Naukowcy potwierdzają: ryzyko ADHD u dzieci szczepionych jest 4-krotnie wyższe

Tekst źródłowy: naturalnews.com z dn. 22.05.2017.

Tłumaczenie: xebola

Lata całe zastanawiałem się, dlaczego naukowcy nie podejmą się przeprowadzenia prostego porównania dzieci szczepionych z nieszczepionymi. Takie porównanie rozwiązałoby wszelkie wątpliwości i dostarczyłoby jednoznacznej odpowiedzi na temat ewentualnej szkodliwości szczepionek. Można by było wziąć dzieciaki, mniej więcej w tym samym wieku, połowa byłaby szczepiona a połowa nie. Lekarze oceniliby ich stan zdrowia i dyskusja w tym temacie w końcu by się skończyła.

12140994053_aae17fa7e3_k

Podobnie jak inne instytucje, amerykańskie Centrum Kontroli i Zwalczania Chorób od lat konsekwentnie nie zabiega o przeprowadzenie takiej nieskomplikowanej i prostej analizy. Jednak grupa naukowców z Uniwersytetu Stanowego Jackson podjęła się tego zadania.

Badanie, którego wyniki opublikowano w czasopiśmie Journal of Translational Science, miało na celu ustalenie dwóch rzeczy: po pierwsze naukowcy chcieli porównać stan zdrowia dzieci zaszczepionych i niezaszczepionych, a po drugie sprawdzić, czy istnieje związek między szczepionkami a zaburzeniami rozwoju układu nerwowego.

Abstrakt zaczyna się od hymnów pochwalnych na temat szczepionek i ich roli w zwalczaniu groźnych chorób. Następnie jednak autorzy wskazują, że zgodnie z obecnym programem szczepień amerykańskie dzieci do ukończenia 6 roku życia otrzymują aż 48 dawek szczepionek zapobiegających 14 różnym chorobom i ilość ta od 60 lat nieprzerwanie wzrasta (polskie dzieci otrzymują tych dawek minimum 21 [link]).

Naukowcy zwracają uwagę, że pojedyncze szczepionki przed dopuszczeniem do obrotu są badane pod kątem ich bezpieczeństwa. Stąd wiadomo, że wszystkie one niosą za sobą ryzyko, przyjmuje się jednak, że jest ono niewielkie, przez co często bagatelizowane. Na dodatek, wpływu kilku, a nawet tak wielu szczepionek podanych w tak krótkich odstępach czasu, na zdrowie dzieci nikt już nie sprawdza.

Autorzy artykułu sami przyznają, że skutki długofalowe szczepionek są trudne do określenia: „Jak dotąd podjęto niewiele prób w celu określenia, czy szczepionki zwiększają chorowitość, a nawet czy prowadzą do śmierci. Powodem były m.in. etyczne rozterki związane z niedopuszczeniem do zaszczepienia dzieci z grupy kontrolnej”.

OK…, czyli naukowcy mają etyczne rozterki związane z niezaszczepieniem dzieci z powodu chęci ich zbadania. I w efekcie po prostu szczepią ich miliony przez nikogo nie zbadaną jak dotąd kombinacją szczepionek!

Dalej autorzy poruszają chyba najgłośniejszą w całej sprawie kwestię, a mianowicie związek szczepionek z zaburzeniami rozwoju układu nerwowego. Temat wymaga szybkiego wyjaśnienia, ponieważ w USA mówi się już nawet o tzw. cichej epidemii neurotoksyczności rozwojowej, na którą cierpi aż 15% dzieci, a która się objawia niedorozwojem umysłowym, zaburzeniami sensorycznymi i opóźnieniami w rozwoju. Chcąc rozwiązać tą kwestię, autorzy publikacji przebadali 666 dzieci. 39% z nich było nieszczepionych i generalnie pochodziło z rodzin, w których postawiono na edukację domową.

Co wynikło z badania przeprowadzonego przez naukowców? Po pierwsze: mimo, że dzieci szczepione rzadziej zapadały na ospę wietrzną i krztusiec, to w przypadku innych chorób, przed którymi miały je chronić szczepionki, takich jak: zapalenie wątroby typu A i B, odra, świnka, zapalenie opon mózgowych, grypa czy rotawirusy, nie stwierdzono żadnych znaczących różnic w ilości zachorowań między dziećmi szczepionymi i nieszczepionymi!

Ale to jeszcze nie wszystko.

Okazuje się, że u dzieci szczepionych wzrasta ryzyko wystąpienia zaburzeń rozwoju układu nerwowego (i nie tylko):
– autyzmu: 4,2-krotnie
– ADHD: również 4,2-krotnie
– opóźnienia w rozwoju: 5,2-krotnie
– egzem: 2,9-krotnie
– kataru siennego: ponad 30-krotnie!

Skąd zatem taki owczy pęd u polityków, lekarzy, a nawet rodziców by szczepić dzieci przeciw wszystkiemu co tylko możliwe, skoro:

  1. zapadalność na choroby, przed którymi mają chronić szczepionki, nie jest szczególnie niska u dzieci szczepionych w porównaniu z nieszczepionymi (poza krztuścem i ospą),
  2. wraz z ilością podanych szczepionek ryzyko wystąpienia zaburzeń rozwoju układu nerwowego znacząco wzrasta!

Miejmy nadzieję, że skoro społeczeństwo pozostaje głuche na doniesienia mediów alternatywnych w tej sprawie, to wysłucha głosu ekspertów, a coraz więcej rodziców przed pierwszym wkłuciem zastanowi się, jakie naprawdę wiążą się z tym konsekwencje.

KONTROWERSYJNE SZCZEPIENIA – CO KAŻDY RODZIC WIEDZIEĆ POWINIEN?

Wiadomość otrzymana mailem:

Jest to spotkanie informacyjne z Przemysławem Cuske, współzałożycielem i wiceprezesem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”, ojcem trójki dzieci, który przedstawi cele i działania stowarzyszenia.

Poruszymy kwestie łamania praw pacjenta i praw człowieka przez urzędników sanepidu oraz personel medyczny, oraz jak się przed tym bronić i dochodzić swoich praw, lecz powiemy także o tym, które szczepienia są szczególnie toksyczne i dlaczego.

Na bazie Rozporządzenia Ministra Zdrowia z grudnia 2010 r. w sprawie rozpoznawania niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz kryteriów ich zgłaszania, ukażemy poważny problem z ich obecnym niepełnym zgłaszaniem przez lekarzy do sanepidu.

Wspólnie zastanowimy się, dlaczego w Polsce, przy najwyższym współczynniku wyszczepialności dzieci i młodzieży, nie ma żadnego systemu odszkodowań  i rekompensat dla ofiar szczepień.

