mają udowodnić, że szczepionki odnoszą sukces w zapobieganiu chorobom?

MR: Dlaczego? By dać iluzję, że te szczepionki pełnią pożyteczną rolę. Jeśli szczepionka hamuje widoczne symptomy chorób takich jak świnka, wszyscy myślą, że jest bardzo dobra. Ale, szczepionka może uszkodzić czyjś system odpornościowy. I jeśli wywoła inną chorobę – powiedzmy, odrę – ten fakt jest ukryty, ponieważ nikt nie uwierzy, że to z powodu szczepionki. Nie zwraca się uwagi na związek między szczepionką i chorobą.

JR: Mówi się, że szczepionka przeciwko ospie zlikwidowała tę chorobę w Anglii.

MR: Zgadza się. Ale kiedy badasz dostępne statystyki, dostajesz inny obraz.

JR: Jaki obraz?

MR: W Anglii były miasta, w których nieszczepieni nie zachorowali na ospę. Były miejsca, gdzie miała miejsce epidemia wśród właśnie zaszczepionych. A wtedy już zmniejszała się ilość zachorowań na ospę, zanim wprowadzono szczepionkę.

JR: Więc mówisz, że przedstawiono nam fałszywą historię?

MR: Tak. Właśnie o tym mówię. Ta historia wymyślona została po to, by przekonać ludzi, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne.

JR: Pracowałeś w tych laboratoriach, w których ważna jest absolutna czystość.

MR: Opinia publiczna wierzy, że te laboratoria, te miejsca produkcji są najczystsze na świecie. Ale to nie jest prawdą. Skażenia zdarzają się cały czas. Do szczepionek mogą się wkraść różne zanieczyszczenia.

JR: Na przykład małpi wirus SV40 dostał się do szczepionki przeciwko polio.

MR: Zgadza się, tak się stało. Ale nie to miałem na myśli. Małpi wirus dostał się do szczepionki ponieważ robiono ją z nerek małp. Mówię o czymś innym. O faktycznych warunkach laboratoryjnych. O pomyłkach. O błędach zaniedbania. SV40 został później znaleziony w guzach rakowych – to właśnie nazwałbym problemem strukturalnym. Było to zaakceptowaną częścią procesu produkcji. Kiedy używasz małpich nerek, otwierasz drzwi bakteriom, nie wiedząc o tym, że w nich są.

JR: W porządku, ale pomińmy na chwilę różnicę między różnymi rodzajami zanieczyszczeń. Jakie zanieczyszczenia odkryłeś w ciągu wielu lat pracy nad szczepionkami?

MR: Dobrze, wymienię te, które sam wykryłem, i te wykryte przez moich kolegów. To nie jest pełna lista. W szczepionce Rimavex na odrę znaleźliśmy kurze wirusy. W szczepionce polio znaleźliśmy acanthamoeba, tzw. zżerającą mózg’ amebę. Simian cytomegalovirus (małpie mikroorganizmy) w szczepionce polio. Wirus simian foamy w szczepionce przeciw rotawirusom. Wirusy ptasiego nowotworu w szczepionce MMR. Różne mikroorganizmy w szczepionce na wąglika. W kilku szczepionkach znalazłem niebezpieczne inhibitory enzymów. Wirusy kacze, psie i królicze w szczepionce na różyczkę. Wirus ptasiej białaczki w szczepionce przeciwko grypie. Pestivirus (wywołuje świńską gorączkę) w szczepionce MMR.

JR: Powiedzmy sobie szczerze. To są skażenia, które nie mają nic wspólnego ze szczepionkami.

MR: Zgadzam się. I jeśli spróbujesz oszacować szkody, jakie te skażenia mogą wywołać, nie wiemy tego na pewno, ponieważ albo nie wykonano badań w tym zakresie, albo nie były wystarczające. To jak gra w ruletkę. Podejmujesz ryzyko. Również, o czym ludzie nie wiedzą, że niektóre szczepionki polio, szczepionki adenowirus (choroby górnych dróg ukł. oddechowego), różyczka i hep A (WZW A – zapalenie wątroby typu A) i odra, zrobione były z tkanek z abortowanych płodów. Znalazłem coś, myślałem, że to były bakteryjne fragmenty i wirus polio w tych szczepionkach od czasu do czasu, które mogły pochodzić z tkanek płodów. Kiedy szukasz skażeń w szczepionkach, możesz znaleźć coś zagadkowego. Wiesz, że to nie powinno tam być, ale nie wiesz dokładnie co to jest. Znalazłem coś, co wierzyłem, że było bardzo małym fragmentem ludzkiego włosa i ludzkiej flegmy. Znalazłem coś, co może być określone tylko jako ‘obce białko’, a to mogło oznaczać wszystko. Mogło oznaczać białko wirusów.

JR: Już słychać dzwony alarmowe.

MR: A jak myślisz, jak się wtedy poczułem? Pamiętaj, że ta substancja wchodzi do twojego krwiobiegu z pominięciem twojej zwykłej obrony immunologicznej.

JR: Jak przyjęto wyniki twojej pracy?

MR: Ogólnie było to – „nie martw się, nie można temu zaradzić’. W produkcji szczepionek stosujesz różne tkanki zwierzęce, i z nich właśnie biorą się skażenia. Oczywiście, już nie wspomnę nawet o podstawowych chemikaliach, takich jak formaldehyd, rtęć i aluminium, które celowo wprowadza się do szczepionek.

JR: To druzgocąca informacja.

MR: Zgadzam się. Mówię tylko o niektórych substancjach skażających. Kto wie ile może być innych? Innych nie znajdujemy, gdyż nie myślimy o tym, żeby ich szukać. Jeśli tkanka, powiedzmy, pochodząca od ptaka, jest stosowana w produkcji szczepionki, ile możliwych bakterii może być w tej tkance? Nie mamy pojęcia. Nie mamy pojęcia jakie one mogą być, ani jaki mogą mieć wpływ na organizm ludzki.

JR: A poza sprawą tej absolutnej czystości?

MR: W szczepionkach masz do czynienia z podstawową, błędną przesłanką, że pobudzają system odpornościowy tak, by stworzył antyciała choroby. To zła przesłanka. To nie działa w ten sposób. Szczepionka ma “wytworzyć” antyciała, które, pośrednio, dają ochronę przed chorobą. Jednakże, własny system immunologiczny jest dużo większy i bardziej zaangażowany niż antyciała i ich odpowiednie ‘komórki zabójcy’.

JR: A system odpornościowy to?

MR: Cały organizm. Plus umysł. To cały taki system, można powiedzieć. I dlatego w czasie epidemii masz osoby, które pozostają zdrowe.

JR: Tak więc ważny jest stan zdrowia.

MR: Więcej niż ważny. Konieczny.

JR: Jak prezentuje się fałszywe statystyki dotyczące szczepionek?

MR: Jest wiele sposobów. Na przykład, przypuśćmy, że 25 osób po otrzymaniu szczepionki hep B zachorowały na tę chorobę. Jak wiemy, hep B jest chorobą wątroby. Ale wiele rzeczy możesz nazwać chorobą wątroby. Możesz zmienić diagnozę. I wtedy ukrywasz przyczynę problemu.

JR: I to ma miejsce?

MR: Cały czas. To MUSI mieć miejsce, skoro lekarze automatycznie zakładają, że ludzie zaszczepieni NIE ZACHORUJĄ na chorobę przeciwko której byli zaszczepieni. I taka jest postawa lekarzy. To jest błędne rozumowanie. To zamknięty system. Nie przyznaje się do błędów. Błąd jest niemożliwy. Jeśli ktoś zaszczepiony na hepatitis zachoruje na hepatitis, albo na inną chorobę, zostaje automatycznie przyjęte, że to nie ma nic wspólnego ze szczepionką.

JR: Na przestrzeni lat spędzonych na produkcji szczepionek, ilu spotkałeś lekarzy, którzy przyznali, że problemem były szczepionki?

MR: Ani jednego. Było kilku, którzy prywatnie wątpili w to co robili. Ale nigdy nie powiedzieliby nic otwarcie, nawet wewnątrz firmy.

JR: Co stało się, że zmieniłeś poglądy?

MR: Znałem kogoś, czyje dziecko zmarło po DPT.

JR: Badałeś tę sprawę?

MR: Tak, prywatnie. Okazało się, że dziecko było zupełnie zdrowe przed zaszczepieniem. Nie było powodu by zmarło, oprócz szczepionki. I to spowodowało moje wątpliwości. Oczywiście chciałem wierzyć, że dziecko otrzymało złą szczepionkę ze złej partii. Ale kiedy zacząłem bliżej badać, okazało się, że w tym przypadku to nie miało miejsca. Z biegiem czasu wciągnąłem się w spiralę wątpliwości. Badałem dalej. I doszedłem do wniosku, że szczepionki nie są badane naukowo.

JR: Co to znaczy?

MR: Na przykład, nie ma długoterminowych badań nad żadnymi szczepionkami. Nie bada się dokładnie dalszego etapu, poszczepiennego. Dlaczego? Ponieważ znowu, przyjmuje się, że szczepionki nie sprawiają problemów. Dlaczego więc ktoś miałby je sprawdzać? Na dodatek, reakcja na szczepionkę jest określona, więc przyjmuje się, że wszystkie nieodpowiednie reakcje mają miejsce zaraz po aplikacji szczepionki. Ale to jest pozbawione sensu.

JR: Dlaczego pozbawione sensu?

MR: Ponieważ szczepionka oczywiście działa w organizmie przez dłuższy czas po jej zaaplikowaniu. Reakcja na nią może być stopniowa. Pogorszenie zdrowia może być stopniowe. Mogą wystąpić problemy neurologiczne. Występują one w różnych warunkach, nawet w opinii analizy konwencjonalnej. Dlaczego więc ma to nie dotyczyć szczepionek? Jeżeli może wystąpić stopniowe zatrucie chemiczne, dlaczego nie miałoby to mieć miejsca w przypadku szczepionki zawierającej rtęć?

