Wywiad Jona Rappoporta z „dr Markiem Randall’em”, byłym naukowcem pracującym nad szczepionkami

Mark w ostatnim dziesięcioleciu przeszedł na emeryturę. Mówi, że jest „zdegustowany tym czego dowiedział się o szczepionkach”. Jak wam wiadomo, od początku http://nomorefakenews.com/, walczyłem z nienaukowym, niebezpiecznym założeniem dotyczącym bezpieczeństwa i skuteczności szczepionek. Mark był jednym z moich źródeł. Jest trochę niechętny by się wypowiadać, nawet anonimowo, ale w związku z obecnym trendem wprowadzenia obowiązkowych szczepień – pod groźbą kary takiej jak kwarantanna – zdecydował się przerwać tę ciszę.

Żyje spokojnie jako emeryt, ale, podobnie jak innych, którzy byli moimi informatorami, dręczyło go sumienie z powodu pracy jaką wykonywał. Mark jest dobrze poinformowany o sprawie prawdopodobnych celów kartelu farmaceutycznego – depopulacji, kontroli umysłu i ogólnego ogłupiania społeczeństwa.

www.whale.to/v/rapp.html

http://www.alternative-doctor.com/vaccination/rappaport.htm

Jon Rappoport: Kiedyś byłeś pewien, że szczepionki były znamienną cechą dobrego leczenia.

Mark Randall: Zgadza się. Pomagałem w stworzeniu kilku z nich, ale nie powiem, których.

JR: Dlaczego nie?

MR: Chcę zachować swoją prywatność.

JR: Myślisz, że miałbyś problemy gdybyś coś powiedział?

MR: Mógłbym stracić emeryturę.

JR: Na jakiej podstawie?

MR: Podstawa nie jest ważna. Oni mają sposoby stwarzania problemów, zwłaszcza jeśli byłeś kiedyś członkiem Klubu. Znam jedną czy dwie osoby, które śledzono, nękano.

JR: Nękano przez kogo?

MR: FBI.

JR: Naprawdę?

MR: Tak. FBI stosowało różne preteksty. Możesz być sprawdzany przez IRS (urząd podatkowy).

JR: Tyle jeśli chodzi o wolność wypowiedzi.

MR: Należałem do „grona zaufanych”. Gdybym teraz zaczął sypać nazwiskami i formułować specyficzne oskarżenia, mógłbym znaleźć się w wielkim kłopocie.

JR: Z jakiego dokładnie powodu możesz być nękany?

MR: Szczepionki są ostatnim bastionem nowoczesnej medycyny. Są najlepszym uzasadnieniem dla jej całego „geniuszu”.

JR: Czy według ciebie powinniśmy mieć wybór czy chcemy się szczepić?

MR: W kwestii politycznej, tak. W kwestii naukowej, ludzie powinni otrzymać informacje, by dokonać właściwego wyboru. Jedna sprawa, to mówienie o właściwym wyborze. Ale jeśli jest tyle kłamstw, jak możesz wybrać? Również gdyby FDA zarządzana była przez uczciwe osoby, te szczepionki nie otrzymałyby licencji. Wymagane byłyby dalsze badania.

JR: Niektórzy historycy medycyny twierdzą, że zmniejszenie liczby ogólnej chorób nie było skutkiem szczepień.

MR: Wiem. Długo ignorowałem ich pracę.

JR: Dlaczego?

MR: Bałem się tego, czego mógłbym się dowiedzieć. Opracowywałem szczepionki. Mój byt zależał od tej pracy.

JR: I co dalej?

MR: Przeprowadziłem własne śledztwo.

JR: I jakie wyciągnąłeś wnioski?

MR: Liczba chorób spadła ze względu na lepsze warunki życia.

JR: Jakie warunki?

MR: Czyściejsza woda. Zaawansowany system kanalizacji. Odżywianie. Świeższe produkty spożywcze. Spadek biedy. Bakterie mogą być wszędzie, ale jeśli jesteś zdrowy, nie zachorujesz tak szybko.

JR: Jak się poczułeś kiedy skończyłeś swoje śledztwo?

MR: Byłem zrozpaczony. Zdałem sobie sprawę, że pracowałem w sektorze opartym na kłamstwach.

JR: Czy niektóre szczepionki są bardziej niebezpieczne od innych?

MR: Tak, np. DPT (dyfteryt+koklusz+ tężec). MMR (odra+świnka+ różyczka). Ale niektóre partie tej samej szczepionki są bardziej niebezpieczne od innych. Moim zdaniem wszystkie szczepionki są niebezpieczne.

JR: Dlaczego?

MR: Z kilku powodów. Działają ujemnie na system odpornościowy człowieka. Tak naprawdę mogą przyczynić się do wywołania choroby, przed którą miały go chronić. Mogą wywołać inne choroby od tych, którym miały zapobiec.

JR: Więc dlaczego pokazuje się nam statystyki, które mają udowodnić, że szczepionki odnoszą sukces w zapobieganiu chorobom?

MR: Dlaczego? By dać iluzję, że te szczepionki pełnią pożyteczną rolę. Jeśli szczepionka hamuje widoczne symptomy chorób takich jak świnka, wszyscy myślą, że jest bardzo dobra. Ale, szczepionka może uszkodzić czyjś system odpornościowy. I jeśli wywoła inną chorobę – powiedzmy, odrę – ten fakt jest ukryty, ponieważ nikt nie uwierzy, że to z powodu szczepionki. Nie zwraca się uwagi na związek między szczepionką i chorobą.

JR: Mówi się, że szczepionka przeciwko ospie zlikwidowała tę chorobę w Anglii.

MR: Zgadza się. Ale kiedy badasz dostępne statystyki, dostajesz inny obraz.

JR: Jaki obraz?

MR: W Anglii były miasta, w których nieszczepieni nie zachorowali na ospę. Były miejsca, gdzie miała miejsce epidemia wśród właśnie zaszczepionych. A wtedy już zmniejszała się ilość zachorowań na ospę, zanim wprowadzono szczepionkę.

JR: Więc mówisz, że przedstawiono nam fałszywą historię?

MR: Tak. Właśnie o tym mówię. Ta historia wymyślona została po to, by przekonać ludzi, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne.

JR: Pracowałeś w tych laboratoriach, w których ważna jest absolutna czystość.

MR: Opinia publiczna wierzy, że te laboratoria, te miejsca produkcji są najczystsze na świecie. Ale to nie jest prawdą. Skażenia zdarzają się cały czas. Do szczepionek mogą się wkraść różne zanieczyszczenia.

JR: Na przykład małpi wirus SV40 dostał się do szczepionki przeciwko polio.

MR: Zgadza się, tak się stało. Ale nie to miałem na myśli. Małpi wirus dostał się do szczepionki ponieważ robiono ją z nerek małp. Mówię o czymś innym. O faktycznych warunkach laboratoryjnych. O pomyłkach. O błędach zaniedbania. SV40 został później znaleziony w guzach rakowych – to właśnie nazwałbym problemem strukturalnym. Było to zaakceptowaną częścią procesu produkcji. Kiedy używasz małpich nerek, otwierasz drzwi bakteriom, nie wiedząc o tym, że w nich są.