Porozmawiamy również o strachu przed dziećmi nieszczepionymi, szczepionymi, nieszczepionymi dorosłymi i nieszczepionym personelem lekarskim.

Spojrzymy od drugiej strony na histerie, podgrzewane przez media, dotyczące grypy, ospy, eboli, odry czy krztuśca.

Przesłanie OSWoS „STOP NOP”:

„Utworzyliśmy je jako grono osób, które bezskutecznie poszukiwały odpowiedzi na wiele pytań dotyczących szczepień oraz innych metod profilaktyki zdrowotnej. Wielu z nas zetknęło się z niepożądanymi odczynami poszczepiennymi, często nie będąc nawet uprzedzonym o możliwości ich wystąpienia. Naszym celem jest wypełnianie luki w społeczeństwie, w którym coraz częściej o szczepieniach mówi się bezkrytycznie, bez wspominania o cenie, jaką przychodzi nieraz zapłacić za wybór tej formy uodparniania. Protestujemy przeciwko przymuszaniu zdrowych obywateli do zabiegów medycznych i prowadzeniu kampanii dezinformacji odnośnie skuteczności i bezpieczeństwa szczepień. Mamy prawo do pełnej informacji o dostępnych w Polsce i za granicą preparatach szczepionkowych, o innych sposobach dbania o odporność i o metodach opieki nad osobami zapadającymi na choroby zakaźne. Domagamy się również uznania problemu niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP) oraz działań mających na celu ich odpowiednie ewidencjonowanie, badanie, i pomoc osobom, które ucierpiały przez szczepienia.” www.stopnop.pl

KOSZT: 30 ZŁ OD OSOBY

KIEDY: 14.03.2015 GODZINA 12.30 – 15.30

GDZIE: DOM NAUKI, WARSZAWA, UL. SCHROEGERA 82

ZGŁOSZENIA NA ADRES: fundacja.qlt@wp.pl

Uprzejmie prosimy o rozsyłanie informacji o spotkaniu, by dotarła ona do jak najszerszego grona odbiorców.

 

serdecznie pozdrawiam,

Lena Huppert

(prezes Fundacji Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT)

___________________________________________

 

www.fundacja-qlt.pl

 

Kontakt: 502085840, 22/4005652

Obecna grypa i dezinformacje handlarzy szczepionek. #6

Źródło: prisonplanet.pl

Autor: dr Jerzy Jaśkowski

Kontynuacja artykułu: Obecna grypa i dezinformacje handlarzy szczepionek #5

Brithis Medical Journal opublikował oświadczenie Edytorskie:

wyolbrzymianie grypy AH1N1 jest sterowane, a oszustwa kampanii strachu przez kompleks farmakologiczny spowodowały, że wiarygodność WHO i globalnego systemu zdrowia zostały poważnie nadwyrężone.

Komitet Zdrowia Rady Europy stwierdził natomiast, że:

„poważne zaniedbania oraz brak przejrzystości w działaniach WHO” …. , „macki firm farmaceutycznych GSK i Roche Ag są na wszystkich szczeblach decyzyjnych”.

WHO odmówiło podania nazwisk 16 ekspertów, którzy „podjęli” decyzję ogłoszenia pandemii. Oczywiście producenci tych szczepionek śmieją się z tych pogróżek i nadal mają otwartą drogę do banków.

Być może należy wprowadzić, w związku z kryzysem ekonomicznym i wymuszaniem wprowadzenia eutanazji nowe hasło polityczne dla młodych z dużych miast, wykształconych po licencjatach:

„WNUCZKU chcesz „usunąć” dziadka, babcię, zafunduj im szczepionkę przeciw GRYPIE”.

Morbility and Morality Weekly Report z 09 sierpnia 1985 roku przedstawił wyniki badań przeprowadzonych przez Departament Służby Zdrowia Stanu Connecticut. Przebadano wśród mieszkańców domów opieki trzy niezależne epidemie wywołane wirusem A. Badacze stwierdzili, że podczas każdej epidemii grypy, mieszkańcy, którzy otrzymali ostatnio zalecane szczepionki przeciwko tej chorobie chorowali tak samo jak inni.

„Brithish Medical Journal” z 29 września 1990 roku podał, że porównanie 16 badań przeprowadzonych od 1972 roku w domach starców wykazało zaledwie 27% ochronę w przypadku grypy AH3 N2 w grupie wirusów B ochrona wynosiła ok 21%. Przeciwko wirusowi A brak było ochrony. Nawet dr Albert Sabin, twórca doustnej szczepionki przeciwko Polio wystąpił z wnioskiem o zaniechanie tego procederu podając, że szanse wystąpienia epidemii wynoszą jak 1: 10 000. Dr Sabin stwierdził, że na każdy milion zaszczepionych zachoruje 190 000 dzieci w ciągu 24 godzin. Już w 1997 roku słynne z wypowiedzi prof. mgr Lidii Brydak, Centrum Kontroli Chorób z Atlanty podało, że: „DOWODY WSKAZUJĄ, ŻE SZCZEPIONE OSOBY SĄ 1000% bardziej narażone na paraliż Gullian- Barre, GBS aniżeli osoby nie szczepione”.

Bardzo głośna, także w Polsce była sprawa dr A.Wakefielda, który rzekomo sfałszował dane dotyczące związku szczepień z autyzmem. Pomimo, że sprawa została opublikowana w 1999 roku i 17 innych niezależnych ośrodków naukowych w minionym okresie potwierdziło związek występowania wirusa wszczepionego z zapaleniem przewodu pokarmowego, w Polsce nadal tzw. czasopisma medyczne nie zamieściły sprostowania. Mało tego, żaden z profesorów „wieszających psy” na dr Wakefieldzie nie czuje się zobowiązany do przeproszenia go w tej samej formie jak go obrażał.

Pomimo udowodnienia przez 16 ośrodków naukowych tez dr A.Wakefielda, w Polsce rzekomo medyczny biuletyn Medycyna Praktyczna do tej pory nie wycofała artykułów szkalujących go. Nadal wprowadza w błąd PT Kolegów Lekarzy co do istoty problemu (Linki: LINK, LINK, LINK, LINK). I kto tutaj jest oszustem?