JR: I tego się doszukałeś?

MR: Tak. Masz tu do czynienia z współzależnością. Nie jest ona idealna. Ale jeśli masz 500 rodziców, których dzieci doznały uszkodzeń neurologicznych w okresie roku od podania szczepionki, powinno to wystarczyć do wszczęcia śledztwa.

JR: Czy miało to miejsce?

MR: Nie. Nigdy. I to wiele mówi.

JR: O czym?

MR: Ludzi wykonujących te badania nie interesują tak naprawdę fakty. Oni przyjmują, że szczepionki są bezpieczne. I dlatego, kiedy przeprowadzają badania, nieustannie zdejmują odpowiedzialność ze szczepionek. Mówią: ‘ta szczepionka jest bezpieczna’. Ale na czym opierają swoje badania? Na definicjach i pojęciach, które automatycznie zdejmują ze szczepionek odpowiedzialność.

JR: Jest wiele przypadków, kiedy kampanie szczepień zawiodły. Kiedy zaszczepieni zachorowali mimo szczepionek.

MR: Tak, jest wiele takich przypadków. Dowody są po prostu ignorowane. Odrzucane. Eksperci mówią, jeśli w ogóle mówią, że to tylko pojedynczy przypadek, i ogólnie szczepionka jest bezpieczna. Ale kiedy przeanalizujesz wszystkie kampanie szczepionkowe, dowiesz się, że to nie są pojedyncze przypadki.

JR: Czy kiedykolwiek, kiedy pracowałeś, dyskutowałeś z kolegami o problemie o którym rozmawiamy?

MR: Tak.

JR: I co się stało?

MR: Kilka razy powiedziano mi, bym trzymał język za zębami. Dano mi do zrozumienia, że powinienem wrócić do pracy i zapomnieć o wątpliwościach. Kilka razy obleciał mnie strach. Koledzy próbowali mnie unikać. Czuli, że mogą być pociągnięci do odpowiedzialności zbiorowej. W końcu zacząłem zachowywać się poprawnie, nie chciałem stwarzać problemów.

JR: Jeżeli szczepionki szkodzą, dlaczego się je stosuje?

MR: Przede wszystkim, nie ma tu ‘jeżeli’. One szkodzą. Trudno jest odpowiedzieć na pytanie, czy szkodzą tym, którzy nie wykazują symptomów ich szkodliwości. Masz do czynienia z badaniem, które powinno być wykonane, a nie jest. Naukowcy winni je badać, by stworzyć coś w rodzaju mapy, diagramu, pokazujących dokładnie jak działają szczepionki w organizmie od momentu aplikacji. Nie zrobiono takich badań. Jeśli chodzi o powód ich stosowania, moglibyśmy tak siedzieć i dyskutować przez dwa dni. Jak powiedziałeś, ludzie mają różne motywy na różnych poziomach systemu. Pieniądze, obawa przed utratą pracy, chęć zdobycia specjalizacji, prestiż, nagrody, awans, błędny idealizm, bezmyślność, itd. Ale na szczeblu interesów medycznego kartelu, szczepionki stoją na pierwszym miejscu, ponieważ powodują osłabianie systemu odpornościowego. Zdaję sobie sprawę, że to trudne do zaakceptowania, ale taka jest prawda. Kartel medyczny w końcu nie jest po to, by ludziom pomagać, ale by im szkodzić, osłabiać ich. Zabijać. W pewnym momencie mojej kariery odbyłem rozmowę z wysokim urzędnikiem rządowym jednego z krajów afrykańskich. Powiedział mi, że wiedział o tym. Dodał, że WHO działa na froncie depopulacji. W Afryce działa podziemie, w skład którego wchodzą różni urzędnicy państwowi, którzy poważnie chcą zmienić liczbę biednych. Ta siatka ludzi wie co się dzieje. Wiedzą, że szczepionki były i są używane by zniszczyć te kraje, by przygotować je do przejęcia przez siły globalistyczne. Miałem okazję rozmawiać z kilkoma osobami z tej siatki.

JR: Czy Thabo Mbeki, prezydent Płd Afryki zna tę sytuację?

MR: Chciałbym powiedzieć, że jest częściowo świadomy. Może nie jest całkowicie przekonany, ale on jest na drodze do zrozumienia całej prawdy. On Już wie, że HIV jest mistyfikacją. On wie, że leki na AIDS są truciznami, które niszczą układ odpornościowy. Wie również, że jeśli powie cokolwiek o problemie szczepionki, zostanie nazwany wariatem. On ma dość kłopotów ze względu na swoje stanowisko na temat AIDS.

JR: Siatka o której mówisz.

MR: Zgromadziła ogromnie dużo informacji na temat szczepień. Powstaje pytanie, jaka strategia jest skuteczna, by ją wykorzystać? Dla tych osób, to jest trudny problem.

JR: A w krajach uprzemysłowionych?

MR: Kartel medyczny ma mocną pozycję, ale on słabnie. Głównie dlatego, że ludzie mają prawo kwestionować sposób leczenia. Jeśli jednak prawo wyboru [prawo do przyjmowania lub odrzucenia każdego leku] nie osłabnie, to przymus szczepień zostanie zastąpiony bakteriami broni biologicznej. Jest to ważny czas.

JR: Wściekłość na szczepionki WZW typu B wydaje się dobrym wyjściem.

MR: Myślę, że tak. Powiedzieć, że dzieci muszą dostawać szczepionkę – a następnie przyznać, że ktoś może zarazić się WZW-B poprzez kontakty seksualne i wspólne igły – to śmieszne zestawienie. Władze medyczne starają się zabezpieczyć mówiąc, że 20 000 dzieci w Stanach Zjednoczonych choruje na WZWB każdego roku z „nieznanych przyczyn”, i dlatego każde dziecko musi otrzymać szczepionkę. Ja dyskutowałbym z tą liczbą 20 000 i wspierającymi ją tak zwanymi badaniami.

JR: Andrew Wakefield, brytyjski lekarz, który odkrył związek między MMR i autyzmem, został właśnie zwolniony z pracy w londyńskim szpitalu.

MR: Tak. Wakefield wykonał świetną pracę. Odkrycie związku między szczepionką a autyzmem jest oszałamiające. Być może wiesz, że żona Tony Blair’a jest zaangażowana w alternatywną medycynę. Możliwe, że ich dziecko nie zostało poddane MMR. Blair niedawno unikał pytań na ten temat w wywiadach prasowych, i wydaje się, że był po prostu przeciwny pytaniom o jego „życie osobiste i rodzinne”. W każdym razie uważam, że jego żona została uciszona. Myślę, że gdyby dano jej szansę ona przynajmniej powiedziałaby, że sympatyzuje ze wszystkimi rodzinami, które zgłosiły się i stwierdziły, że szczepionki MMR poważnie wpłynęły na stan zdrowia ich dzieci.

JR: Brytyjscy dziennikarze powinni próbować dostać się do niej.

MR: Próbują. Ale myślę, że zawarła umowę z mężem, że nie będzie nic mówić, bez względu na wszystko. Mogłaby zrobić wiele dobrego gdyby zerwała tę umowę. Słyszałem, że były na nią naciski, i to nie tylko ze strony męża. Jej pozycja jest tak wysoka, że wtedy MI6 i resort zdrowia zajęliby się tą sprawą. Ta sprawa jest uważana za sprawę bezpieczeństwa narodowego.

JR: To będzie sprawa bezpieczeństwa narodowego, kiedy zrozumiesz kartele medyczne.

MR: To bezpieczeństwo globalne. Kartel działa w każdym państwie. Pilnie strzeże świętości szczepionek. Wątpienie w nie to tak jakby watykański biskup wątpił w świętość sakramentu Eucharystii w Kościele Katolickim.

JR: Zdaję sobie sprawę, że hollywoodzki celebryta oświadczający publicznie, że nie będzie się szczepił, popełnia zawodowe samobójstwo.

MR: Hollywood jest mocno związany z kartelem medycznym. Jest tego kilka powodów, i jeden z nich jest po prostu taki, że znany aktor zawsze zwraca na siebie uwagę, bez względu na to co powie. W 1992, byłem na twojej demonstracji przeciwko FDA w centrum Los Angeles. Jeden czy dwaj aktorzy wypowiedzieli się przeciwko FDA. Od tamtego czasu nie znajdziesz żadnego, który wypowiedziałby się przeciwko kartelowi medycznemu.

JR: Jaka jest sytuacja w Państwowym Instytucie Zdrowia? Co oni myślą?

MR: Ludzie konkurują ze sobą o pieniądze na badania. Ostatnią rzeczą o jakiej myślą jest naruszenie status quo. Są już w stanie wojny o pieniądze. i nie potrzebują więcej kłopotów. Jest to bardzo hermetyczny system, uzależniony od idei, że ogólnie rzecz biorąc, współczesna medycyna jest bardzo skuteczna w każdym przypadku. Przyznanie się do problemów systemowych w każdej dziedzinie oznacza wzbudzanie wątpliwości co do całego przedsięwzięcia. Można zatem sądzić, że NIH jest ostatnim miejscem, które potrzebuje demonstrowania buńczuczności. Jednak prawdą jest coś przeciwnego. Gdyby 5 000 ludzi pojawiło się tam żądając przedstawienia rzeczywistych korzyści z tego systemu badań, domagając się, by im powiedziano jakie są realne korzyści dla zdrowia ze zmarnotrawionych, przyznanych im publicznych miliardów dolarów wpompowanych w tę sprawę, coś może by się zaczęło. To może eksplodować. Mógłbyś spowodować, poprzez następne demonstracje, różnego rodzaju skutki. Naukowcy – kilku – mogliby zainicjować wyciek informacji.