JR: W porządku, ale pomińmy na chwilę różnicę między różnymi rodzajami zanieczyszczeń. Jakie zanieczyszczenia odkryłeś w ciągu wielu lat pracy nad szczepionkami?

MR: Dobrze, wymienię te, które sam wykryłem, i te wykryte przez moich kolegów. To nie jest pełna lista. W szczepionce Rimavex na odrę znaleźliśmy kurze wirusy. W szczepionce polio znaleźliśmy acanthamoeba, tzw. zżerającą mózg’ amebę. Simian cytomegalovirus (małpie mikroorganizmy) w szczepionce polio. Wirus simian foamy w szczepionce przeciw rotawirusom. Wirusy ptasiego nowotworu w szczepionce MMR. Różne mikroorganizmy w szczepionce na wąglika. W kilku szczepionkach znalazłem niebezpieczne inhibitory enzymów. Wirusy kacze, psie i królicze w szczepionce na różyczkę. Wirus ptasiej białaczki w szczepionce przeciwko grypie. Pestivirus (wywołuje świńską gorączkę) w szczepionce MMR.

JR: Powiedzmy sobie szczerze. To są skażenia, które nie mają nic wspólnego ze szczepionkami.

MR: Zgadzam się. I jeśli spróbujesz oszacować szkody, jakie te skażenia mogą wywołać, nie wiemy tego na pewno, ponieważ albo nie wykonano badań w tym zakresie, albo nie były wystarczające. To jak gra w ruletkę. Podejmujesz ryzyko. Również, o czym ludzie nie wiedzą, że niektóre szczepionki polio, szczepionki adenowirus (choroby górnych dróg ukł. oddechowego), różyczka i hep A (WZW A – zapalenie wątroby typu A) i odra, zrobione były z tkanek z abortowanych płodów. Znalazłem coś, myślałem, że to były bakteryjne fragmenty i wirus polio w tych szczepionkach od czasu do czasu, które mogły pochodzić z tkanek płodów. Kiedy szukasz skażeń w szczepionkach, możesz znaleźć coś zagadkowego. Wiesz, że to nie powinno tam być, ale nie wiesz dokładnie co to jest. Znalazłem coś, co wierzyłem, że było bardzo małym fragmentem ludzkiego włosa i ludzkiej flegmy. Znalazłem coś, co może być określone tylko jako ‘obce białko’, a to mogło oznaczać wszystko. Mogło oznaczać białko wirusów.

JR: Już słychać dzwony alarmowe.

MR: A jak myślisz, jak się wtedy poczułem? Pamiętaj, że ta substancja wchodzi do twojego krwiobiegu z pominięciem twojej zwykłej obrony immunologicznej.

JR: Jak przyjęto wyniki twojej pracy?

MR: Ogólnie było to – „nie martw się, nie można temu zaradzić’. W produkcji szczepionek stosujesz różne tkanki zwierzęce, i z nich właśnie biorą się skażenia. Oczywiście, już nie wspomnę nawet o podstawowych chemikaliach, takich jak formaldehyd, rtęć i aluminium, które celowo wprowadza się do szczepionek.

JR: To druzgocąca informacja.

MR: Zgadzam się. Mówię tylko o niektórych substancjach skażających. Kto wie ile może być innych? Innych nie znajdujemy, gdyż nie myślimy o tym, żeby ich szukać. Jeśli tkanka, powiedzmy, pochodząca od ptaka, jest stosowana w produkcji szczepionki, ile możliwych bakterii może być w tej tkance? Nie mamy pojęcia. Nie mamy pojęcia jakie one mogą być, ani jaki mogą mieć wpływ na organizm ludzki.

JR: A poza sprawą tej absolutnej czystości?

MR: W szczepionkach masz do czynienia z podstawową, błędną przesłanką, że pobudzają system odpornościowy tak, by stworzył antyciała choroby. To zła przesłanka. To nie działa w ten sposób. Szczepionka ma “wytworzyć” antyciała, które, pośrednio, dają ochronę przed chorobą. Jednakże, własny system immunologiczny jest dużo większy i bardziej zaangażowany niż antyciała i ich odpowiednie ‘komórki zabójcy’.

JR: A system odpornościowy to?

MR: Cały organizm. Plus umysł. To cały taki system, można powiedzieć. I dlatego w czasie epidemii masz osoby, które pozostają zdrowe.

JR: Tak więc ważny jest stan zdrowia.

MR: Więcej niż ważny. Konieczny.

JR: Jak prezentuje się fałszywe statystyki dotyczące szczepionek?

MR: Jest wiele sposobów. Na przykład, przypuśćmy, że 25 osób po otrzymaniu szczepionki hep B zachorowały na tę chorobę. Jak wiemy, hep B jest chorobą wątroby. Ale wiele rzeczy możesz nazwać chorobą wątroby. Możesz zmienić diagnozę. I wtedy ukrywasz przyczynę problemu.

JR: I to ma miejsce?

MR: Cały czas. To MUSI mieć miejsce, skoro lekarze automatycznie zakładają, że ludzie zaszczepieni NIE ZACHORUJĄ na chorobę przeciwko której byli zaszczepieni. I taka jest postawa lekarzy. To jest błędne rozumowanie. To zamknięty system. Nie przyznaje się do błędów. Błąd jest niemożliwy. Jeśli ktoś zaszczepiony na hepatitis zachoruje na hepatitis, albo na inną chorobę, zostaje automatycznie przyjęte, że to nie ma nic wspólnego ze szczepionką.

JR: Na przestrzeni lat spędzonych na produkcji szczepionek, ilu spotkałeś lekarzy, którzy przyznali, że problemem były szczepionki?

MR: Ani jednego. Było kilku, którzy prywatnie wątpili w to co robili. Ale nigdy nie powiedzieliby nic otwarcie, nawet wewnątrz firmy.

JR: Co stało się, że zmieniłeś poglądy?

MR: Znałem kogoś, czyje dziecko zmarło po DPT.

JR: Badałeś tę sprawę?

MR: Tak, prywatnie. Okazało się, że dziecko było zupełnie zdrowe przed zaszczepieniem. Nie było powodu by zmarło, oprócz szczepionki. I to spowodowało moje wątpliwości. Oczywiście chciałem wierzyć, że dziecko otrzymało złą szczepionkę ze złej partii. Ale kiedy zacząłem bliżej badać, okazało się, że w tym przypadku to nie miało miejsca. Z biegiem czasu wciągnąłem się w spiralę wątpliwości. Badałem dalej. I doszedłem do wniosku, że szczepionki nie są badane naukowo.

JR: Co to znaczy?