P. prof. mgr Lidia Brydak w wystąpieniach telewizyjnych często powołuje się na CDC z Atlanty, dziwnym trafem zapomina permanentnie poinformować telewidzów o fakcie korupcji i fałszowaniu wyników badań dotyczących autyzmu. Okazało się, że pracownik CDC z Atlanty, Paul Thorsen lat 49, dostał aż 11 000 000 dolarów na udowodnienie, że nie ma związku szczepień z autyzmem. Facet był na tyle cwany, że postanowił przeprowadzić badania w placówce odległej od Atlanty. W tym celu wybrał maleńką Danię. Badania prowadził w okresie od 2000 do 2009 roku. Thorsen w 2002 roku przeniósł się do Danii i został kierownikiem prac badawczych. Akt oskarżenia zarzuca mu m.in pranie brudnych pieniędzy i fałszowanie wyników za co grozi mu co najmniej 20 lat więzienia. Ciekawe dlaczego P. prof.mgr Lidia Brydak o tym fakcie zapomina poinformować telewidzów i w dodatku powołuje się na wyniki tych badań.

A dr W. Frosehaver w 1986 stwierdził: „Ryzyko związane z poważnymi komplikacjami w wyniku szczepień przeciwko grypie jest znacznie większe od samej grypy”. I to jest jasne dla lekarzy praktyków. O perfidii ludzi związanych z handlem szczepionkami świadczą sposoby dezinformacji społeczeństwa. Na początku lat 90-tych, kiedy wybuchła epidemia autyzmu, branża szczepionkarska wprowadziła nową chorobę „zespół potrząsanego dziecka”. Była to taka sama dezinformacja jak w roku 1940 usłużni idioci [Goldman alias Lenin] z dyplomami lekarskimi wprowadzili do medycyny informację, że toksyczny odpad jakim jest fluor zapobiega próchnicy zębów, czy wprowadzona przez urzędników prezydenta Forda informacja o szkodliwości cholesterolu związana ze wzrostem cen jajek na rynku amerykańskim. Pomimo, iż dawno już udowodniono fałszywość tych informacji i wykazano szkodliwość takiego postępowania, to jeszcze trzecie pokolenie stomatologów w Polsce uczy się o celowości stosowania fluoru w zapobieganiu próchnicy, czy kardiologów o rzekomej korzyści stosowania leków obniżających cholesterol.

W tej sytuacji nie należy się dziwić, że społeczeństwo jednakowo traktuje rozmaitej maści znachorów jak i medyków „dyplomowanych”.

Pojęcie zespołu MSBP w 1977 roku wprowadził do medycyny niejaki prof. Roy Meadow chcąc odsunąć podejrzenia pogarszania się stanu zdrowia dzieci po szczepieniach. W Polsce nadal reklamuje się w internecie rzekomy zespół „potrząsanego dziecka”. Mało tego, stworzono specjalne strony, na których usłużni idioci [Goldman alias Lenin] opisują SBS [mądrze bo z angielska nazwane] czyli syndrom potrząsanego dziecka. Zespół ten opisali przed 40 lat John Caffey oraz Norman Guthkelch. Jak to udowodniła dr Vera Scheibner zespół ten występował zawsze w krótkim okresie po szczepieniu. Zdarzało się, że dzieci umierały w nocy. Zeznania policjantów, którym kazano obciążać rodziców widocznymi skutkami uszkodzenia ciała wyjaśniły całkowicie bezsens i konfabulacje tych rozpoznań. Niektórzy policjanci pomimo zagrożenia utratą pracy nie chcieli pisać fałszywych raportów i oskarżać rodziców.

Zakażenia dróg oddechowych; paragrypy i grypa. [dla laików]

W medycynie akademickiej istnieje nadal podział zapalenia dróg oddechowych taki jaki opracowano w XIX wieku. Zgodnie z ówczesną wiedzą, opierając się na badaniach sekcyjnych zapalenia te podzielono na:

  1. zapalenia górnych dróg oddechowych,
  2. zapalenie tchawicy,
  3. zapalenie oskrzeli i oskrzelików
  4. zapalenie płuc.

Oczywiście, im niżej w układzie oddechowym występowało zapalenie, tym sytuacja była groźniejsza. Ten podział utrwalił się do dnia dzisiejszego w społeczeństwie, nie tylko medycznym. Niestety nie ma on praktycznie ŻADNEGO znaczenia. Opierał się na wynikach sekcji, ponieważ nie istniała chemioterapia i nie umiano specjalnie leczyć tych zapaleń. Obecnie w dobie antybiotyków i leków przeciwzapalnych powinno się wprowadzić podział zapaleń w zależności od czynnika je wywołującego. Podział taki podałem już przed ok. 10 laty. Zapalenia dróg oddechowych dzielimy na:

A/ zapalenia bakteryjne,

B/ zapalenia wirusowe,

C/ zapalenia grzybicze

D/ zapalenia chemiczne.

W uproszczeniu można go przedstawić:

A- zapalenia bakteryjne rozpoznajemy po stopniowym wzroście temperatury w kolejnych dniach trwania dolegliwości. Bakterie rozmnażają się na zewnątrz komórek i czym więcej bakterii, tym w kolejnych dniach stan chorego może się pogarszać. Powodem pogarszania się stanu chorego jest zmniejszania się powierzchni wymiany tlenu lub/i działanie toksyn. Chory staje się apatyczny, ciężko oddycha, odpluwa gęstą plwocinę o zmienionej barwie. Leczeniem z wyboru jest właściwy antybiotyk.

B – zapalenia wirusowe. Wirus rozmnaża się w komórce. Musi do niej wniknąć. Obserwujemy to jako nagły skok temperatury do 39 C, a nawet powyższej 39 C , szczególnie u dzieci, w zależności od odporności organizmu. Im większa odporność chorego tym skok temperatury większy. Po 2-3 dniach temperatura samoistnie ulega obniżeniu do 37 – 37,2 C. Może nawet spaść do 35,2 C, co jest dowodem potwierdzającym zakażenie wirusowe. Stan ogólny chorego w pierwszych dniach jest cięższy, ale w kolejnych nie pogarsza się. Wręcz przeciwnie, ulega subiektywnej poprawie. Kaszel jest suchy tzw gardłowy, chory nic nie odpluwa. Kaszel może przypominać kaszel występujący w kokluszu, suchy, napadowy, utrzymujący się kilkanaście- kilkadziesiąt sekund. Leczeniem z wyboru są leki przeciwzapalne typu diclofenac, ibuprom. Z powodu występowania potów po zażyciu tego leku aspirynę [salicylany: polopirynę, calcipirynę, asprocol] podajemy wieczorem przed położeniem się do łóżka. Dorośli mogą spokojnie wypić tzw. grzańca, gorącą herbatę z „arakiem” i położyć się pod pierzynę w celu wypocenia się. Jest to także droga eliminacji wirusa. Należy dużo pić, powyżej 2.5 litra na dzień. Praktycznie nie ma znaczenia co pijemy. W przypadku dolegliwości jelitowych można popijać pepsi- colę lub podobny napój. Kaszel, zbędny w tych zapaleniach, tłumimy podając kodeinę, azzarinę, thiocodin.