JR: Dobry pomysł.

MR: Ludzie w garniturach stoją tak blisko budynków jak pozwoli im policja. Ludzie w dresach, matki z dziećmi. Dobrze sytuowani. Biedni. Wszyscy.

JR: Co powiesz o połączonej, niszczącej sile wielkiej ilości szczepionek podawanych niemowlętom w tych czasach?

MR: To jest parodia i zbrodnia. Nie ma żadnych prawdziwych badań. Ponownie: jest założenie, że szczepionki są bezpieczne, a więc także, że dowolna liczba szczepionek podawanych razem jest bezpieczna. Ale prawda jest taka, że szczepionki nie są bezpieczne. Dlatego potencjalne straty rosną kiedy podajesz ich wiele w krótkim czasie.

MR: Mamy jesienny sezon zachorowań na grypę.

MR: Tak. Jakby tylko jesienią te wirusy przyleciały do USA z Azji. Opinia publiczna przyjmuje to założenie. Jeśli zachorowania mają miejsce w kwietniu, to przeziębienie. Jeśli w październiku, to grypa.

JR: Czy żałujesz, że pracowałeś przez te wszystkie lata w szczepionkach?

MR: Tak. Ale po tym wywiadzie, będę żałował trochę mniej. Teraz pracuję w inny sposób. Rozpowszechniam informacje wśród pewnych ludzi, o których myślę, że je mogą dobrze wykorzystać.

JR: Jaka jest jedna rzecz, którą chciałbyś powiedzieć, żeby opinia publiczna ją zrozumiała?

MR: To, że ciężar dowodu, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne spoczywa na ludziach, którzy je produkują i licencjonują do publicznego użytku. Tylko to. Ciężar dowodu nie spoczywa na tobie, ani na mnie. A jako dowód, konieczne są dobrze zaprojektowane badania długoterminowe. Konieczne są dalsze badania poszczepienne. Konieczne są rozmowy z matkami i zwracanie uwagi na to, co mówią o swoich dzieciach i co się z nimi dzieje po szczepieniu. Musisz mieć to wszystko. To, czego teraz nie ma.

JR: To, czego teraz nie ma.

MR: Zgadza się.

JR: W celu uniknięcia niedomówień, chciałbym byś jeszcze raz przyjrzał się chorobom, które te szczepionki mogą powodować. Jakie to choroby i jak to się dzieje.

MR: W zasadzie mówimy o dwóch potencjalnych szkodliwych efektach. Pierwszy, kiedy ktoś zapada na chorobę od szczepionki. Zapada na chorobę, przed którą szczepionka ma go chronić. Dlatego, że jakaś odmiana choroby jest w szczepionce od początku. Lub drugi, kiedy nie zapada na tę chorobę, ale dopiero w późniejszym czasie, a może od razu, może nie, zapada na inne schorzenie, spowodowane przez szczepionkę. Schorzeniem tym mógłby być autyzm, co nazwane jest autyzmem, czy też może to być inna choroba, jak zapalenie opon mózgowych. Ten ktoś mógłby zostać upośledzony umysłowo.

JR: Czy jest jakiś sposób, żeby porównać względną częstotliwość tych różnych wyników?

MR: Nie, ponieważ jest bardzo mało badań poszczepiennych. Możemy się tylko domyślać. Jeśli pytasz, ile z populacji 100 000 dzieci, które otrzymują szczepionkę przeciw odrze zachoruje na nią, i jak wiele z nich spotkają inne problemy poszczepienne, nie ma żadnych wiarygodnych odpowiedzi. To jest to, co mówię. Szczepionki to przesądy. A z przesądów nie dostaniesz faktów, których można użyć. Otrzymujesz tylko opowieści, które w większości przeznaczone są do umocnienia tych przesądów. Jednak na podstawie wielu kampanii szczepionkowych, możemy złożyć w całość opowieść, która ujawni bardzo niepokojące rzeczy. Komuś wyrządzono krzywdę. Jest ona prawdziwa i może być duża i może oznaczać śmierć. Krzywda ta nie ogranicza się do kilku spraw, jak nam mówiono. W USA istnieją grupy matek, które składają zeznania o autyzmie i szczepionkach ich dzieci. One się ujawniają i biorą udział w spotkaniach. One przede wszystkim starają się wypełnić lukę stworzoną przez naukowców i lekarzy, którzy odwracają się od tego wszystkiego.

JR: Pozwól, że zadam ci jeszcze jedno pytanie. Gdybyś miał dziecko, powiedzmy, w Bostonie, i podawał mu dobrą, pełnowartościową żywność, i wykonywałoby ono ćwiczenia fizyczne każdego dnia i było kochane przez swoich rodziców, i nie dostało szczepionki przeciw odrze, jaki byłby jego stan zdrowia w porównaniu z przeciętnym dzieckiem w Bostonie, które jest nieodpowiednio odżywiane i siedzi 5 godzin przed telewizorem, ale dostaje szczepionkę przeciw odrze?

MR: Oczywiście jest wiele czynników, ale założyłbym się, że zdrowsze będzie pierwsze dziecko. Jeśli zachoruje na odrę, jeśli zachoruje w wieku dziewięciu lat, istnieje szansa, że przejdzie ją dużo lżej niż drugie dziecko. Postawiłbym na pierwsze dziecko, za każdym razem.

JR: Jak długo pracowałeś nad szczepionkami?

MR: Długo. Ponad dziesięć lat.

JR: Patrząc wstecz, czy pamiętasz jakiś dobry powód, by powiedzieć, że szczepionki są skuteczne?

MR: Nie, nie pamiętam. Gdybym miał dziecko teraz, to ostatnią rzeczą, na którą mógłbym pozwolić byłoby szczepienie. Przeniósłbym się do innego stanu gdybym musiał. Zmieniłbym nazwisko. Zniknąłbym. Z moją rodziną. Nie mówię, by miało dojść do tego. Istnieją sposoby, aby ominąć system z wdziękiem, jeśli wiesz jak się zachować. Są wyjątki, na które można się powołać, w każdym stanie, np. poglądy religijne i/lub światopoglądowe. Ale gdybym został zmuszony, przeniósłbym się.

JR: A jednak wszędzie są dzieci, które są szczepione i wydają się być zdrowe.

MR: Właśnie to wyrażenie „wydają się”. A co z dziećmi, które nie mogą skupić się na nauce? Co z dziećmi, które mają napady złości od czasu do czasu? Co z dziećmi, które nie mają pełnych zdolności umysłowych? Wiem, że istnieje wiele przyczyn tych rzeczy, ale szczepionki są jedną z nich. I nie podjąłbym tego ryzyka. Nie widzę powodu by podjąć takie ryzyko. I szczerze mówiąc, nie widzę powodu, aby rząd miał tu ostatnie słowo. Rządowa medycyna jest, z mojego doświadczenia, często oparta na sprzecznościach. Dostajesz jedno albo drugie, ale nie obydwa.

JR: I tak dochodzimy do równych szans.

MR: Tak. Pozwolić na szczepienie tym, którzy chcą się szczepić. Pozwolić dysydentom na zrezygnowanie z nich. Ale, jak powiedziałem wcześniej, nie ma równych szans, jeśli wszystko usiane jest kłamstwami. A jeśli chodzi o dzieci, masz rodziców podejmujących wszystkie decyzje. Ci rodzice potrzebują dużej dawki prawdy. Co z dzieckiem o którym mówiłem, które zmarło po szczepionce DPT? Na podstawie jakich informacji podejmowali decyzję jego rodzice? Mogę powiedzieć, że decyzja była bardzo trudna. Nie było prawdziwych informacji.

JR: PR-owcy zajmujący się medycyną, w porozumieniu z prasą, przerażają rodziców tragicznymi scenariuszami, co się stanie, jeśli ich dzieci nie otrzymają szczepionki.

MR: Oni postępują tak, jakby odmówienie szczepienia było zbrodnią. Oni piętnują ich jako złych rodziców. Mając lepsze informacje możesz walczyć z tym zjawiskiem. To jest zawsze wyzwaniem dla władzy. Tylko ty możesz zdecydować, czy to zrobić. Każdy osobiście ponosi odpowiedzialność za decyzje jakie podejmuje. Kartelowi medycznemu podoba się taki zakład. Zakład, w którym wygra strach.

[Opracowanie MS]


W ciągu ostatnich lat media donosiły o przypadkach zachorowania dzieci z powodu ‚zżerającej mózg ameby’. Niektóre przypadki zakończyły się śmiercią zainfekowanych. Proszę zwrócić uwagę na to, co Mark Randall mówi o amebach, a następnie przeczytać notkę „Ameby w szczepionkach”.

 

Szczepionkowy terror w Polsce. Zobacz kto i jak decyduje o szczepieniach dla dzieci…NASZ WYWIAD z biotechnologiem Matyldą Szalaty

Źródło: polskaniepodległa.pl

Decyzje o tym, na co szczepione są nasze dzieci, mają charakter administracyjny i są podejmowane nie przez jakichś wybitnych specjalistów, lekarzy, ale przez urzędników NFZ! Nie będzie też pewnie dla nikogo zaskoczeniem, że ludzie ci mają rozległe kontakty z przedstawicielami koncernów farmaceutycznych. Inną rzeczą, która powinna skłonić nas, rodziców, do myślenia, jest fakt, że w latach 80. i 90. dzieci do drugiego roku życia otrzymywały jedynie 10 szczepionek, a obecnie aż 30! Nie można pominąć faktu, że w Polsce szczepi się na gruźlicę, a stopień zachorowalności na nią jest taki sam jak w USA i Francji, gdzie szczepienia te są dawno zniesione – mówi Matylda Szalaty, biotechnolog, były pracownik PAN w rozmowie z Robertem Witem Wyrostkiewiczem.