MR: Na przykład, nie ma długoterminowych badań nad żadnymi szczepionkami. Nie bada się dokładnie dalszego etapu, poszczepiennego. Dlaczego? Ponieważ znowu, przyjmuje się, że szczepionki nie sprawiają problemów. Dlaczego więc ktoś miałby je sprawdzać? Na dodatek, reakcja na szczepionkę jest określona, więc przyjmuje się, że wszystkie nieodpowiednie reakcje mają miejsce zaraz po aplikacji szczepionki. Ale to jest pozbawione sensu.

JR: Dlaczego pozbawione sensu?

MR: Ponieważ szczepionka oczywiście działa w organizmie przez dłuższy czas po jej zaaplikowaniu. Reakcja na nią może być stopniowa. Pogorszenie zdrowia może być stopniowe. Mogą wystąpić problemy neurologiczne. Występują one w różnych warunkach, nawet w opinii analizy konwencjonalnej. Dlaczego więc ma to nie dotyczyć szczepionek? Jeżeli może wystąpić stopniowe zatrucie chemiczne, dlaczego nie miałoby to mieć miejsca w przypadku szczepionki zawierającej rtęć?

JR: I tego się doszukałeś?

MR: Tak. Masz tu do czynienia z współzależnością. Nie jest ona idealna. Ale jeśli masz 500 rodziców, których dzieci doznały uszkodzeń neurologicznych w okresie roku od podania szczepionki, powinno to wystarczyć do wszczęcia śledztwa.

JR: Czy miało to miejsce?

MR: Nie. Nigdy. I to wiele mówi.

JR: O czym?

MR: Ludzi wykonujących te badania nie interesują tak naprawdę fakty. Oni przyjmują, że szczepionki są bezpieczne. I dlatego, kiedy przeprowadzają badania, nieustannie zdejmują odpowiedzialność ze szczepionek. Mówią: ‘ta szczepionka jest bezpieczna’. Ale na czym opierają swoje badania? Na definicjach i pojęciach, które automatycznie zdejmują ze szczepionek odpowiedzialność.

JR: Jest wiele przypadków, kiedy kampanie szczepień zawiodły. Kiedy zaszczepieni zachorowali mimo szczepionek.

MR: Tak, jest wiele takich przypadków. Dowody są po prostu ignorowane. Odrzucane. Eksperci mówią, jeśli w ogóle mówią, że to tylko pojedynczy przypadek, i ogólnie szczepionka jest bezpieczna. Ale kiedy przeanalizujesz wszystkie kampanie szczepionkowe, dowiesz się, że to nie są pojedyncze przypadki.

JR: Czy kiedykolwiek, kiedy pracowałeś, dyskutowałeś z kolegami o problemie o którym rozmawiamy?

MR: Tak.

JR: I co się stało?

MR: Kilka razy powiedziano mi, bym trzymał język za zębami. Dano mi do zrozumienia, że powinienem wrócić do pracy i zapomnieć o wątpliwościach. Kilka razy obleciał mnie strach. Koledzy próbowali mnie unikać. Czuli, że mogą być pociągnięci do odpowiedzialności zbiorowej. W końcu zacząłem zachowywać się poprawnie, nie chciałem stwarzać problemów.

JR: Jeżeli szczepionki szkodzą, dlaczego się je stosuje?

MR: Przede wszystkim, nie ma tu ‘jeżeli’. One szkodzą. Trudno jest odpowiedzieć na pytanie, czy szkodzą tym, którzy nie wykazują symptomów ich szkodliwości. Masz do czynienia z badaniem, które powinno być wykonane, a nie jest. Naukowcy winni je badać, by stworzyć coś w rodzaju mapy, diagramu, pokazujących dokładnie jak działają szczepionki w organizmie od momentu aplikacji. Nie zrobiono takich badań. Jeśli chodzi o powód ich stosowania, moglibyśmy tak siedzieć i dyskutować przez dwa dni. Jak powiedziałeś, ludzie mają różne motywy na różnych poziomach systemu. Pieniądze, obawa przed utratą pracy, chęć zdobycia specjalizacji, prestiż, nagrody, awans, błędny idealizm, bezmyślność, itd. Ale na szczeblu interesów medycznego kartelu, szczepionki stoją na pierwszym miejscu, ponieważ powodują osłabianie systemu odpornościowego. Zdaję sobie sprawę, że to trudne do zaakceptowania, ale taka jest prawda. Kartel medyczny w końcu nie jest po to, by ludziom pomagać, ale by im szkodzić, osłabiać ich. Zabijać. W pewnym momencie mojej kariery odbyłem rozmowę z wysokim urzędnikiem rządowym jednego z krajów afrykańskich. Powiedział mi, że wiedział o tym. Dodał, że WHO działa na froncie depopulacji. W Afryce działa podziemie, w skład którego wchodzą różni urzędnicy państwowi, którzy poważnie chcą zmienić liczbę biednych. Ta siatka ludzi wie co się dzieje. Wiedzą, że szczepionki były i są używane by zniszczyć te kraje, by przygotować je do przejęcia przez siły globalistyczne. Miałem okazję rozmawiać z kilkoma osobami z tej siatki.

JR: Czy Thabo Mbeki, prezydent Płd Afryki zna tę sytuację?

MR: Chciałbym powiedzieć, że jest częściowo świadomy. Może nie jest całkowicie przekonany, ale on jest na drodze do zrozumienia całej prawdy. On Już wie, że HIV jest mistyfikacją. On wie, że leki na AIDS są truciznami, które niszczą układ odpornościowy. Wie również, że jeśli powie cokolwiek o problemie szczepionki, zostanie nazwany wariatem. On ma dość kłopotów ze względu na swoje stanowisko na temat AIDS.

JR: Siatka o której mówisz.

MR: Zgromadziła ogromnie dużo informacji na temat szczepień. Powstaje pytanie, jaka strategia jest skuteczna, by ją wykorzystać? Dla tych osób, to jest trudny problem.

JR: A w krajach uprzemysłowionych?

MR: Kartel medyczny ma mocną pozycję, ale on słabnie. Głównie dlatego, że ludzie mają prawo kwestionować sposób leczenia. Jeśli jednak prawo wyboru [prawo do przyjmowania lub odrzucenia każdego leku] nie osłabnie, to przymus szczepień zostanie zastąpiony bakteriami broni biologicznej. Jest to ważny czas.

JR: Wściekłość na szczepionki WZW typu B wydaje się dobrym wyjściem.

MR: Myślę, że tak. Powiedzieć, że dzieci muszą dostawać szczepionkę – a następnie przyznać, że ktoś może zarazić się WZW-B poprzez kontakty seksualne i wspólne igły – to śmieszne zestawienie. Władze medyczne starają się zabezpieczyć mówiąc, że 20 000 dzieci w Stanach Zjednoczonych choruje na WZWB każdego roku z „nieznanych przyczyn”, i dlatego każde dziecko musi otrzymać szczepionkę. Ja dyskutowałbym z tą liczbą 20 000 i wspierającymi ją tak zwanymi badaniami.