Cała teoria zapalenia wydaje się być mylna. Obowiązująca w medycynie klinicznej stara teoria mówi, że objawy zapalenia takie jak: podniesienie temperatury, obrzęk, bolesność, upośledzenie funkcji narządu są wynikiem obronnym organizmu na wniknięcie bakterii czy wirusów. Jest to pewien sposób mobilizacji sił obronnych organizmu. Wydaje się, że jest dokładnie odwrotnie. To wirusy czy bakterie powodują powstanie objawów zapalenia tak jak żołnierze w czasie ataku czy desantu wyrzucają świece dymne w celu zamazania obrazu ataku. Hamuje to w pierwszym momencie możliwości obronne organizmu. Klinicznie obserwujemy to w postaci nieswoistych objawów chorobowych, ogólnego rozbicia. Chory tak naprawdę nie potrafi powiedzieć co mu dolega. Mówi, „źle się czuję”. Dopiero po pewnym czasie ujawniają się charakterystyczne objawy pozwalające na umiejscowienie zapalenia. Po „wyklarowaniu” się sytuacji, układ obronny opanowuje inwazję i przystępuje do kontrataku. Obserwujemy to w postaci tzw. kryzysu, czyli spadku temperatury poniżej 37 C.

W „normalnym” zapaleniu wirusowym dróg oddechowych postępowanie jest stosunkowo proste.

1.Zawsze powinniśmy zostać przez te kilka dni w domu, Ludźmi niezastąpionymi przepełnione są cmentarze. Jest to szczególnie ważne w związku z podanym wcześniej opisem zapalenia tj. atakowaniem przez wirusa układu krążenia-serca. Wiek nie ma tu żadnej okoliczności łagodzącej.

2. Powinniśmy uzupełniać płyny. W zależności od intensywności pocenia ok. 3 litrów dziennie.

3. Zakażenia wirusowe są zazwyczaj krótkotrwałe, kilkudniowe, dieta nie ma więc znaczenia, nawet tzw. głodówka.

4. W przypadku objawów ze strony przewodu pokarmowego- biegunki, można stosować z bardzo dobrym efektem takie leki jak: „pepsicola, coca cola”, papki ryżowe, co najmniej 250 gram rozgotowanego ryżu nawet 2-3 razy dziennie. Nie musi być na wodzie gotowany.

5. Podajemy po takim posiłku leki przeciwzapalne w ciągu dnia np. ibuprom- do kupienia bez recepty. Dorośli 400 mg 3 razy dziennie, dzieci chodzące -100 mg 2-3 razy dziennie, maluchy 50 mg najlepiej w postaci czopka.

6. Od 2-3 dnia, w przypadku występowania kaszlu, stosujemy u dorosłych, najlepiej kodeine 20-40 mg 2-3 razy dziennie. Azarinę, Thiocodin. W przypadku podrażnień gardła zmuszającego do kaszlu wystarczają zwykłe cukierki miętowe, anyżowe lub podobne, zwilżające śluzówki.

7. Tam gdzie to jest jeszcze możliwe, znajdują się apteki potrafiące wykonać leki na zlecenie, a nie drogerie, można pokusić się na przepisanie takich proszków:

Aspirini od 0.3 do 0.5 w zależności od masy ciała chorego

Chininum hydrochlor. 0.15

Codeinum phosphoricum od 0.01 do 0.05

Coffeini natr.benz 0.05

M.F.P. Dtd, No XXX

dawkowanie. 3- 4 razy dziennie.

8. W okresie zimowym warto spożywać takie produkty jak imbir, cebulę, czosnek. Najlepszy jest imbir, ponieważ nie pozostawia swoistego zapachu podczas oddychania. Ważne: tętno u osób chorych szczególnie starszych nie powinno przekraczać 100 uderzeń na minutę. Temperatura o jeden stopień wyższa od normalnej podnosi tętno o 10 uderzeń, czyli niepokoimy się jeżeli przy temperaturze np. 39 C tętno będzie wynosiło powyżej 100 uderzeń na minutę. Zawsze w takiej sytuacji prosimy lekarza.

Problem zaczyna się dopiero kiedy po 2-4 dniach objawy nie mijają ale nasilają się. W tej sytuacji konieczna jest konsultacja lekarska. Jeżeli zwolnienie nie jest potrzebne przesiadywanie w przychodniach jest wysoce szkodliwe. Przypominam, że wirusy się bardzo szybko dzielą i można „złapać” nową mutację wirusa. Więc cyrk zaczyna się od początku. Dzieci zawsze lepiej zostawić na ten tydzień w domu, aniżeli usilnie wysyłać je do szkoły lub przedszkola.

Jerzy Jaśkowski SFMRM Kontakt do autora: jjaskow@wp.pl

Obecna grypa i dezinformacje handlarzy szczepionek. #2

Źródło: prisonplanet.pl

Autor: dr Jerzy Jaśkowski

Kontynuacja artykułu: Obecna grypa i dezinformacje handlarzy szczepionek.

O grypie jako problemie zaczyna się mówić dopiero w 1933 roku wśród pracowników Instytutu Rockefellera. W publikacjach sprzed roku 1930 nikt nie wspomina o grypie zwanej później hiszpanką. Prawdą jest, że w 1918 roku na amerykańskim poligonie wojskowym w stanie Kansas wybuchła nieznana epidemia wśród żołnierzy. Dnia 4 marca 1918 roku kucharz Albert Gitchell zgłosił się do lekarza z temperaturą 38.5C. Wkrótce zgłosili się dalsi chorzy; kapral Lee Drake oraz sierżant Adolf Hurby. W ciągu następnych dwu dni dołączyło jeszcze 522 chorych. Podczas lata infekcja zaczęła przybierać cięższą postać. W sierpniu pojawiła się druga fala równocześnie we Francji w porcie Brest oraz w Bostonie. Pandemia tej choroby była także przyczyną dużej śmiertelności wśród jeńców wojennych w wojnie polsko-bolszewickiej. Armia sowiecka była bardzo niedożywiona i żołnierze, po Bitwie Warszawskiej masowo się poddawali i kierowani byli do obozów internowania.

W Wikipedii pod adresem http://commons.wikimedia.org/wiki/…  znajduje się całkowicie fałszywa mapa rozprzestrzeniania się „grypy”. Typowy Orwell 1984.