Skąd burza wokół szczepień? Podobno dzieci niezaszczepione są dyskryminowane przez państwo… To prawda?

Dzieci niezaszczepione są dyskryminowane. W ostatnich latach temat szczepień w naszym kraju stał się głośny właśnie z powodu ograniczeń, jakie zaczęły wprowadzać niektóre samorządy w przyjmowaniu dzieci do żłobków i przedszkoli; odmawiano zapisywania dzieci nieszczepionych! Spowodowało to, że media masowo zaczęły nawoływać do szczepień i piętnować suwerenne decyzje rodziców. Okazało się, że rodzice w Polsce nie mają prawa decydować o zdrowiu własnych dzieci! W mojej opinii obowiązek szczepienia w Polsce jest pogwałceniem wolności. W naszym kraju bardzo lubimy się odwoływać do wzorców zachodnich, aspirujemy do standardów krajów, takich jak: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja itd., a sami realizujemy wzorce krajów takich krajów jak Rumunia czy Bułgaria…

Rodzice muszą, ale chyba zazwyczaj też chcą szczepić dzieci. Nie jest tak?

Wobec rodziców stosuje się terror emocjonalny. Mówi się im coś w stylu: nie zaszczepisz, ryzykujesz zdrowiem i życiem swojego dziecka, przyczyniasz się do szerzenia chorób zakaźnych. Ten przekaz jest właśnie taki, chociaż ubrany czasami w bardziej eleganckie słowa. Niestety, ale do niedawna świadomość rodziców w Polsce była na etapie kamienia łupanego. Jedyna dostępna wiedza o szczepieniach pochodziła od lekarzy i pielęgniarek, którzy swoją przygodę z immunologią, czyli nauką o układzie odpornościowym, zakończyli na trzecim roku studiów. Obecnie, w dobie dostępu do internetu, mamy możliwość zweryfikowania pewnych utartych i betonowych poglądów. Nawet internet powie nam często więcej niż straszące rodziców kolorowe plakaty z chorymi dziećmi porozwieszane w placówkach służby zdrowia i agitujące na korzyść biznesu szczepionkowego, bo to przecież także ogromny biznes. Dlatego uważam przymus szczepień za skandaliczny w kraju, który szczyci się ideałami wolnościowymi.

Co powinno budzić największe obawy?

Po pierwsze, przerażające jest to, że szczepi się noworodki, a nawet wcześniaki. Obawy budzi więc obowiązek szczepień w pierwszej dobie życia. Ten system przymusu szczepionkowego dla noworodka w pierwszym dniu po urodzeniu jest obecnie realizowany jedynie w Polsce, Bułgarii i Rumunii! Jest to odbieranie szans dzieciom mającym np. wady genetyczne, upośledzenia odporności, których lekarze nie są w stanie rozpoznać w pierwszej dobie życia. Co więcej, w Polsce szczepimy również wcześniaki, których system odpornościowy jest bardzo niedojrzały. Dla wielu specjalistów niezwiązanych z przemysłem szczepionkowym to skandal.

Czyli chodzi o przymus szczepień dla noworodków i szczepienia wcześniaków. Co jeszcze?

Obawy musi budzić skład szczepionek. Zawsze zadaję sobie pytanie, czy ktokolwiek z rodziców został poinformowany przez pediatrę, że w składzie szczepionek znajdują się: rtęć, aluminium, konserwanty i antybiotyki? Czy lekarz powiedział nam, że dawka rtęci w szczepionce, którą podajemy nowo narodzonemu dziecku, dwukrotnie przekracza normę dla dorosłego człowieka? To jest po prostu fakt, że rtęć i aluminium są dla człowieka substancjami silnie toksycznymi i trującymi. Lekarze wiedzą, że noworodki nie mają wykształconej bariery krew-mózg, dlaczego więc w pierwszej dobie życia rodzice mają przyzwalać na podawanie dzieciom tych substancji, które przenikną do ich mózgów? To coś przerażającego… I chyba przymus szczepień w Polsce istnieje dzięki pielęgnowaniu tej niewiedzy wśród rodziców.

O czym jeszcze powinniśmy wiedzieć i czego jeszcze się obawiać?

Mówiąc o zagrożeniach związanych ze szczepionkami, trzeba powiedzieć o kalendarzu szczepień. Większość z nas żyje w głębokim przekonaniu, że kalendarz szczepień w naszym kraju jest opracowywany przez lekarzy klinicystów, wybitnych specjalistów w dziedzinie wakcynologii. Niestety, rzeczywistość jest smutna i brutalna, bo decyzje o tym, na co szczepione są nasze dzieci, mają charakter administracyjny i są podejmowane nie przez jakichś wybitnych specjalistów, lekarzy, ale przez urzędników NFZ! Nie będzie też pewnie dla nikogo zaskoczeniem, że ludzie ci mają rozległe kontakty z przedstawicielami koncernów farmaceutycznych. Od czasu do czasu po cichu pojawiają się informacje, że jakaś szczepionka była wadliwa, przeterminowana, niszowe portale podają jej serię i numer, natomiast nikt z sanepidu czy NFZ NIE FATYGUJE SIĘ, BY POINFORMOWAĆ RODZICÓW. Inną rzeczą, która powinna skłonić nas, rodziców, do myślenia, jest fakt, że w latach 80. i 90. dzieci do drugiego roku życia otrzymywały jedynie 10 szczepionek, a obecnie jest ich aż 30! Nie można pominąć faktu, że w Polsce szczepi się na gruźlicę, a stopień zachorowalności na nią jest taki sam jak w USA i Francji, gdzie szczepienia te są dawno zniesione, a społeczeństwa i napływ imigrantów znacznie większy.

Co mogą powodować szczepienia i czy można pokusić się o listę bezpiecznych szczepień?

Co mogą powodować szczepienia? To bardzo dobre pytanie, które powinien zadać sobie każdy rodzic, zanim podda temu zabiegowi swoje dziecko. Mało który rodzic zdaje sobie sprawę z istnienia NOP – niepożądanego odczynu poszczepiennego. NOP to każde zaburzenie stanu zdrowia, jakie występuje po szczepieniu. Może ono być wynikiem indywidualnej reakcji organizmu człowieka szczepionego na podanie szczepionki; błędu podania szczepionki, złej jej jakości bądź zjawisk od szczepienia niezależnych, a tylko przypadkowo pojawiających się po szczepieniu. NOP może mieć charakter miejscowy (zaczerwienienie, obrzęk), neurologiczny (drgawki, zapalenie mózgu, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych) lub inny, jak: bóle stawowe, wstrząs anafilaktyczny, który występuje natychmiast po podaniu szczepionki, gorączka powyżej 39 C, obniżone napięcie mięśniowe, nieutulony ciągły płacz utrzymujący się powyżej trzech godzin lub krzyk o znacznym nasileniu i wysokim tonie, pojawiający się przeważnie 6–18 godzin po szczepieniu… Lekarze szczepiący nasze dzieci często nie wspominają o tym albo mówią, że są to odosobnione przypadki. Jednak tych ciężkich przypadków jest coraz więcej i coraz więcej rodziców zaczyna zgłaszać NOP, jednak trzeba podkreślić, że od czasu do czasu lekarze, pielęgniarki, psychiatrzy dziecięcy mówią rodzicom, chociaż zazwyczaj po cichu… że szczepionki mogą być niebezpieczne i powodować nieodwracalne powikłania. Tacy specjaliści są w zdecydowanej mniejszości, a ci, którzy odważą się to zrobić głośno, ciągani są po sądach, zwalniani z pracy, a przez media przedstawiani jako szarlatani.

Dużo jest tych zgłoszeń?

Problemem jest to, że lekarze nie chcą uznawać ani zgłaszać tych przypadków do sanepidu i często ich nie przyjmują, bagatelizują, klasyfikują zaistniałe powikłania poszczepienne jako zbieg okoliczności, nawet jeśli przytrafia się to kilkorgu dzieciom jednocześnie. Interesujący jest fakt, że w kraju, w którym wyszczepialność jest bardzo wysoka, bo wynosi ponad 98 proc., zgłaszanych jest jedynie 0,02 proc. niepożądanych odczynów poszczepiennych… Znamy historie rodziców, którzy po zgłoszeniu NOP próbowali się dowiedzieć, czy przypadek ich dziecka został odnotowany, i usłyszeli w stacji sanepidu, że rodzice nie są włączeni w procedurę zgłaszania NOP. Czyli rodzic nie ma znowu żadnego prawa… Nasz wysoko aspirujący kraj nie ma też jako jeden z niewielu funduszu odszkodowawczego dla dzieci, które ucierpiały z powodu NOP.