JR: Andrew Wakefield, brytyjski lekarz, który odkrył związek między MMR i autyzmem, został właśnie zwolniony z pracy w londyńskim szpitalu.

MR: Tak. Wakefield wykonał świetną pracę. Odkrycie związku między szczepionką a autyzmem jest oszałamiające. Być może wiesz, że żona Tony Blair’a jest zaangażowana w alternatywną medycynę. Możliwe, że ich dziecko nie zostało poddane MMR. Blair niedawno unikał pytań na ten temat w wywiadach prasowych, i wydaje się, że był po prostu przeciwny pytaniom o jego „życie osobiste i rodzinne”. W każdym razie uważam, że jego żona została uciszona. Myślę, że gdyby dano jej szansę ona przynajmniej powiedziałaby, że sympatyzuje ze wszystkimi rodzinami, które zgłosiły się i stwierdziły, że szczepionki MMR poważnie wpłynęły na stan zdrowia ich dzieci.

JR: Brytyjscy dziennikarze powinni próbować dostać się do niej.

MR: Próbują. Ale myślę, że zawarła umowę z mężem, że nie będzie nic mówić, bez względu na wszystko. Mogłaby zrobić wiele dobrego gdyby zerwała tę umowę. Słyszałem, że były na nią naciski, i to nie tylko ze strony męża. Jej pozycja jest tak wysoka, że wtedy MI6 i resort zdrowia zajęliby się tą sprawą. Ta sprawa jest uważana za sprawę bezpieczeństwa narodowego.

JR: To będzie sprawa bezpieczeństwa narodowego, kiedy zrozumiesz kartele medyczne.

MR: To bezpieczeństwo globalne. Kartel działa w każdym państwie. Pilnie strzeże świętości szczepionek. Wątpienie w nie to tak jakby watykański biskup wątpił w świętość sakramentu Eucharystii w Kościele Katolickim.

JR: Zdaję sobie sprawę, że hollywoodzki celebryta oświadczający publicznie, że nie będzie się szczepił, popełnia zawodowe samobójstwo.

MR: Hollywood jest mocno związany z kartelem medycznym. Jest tego kilka powodów, i jeden z nich jest po prostu taki, że znany aktor zawsze zwraca na siebie uwagę, bez względu na to co powie. W 1992, byłem na twojej demonstracji przeciwko FDA w centrum Los Angeles. Jeden czy dwaj aktorzy wypowiedzieli się przeciwko FDA. Od tamtego czasu nie znajdziesz żadnego, który wypowiedziałby się przeciwko kartelowi medycznemu.

JR: Jaka jest sytuacja w Państwowym Instytucie Zdrowia? Co oni myślą?

MR: Ludzie konkurują ze sobą o pieniądze na badania. Ostatnią rzeczą o jakiej myślą jest naruszenie status quo. Są już w stanie wojny o pieniądze. i nie potrzebują więcej kłopotów. Jest to bardzo hermetyczny system, uzależniony od idei, że ogólnie rzecz biorąc, współczesna medycyna jest bardzo skuteczna w każdym przypadku. Przyznanie się do problemów systemowych w każdej dziedzinie oznacza wzbudzanie wątpliwości co do całego przedsięwzięcia. Można zatem sądzić, że NIH jest ostatnim miejscem, które potrzebuje demonstrowania buńczuczności. Jednak prawdą jest coś przeciwnego. Gdyby 5 000 ludzi pojawiło się tam żądając przedstawienia rzeczywistych korzyści z tego systemu badań, domagając się, by im powiedziano jakie są realne korzyści dla zdrowia ze zmarnotrawionych, przyznanych im publicznych miliardów dolarów wpompowanych w tę sprawę, coś może by się zaczęło. To może eksplodować. Mógłbyś spowodować, poprzez następne demonstracje, różnego rodzaju skutki. Naukowcy – kilku – mogliby zainicjować wyciek informacji.

JR: Dobry pomysł.

MR: Ludzie w garniturach stoją tak blisko budynków jak pozwoli im policja. Ludzie w dresach, matki z dziećmi. Dobrze sytuowani. Biedni. Wszyscy.

JR: Co powiesz o połączonej, niszczącej sile wielkiej ilości szczepionek podawanych niemowlętom w tych czasach?

MR: To jest parodia i zbrodnia. Nie ma żadnych prawdziwych badań. Ponownie: jest założenie, że szczepionki są bezpieczne, a więc także, że dowolna liczba szczepionek podawanych razem jest bezpieczna. Ale prawda jest taka, że szczepionki nie są bezpieczne. Dlatego potencjalne straty rosną kiedy podajesz ich wiele w krótkim czasie.

MR: Mamy jesienny sezon zachorowań na grypę.

MR: Tak. Jakby tylko jesienią te wirusy przyleciały do USA z Azji. Opinia publiczna przyjmuje to założenie. Jeśli zachorowania mają miejsce w kwietniu, to przeziębienie. Jeśli w październiku, to grypa.

JR: Czy żałujesz, że pracowałeś przez te wszystkie lata w szczepionkach?

MR: Tak. Ale po tym wywiadzie, będę żałował trochę mniej. Teraz pracuję w inny sposób. Rozpowszechniam informacje wśród pewnych ludzi, o których myślę, że je mogą dobrze wykorzystać.

JR: Jaka jest jedna rzecz, którą chciałbyś powiedzieć, żeby opinia publiczna ją zrozumiała?

MR: To, że ciężar dowodu, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne spoczywa na ludziach, którzy je produkują i licencjonują do publicznego użytku. Tylko to. Ciężar dowodu nie spoczywa na tobie, ani na mnie. A jako dowód, konieczne są dobrze zaprojektowane badania długoterminowe. Konieczne są dalsze badania poszczepienne. Konieczne są rozmowy z matkami i zwracanie uwagi na to, co mówią o swoich dzieciach i co się z nimi dzieje po szczepieniu. Musisz mieć to wszystko. To, czego teraz nie ma.

JR: To, czego teraz nie ma.

MR: Zgadza się.

JR: W celu uniknięcia niedomówień, chciałbym byś jeszcze raz przyjrzał się chorobom, które te szczepionki mogą powodować. Jakie to choroby i jak to się dzieje.

MR: W zasadzie mówimy o dwóch potencjalnych szkodliwych efektach. Pierwszy, kiedy ktoś zapada na chorobę od szczepionki. Zapada na chorobę, przed którą szczepionka ma go chronić. Dlatego, że jakaś odmiana choroby jest w szczepionce od początku. Lub drugi, kiedy nie zapada na tę chorobę, ale dopiero w późniejszym czasie, a może od razu, może nie, zapada na inne schorzenie, spowodowane przez szczepionkę. Schorzeniem tym mógłby być autyzm, co nazwane jest autyzmem, czy też może to być inna choroba, jak zapalenie opon mózgowych. Ten ktoś mógłby zostać upośledzony umysłowo.