Na podstawie analiz danych wojskowych można ocenić śmiertelność na 5-10% chorych. Nietypowy był przebieg tej choroby ponieważ chorowali głównie młodzi ludzie w tzw. sile wieku, to jest pomiędzy 20 a 40 rokiem życia. W przebiegu zwykłej grypy jest odwrotnie. Lekarze ze Szwajcarii notowali, że nie stwierdzali poważniejszego przebiegu choroby u osób powyżej 50 roku życia.

Wykres pokazuje różnice w śmiertelności pomiędzy zwykłą grypą a tzw. hiszpanką.

wykreshiszp_xht_550_small

Na jakiej podstawie więc w 20 lat potem ustalono, że to jest to samo? Wiele lat później uczeni z Uniwersytetu Wisconsin – Madison, po przeprowadzeniu eksperymentu na małpach doszli do wniosku, że chorych zabijał ich własny układ odpornościowy. Stwierdzili, że atak układu odpornościowego był tak silny, iż niszczył własne płuca. Jak podałem teoria ta powstała po 70 latach. W latach 20-tych nazywano to gruźlicą krwotoczną ponieważ taka panowała w tamtym okresie. Amerykanie przygotowując się aktywnie do udziału w I Wojnie Światowej rozpoczęli szkolenie żołnierzy. Szkolenia odbywały się na poligonach, na których gromadzili dziesiątki tysięcy młodych ludzi z różnych rejonów kontynentu. Ludzie ci posiadali odmienną florę bakteryjną. Dodatkowym punktem zapalnym były przymusowe szczepienia. Nie było to w owym czasie nic specjalnego. Najbardziej zdyscyplinowany naród jakim są Niemcy już w 1914 roku prowadził masowe szczepienia rekruta. Wspomina o tym w swoich pamiętnikach dr Majakowski.

Zaszczepienie tylu tysięcy młodych ludzi, niespecjalnie czystą szczepionką spowodowało epidemię. Wiadomo, że po szczepieniu jeszcze przez około 4-6 tygodni wydala się wirusa z kałem, śliną. Epidemia ta w związku z przewożeniem żołnierzy amerykańskich do Europy spowodowała epidemię na naszym kontynencie. Jest to doskonale udokumentowane zachorowalnością w pierwszym rzędzie ludności w francuskich portach w których odbywał się wyładunek Amerykanów. Do lat 30- tych ubiegłego wieku, epidemia ta była różnie nazywana, ale pojęcie hiszpanka nie figurowało w piśmiennictwie ani naukowym ani prasowym. Po eksperymentach Smitha i kolegów w 1936 roku, ktoś wpadł na pomysł nazwania, tej nienazywanej do tej pory epidemii, grypą hiszpańską albo po prostu hiszpanką. Czy to ma znaczyć, że w 20 lat po epidemii odkryto przyczynę? Przecież nie mogli się przyznać, ze sami ją wyhodowali w Kansas. A Hiszpania była bardzo daleko.

Instytut Rockefellera od dłuższego czasu zajmował się wirusami z miernym skutkiem. Odkrycie przyczyn tak istotnej epidemii zmobilizowało go do przygotowania szczepionki. Już w 1940 roku szczepionka była gotowa. Na całe szczęście dla przemysłu farmaceutycznego wojsko znowu przygotowywało się do najazdu na Europę i grupowało dziesiątki tysięcy młodych ludzi w jednym miejscu. Szczepienia rozpoczęto na poligonie w Kansas. Żniwo było obfite, zamordowano w tamtym roku ponad 61 000 ludzi w USA. Było to największe żniwo śmierci po szczepieniu z powodu grypy w całym XX wieku w USA. Do dnia dzisiejszego nieznane jest nazwisko tego dzielnego generała, który wydał rozkaż zaszczepienia młodych ludzi niesprawdzoną szczepionką. Skutek tak przeraził administrację, że do 1976 roku była cisza ze szczepieniami. I znowu w jednostce wojskowej w Forcie Dix w New Jersey, doszło do lokalnej epidemii. Ok. 200 żołnierzy zachorowało, a kilku zmarło. Czy to był przeciek kontrolowany czy przypadkowy nie można obecnie stwierdzić, ale władze zarządziły szczepienie 40 milionów ludzi szczepionką A H1N1 przeciwko grypie. Otrzymały na ten cel aż 10 milionową dotację rządową [ obecnie byłoby to ok. 10 miliardów]. Liczne powikłania tj. ok. 500 przypadków neurologicznych zespołu Gullian Barre- GBS, a także znaczna liczba powikłań płucnych oraz 25 zgonów przerwały akcję.

PS. 1. Jest jeszcze jeden problem z zakresu Zdrowia Publicznego. Dlaczego specjaliści z tego zakresu nie informują kolegów lekarzy oraz społeczeństwa o nowej chorobie, jaka pojawiła się ok. 20 lat temu w związku z eksperymentami związanymi z walką z rzekomymi zmianami klimatu. Od 20 lat w piśmiennictwie medycznym USA, a także Rosji istnieje pojęcie choroby MORGELLONS. Choroba ta związana jest z rozsypywaniem tzw. trwałych smug na niebie. W Polsce rozpoczęto rozsypywanie tlenków baru, aluminium i strontu na niebie w 2003 roku. Dlaczego w Ministerstwie Zdrowia, NFZ, GIS i wśród wszelkiej maści specjalistach od Zdrowia Publicznego panuje cisza?

PS. 2. Uwaga dotycząca tranu. W sprzedaży znajdują się różne formy tranu. m.in tzw. norweski, nie wiem czy nie jest on otrzymywany z dorszy hodowlanych w sztucznych basenach w fiordach i karmionych nie wiadomo czym. Podejrzenie moje wzbudził fakt, że pomimo przyjmowania tranu przez chorych zanotowano spadek poziomu witaminy D.

PS. 3. Dlaczego na stronie internetowej Narodowego Instytutu Zdrowia nie ma składu chemicznego szczepionek? Przecież to jest państwowa instytucja działająca za nasze podatnika pieniądze?

Czytaj dalej

Obecna grypa i dezinformacje handlarzy szczepionek. #1

Źródło: prisonplanet.pl

Autor: dr Jerzy Jaśkowski

Jak można zorientować się z liczby ukazujących się tytułów w mas mediach, szczególnie głównego nurtu, najważniejszym tematem dnia jest od kilku tygodni – GRYPA. Radio, telewizja w każdych prawie wiadomościach straszą grypą. W każdym internetowym wydaniu prasy zawsze jest straszenie grypą. W wyszukiwarce internetowej po wpisaniu słowa „grypa” pojawia się ponad 4.5 miliona haseł.