A politycy, ustawy, rozporządzenia… nikt, nic…? Podobno miała być „dobra zmiana”…

Ostatnio w polskim Sejmie odbyła się debata o obowiązku szczepień w Polsce, która na wszelki wypadek nie została wspomniana w żadnej telewizji ani stacji radiowej. Podczas tej debaty wypowiadali się lekarze praktycy, m.in. neurolog dziecięcy z 20-letnią praktyką, opowiadali o dzieciach, które rodzą się bez obciążeń, dostają 10 punktów w skali Apgar, a po szczepieniach mają obniżone napięcie mięśniowe czy zaczynają cofać się w rozwoju. Wspominali też o szczepionkach acelularnych stosowanych na Zachodzie, które nie zawierają rtęci i aluminium, ale niestety dla polskich dzieci są one za drogie. Pod tym względem Polska jest wzorowym krajem, jedynym krajem, w którym szczepionki się nie marnują, bo jeśli kończy się termin przydatności, to zamiast sześciolatków szczepione są czterolatki! O naszej gospodarności został nawet stworzony film instruktażowy dla innych krajów! Warto wspomnieć, że podczas tej dyskusji nikt z NFZ czy PIH nie był w stanie przytoczyć żadnych badań czy faktów popierających ich tezy. Czy pokusiłabym się o listę bezpiecznych szczepionek? No cóż: nie. Biorąc pod uwagę, że badania nad bezpieczeństwem szczepionek sprowadzają się do tego, że grupie kontrolnej podaje się nie wodę ani sól fizjologiczną (placebo), tylko cały ten koktajl rtęci, konserwantów, aluminium i antybiotyków, bez drobnoustrojów, przeciw którym szczepimy, to bardzo wątpię w rzetelność oceny tego bezpieczeństwa. Myślę, że kwintesencją tego może być historia, która wydarzyła się podczas konferencji prasowej jednego z koncernów produkującego szczepionki, gdy do prelegenta podszedł rodzic z sali trzymający w ręku strzykawkę ze szczepionką i zapytał go: „Czy skoro proponowany przez pana produkt jest tak bezpieczny, to czy da się pan zaszczepić?”. Jak można się domyślić, kategorycznie odmówił – uwaga, dorosły człowiek!

A gdyby zrezygnować ze szczepień, czy nie powinniśmy się bać powrotu epidemii chorób zakaźnych?

Kilka lat temu mieliśmy niesamowity spektakl medialny pt. lament nad epidemią odry w Polsce. Wypowiadali się specjaliści o powrocie groźnej choroby zakaźnej skutkującej powikłaniami z zapaleniem mózgu włącznie. Albo ostatnio, jeszcze lepszy przykład, media alarmowały o polio, które pojawiło się na Ukrainie. No, ale te same media nie powiedziały już, że w pierwszym przypadku epidemia odry dotyczyła 60 dzieci romskich, które nie zawsze są dobrze odżywione i nie zawsze przestrzegają zasad higieny, a co do Ukrainy, to tylko media zagraniczne podały, żeby było to polio poszczepienne! Dla jasności: po zaszczepieniu przez sześć tygodni w kale obecne są żywe wirusy. Na pewno też mało kto słyszał, że pewna firma zapłaciła karę, bo przez przypadek w Belgii do rzeki wylało się kilka litrów roztworu z wirusem polio i nie była to pierwsza tego typu historia, która przydarzyła się temu koncernowi. Dlatego mając na uwadze warunki, w jakich żyjemy, sposób odżywiania, nie boję się, że choroby zakaźne powrócą. Pamiętamy też, że ludzie kiedyś chorowali na odrę czy świnkę i nie umierali z powodu tych chorób. Uważam też, że zastraszanie powikłaniami występującymi po chorobach jest nie na miejscu, gdyż lekarze klinicyści mówią, że występują one równie często u tych, którzy byli zaszczepieni. Nie mówi się o fakcie, że szczepienie nie zabezpiecza przed zachorowaniem na daną chorobę, a jedynie powoduje wytworzenie przeciwciał we krwi przeciw danej chorobie, które nie gwarantują, że na nią nie zachorujemy. Najlepszym przykładem jest to, że dzieci szczepione na ospę wietrzną i tak w większości przypadków na nią chorują.

To jednak w dalszym ciągu trudna decyzja dla rodziców… A Ty zaszczepiłaś swoje dzieci?

Jestem mamą dwóch chłopców. Starszy ma 11 lat, a młodszy dwa. Swojego starszego syna urodziłam w trakcie studiów i były to czasy, kiedy bardzo wierzyłam lekarzom i przemysłowi farmaceutycznemu. By być jak najlepszą mamą, chciałam zabezpieczyć dziecko przeciw wszystkim możliwym chorobom, tak więc szczepiłam synka szczepionką skojarzoną 5 w 1. Nie doświadczyliśmy żadnych objawów niepożądanych, ale mój synek cierpiał na skazę białkową, miał atopową skórę, a w wieku siedmiu miesięcy dostał pierwszy antybiotyk. Leki na alergię przyjmował regularnie od szóstego miesiąca życia. Wtedy nie podejrzewałam, że to może mieć coś wspólnego ze szczepieniami, a gdy słyszałam o ludziach, którzy nie szczepią swoich dzieci, miałam ochotę krzyczeć: co za ciemnogród! Przez osiem kolejnych lat moja wiara w szczepionki i cała tę propagandę malała. Sama zaczęłam mieć problemy z alergią pokarmową i wziewną i ciągle cierpiałam z powodu licznych chorób przewlekłych układu oddechowego. Mnie akurat pomogły nie leki, a zmiana diety i właśnie odstawienie leków. Gdy byłam w drugiej ciąży, odwiedziła mnie koleżanka, mama dwójki nieszczepionych dzieci. Przy herbacie zaczęłyśmy dyskutować, dlaczego ona tego nie zrobiła. Jako prawniczka w bardzo rzeczowy sposób wypunktowała mi kwestie związane ze składem szczepionek, zagrożeniem ze strony chorób zakaźnych, częstością występowania autyzmu, alergii i innych schorzeń w porównaniu z liczbą wykonywanych szczepień. Jednak najbardziej przekonującym argumentem było to, że jej dzieci poza katarem nie mają poważniejszych chorób, żadnych alergii. To była bardzo długa rozmowa, bo trwała chyba przez cały weekend. Trochę było mi wstyd, że ja, biotechnolog, mam raczkującą wiedzę na temat układu odpornościowego. Przerażająca była także konfrontacja z lekarzami, którzy na studiach mają tego jeszcze mniej, a na studiowanie najnowszych badań nie mają zbyt wiele czasu. Co więcej, wiarygodność wielu publikacji pozostaje wątpliwa, bo badania są sponsorowane przez koncerny farmaceutyczne. Ale wracając do meritum, po długiej wewnętrznej walce drugiego dziecka nie zaszczepiłam! Dziecko nie choruje, nie ma alergii, bawi się z innymi dziećmi, chodzi do przedszkola, ma kontakt ze starszym bratem, który chodzi do szkoły, i nie mamy w domu festiwalu infekcji. Syn skończył dwa lata i nie brał antybiotyku, a domowa medycyna w zupełności wystarcza na katarki. Uważam, że to była świetna decyzja, pomimo że nie dostaliśmy bilansu dwulatka i za każdym razem jesteśmy przekonywani o konieczności zaszczepienia. Niesamowite są panie w przychodniach, które mówią, żeby koniecznie skorzystać ze szczepienia na pneumokoki czy meningokoki, bo miasto za nie płaci. Pytam wtedy taką panią, czy ona wie, że w swojej naturalnej florze bakteryjnej ma zarówno pneumo-, jak i meningokoki? I czy wie, że jak wyeliminuje te bakterie, to zburzy naturalny balans, a natura nieznosząca pustki wstawi tam zapewne coś nowego, zmutowanego, być może odpornego na antybiotyki? Pytam więc, po co psuć? Najczęściej nie dostaję żadnej odpowiedzi. Jeszcze więcej emocji, zwłaszcza wśród lekarzy, budzi pytanie o to, jak długo ważne są szczepienia, tzn. jak długo we krwi utrzymuje się poziom przeciwciał. To jest 10 lat, tak więc my wszyscy wyszczepieni dorośli niczym się nie różnimy od tych nieszczepionych dzieci! Zastanawiać się można, więc po co to wszystko, po co ta cała demagogia, o co chodzi? Chodzi o zapewnienie klientów dla przemysłu farmaceutycznego, czyli o pieniądze. Zacytuję mocne zdanie z wypowiedzi z sejmowej debaty o szczepieniach: „Zwalczyliśmy choroby zakaźne, ale mamy lawinę chorób przewlekłych i tsunami alergii”. Chorujące dzieci to w przyszłości dorośli ze schorzeniami skóry, dróg oddechowych itd., którzy będą potrzebować leków. Jako podsumowanie tego, co powiedziałam, chciałabym przytoczyć przykład szczepionki przeciw HPV, mającej zabezpieczać przeciwko rakowi szyjki macicy. Szczepionka ta wywołuje tak wiele powikłań z drgawkami, padaczką, zaburzeniami snu i koncentracji włącznie, że w Danii, Belgii, Niemczech otwierane są ośrodki dla dziewczynek, które ucierpiały z powodu jej podania. W Polsce został nawet pokazany w publicznej telewizji reportaż na ten temat, ale szczepionka ta została również włączona do obowiązkowego kalendarza szczepień…

Matylda Szalaty – biotechnolog, były pracownik Polskiej Akademii Nauk, funkcjonariusz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i przede wszystkim matka dwójki dzieci.

O sposobach działania lobby szczepionkowego

Z bloga xebola

Jim Marrs jest znanym w Stanach Zjednoczonych dziennikarzem śledczym poruszającym niewygodne dla władzy kwestie, takie jak prawda stojąca za zamachem 11 września czy Nowy Porządek Świata. Jak dotąd w języku polskim ukazały się tylko dwie publikacje tego autora: „Oni rządzą światem. Tajna historia łącząca Komisję Trójstronną, wolnomulasrwo i piramidy egipskie” oraz „Ściśle tajne. Odkryj tajemnice ery cyfrowej.”

Jego nowa książka zatytułowana „Kontrola ludzkości – czyli jak zabijają nas właściciele korporacji ” ujawnia m.in. tajniki działania lobby szczepionkowego. Na podstawie prawdziwych historii wybitnych lekarzy autor przedstawia nam, w jaki sposób koncerny farmaceutyczne przamykają usta zarówno lekarzom jak i naukowcom.

Tekst źródłowy:
http://www.naturalnews.com/050334_population_control_Jim_Marrs_autism_debate.html
z dn. 8.07.2015

injection

Wielokrotnie nagradzany dziennikarz śledczy i badacz teorii spiskowych, Jim Marrs, wydał właśnie swoją nową książkę pt. „Kontrola populacji – czyli jak zabijają nas właściciele korporacji.”