JR: Czy jest jakiś sposób, żeby porównać względną częstotliwość tych różnych wyników?

MR: Nie, ponieważ jest bardzo mało badań poszczepiennych. Możemy się tylko domyślać. Jeśli pytasz, ile z populacji 100 000 dzieci, które otrzymują szczepionkę przeciw odrze zachoruje na nią, i jak wiele z nich spotkają inne problemy poszczepienne, nie ma żadnych wiarygodnych odpowiedzi. To jest to, co mówię. Szczepionki to przesądy. A z przesądów nie dostaniesz faktów, których można użyć. Otrzymujesz tylko opowieści, które w większości przeznaczone są do umocnienia tych przesądów. Jednak na podstawie wielu kampanii szczepionkowych, możemy złożyć w całość opowieść, która ujawni bardzo niepokojące rzeczy. Komuś wyrządzono krzywdę. Jest ona prawdziwa i może być duża i może oznaczać śmierć. Krzywda ta nie ogranicza się do kilku spraw, jak nam mówiono. W USA istnieją grupy matek, które składają zeznania o autyzmie i szczepionkach ich dzieci. One się ujawniają i biorą udział w spotkaniach. One przede wszystkim starają się wypełnić lukę stworzoną przez naukowców i lekarzy, którzy odwracają się od tego wszystkiego.

JR: Pozwól, że zadam ci jeszcze jedno pytanie. Gdybyś miał dziecko, powiedzmy, w Bostonie, i podawał mu dobrą, pełnowartościową żywność, i wykonywałoby ono ćwiczenia fizyczne każdego dnia i było kochane przez swoich rodziców, i nie dostało szczepionki przeciw odrze, jaki byłby jego stan zdrowia w porównaniu z przeciętnym dzieckiem w Bostonie, które jest nieodpowiednio odżywiane i siedzi 5 godzin przed telewizorem, ale dostaje szczepionkę przeciw odrze?

MR: Oczywiście jest wiele czynników, ale założyłbym się, że zdrowsze będzie pierwsze dziecko. Jeśli zachoruje na odrę, jeśli zachoruje w wieku dziewięciu lat, istnieje szansa, że przejdzie ją dużo lżej niż drugie dziecko. Postawiłbym na pierwsze dziecko, za każdym razem.

JR: Jak długo pracowałeś nad szczepionkami?

MR: Długo. Ponad dziesięć lat.

JR: Patrząc wstecz, czy pamiętasz jakiś dobry powód, by powiedzieć, że szczepionki są skuteczne?

MR: Nie, nie pamiętam. Gdybym miał dziecko teraz, to ostatnią rzeczą, na którą mógłbym pozwolić byłoby szczepienie. Przeniósłbym się do innego stanu gdybym musiał. Zmieniłbym nazwisko. Zniknąłbym. Z moją rodziną. Nie mówię, by miało dojść do tego. Istnieją sposoby, aby ominąć system z wdziękiem, jeśli wiesz jak się zachować. Są wyjątki, na które można się powołać, w każdym stanie, np. poglądy religijne i/lub światopoglądowe. Ale gdybym został zmuszony, przeniósłbym się.

JR: A jednak wszędzie są dzieci, które są szczepione i wydają się być zdrowe.

MR: Właśnie to wyrażenie „wydają się”. A co z dziećmi, które nie mogą skupić się na nauce? Co z dziećmi, które mają napady złości od czasu do czasu? Co z dziećmi, które nie mają pełnych zdolności umysłowych? Wiem, że istnieje wiele przyczyn tych rzeczy, ale szczepionki są jedną z nich. I nie podjąłbym tego ryzyka. Nie widzę powodu by podjąć takie ryzyko. I szczerze mówiąc, nie widzę powodu, aby rząd miał tu ostatnie słowo. Rządowa medycyna jest, z mojego doświadczenia, często oparta na sprzecznościach. Dostajesz jedno albo drugie, ale nie obydwa.

JR: I tak dochodzimy do równych szans.

MR: Tak. Pozwolić na szczepienie tym, którzy chcą się szczepić. Pozwolić dysydentom na zrezygnowanie z nich. Ale, jak powiedziałem wcześniej, nie ma równych szans, jeśli wszystko usiane jest kłamstwami. A jeśli chodzi o dzieci, masz rodziców podejmujących wszystkie decyzje. Ci rodzice potrzebują dużej dawki prawdy. Co z dzieckiem o którym mówiłem, które zmarło po szczepionce DPT? Na podstawie jakich informacji podejmowali decyzję jego rodzice? Mogę powiedzieć, że decyzja była bardzo trudna. Nie było prawdziwych informacji.

JR: PR-owcy zajmujący się medycyną, w porozumieniu z prasą, przerażają rodziców tragicznymi scenariuszami, co się stanie, jeśli ich dzieci nie otrzymają szczepionki.

MR: Oni postępują tak, jakby odmówienie szczepienia było zbrodnią. Oni piętnują ich jako złych rodziców. Mając lepsze informacje możesz walczyć z tym zjawiskiem. To jest zawsze wyzwaniem dla władzy. Tylko ty możesz zdecydować, czy to zrobić. Każdy osobiście ponosi odpowiedzialność za decyzje jakie podejmuje. Kartelowi medycznemu podoba się taki zakład. Zakład, w którym wygra strach.

[Opracowanie MS]


W ciągu ostatnich lat media donosiły o przypadkach zachorowania dzieci z powodu ‚zżerającej mózg ameby’. Niektóre przypadki zakończyły się śmiercią zainfekowanych. Proszę zwrócić uwagę na to, co Mark Randall mówi o amebach, a następnie przeczytać notkę „Ameby w szczepionkach”.

 

Choroby a szczepienia

Prof. Maria Dorota Majewska

Poniższa interaktywna mapka pokazuje raportowane ogniska oraz epidemie chorób zakaźnych w różnych krajach i latach.  W Polsce mimo bardzo wysokiego odsetka wszczepienia (> 95%) od lat utrzymuje się bardzo duża zachorowalność na różyczkę. A ile dzieci naprawę choruje na krztusiec czy odrę? – nie wiadomo, bo te choroby rutynowo diagnozuje się inaczej. Wtajemniczeni lekarze twierdzą, że w Polsce każdego roku ok. kilkudziesięciu tysięcy osób choruje na krztusiec.  To są najlepsze dowody „skuteczności” masowych szczepień. http://www.cfr.org/interactives/GH_Vaccine_Map/index.html?cid=nlc-news_release-news_release–link2-20141023#map

Poniższy artykuł graficznie ilustruje powiązania kryminalnego biznesu szczepiennego z politykami, skorumpowanymi lekarzami i naukowcami, oraz „czołowymi” wydawnictwami medycznymi, które już dawno przestały być źródłami rzetelnej informacji naukowej i medycznej, a są wyłącznie tubami propagandowymi i reklamowymi karteli wielkiej farmacji.  Zupełnie nie można ufać artykułom dotyczącym skuteczności i bezpieczeństwa leków czy szczepionek, które ukazują się w tych pismach, bo udowodniono, że w 80 kilku procentach są one całkowicie zafałszowane.  http://www.naturalnews.com/049861_vaccie_racket_infographic_CDC_criminals.html