W USA w związku z działaniami medycznymi ginie rocznie ponad 195 000 ludzi, z powodu użycia broni palnej, o której tak głośno w mas mediach, ginie 375 osób, a z powodu zapicia się ok. 12000 rocznie. Z jakiego powodu prasa o tym milczy?

Dlaczego tak się dzieje? Co spowodowało takie nagłe zainteresowanie dziennikarzy tematem grypy, czyli choroby znanej od co najmniej 200 lat? Można to stosunkowo łatwo wyjaśnić. Firmy farmaceutyczne ponoszą duże straty z powodu wyroków sądowych USA skazujących je na miliardowe [jedynka i 9 zer] odszkodowania z powodu łapówkarstwa, fałszowania wyników badań, przekupywania urzędników. Pragną to nadrobić wprowadzając pod pretekstem ochrony zdrowia, przymusy szczepień w poszczególnych krajach. Daje to duże zyski bez ponoszenia odpowiedzialności za skutki uboczne, ani zwracania uwagi na jakość produktu. Jest to więc działanie dużo bezpieczniejsze aniżeli handel narkotykami czy bronią, a jednocześnie prowadzone w atmosferze pomocy ludziom czyli zaszczytnym celom. Zysk jest dużo większy i bezpieczniejszy, a przy tym i chwała większa.

Swoją działalność marketingową firmy zaczynają systematycznie od urzędników. Już im nie wystarcza wprowadzanie ustaw sprzecznych z Konstytucją̨. Obecnie widoczne są coraz większe naciski na dyrektorów poszczególnych urzędów zmuszających swoich pracowników do szczepień. Dyrektorzy szkół zmuszani są do sprawdzania czy dzieci mają karty szczepień. Zapisanie do przedszkola uzależnione jest od posiadania zaświadczenia o szczepieniu.

Tak więc, przy pomocy „użytecznych idiotów” [Goldman alias Lenin], urzędników na zasadzie mów mi do ręki, a nie do ucha, poprzez ludzi obracających się na peryferiach medycyny [różnego rodzaju specjalistów Zdrowia-Publicznego, San-epidów], robią po prostu skok na pieniądze przeznaczone na leczenie chorych. Jak wiadomo są to nasze prywatne pieniądze zgromadzone dzięki przymusowemu opodatkowaniu społeczeństwa. Oczywiście wszystko to odbywa się pod pretekstem ochrony naszego zdrowia. I tak wydaje się dziesiątki milionów dolarów na zakup czegoś co nikomu do niczego nie jest potrzebne. Ciekawa sprawa, jak dojdzie do „malwersacji” w kiosku Ruchu z powodu nie wydania paragonu na towar wartości 2 złotych to winna jest kioskarka. Natomiast wyprowadzenie z systemu opieki zdrowotnej setek milionów jest zgodne z prawem!

Podsumowując trzeba podkreślić, że gdyby szczepieniami zajmowali się lekarze to nigdy nie zostałyby one wprowadzone do masowego stosowania. Wiadomo było już w 1953, kiedy to wprowadzano szczepienia przeciwko POLIO, że choroba ta praktycznie jest w zaniku. Od 1923 roku do 1953 roku zanotowano ponad 50% spadek zachorowań.

Podobny spadek zanotowano w innych chorobach zakaźnych. Czwórka najgorszych „zabójców” dzieci z w XIX wieku tj: błonica, krztusiec, szkarlatyna i odra w okresie od 1915 do 1958 roku, kiedy to wprowadzono masowe szczepienia, „zanotowała” spadek jeszcze większy, aż 95%.

Tak jak to przedstawiłem w innej pracy, większość podręczników i prac naukowych obecnie jest finansowana przez przemysł farmaceutyczny i użytecznych…… Tak więc młodzi adepci Asklepiosa, przyjmując na wiarę wiedzę podręcznikową dalej prowadzą ten bezmyślny trend. Nawet nie zauważają, że z lekarzy zmieniają się w sprzedawców, praktycznie nie mających możliwości wyboru. Narodowy [jakiego narodu? Polska była zawsze wielonarodowa] Fundusz Zdrowia skutecznie rozmaitego rodzaju wytycznymi ogranicza możliwości leczenia. Przecież gdyby młodzi lekarze, szczególnie pediatrzy wiedzieli, że epidemia świnki jaka wybuchła w Nowym Jorku w 2009 roku w 97% wystąpiła u prawidłowo zaszczepionych osobników to nie zmuszaliby w Polsce dzieci do szczepień.

Z nieszczepionych dzieci zachorowało tylko 3%!

Epidemia ta wybuchła wśród ortodoksyjnych żydów w prywatnych szkołach 29 czerwca 2009 roku i trwała do 28 czerwca 2010 roku. Zachorowało 3502 osób w większości w wieku 13-17 lat. Jak twierdzą autorzy pracy przedstawionej w New England Journale od Medicine spowodowane to było metodą powitania starszych chłopców w żydowskich szkołach „face – to – face” [ „twarzą w twarz” nie wiem co to znaczy] w Nowym Jorku i New Jersey.

Jak podkreślono, aż 97% z pośród nich było prawidłowo zaszczepionych. Epidemia ta obaliła, bezmyślnie powtarzaną w Polsce, teorię o konieczności szczepienia wszystkich ponieważ powstaje tzw. odporność stada. Jak się okazało termin „odporność stada” został wymyślony przez specjalistów od marketingu liczących na ignorancję czytelników. Termin ten nie ma żadnego uzasadnienia medycznego, ale służy do dezinformacji czyli oszukiwania społeczeństwa.

Pomimo, że wśród specjalistów wiadomym jest od 1871 roku, że nic takiego jak odporność stada nie istnieje, to polscy gazetowi i ministerialni eksperci [prof. Zieliński, dr Mrukowicz etc] cały czas powtarzają ten slogan, na zasadzie: każde kłamstwo powtarzane 1000 razy… Kłam, kłam zawsze coś zostanie w pamięci… Epidemia ospy panująca w 1871 roku wybuchła wśród populacji w 90% zaszczepionej, a śmiertelność była niezwykle wysoka. W Niemczech np. zmarło 128 000, a w okręgu Lancaster, gdzie ludzi nie szczepiono zmarło 25 razy mniej. Kropkę nad „i” postawiło dwóch wirusologów firmy Merck, znanego producenta szczepionek, którzy ujawnili w 2010 roku, że zarząd firmy specjalnie fałszował wyniki badań aby uzyskać monopol na szczepionkę przeciwko śwince.