Ta fenomenalna pozycja przedstawia różne sposoby niszczenia Ameryki przez G.O.D. (tj. globalny monopol na broń, ropę i leki, z ang. Guns, Oil and Drugs). Nie przeczytałem jeszcze tej książki, ale wiedząc, że jej autorem jest Jim Marrs, nic więcej nie muszę wiedzieć. Marrs jest jednym z ostatnich prawdziwych dziennikarzy śledczych w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych. Facet, który się nie boi, jest inteligentny i skrupulatny. Do książek wprowadza swoją rozległą wiedzę na temat historii, spisków, korupcji i zmowy rządu z przemysłowcami. Moim zdaniem, na tej planecie nikt lepiej nie składa całości do kupy jak Jim Marrs. Dlatego czujemy się zaszczyceni mogąc przytoczyć poniżej fragmenty jego najnowszej książki: „Kontrola populacji”.

Przeczytaj fragment: Historie czterech lekarzy uczestniczących w debacie o szczepionkach i autyzmie

Poniższe historie czterech wybitnych lekarzy, biorących udział w debacie na tematu autyzmu, tj. Briana Hooker’a, Andrew Wakefield’a, Thomasa Verstraeten’a oraz Poula Thorsen’a – pomogą wyjaśnić, dlaczego potężne siły tak bardzo chcą zagłuszyć wszelkie głosy krytyki wobec szczepionek.

Brian Hooker ma tytuł doktora inżynierii biochemicznej oraz nastoletniego autystycznego syna. Choroba dziecka sprawiła, że Hooker, z pomocą dwóch kongresmenów, spędził dziesięć lat swojego życia wysyłając do amerykańskiego Centrum Zwalczania i Prewencji Chorób (agencja rządowa Stanów Zjednoczonych, w skrócie CDC) pisma w ramach Ustawy o Wolności Informacji. Jego ponad sto zapytań dotyczyło kwestii związku zawierającego rtęć tiomersalu z różnymi zaburzeniami. W odpowiedzi doktor otrzymał tysiące dokumentów, w których jednak wiele kluczowych informacji zamazano. Wśród nadesłanych znalazły się wyniki pięciu badań zleconych przez CDC przed 2004, których wyniki nie potwierdziły jakiegokolwiek związku tiomersalem a autyzmem.

Z drugiej strony, na podstawie przeredagowanych dokumentów Hoover odkrył, że CDC miało dostęp do danych, które łączyły tiomersal ze szczepionek z autyzmem, zaburzeniami snu i mowy, ale ukrywało je przed społeczeństwem. (Nota bene do dzisiaj kobietom ciężarnym i niemowlakom podaje się szczepionki przeciw grypie zawierające tiomersal). Przykładowo, wnioski z badania przeprowadzonego w 2009 nie wspominały o wynikach, zgodnie z którymi u nienarodzonych dzieci wystawionych na działanie zaledwie 16 mikrogramów rtęci w tiomersalu w macicy prawdopodobieństwo diagnozy autyzmu regresywnego wzrosło ośmiokrotnie.

W swoich zapytaniach Hooker skupił się na wspomnianych wyżej pięciu badaniach sprzed roku 2004. Odpowiedzi prowadziły do raportu opracowanego przez Komitet ds. Badań nad Bezpieczeństwem Immunizacji działający w ramach Instytutu Medycyny. Dokument o tytule „Szczepionki i autyzm”, opublikowano w maju 2004. Raport ten, wskazując na brak istnienia związku między tiomersalem w szczepionce MMR i autyzmem, zakończył finansowanie przez rząd niezależnych badań tej kwestii.

„Większość kluczowych informacji, które otrzymałem z CDC, zostało przeredagowanych po to, by były zgodne z raportem Instytutu” – mówi Hooker dodając, że CDC nadal nie dostarczyło mu wielu danych, o które pytał.

„Chętnie podejmę dyskusję z każdym, kto uważa, że dane CDC są wiarygodne” – stwierdza Hooker. „CDC wielokrotnie i celowo ukrywało dane świadczące o związku tiomersalu z autyzmem (i innymi zaburzeniami rozwoju układu nerwowego). Oni zatajali tą sprawę stosując stronniczą manipulację statystykami. Oczywistym jest, że do całego tego problemu przyczyniła się sprzeczna funkcja CDC: adwokata szczepionek i strażnika ich bezpieczeństwa.”

Hooker zauważa także, że inne kraje, w których podaje się mniej szczepionek a tiomersal jest zabroniony, nie doświadczają takiej plagi autyzmu co Stany Zjednoczone.

Andrew Wakefield, były brytyjski chirurg i badacz, wspierał Hookera w jego drodze do prawdy. Wakefield to kontrowersyjna postać, wielokrotnie krytykowana przez medyczny establishment i media głównego nurtu. Na Wikipedii można przeczytać, że jest to „lekarz, który stał się znany po sfałszowaniu w 1998 wyników badań, które potwierdzały związek pomiędzy szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) a autyzmem i innymi chorobami”. W 2010 pięcioosobowy trybunał Brytyjskiej Rady ds. Medycyny uznało Wakefield’a winnego nieuczciwości. Zabroniono mu pracy w zawodzie, a brytyjskie czasopismo medyczne The Lancet odrzuciło jego publikację z 1998.

Jednak wyniki Wakefield’a nie są tak nieprawdopodobne, jak przedstawiają je nam media. Pod koniec 2011, fundacja zajmująca się badaniami nad autyzmem o nazwie Strategic Autism Initiative ogłosiła rozpoczęcie dochodzenia ws. badań Wakefield’a. Prowadził je dr David Lewis, były naukowiec z dziedziny mikrobiologii pracujący dla amerykańskiej Agencji ds. Ochrony Środowiska oraz członek zarządu Krajowego Centrum Informatora (ang. National Whistleblowers Center). Ponad 26 badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wenezueli i Włoszech potwierdziło wyniki Wakefield’a, i mimo, że nie spotkały się one z chęcią szerszego ich upublicznienia, fundacja odrzuciła twierdzenie o sfałszowaniu swojej pracy przez Wakefield’a.

Lewis, będący także przewodniczącym Projektu ds. Badań nad Dezinformacją, twierdzi, że całe obszary badań naukowych są coraz bardziej kontrolowane przez agencje rządowe, duże korporacje i wiodące uniwersytety, które promują i chronią własne interesy. Dla nich zagłuszanie wyników niezależnych badań zagrażających ich interesom jest kwestią kluczową. Podczas gdy naukowców rzadko spotyka surowa kara ze strony rządu, przemysłu czy uczelni, to niektórzy jednak byli kłamliwie oskarżani np. o rażące zaniedbania w swoich badaniach. „Naukowcy, których to spotkało, dożywodnio doświadczają różnych nieprzyjemności z tego powodu. Na dodatek wpływa to zniechęcająco na innych badaczy, którzy mieli zamiar niezależnie zbadać daną kwestię. Kilku, jeśli w ogóle się tacy znajdą, decyduje się na przekroczenie linii ognia z rządem lub przemysłem i ryzyko rychłego cierpienia” – tłumaczy Lewis.

Dr Thomas Verstraeten. Naciski wywierane przez przemysły farmaceutyczny na kogokolwiek, kto śmiałby krytykować szczepienia powodują, że wielu lekarzy bardzo ostrożnie podchodzi do wygłaszania jakichkolwiek kontrowersyjnych oświadczeń w tym temacie. Do tej grupy należy dr Thomas Verstraeten. Verstraeten wdał się w wojnę z koncernami, kiedy w 2001 opublikował wyniki badań, których początkowa faza wydawała się wskazywać na możliwy związek tiomersalu z autyzmem. Jednakże do 2003 zdążył już zmienić zdanie stwierdzając, że jego badanie ostatecznie nie udowodniło istnienia takiego związku. Verstraeten stał się po prostu kolejnym członkiem szczepionkowego lobby.

Doktor był oskarżany o poddanie się zewnętrznym naciskom i zmianę wyników swoich badań dotyczących tiomersalu. Jeden z wewnętrznych dokumentów CDC, otrzymanych w odpowiedzi na zapytanie w ramach Ustawy o Wolności Informacji, zwierał kopię maila wysłanego przez Verstreaten’a. Pisze on w nim o swoich trudnościach w zmianie podejścia statystycznego w badaniach nad związkiem autyzmu z tiomersalem. Zmiana ta miała zaprzeczyć istnieniu takiego związku, ale Verstraeten podsumuje swoje wysiłki słowami „po prostu nie da się go wymazać.”

W czerwcu 2005 czasopismo Rolling Stone opublikowało artykuł Roberta F. Kennedy’ego Juniora zatytułowany „Śmiercionośna odporność”. Autor pisze, że rząd i przemysł farmaceutyczny działają w zmowie w celu zatajania informacji dotyczących bezpieczeństwa szczepionek. W artykule Kennedy oskarża Verstraeten’a o zmianę swoich wyników w celu dopasowania ich do stanowiska CDC, że tiomersalu z autyzmem nic nie łączy. Verstreaten na oskarżenie gwałtownie zaprzeczył, choć jego dalsza kariera sugeruje, że kłamał – wkrótce po publikacji swoich wyników Verstraeten opuścił CDC i zaczął pracować dla farmaceutycznego giganta GlaxoSmithKline. Ta zmiana pracodawcy to kolejny dowód na działającą w naszym państwie zasadę „drzwi obrotowych”, dzięki której zmienia się stanowisko pracy krążąc między rządowym ustawodawcą a pracownikiem świata korporacji. Przykładowo, dyrektor CDC Julie Gerbeding opuściła w 2009 organizację aby zostać prezesem wartego 8 miliardów dolarów oddziału szczepionkowego firmy Merck.