Nie można też ufać rządowym i międzynarodowym agencjom medycznym takim jak WHO, CDC, FDA  bo one – biorąc wielomilionowe łapówki od karteli farmacji oraz wielkiego agrobiznesu – służą ich interesom szkodząc społeczeństwu poprzez korumpowanie nauki oraz fałszowanie badań dotyczących bezpieczeństwa i skuteczności szczepień czy produktów GMO. http://vactruth.com/2014/09/10/cdc-corrupt-and-dangerous/, http://www.bmj.com/content/350/bmj.h2362

Poniżej nowe tragiczne dowody, że szczepienia zabijają i okaleczają, oraz są źródłami ciężkich chorób zakaźnych.  Trzeba pamiętać, że ok. 85% współczesnych szczepionek sprzedawanych pod szyldami wielkich firm farmaceutycznych jest produkowanych w Azji (W China, Korei, Wietnamie) w zupełnie nieznanych i niekontrolowanych warunkach.  Dlatego nie wiadomo, co naprawdę w nich się znajduje się, a ulotkom formowym zupełnie nie można wierzyć.  Nie wiadomo w jakich komórkach (rakowych,  zwierzęcych, płodowych)  hodowane są wirusy używane do produkcji  szczepionek i jakie straszne choroby one ze sobą niosą. http://vaccineliberationarmy.com/2015/05/29/finally-vaccine-judgement-infant-dies-after-receiving-22-routine-vaccine-doses/

Szczepienia a choroby zakaźne

Prof. Maria Dorota Majewska

Przekazuję dane z WHO nadesłane mi przez jednego z korespondentów, które wskazują na brak korelacji między procentami zaszczepionych dzieci i chorobami zakaźnymi na przykładach Niemiec i Polski.  Ogniska chorób zakaźnych pojawiają się obecnie, podobnie jak w poprzednich latach, niezależnie od procentów wyszczepienia, a w wielu przypadkach mogą być skutkiem infekcji poszczepiennych.  To pokazuje, że  masowe szczepienia nie mają sensu, tym bardziej, że udowodniono ponad wszelką wątpliwość, iż szkodzą i zabijają, a w krajach rozwiniętych praktycznie nikt nie umiera dziś na pediatryczne choroby zakaźne.

Cała histeria wokół odry ma dwa główne cele – chronić i powiększać zyski Mercka z handlu szczepionkami oraz kreować atmosferę paniki w społeczeństwie, by zaakceptowało kilkaset nowych szczepionek wyprodukowanych przez farma-kartele, które maja być podawane przymusowo wszystkim, corocznie.  Jakaś firma wyprodukowała nawet szczepionkę rzekomo na choroby poszczepienne, takie jak autyzm/encefalopatie.  Szaleństwo proszczepienne nie ma widać granic (podobnie jak szaleństwo prowojenne).

http://apps.who.int/immunization_monitoring/globalsummary/countries?countrycriteria%5Bcountry%5D%5B%5D=DEU

http://apps.who.int/immunization_monitoring/globalsummary/countries?countrycriteria%5Bcountry%5D%5B%5D=POL&commit=OK

Z tych danych jasno wynika ,że nie ma korelacji między ilością szczepionych dzieci na daną chorobę a wskaźnikiem zachorowań zarówno w Niemczech jak i Polsce.

Warto zobaczyć dane dotyczące np. różyczki w Polsce dot. procentu wyszczepienia a ilością przypadków choroby.

Podobnie wygląda sprawa z odrą w Niemczech.

Statystyki dot. polio.

Cwaniaki nie podają kilku do kilkunastu rocznie zachorowań poszczepiennych na porażenie wiotkie (polio poszczepienne).

http://apps.who.int/immunization_monitoring/globalsummary/countries?countrycriteria%5Bcountry%5D%5B%5D=POL&commit=OK

 * Polio refers to all polio cases (indigenous or imported), including polio cases caused by vaccine derived polio viruses (VDPV);”
„it does not include cases of vaccine-associated paralytic polio (VAPP) and cases of non polio acute flaccid paralysis [AFP]).

WHO oraz Amerykańska Akademia Pediatrów popierają trucie niemowląt rtęcią

Prof. Maria Dorota Majewska

Światowa Organizacja Zdrowia oraz Amerykańska Akademia Pediatrów (AAP) poparły masowe zatruwanie niemowląt rtęcią w szczepionkach. To znaczy, że teraz rtęć (w postaci thimerosalu) będzie prawdopodobnie dodawana do większości szczepionek i nie będzie o tym nawet wzmianki w ulotkach firmowych. Szokujące jest poparcie AAP dla tego procederu. Pokazuje ono, czyim interesom naprawdę służy ta organizacja, podobnie jak WHO.

Setki publikacji naukowych wykazały, że rtęć organiczna lub nieorganiczna jest jedną z najbardziej toksycznych znanych substancji i jest szczególnie groźna dla rozwijających się organizmów. Dlatego świadome dodawanie rtęci do szczepionek należy uznać za celowy program okaleczania i zabijania niemowląt. Przeciętny rodzic nie ma żadnych możliwości sprawdzenia, czy dana szczepionka zawiera rtęć, czy nie. Od tej pory jedynym sposobem na uchronienie dziecka przed zatruciem szczepionkową rtęcią będzie unikanie wszystkich szczepień, bo z całą pewnością rtęciowe szczepionki trafią w dużych ilościach także do Polski.

Na szczęście coraz więcej pediatrów przekonuje się na podstawie własnej praktyki, że dzieci nieszczepione są na ogół zdrowsze i znacznie rzadziej chorują oraz umierają od szczepionych. Ci lekarze ignorują zalecenia AAP i bronią prawa rodziców do rezygnacji ze szczepień i do decydowania o ich zdrowiu.