Wirusolodzy Stephen Krahling i Joan Wlochowski opisali dokładnie sposób fałszowania wyników badań, oraz dlaczego Zarząd firmy kazał to zrobić. Jak twierdzą wymienieni wirusolodzy, Merk użył tych wyników aby „wyłudzić od Rządu USA, setki milionów dolarów na szczepienia”. W rzeczywistości działanie to przyczyniło się do rozpowszechnienia epidemii w całych Stanach Zjednoczonych. Merck wykorzystał swoje fałszywe wyniki w celu zmonopolizowania handlu szczepionką. Prowadził taką kampanię oszustw w celu zatarcia sprawy VIOXX-u, leku który spowodował ponad 100 000 zawałów serca. Ponad 50% z nich zakończyło się zgonem. Merck robił to, z pomocą oszukiwanych lekarzy, zarabiając tylko w 2003 roku ponad 2.3 miliarda dolarów USA na tym jednym leku. Jak się chwalono był to jeden z najbardziej dochodowych leków w tym czasie na świecie. Dokonując porównania liczby ofiar medycznych VIOXX-u firmy Merck – tj. co najmniej 50 000 zgonów z ok. 4000 żołnierzy poległymi w czasie całej wojny w Iranie dochodzimy do wniosku, że ta firma jest lepsza aż o 1250% w mordowaniu ludzi aniżeli działania wojenne. Już ponad 19100 pozwów złożono z powodu tylko tego jednego leku Vioxx przeciwko firmie Merck. Firma przeznaczyła 675 milionów dolarów na sprawy sądowe. Jest to tylko nieznaczna część zysków, które tylko w 2004 roku wynosiły ok. 22,9 miliarda dolarów.

Tak więc wiadomo, dlaczego ludzie z peryferii medycyny w Polsce tak gwałtownie optują za koniecznością szczepień. Znamienna była wypowiedź p. prof.mgr Lidii Brydak w czasie spotkania TV info w dniu 07 stycznia br.: „tylko ok. 4 % ludzi się zaszczepiło przeciwko grypie, ona nie rozumie dlaczego?” W innym wywiadzie prof. Jacek Wysocki wprowadza ludzi w błąd twierdzeniami, że „skuteczność szczepień jest wysoka” kiedy wiadomo, że na każde sto zaszczepionych osób może jedna się uchroni od choroby. Także wbrew twierdzeniom tego lekarza szczepienie przeciwko grypie wcale nie chroni przed zapaleniem ucha!

Skuteczność szczepień przeciwko grypie jest taka sama jak mycie rąk. Ciekawe dlaczego profesor medycyny o tym nie wie!!! Tylko, że mycie rąk jest zdecydowanie tańsze i nie powoduje powikłań leczonych na koszt społeczeństwa. Prof. J. Wysocki powołuje się przy tym na WHO jak gdyby nie wiedział, że jest to organizacja administracyjna, a nie naukowo- medyczna. Jeszcze bardziej dezinformuje czytelników twierdzeniem, że preparaty witaminowe nie mają znaczenia. Jak gdyby nie znał prac udowadniających, że suplementacja witaminą D ma większe znaczenie aniżeli szczepienia. Jakie wiadomości wyniosą jego studenci-sprzedawcy?

A przecież gdyby p. prof.mgr Lidia Brydak, posiadała wiedzę medyczną, a nie handlową, to by znała powyższe informacje opublikowane w prestiżowym medycznym czasopiśmie. Prof. mgr L.Brydak, jak się przyznała woli studiować biuletyny administracyjne WHO. Ciekawe więc, dlaczego nie wspomina o pracy finansowanej przez CDC a zwanej „Health Study Soap Karachi” przeprowadzonej przez dr Stephen P. Luby w Pakistanie w 2002 roku. Badania były bardzo proste.

Skoro wiadomo, że największymi mordercami małych dzieci są biegunki oraz zapalenia płuc, to w jaki sposób można najszybciej zmniejszyć śmiertelność z tego powodu. Dr S.Luby w 25 dzielnicach Karaczi [Pakistan], rozdawał ludziom mydło, a w 11 zostawił wszystko po staremu. Połowę z tych 25 dzielnic zaopatrywał w mydło ze specjalnym środkiem bakteriobójczym, a druga część dostawała zwykłe mydło. Mydła były tak samo opakowane i miały identyczny wygląd i zapach. Po roku okazało się, że w stosunku do grupy kontrolnej zmniejszenie biegunek w grupie zwykłego mydła stwierdzono aż o 52%, a zapaleń płuc aż o 50%. Także w porównaniu z specjalnym mydłem bakteriobójczym [droższym] zwykłe mydło zwyciężyło. Zmniejszenie liczby biegunek o 52% stwierdzono w grupie zwykłego mydła i tylko o 47% w grupie dezynfekcyjnego. Odpowiednio zmniejszenie zapaleń płuc o 50% stwierdzono przy używaniu zwykłego mydła i o 45% w grupie specjalnego mydła.

Pytanie: dlaczego Centrum Kontroli Chorób i p. prof.mgr Lidia Brydak oraz inni epidemiolodzy, konsultanci krajowi i wojewódzcy, nie wspominają nawet o tym, olbrzymim przecież eksperymencie, a chwalą tylko szczepionki, które jak do tej pory nie zredukowały żadnej choroby, a uśmierciły miliony ludzi? Ostatnia [2010/11] jak wiadomo akcja WHO szczepienia dzieci przeciwko Polio, spowodowała 61.700 ofiar zapalenia mózgu i rdzenia wśród szczepionych dzieci w Indiach. Rozwścieczeni mieszkańcy zastrzelili dwie osoby z grupy szczepionkarzy, reszta uciekła. Podobnie na Haiti akcja WHO spowodowała ponad 5600 ofiar śmiertelnych cholery.

Jeszcze inny przykład „wiarygodności inaczej” CDC. W dniu 3 grudnia 2012 roku CDC zaanonsowało początek sezonu grypowego. Przy okazji opublikowało raport w którym stwierdzono, że szczepienie kobiet w ciąży i dzieci powyżej 6 miesiąca jest całkowicie nieszkodliwe. Tymczasem, we wcześniejszym raporcie opublikowanym 03 września 2010 roku podano o zgonie 56 matek [płody zmarły razem z nimi]. Zgony zostały zweryfikowane badaniem laboratoryjnym wirusa H1N1. Generalnie CDC przyjmuje, że zgłaszanych jest tylko ok. 10-15 % przypadków poronień lub martwo urodzonych dzieci. Tylko w sezonie 2009 -2010 zanotowano 1588 zgonów.