Poul Thorsen to kolejny lekarz i gorący zwolennik szczepionek, którego uczciwość jest dyskusyjna. Thorson jest współautorem kilku z najczęściej cytowanych badań CDC zaprzeczających istnieniu jakiegokolwiek związku między szczepionkami z tiomersalem a autyzmem. Duża część danych z tych badań nie została upubliczniona. Ale ten brak transparencji nie przeszkadzał zarówno korporacyjnym massmediom, środowisku lekarskiemu czy w końcu koncernom farmaceutycznym wychwalać eksperymenty Thorsena i przedstawiać jako dowód na to, że nic nie łączy autyzmu ze szczepionkami.

W 2014 Thorsen został oskarżony o i kradzież pieniędzy z grantu w trakcie pracy dla CDC. CDC przyznało mu grant na zbadanie duńskich chorych niemowląt: ułomnych, z autyzmem, z wadami getycznymi oraz alkoholowym zespołem płodowym. Według inspektora generalnego amerykańskiego Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej, Thorsen rzekomo przelał ponad 1 milion dolarów z tego grantu na swoje prywatne konto i dostarczał fałszywe faktury na firmowym papierze CDC do placówek medycznych biorących udział w badaniu prosząc o zwrot kosztów za pracę rzekomo opłacaną z grantu.

Aby dowiedzieć się, kto ma rację w temacie szczepień należy prześledzić drogę, którą przebywa strumień pieniędzy. Masowe inokulacje przynoszą firmom farmaceutycznym i ich najemnikom 25 miliardów dolarów dochodu, podczas gdy fizycy i badacze kwestionujący szczepionki nie dostają nic. W rzeczy samej, wielu z nich ryzykuje utratę dochodu i ostracyzm ze strony części lekarskiej społeczności. A w międzyczasie ci, którzy trąbią o korzyściach szczepionek i bagatelizują wszelkie NOP’y – czerpią z tego niebotyczne zyski.

Polska prawa a folwark Wojewody Pomorskiego

Jak podała prasa 2 kwietnia 2015 roku, a więc nie był to Prima Aprilis, Wojewoda Pomorski wystawił mandaty po 2500 złotych, dla rodziców odmawiających szczepień swoich dzieci. W ten sposób Pan Wojewoda, Ryszard Stachurski, wybiegł przed szereg i testuje wytrzymałość społeczeństwa na pozaprawne działania ekipy rządzącej. Już sam pomysł karania jest wprowadzaniem faszyzmu do Polski tylnymi drzwiami. Przypomnę, że pomimo klęski pod Stalingradem, gdzie Hitler stracił 250 000 żołnierzy, Niemcy nadal stosowali przymus szczepień. Tylko w okolicach 1942 r., na skutek szczepień przeciw błonicy, zmarło ponad 250 000 dzieci. Zresztą wcześniej, w czasie epidemii ospy 1912 roku, zmarło co trzecie zaszczepione dziecko, czyli 37 000 ofiar. Takiej rzezi niemowląt w jednym okręgu, nie dokonała w ostatnim okresie żadna choroba. Wszystkie te niemowlaki zmarły po szczepieniach! Tak jest, gdy zaczynają dominować cywilizacje azjatyckie, czyli wyższość urzędu nad rozumem.

Ale po kolei.

PO pierwsze, wysokość mandatu na rodzinę wynosi 5000 zł (2500 zł mandatu dla matki i tej samej wysokości dla ojca) czyli dwukrotną wysokość średniej pensji krajowej. Wiadomo, że rzecz jest nie do zapłacenia i rodzina ma do wyboru albo zaszczepić dziecko, albo iść do więzienia. A pójście do więzienia będzie równoznaczne z wydaniem wyroku o odbiorze dzieci i przekazaniu ich do rodzin zastępczych. I o to najwyraźniej chodzi. Nie jest to bowiem pierwszy w ostatnich latach pretekst do odbierania w Polsce dzieci rodzicom.

Po drugie, nieznajomość historii, nie tylko przez Pana Wojewodę, ale i zatrudnionych przez niego ludzi, zresztą opłacanych z naszych, podatnika pieniędzy, powoduje powtarzanie się historii. To co robi obecnie Wojewoda Stachurski, po 146 latach od pierwszego takiego zdarzenia, jest po prostu powtórzeniem tego, co było w Anglii, w roku 1869. Tam także władze wpadły na „genialny” pomysł karania mandatami rodziców dzieci niepoddających się przymusowym szczepieniom. W efekcie, ponad 100 matek umieszczono w więzieniu, ponieważ także nie posiadały gotówki na wzbogacenie kasy urzędów. Społeczeństwo zbuntowało się i zmusiło władze, ręcznie, do wycofania idiotycznego pomysłu przymusowych szczepień. Efekt był zaskakujący. W okręgach, w których stosowano przymus szczepień, śmiertelność była 20 razy większa, aniżeli w mieście Lancaster, gdzie zrezygnowano ze szczepień.[1] Czyli matki, opierając się głupiej ustawie – przymusowi szczepień – uratowały swoje dzieci. No, ale skąd Pan Stachurski może o tym wiedzieć, przecież zawsze będzie się tłumaczył, że nie jest specjalistą i tylko wykonuje polecenia. Tylko od kogo je dostaje?

Już John Locke (1632-1704) twierdził, że rząd musi chronić nasze naturalne prawo. To naturalne prawo, to prawo do życia, wolności i własności. Jeżeli te prawa są łamane, społeczeństwo ma prawo do „wymiany” rządu. Niewątpliwie stosowanie przymusu szczepienia substancjami nieprzebadanymi, jest naruszeniem prawa do życia. Przykładowo, w niektórych szczepionkach stężenie rtęci jest 25000 razy większe, aniżeli dopuszczalne w wodzie pitnej. Trudno nie nazywać tego inaczej, jak dybaniem na życie. Podobnie wyroki Trybunału Norymberskiego stwierdzały i podkreślały, że żaden urzędnik nie może się tłumaczyć poleceniem odgórnym, jeżeli jest ono sprzeczne z prawem międzynarodowym. A co mówi prawo międzynarodowe w tym temacie? Otóż prawo międzynarodowe mówi jednoznacznie, od Konwencji Genewskiej poczynając. „Nikt nie będzie poddawany, bez swojej zgody swobodnie wyrażonej, doświadczeniom lekarskim, ani naukowym”. Czy wstrzykiwanie preparatów ogólnie uznanych za trucizny, na przykład rtęci, aluminium, znanych neurotoksyn, formaldehydu, związku rakotwórczego, nie jest eksperymentem?

To samo zresztą podaje Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych z 1966 roku. Pakt ten obowiązuje w Polsce od 1977 roku (Dz. U. 1977 r. nr 38 pozycja 167). Art. 15 mówi: „Postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze wymaga zgody pacjenta. Jeżeli pacjent nie jest zdolny do świadomego wyrażania zgody, powinien ją wyrazić jego przedstawiciel ustawowy, lub osoba faktycznie opiekująca się pacjentem” (…) „W razie nie uzyskania zgody na proponowane leczenie, lekarz powinien nadal, w miarę możliwości, otaczać pacjenta opieką.” Ten Art. 15 szczególnie polecam uwadze fanatykom szczepień, którzy już wypowiadają się o ograniczeniu przyjmowania chorych nieszczepionych. Przestępstwo takie jest karalne.

To, że podawanie szczepionek jest eksperymentem, nie potrzeba udowadniać. Jest to wyraźnie podane w ulotkach informacyjnych, opracowanych przez firmy produkujące te szczepionki, których jak widać podlegli panu Wojewodzie pracownicy nie raczyli przeczytać.

– Szczepionka przeciw grypie – brak dowodów bezpieczeństwa i skuteczności u kobiet w ciąży, matek karmiących i dzieci.

– Bezpieczeństwo i skuteczność u dzieci nigdy nie zostało zbadane.

– Nigdy nie testowano ryzyka zachorowania na raka. Przypomnę, że stosując w latach 1955 – 1985? szczepionkę przeciwko Polio, skażoną rakotwórczym wirusem SV 40, urzędnicy także twierdzili wszem i wobec, że szczepionka jest przebadana i całkowicie bezpieczna. Już w 1960 roku władze amerykańskie przewidywały epidemię raka w krajach Europy Wschodniej, w tzw. Bloku Komunistycznym. Każdy może sprawdzić osobiście jak wzrosła umieralność na raka w Polsce, porównując ogólnie dostępne statystyki.

– American Academy of Pediatrics opublikowała w numerze z dnia 05 stycznia 2015 roku informację, że szczepionka przeciwko odrze – wszystkie 4 szczepy wirusa – powoduje zakażenie ogólnoustrojowe. Nowa szczepionka MMR-V zawiera 10 razy większą ilość ospy wietrznej. Jest ona produkowana na tkankach pochodzących z aportowanych płodów. Także nie jest przebadana pod kątem bezpieczeństwa.

– Światowa Organizacja Zdrowia podała, że różyczka jest łagodną samoistną chorobą. A „nasi eksperci” koniecznie chcą szczepić niemowlaki.

– Rutynowe podawanie DPT (błonica, krztusiec, tężec) i MMR (świnka, odra, różyczka) nie jest zalecane, ponieważ brak danych o bezpieczeństwie.

– Badania Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Lekarzy na zlecenie Biskupów w Kenii udowodniły ponad wszelką wątpliwość, że szczepionki przeciwko tężcowi są skażone przeciwciałami anty HCG, powodującymi bezpłodność. Jak wiadomo, już od ponad 15 lat mamy przyrost naturalny ujemny.

Jak można było dopuścić do sprzedaży nieprzebadane leki i nikt nie poniósł za to konsekwencji?!?