Epidemia ODRY a szczepienia

Żródło

Prof. Dorota Majewska

WHO oraz korporacyjne media ostatnio straszą „groźną” epidemią odry w Europie, obwiniając za to nie szczepiących rodziców. Poznajmy prawdziwe fakty na ten temat. Z danych zebranych w europejskiej agencji ECDC (dawniej Euvac) wynika, że liczba zgłoszonych przypadków odry w UE (+Chorwacja, Islandia, Norwegia, Szwajcaria i Turcja) w 2011 jest mniejsza niż w 2010. W 2010 r. od stycznia do września zgłoszono 27 576 przypadków odry, a w 2011 tym samym okresie było ich 27 081. http://ecdc.europa.eu/en/publications/Publications/1111_European_monthly_measles_monitoring_Oct_2011.pdf

Jak pokazują dane WHO, w Europe epidemie odry powtarzają się co kilka lat. W 2010 zarejestrowano 30 625 przypadków, a w 2006 – 53 344 przypadki, natomiast w międzyczasie było ich poniżej 10 000 rocznie. http://apps.who.int/immunization_monitoring/en/globalsummary/GS_EURProfile.pdf?CFID=5579684&CFTOKEN=59063028

Number of reported cases

Rok:                    2010              2009            2008           2007          2006

Measles            30’625           7’499             8’879            6’936            53’344

Wykres na str. 3 raportu ECDC (link powyżej) pokazuje, że w Europie najwiecej przypadków odry rejestruje sie w okresie marzec-maj. W 2011 r. najwięcej zachorowań było we Francji (14 424), Włoszech (4 549), Rumunii (2 572), Hiszpanii (1 789) i w Niemczech (1 480). Raport podaje 8 zgonów będacych rzekomo skutkiem odry: we Francji (6), w Niemczech (1), w Rumunii (1). Czy one wszystkie rzeczywiście były następstwem odry? – nie wiadomo, bo według raportu tylko 41% ze zgłoszonych przypadków odry było potwierdzonych. Reszta to były przypadki możliwe, prawdopodobne lub nieznane. W tej stuacji nie wiemy ile osób naprawdę zmarło z powodu odry, a ile zgonów z innych przyczyn zaliczono na to konto. Nic nie wiemy też nt. stanu zdrowia ofiar oraz dostępności dla nich opieki medycznej. Widać jednak, że w krajach o dobrze rozwiniętej i dostępnej opiece medycznej (Włochy, Hiszpania,), mimo wielu zachorowań, nikt nie umarł. W Polsce w 2011 zarejestrowano 33 przypadki odry i też nikt nie umarł. Raport podaje, że stan wyszczepienia był znany dla 75% przypadków zachorowań; spośród których 82% przypadków było wśród nie-szczepionych. Równocześnie podaje, że ponieważ kraje stosują różne metody i definicje oceny wyszczepienia, niemożliwe jest bezpośrednie porównanie sytuacji między różnymi krajami.

A teraz zestawmy te liczby z liczbami zgonów po szczepieniach MMR/MR/M zarejestrowanych w amerykańskiej rządowej bazie danych VAERS (w której rejestrowane są przypadki mieszkańców USA oraz te dotyczące Amerykanów żyjących poza USA). FDA szacuje, że zgłaszanych jest jest tylko od 1 do 10% wszystkich przypadków powikłań po lekach i szczepieniach. W 2010 w tej bazie zarejestwowano 16 zgonów po szczepionkach MMR/MR/M, co znaczy, że mogło być ich w rzeczywistości od ponad 160 (http://wonder.cdc.gov/vaers.html).

Ekstrapolacja amerykańskich danych na liczbę mieszkanców UE (USA liczą ok. 300 mln. mieszkanców, a UE ok. 500), daje nam liczbę ponad 266 prawdopodobnych zgonów po szczepionkach MMR/M (przy założeniu podobnego stopnia wyszczepienia). I w tym kontekście należy rozpatrywać dane ECDC i WHO dotyczące zgonów z powodu odry. Nawet jeśli liczba 8 zgonów wskutek odry jest prawdziwa, to widać, że liczby śmiertelnych ofiar masowych szczepień MMR/M są, lub prawdopodobnie byłyby wielokrotnie większe. To samo dotyczy powikłań odry i poszczepiennych. Tych ostatanich jest wielokrotnie wiecej niż powikłań chorobowych.

Obecna histeria wokół „epidemii odry” w Europie przypomina histerię wokół „pandemii świńskiej grypy” z r. 2009, i wydaje się napędzana głównie interesami producentów szczepionek. Coraz więcej rodziców przekonuje się na podstawie własnych doświadczeń, że szczepienia nie są bezpieczne i rezygnuje z nich, lub je opóźnia. W Niemczech, Austrii, czy Szwajcarii mniejszość rodziców dziś szczepi dzieci zgodnie z kalendarzem, w USA najlepiej wykształceni rodzice też nie szczepią lub szczepią wybiórczo. Nie szczepi własnych dzieci znaczny odsetek lekarzy.

Niewątpliwie lepiej byłoby gdyby nie było chorób zakaźnych, lecz świat jest jaki jest. Choroby zakaźne zawsze będą nam towarzyszyć, bo mikroby zawsze będą istnieć, ważne byśmy umieli je skutecznie leczyć. Z historii medycyny oraz statystyk demograficznych wiemy, że to nie szczepienia, ale poprawa higieny, kwarantanna, antybiotyki oraz poprawa warunków życia głównie przyczyniły się do zmniejszenia zachorowań i zgonów z powodu chorób zakaźnych. Gdyby szczepienia były bezpieczne na pewno nikt by ich nie unikał, ale nie są, nierzadko powodują ciężkie powikłania i zgony. Dane VAERS pokazują, że liczby powikłań i zgonów poszczepiennych stale rosną, co wynika zarówno ze wzrostu liczby szczepień jak i ich większej toksyczności.

Dziś wiele szczepionek (jak i innych leków) firmowanych przez globalne firmy farmaceutyczne jest produkowanych w Chinach, Indiach, Korei, etc., a zachodnie agencje ochrony zdrowia mają nad tym procesem niewielką kontrolę. Wiele szczepionek jest zanieczyszczonych toksycznymi i chorobotwórczymi substancjami, nie ujawnianymi w ulotkach firmowych, i szczepiąc się nie mamy pojęcia co się w nich znajduje. Główny problem w tym, że rządy państw zachodnich zwolniły firmy farmaceutyczne od wszelkiej odpowiedzialności za okaleczenia i uśmiercenia ludzi szczepionkami, więc nie mają one żadnej motywacji, żeby produkować bezpieczne szczepionki i rzetelnie je testować. Ponieważ nikt nie ponosi odpowiedzialności za bezpieczeństwo szczepionek, rodzice muszą mieć pełne prawo decydowania o tym, czy chcą szczepić swe dzieci, czy wolą żyć z ryzykiem, że dziecko może zachorować i będą musieli je leczyć.

W odniesieniu do odry, istotną sprawą jest też fakt, że szczepienia MMR dają odporność przeciw tej chorobie tylko na krótki okres czasu. Już po roku obserwuje się znaczny spadek ilości przeciwciał. To stanowi poważny problem, bo młode matki, które były w dzieciństwie szczepione, najczęściej nie mają już odporności przeciw odrze i nie przekazują przeciwciał swoim niemowlętom. Dlatego obecnie obserwuje się wiele przypadków odry u niemowląt, co wcześniej (gdy kobiety miały naturalną odporność po przebytej chorobie) zdarzało się rzadko. Należy oczekiwać, że WHO wkrótce zaleci szczepienia MMR (żywymi wirusami) już paromiesięcznych niemowląt, co z pewnością dramatycznie zwiększy liczby zgonów i ciężkich powikłań poszczepiennych, takich jak encefalopatie i autyzm.