Podobnie do dnia dzisiejszego jest niewyjaśniona sprawa stosowania w Polsce szczepionki przeciwko Polio skażonej rakotwórczym wirusem SV-40. Już od 1960 roku było wiadomo, że szczepionki amerykańskie są skażone rakotwórczym małpim wirusem, a pomimo to były do lat 80-tych sprzedawane do krajów bloku wschodniego: Rumunii, Polski, Bułgarii. W sumie kilkanaście milionów dzieci w Polsce dostało tę szczepionkę. Oficjalne władze nabrały wody w usta. O ile przed 1990 rokiem, można to było zrozumieć, to milczenie przez ostatnie 20 lat świadczy jednoznacznie o ciągłości systemu dezinformacji. Dlaczego nasi szczepionkarze milczą i nie przepraszają społeczeństwa?

Czytaj dalej

Czy szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B mają sens

…Wartość szczepień przeciwko grypie jest podobna do mycia rąk, jako środka zapobiegawczego zachorowaniu. Bez wątpienia mycie rąk jest tańsze i mniej szkodliwe

dr Jerzy Jaśkowski

Cohrane Colaboration jest uznawane za bardzo wiarygodne źródło informacji medycznej, zarówno o działaniu różnych leków jak i sposobów leczenia chorób.

Wadą tej organizacji jest to, że opiera się na wydrukowanych raportach. Jak wiadomo, aby wydrukować raport trzeba mieć środki finansowe oraz możliwości techniczne, umieć składać materiał i odpowiednio go opracowywać oraz możliwości dystrybucji, czyli dotarcia do potencjalnych odbiorców. A z tym bywa różnie szczególnie wśród lekarzy praktyków. Jak również wiadomo, od wielu, wielu lat wszystkie czasopisma medyczne wydawane są przez przemysł farmaceutyczny. Niestety przemysł ten nie dopuści do ukazania się żadnej pracy podważającej jego produkcję.

Z tymi zastrzeżeniami Cohrane Colaboration jest bardzo istotnym źródłem informacji medycznej. Z tym większym więc zaskoczeniem zapoznałem się z oficjalnym raportem tej organizacji dotyczącym szczepień zapobiegawczych przeciwko grypie, szeroko nagłaśnianych przez Światową Organizację Zdrowia – WHO i jej ośrodki krajowe, u osób starszych. Raport jednoznacznie negował sens szczepienia przeciwko grypie ludzi starszych. Wykazał, że wartość szczepień przeciwko grypie jest podobna do mycia rąk, jako środka zapobiegawczego zachorowaniu. Bez wątpienia mycie rąk jest tańsze i mniej szkodliwe.

[ The Cochrane Collaboration, założona w 1993 r., jest międzynarodową siecią ponad 28.000 oddanych ludzi z ponad 100 krajów. Pracujemy razem, aby pracownicy służby zdrowia, polityków, pacjentów, ich obrońcy i opiekunów, podejmują trafniejsze decyzje dotyczące opieki zdrowotnej, w oparciu o najlepsze dostępne dowody badań, poprzez przygotowanie, aktualizowanie i promowanie dostępu do http://www.cochrane.org/cochrane – Cochrane Recenzje – ponad 4600 do tej pory, opublikowane w The Cochrane Library.]

Ostatnio ukazała sie kolejna publikacja dotycząca celowości stosowania szczepień, szczególnie obowiązkowych u dzieci.

Publikacja ukazała się pod tytułem : ”Wirusowe zapalenie wątroby typu, szczepienie u osób wcześniej nie narażonych na zapalenie wątroby typu B lub o nieznanym statusie ekspozycji” autorstwa Mathew JL., R.Mathew PJ., Boxall EH, BrokJ.

W związku z teoretycznie dużą ilością ludzi mogących być zakażonymi wirusem typu B , autorzy postanowili odpowiedzieć na pytanie czy szczepienie przeciwko WZW typu B jest korzystne u osób, które nie były narażone na zapalenie wątroby typu B lub tych, u których nie wiadomo jaki jest stan ekspozycji.

Autorzy znaleźli w całym piśmiennictwie medycznym, tylko 12 randomizowanych badań spełniających kryteria porównawcze. Dokładna analiza tych prac nie pozwala na postawienie wniosku, czy szczepienie profilaktyczne ma jakikolwiek sens.

Tylko w 4 badaniach, dodatkowo przeprowadzonych źle metodologicznie i na małej liczbie osób wykazano dodatni efekt szczepień. W porównaniu z innymi szczepieniami zanotowano podobne ilości powikłań. Dotyczy to także takich powikłań jak konieczność hospitalizacji, występowanie drgawek itd.

Wniosek końcowy autorów pracy jest jednoznaczny. U osób, które wcześniej nie były narażone na WZW typu B albo ich status jest niewiadomy, brak jednoznacznej odpowiedzi czy szczepienie jest korzystne.

Jak jednoznacznie wynika z raportu, biorąc pod uwagę natomiast występowanie powikłań brak wskazań do szczepienia szczególnie małych dzieci!

Wymaga wyraźnego podkreślenia że Minister Zdrowia opublikował w 1998 roku w Monitorze Polskim zastrzeżenie, że nie wolno wymuszać na chorym przed operacją poddawania się szczepieniom.

Wypada także podkreślenia fakt, że spadek zachorowań na WZ typu B w Polsce wystąpił pod koniec 1970 lat. Nieznaczny wzrost nastąpił w połowie lat 80-ch w związku z wprowadzeniem reglamentacji środków czystości przez huntę. Od ok.1991 roku notujemy wyraźny spadek zachorowań. Zdziwienie więc budzi fakt wprowadzenia przymusu szczepień w Polsce w latach 1996/7.

Służba Zdrowia ponosi wielomilionowe straty przelewając do prywatnych kieszeni [tj ok 200 000 porodów razy ponad 100 zł] pieniądze, które mogłyby być przeznaczone np. na operacje serca. jak Podaje Konsultant Krajowy około 3000 dzieci umiera rocznie z powodu braku pieniędzy i wprowadzenie przez NFZ limitów operacji serca u dzieci.

Podobnie z powodu braku pieniędzy w Polsce skuteczność leczenia chorób nowotworowych wynosi ok 30% gdy średnia dla Europy to 50-60%.

DO DNIA DZISIEJSZEGO TAKŻE BRAK JAKIEJKOLWIEK INFORMACJI, NA JAKIEJ PODSTAWIE I KTO PERSONALNIE DECYDUJE O UMIESZCZENIU DANEJ SZCZEPIONKI NA LIŚCIE SZCZEPIEŃ OBOWIĄZKOWYCH!

Wciąż istnieją w “demokratycznym państwie prawa” rejony zastrzeżone dla swoich! Jest to tym bardziej dziwne, że dotyczy to nie tylko naszego zdrowia ale i naszych – podatników – pieniędzy.

Źródło