Trzeba jasno powiedzieć, że jeżeli polityka danego kraju opiera się na przymusie, a nie na zaufaniu publicznym, także przymusie szczepień na podstawie fałszywych przesłanek, to jest to katastrofa dla danego państwa. Oczywiście, o ile ono istnieje? Każda polityka zdrowotna, polityka szczepień i innych działań w zakresie zdrowia, wymaga zaufania opinii publicznej, a nie okłamywania jej, na przykład w zakresie bezpieczeństwa szczepień. Wyraźnie widać, że obecni aktorzy sceny politycznej zupełnie wyalienowali się ze społeczeństwa, nie wspominając o wyraźnych brakach merytorycznych.

Wojewoda nie zna także decyzji Europejskiego Trybunału sprawiedliwości z 2002 roku. Decyzja Europejskiego Trybunału sprawiedliwości Praw Człowieka stwierdza jednoznacznie: „Obowiązkowe szczepienia, jako przymusowe leczenie, są obrazą dla praw człowieka, zagwarantowanych w art. 8 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności”.

Podobnie pan Ryszard Stachurski, Wojewoda Pomorski, nie zna karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, a jesteśmy już 10 lat w Unii. Karta ta w art. 3 stanowi: „Prawo do integralności osoby: 1) Każdy ma prawo do integralności fizycznej i psychicznej. 2) W dziedzinie medycyny i biologii muszą być szanowane w szczególności: swoboda i świadoma zgoda osoby zainteresowanej, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa osoby.”

Ponadto pan Wojewoda nie zna KONWENCJI O PRAWACH DZIECKA NARODÓW ZJEDNOCZONYCH, przyjętej i podpisanej w listopadzie 1989 roku, która weszła w życie 2 września 1990 roku. Czyli przed ćwierćwieczem. O ile się orientuję, to stanowisko wojewody nie jest obsadzane z łapanki?

W 2008 roku stwierdzono, że działania niepożądane po lekach są piątą najczęstszą przyczyną śmierci w szpitalach Europy.

– Dzieci szczepione wykazują o 155% większe zaburzenia poznawcze, czyli mówiąc prosto, są głupsze, aniżeli dzieci nieszczepione.

– Zaszczepieni chłopcy byli o 279% bardziej narażeni na ADHD aniżeli nieszczepieni.

– Zaszczepieni chłopcy byli o 317% bardziej narażeni na autyzm, aniżeli nieszczepieni.

– Zaszczepieni chłopcy byli o 185% bardziej narażeni na choroby neurologiczne, aniżeli nieszczepieni.

– Zaszczepione dzieci były o 120 % bardziej narażone na astmę. Tak było w kilku przebadanych powiatach Kalifornii. W całym kraju wygląda to znacznie gorzej.

Czyżby o to chodziło?

Nie wspomnę już, że stosując przymus szczepień Wojewoda wykazuje się nieznajomością tak starego aktu, jak Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, działanie przymusowe stanowią bowiem bez wątpienia naruszenie godności ludzkiej i integralności fizycznej osoby.

Firma Merck zarobiła:

– na szczepionce MMR (tej od odry) 1 394 000 000 dolarów,

– na szczepionce przeciwko pneumokokom tylko 746 000 000 dolarów,

– na szczepionce przeciwko rotawirusom 658 000 000 dolarów,

– na szczepionce Gardasil-Siligard 173 800 0000 dolarów.

Niestety, ostatni rok przyniósł zmniejszenie zysków o 7%. Może stąd taki nacisk na szczepienia w kraju nad Wisłą. Dealerzy podają w internecie, że około 30% ceny szczepionki idzie na łapówki. Jeden z wpisowiczów podawał, że miał na obszar dwóch powiatów 40 000 złotych na rozdawnictwo bez pokwitowania czyli na łapówki.

Pan wojewoda Ryszard Stachurski nie zapomniał chyba także, że polska Konstytucja wyraźnie stwierdza, że przepisy prawa międzynarodowego mają pierwszeństwo przed przepisami krajowymi. I urzędnicy mu przypomnieli, mam nadzieję, że zostały podpisane wszelkie traktaty, zobowiązujące Polskę do przestrzegania przepisów Unii Europejskiej, już przed ponad 5 laty. Ale co tam Unia i jej przepisy, „wolnoć Tomku w swoim domku”!

Postarajmy się postępowanie Wojewody odnieść do przepisów krajowych, na przykład do ustawy o ochronie danych osobowych.

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 30 lipca 2014 roku przypomniał wszystkim organom stosującym prawo w Polsce, że tajemnica lekarska jest zapisana nie tylko w Ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty, ale jest też wartością konstytucyjnie chronioną. Wydaje się, że Urząd Wojewody bez wątpienia jest organem państwowym stosującym prawo.

Ukazał się także wywiad dr Wojciecha Wiewiórowskiego, Generalnego Inspektora Danych Osobowych. Pan dr Wiewiórowski stwierdził jednoznacznie: „Co do zasady, jedynym podmiotem uprawnionym do przetwarzania danych medycznych pacjenta jest jego lekarz. Nawet ich przekazywanie przez jednego lekarza drugiemu, może nastąpić tylko w sytuacji, kiedy jest to konieczne do zachowania ciągłości leczenia.”

Trudno uzasadnić, aby przekazywanie danych z przychodni do sanepidów było podyktowane koniecznością leczenia. Nie wspominając o tym, że personel sanepidów może nawet nie mieć nic wspólnego z medycyną. Szczepionka nie jest lekiem i nikogo nie leczy. Ujawniane więc danych o chorych można uznać za przestępstwo i wcale bym się nie zdziwił, jakby rodzice zaczęli oskarżać przychodnie o to przestępstwo, żądając odszkodowań. Nielegalne przetwarzanie tych danych jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 3. I nie można się tłumaczyć, że ktoś tam chciał. Dane medyczne należą do tzw. danych sensytywnych.

Proszę zauważyć, że przychodnie nie badają poziomu przeciwciał u dzieci przed szczepieniem, więc absolutnie nie mogą powiedzieć, czy dany osobnik ma już przeciwciała. W tej sytuacji szczepienie jest nie tylko zbędne, ale i szkodliwe. Fanatycy szczepień, w pogoni za zyskiem, zapomnieli albo nie wiedzą, że zdecydowana większość chorób może przechodzić bezobjawowo. Czyli organizm zetknął się z wirusem, czy bakterią i wytworzył przeciwciała, ale przebieg wytwarzania ich był bardzo lekki, bezobjawowy. Każdy klinicysta zna takie przypadki.

Prościej. W sytuacji kiedy lekarz nie bada obecności przeciwciał, a decyduje się na podanie szczepionki, z punktu widzenia wiedzy medycznej, popełnia błąd. W takiej sytuacji jest to po prostu eksperyment w rodzaju rosyjskiej ruletki. Jak organizm dziecka zareaguje? Z punktu widzenia prawa karnego, działa na szkodę dziecka.

Dlaczego tak robi? Po prostu oszczędza na badaniu. Przecież musiałby je wykonać z puli przychodni, a to, biorąc pod uwagę liczbę dzieci i szczepionek, byłyby spore kwoty! A swoją drogą, dlaczego rodzice godzą się na szczepienie bez wykonania podstawowych badań, to nie wiem i bardzo się temu dziwię.

I nie może się tłumaczyć nikt, ani lekarz, ani wojewoda, poleceniem, ponieważ nawet w Kościele Katolickim jest znane pojęcie grzechu strukturalnego. Nie wspomnę o przytoczonych już orzeczeniach Trybunału Norymberskiego.

W tym artykule celowo nie podaję przypisów piśmiennictwa, ponieważ pan Wojewoda zatrudnia taką masę urzędników, za nasze podatnika pieniądze, że nie wypada wręcz odbierać im chleba.

Czy zamiast karać rodziców, nie powinien Wojewoda zgłosić sprawy w prokuraturze na kierownika sanepidu, który bezprawnie posiada dane osobowe chorych? Szczególnie w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Poza tym, czy dane zdobyte w sposób niezgodny z prawem mogą być podstawą działania organu państwowego? O ile wiem, w prawie, szczególnie amerykańskim, jest to niedozwolone.

Proszę zauważyć, że pomimo ogólnie znanego faktu geoinżynierii i codziennego latania na, jeszcze polskim niebie, rozmaitego rodzaju samolotów sypiących rozmaitego rodzaju związki chemiczne na głowy mieszkańców, kierownicy sanepidów na swoich stronach internetowych nie podają składu chemicznego tych substancji. Zamiast tego, można na tych stronach zobaczyć filmiki z pucułowatymi dziewczynami, namawiającymi do szczepień, czyli reklamą wykonaną za pieniądze podatnika, a mającą na celu wzrost sprzedaży produktów firm prywatnych. To się nazywa interes, Dobry Człowieku. I nikt nie widzi tu sprzeczności?

A tak na marginesie, kto wpuścił p. wojewodę Ryszarda Stachurskiego w te maliny? Przecież jako filolog i osoba dotychczas zajmująca się sportem nie posiada wiedzy z zakresu medycyny? Powinien też wiedzieć, że wyrok NSA z 1 sierpnia 2013 roku stwierdził tylko, że Sanepid nadużywa prawa, gdyż nie posiada uprawnień do nakładania mandatów. Nic nie wspomniał o przymusie szczepień. Pan Wojewoda powinien także znać wyrok sądu z 8 lipca 2013 roku z Konina stwierdzający, że Sąd nie ma kompetencji, żeby nakazywać rodzicom szczepienie dzieci. Więc potwierdza to moją tezę, że p. Wojewoda wyskoczył przed szereg łamiąc przepisy prawne obowiązujące w kraju nad Wisłą!

Autorstwo: dr Jerzy Jaśkowski
Źródło: WolneMedia.net