Rtęć w szczepionkach: mroczne motywacje działania fundacji Bill Gates’a

Źródło: Strona Mirosława Dakowskiego

badania pokazują, iz szczepionki „przeciw” grypie wyłącznie szkodzą niemowlętom i starszym dzieciom, masowo wysyłając je do szpitali

prof. Dorota Majewska

Bill Gates jak i jego fundacja walczą z WHO i całą ludzkością o utrzymanie rtęci w szczepionkach dla niemowląt. To pokazuje prawdziwe mroczne motywacje działania tej fundacji. A dziś w TVN prof. Brydak znów lamentowała, ze Polacy nie szczepią się masowo przeciw grypie, a szczególnie nie szczepią swoich dzieci, czym bardzo uszczuplają zyski karteli szczepionkowych. Nie wspomniała naturalnie ani słowem, że badania pokazują, iż szczepionki „przeciw” grypie wyłącznie szkodzą niemowlętom i starszym dzieciom, masowo wysyłając je do szpitali. Niepokojące w jej wypowiedzi było też to, że zapowiedziała wzmożone naciski lobbystów producentów szczepionek na polityków, żeby nakłonić ich do nasilenia szczepionkowego terroru w Polsce. Podobnie sprawy wyglądają w USA, gdzie politycy są masowo przekupywani przez kartele farmaceutyczne, żeby uchwalać ustawy zezwalające na taki terror.

http://therefusers.com/refusers-newsroom/bill-gates-funded-charity-fights-to-keep-mercury-in-vaccines/

Liczba szczepień wpływa na poziom śmiertelności niemowląt

Źródło

Coraz częściej słyszymy od elit świata, że szczepienia w jakiś sposób wpływają pozytywnie na zdrowie i dobrobyt ludzi. Bill Gates chce nawet zaszczepić wszystkie dzieci na świecie wieloma szczepionkami. Czy jednak w rzeczywistości szczepienia przekładają się na zdrowie i dobrobyt ludzi? Czy kraj, w którym żyje Bill Gates, w którym podaje się najwięcej na świecie szczepień jest przykładem zdrowia i wzrostu dobrobytu? Na te pytanie próbowali odpowiedzieć naukowcy przeprowadzający badanie zatytułowane: „Infant mortality rates regressed against number of vaccine doses routinely given: Is there a biochemical or synergistic toxicity?”, które pojawiło się w magazynie Human and Experimental Toxicology.

Poniżej zamieszczamy streszczenie badania wskazującego na błędność tego założenia. Całe badanie w formacie PDF znajduje się pod tym linkiem: LINK

Streszczenie badania:

Wskaźnik umieralności niemowląt (ang. Infant Mortality Rate – IMR) jest jednym z najważniejszych wskaźników rozwoju dobrobytu społeczno-gospodarczego i warunków zdrowia publicznego w kraju. W USA podaje się 26 dawek szczepionki dla niemowląt w wieku poniżej 1 roku (najwięcej na świecie). Korzystając z regresji liniowej, schematy szczepień w 34 krajach zostały zbadane i stwierdzono współczynnik korelacji r 1 / 4 0,70 (p <0,0001) pomiędzy IMR a liczbą szczepień rutynowo podawanych niemowlętom.

Kraje zostały również podzielone na pięć różnych grup ze względu na ilości szczepień: 12-14, 15-17, 18-20, 21-23, i 24-26. Obliczano również średni poziom IMR dla wszystkich narodów w obrębie każdej grupy. Analiza regresji liniowej IMR wykazała wysoką istotną statystycznie korelację między rosnącą liczbą dawek szczepionki i zwiększeniem się śmiertelności noworodków, z R 1 / 4 0,992 (p 1 / 4 0,0009).

Znaleziono również istotne statystycznie różnice w średniej IMR między krajami, które podają 14-12 dawek szczepionki i tych, które podają 21-23 i 24-26 dawek

Wskaźnik umieralności niemowląt (IMR) jest jednym z najważniejszych współczynników mierzących ogólny rozwój i zdrowie dziecka w poszczególnych krajach. W brudnych, niedożywionych i biednych regionach świata, czysta woda, zwiększenie środków odżywczych, lepsze warunki sanitarne i łatwy dostęp do opieki zdrowotnej przyczyniają się najbardziej do poprawy wskaźników umieralności niemowląt. W krajach rozwijających się, wskaźniki IMR są wysokie, ponieważ brakuje tych podstawowych dla przeżycia niemowląt środków lub są one redystrybuowane nierównomiernie. Choroby zakaźne są również bardziej powszechne w krajach rozwijających się, ze względu na słabe praktyki sanitarne i brak prawidłowego żywienia.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wskazuje, że 7 na 10 zgonów dzieci w krajach rozwijających się wynika z pięciu głównych przyczyn: zapalenie płuc, biegunki, odry, malarii, niedożywienia, ta ostatnia z przyczyn wpływa na wszystkie pozostałe. Niedożywienie wpływa na zmniejszenie funkcji układu immunologicznego. Zaburzenia funkcji układu immunologicznego często prowadzą do zwiększonej podatności na infekcje. Jest dobrze udokumentowane, że infekcje, bez względu na ich łagodny przebieg, mają negatywny wpływ na stan odżywienia organizmu. Z drugiej strony, prawie każdy niedobór żywieniowy zmniejsza odporność na choroby.

Pomimo tego, że Stany Zjednoczone wydają więcej na ochronę zdrowia na każdego mieszkańca niż jakikolwiek inny kraj, to 33 badane kraje mają lepsze wyniki IMR. Według Centers for Disease Control and Prevention (CDC), ”względna pozycja Stanów Zjednoczonych w porównaniu do o najniższych wskaźników śmiertelności niemowląt wydaje się pogarszać.”

Istnieje wiele czynników, które wpływają na IMR danego kraju. Na przykład, przedwczesne porody w Stanach Zjednoczonych wzrosły o ponad 20% pomiędzy latami 1990-2006. U przedwcześnie urodzonych dzieci występuje większe ryzyko wystąpienia powikłań, które mogą prowadzić do śmierci w ciągu pierwszego roku życia. To jednak nie w pełni wyjaśnia, dlaczego Stany Zjednoczone nie odnotowują poprawy w wynikach IMR od 2000.

Państwa różnią się wymaganiami dla szczepień niemowląt w wieku poniżej 1 roku. W 2009, pięć z 34 krajów z najlepszymi wynikami IMR wymagają dwunastu dawek szczepionki, kiedy Stany Zjednoczone wymagają 26 dawek szczepionki (najwięcej ze wszystkich krajów). Aby zbadać związek między dawkami rutynowo podawanych dzieciom szczepień i śmiertelności niemowląt, przeprowadzono analizy regresji liniowej. Wynika z nich jednoznacznie, że większa liczba szczepień przekłada się na wyższy poziom umieralności nowo narodzonych dzieci.