Przemysław Cuske. Bieżąca sytuacja szczepień w Polsce [2017]

Jak zwykle znakomity wykład Przemysława Cuske, który nie tylko przedstawia sytuację, ale podaje praktyczne sposoby walki z urzędniczym terrorem i bezprawiem. Czas wreszcie przestać zachowywać się jak strwożone owce i przejąć inicjatywę pamiętając, że atak jest najlepszą formą obrony.

  1. Nigdy nie deklaruj, że nie szczepisz, bo od razu staniesz się antyszczepionkowcem i ściągniesz tym na siebie kłopoty ze strony sanepidu.
  2. Nigdy nie podpisuj „świadomej odmowy szczepienia”. Nie dość, że to jest niezgodne z prawem (!), to jeszcze natychmiast ściągnie na ciebie problemy z sanepidem.
  3. Nie masz obowiązku szczepić dziecka zgodnie z urzędniczym kalendarzem. Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi i Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych nie nakładają obowiązku szczepienia zdrowego dziecka w określonym terminie, więc masz czas od pierwszej doby do 19 roku życia dziecka. To Ty i tylko Ty decydujesz, czy i kiedy tego dokonasz (po ukończeniu przez dziecko 19 lat kończy się wakcynologiczny terror).
  4. Urzędnik nie ma prawa decydować o terminie poddania zdrowej osoby jakiemukolwiek zabiegowi medycznemu.
  5. Jeśli otrzymasz pismo z sanepidu lub z urzędu wojewody ponaglające do szczepień wysyłasz pismo imienne do tego urzędnika, który się tam podpisał, z zapytaniem o szczepionkę, np. jakie prace naukowe przedstawiają dowody na jej pełne bezpieczeństwo i skuteczność, jakie mogą wystąpić powikłania i jak są częste, jakie są korzyści ze szczepienia i skutki uboczne, jaka jest odpowiedzialność urzędnika, lekarza lub państwa za powikłania itp. Nigdy się nie zdarzyło, żeby urzędnik odpowiedział, zwłaszcza wyczerpująco, na te pytania, a ma taki obowiązek, dlatego piszemy wniosek do sądu administracyjnego ze skargą na urzędnika, że nie udzielił odpowiedzi na nasze pytania.
  6. Urzędnik nie ma prawa nakazać poddania się zabiegowi, a wojewoda nie ma prawa wystawić wniosku o ukaranie grzywną przed upłynięciem terminu wykonania obowiązku (powtórzę – masz czas do 19 roku dziecka). Jeśli to robią łamią prawo, więc pozywamy ich do sądu.
  7. Rodzic ma prawo odmówić szczepienia dziecka, bo tylko rodzic, a nie urzędnik czy lekarz, decyduje o tym w jaki sposób dba o zdrowie swojego dziecka i to definitywnie kończy sprawę i ucina wszelką dyskusję. Jeśli lekarz przymusza do szczepienia, a zwłaszcza jeśli drze mordę na rodziców łamie prawo. W takim przypadku piszemy skargę na lekarza do przychodni. A ja radzę zawsze chodzić do przychodni z dyktafonem i nagrywać drani, żeby mieć niezbity dowód ich chamstwa i pazerności (bo to nie wynika z troski o dobro dziecka, a jedynie z pożądliwości grubej kasy, jaką dostają od karteli farmaceutycznych za 100-procentową wyszczepialność).

OBOWIĄZKOWE PNEUMOKOKI I AFERA Z PRZETARGIEM. POLSKA JEST SZCZEPIONKOWYM SKANSENEM

Źródło: Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”

Autor: Justyna Socha

Minister Zdrowia Konstanty Radziwiłł zagwarantował firmom farmaceutycznym przymusowe szczepienie dzieci urodzonych od 1 stycznia 2017 r. kolejnymi szczepionkami. Bez odpowiedzialności za powikłania. Obowiązek szczepienia przeciw pneumokokom dotyczy tylko trzech państw w Europie. Przetarg wygrała szczepionka tańsza i zawierająca więcej aluminium i producenta, z którym powiązany jest wiceminister. Urzędnicy nie przewidują prawa do odmowy. Za odmowę rodziców czeka grzywna do 50 tys. zł. 

To nie jest tak, że nagle wystąpił jakiś wyjątkowy przekręt. Jest po prostu jak zwykle. Gdyby nie kwota 160 mln, nikt by uwagi nie zwrócił.Sprawa wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciw pneumokokom jak w soczewce pokazuje działanie tego systemu. Kawałek tortu jest wart 160 mln. Dzielić, nie dzielić, a jeśli dzielić to jak?W Polsce mamy specyficzną sytuację, ponieważ szczepienia są obowiązkowe. I nie chodzi tu o kwestie związane z przymusem stosowanym wobec zdrowych osób (chociaż to też istotne).Co oznacza w Polsce, że przyjęcie preparatu jest obowiązkowe? Oznacza, że producent może mieć zagwarantowaną sprzedaż roczną, na poziomie równym urodzeniom. I to widać wyraźnie w dokumentach udostępnianych w ramach informacji publicznej. Śliczne tabelki z prognozowaną sprzedażą, równoznaczną z „wyszczepialnością”. I dopisek „Koszty powikłań poszczepiennych można pominąć”. Koszty utylizacji również, ponieważ w Polsce nic się nie marnuje.Producenci nie muszą się więc starać o klienta indywidualnego, zabiegać o jego przychylność, tracić pieniędzy na reklamę produktu, dbać o jakość, bezpieczeństwo czy dawać gwarancje. Klient indywidualny się tutaj nie liczy.Liczą się urzędnicy i „niezależni eksperci” rekomendujący produkt, organizujący przetargi. To oni są rzeczywistymi klientami dla producentów. To ich muszą przekonać, na nich wpłynąć, to oni muszą widzieć swoje bezpośrednie korzyści. I dlatego nigdy się nie zgodzą, aby w Polsce, tak jak w krajach zachodnich, szczepienia były refundowane, ale dobrowolne. Obowiązek wprowadzony w latach głębokiego socjalizmu ma się doskonale w kraju zżeranym przez korupcję. Bo który producent zrezygnuje z uregulowań, zapewniających mu gwarancję sprzedaży na poziomie urodzeń odbiorców indywidualnych ? Który z producentów będzie chciał wydawać miliony na reklamę? Który będzie chciał dobrowolnie dać gwarancję jakości i skuteczności produktu? Który zrezygnuje z braku konieczności wypłacania odszkodowań w razie szkód wywołanych przez produkt? Żaden, który umie liczyć. A koncerny farmaceutyczne potrafią liczyć doskonale. O wiele lepiej niż leczyć – bije na alarm Małgorzata Dźwikowska ze Stowarzyszenia „STOP NOP”.

Zastępowanie szczepów – samonakręcający się biznes

Kilka dni wcześniej reprezentacja stowarzyszenia brała udział w kolejnym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych Dorosłych i Dzieci. Tematem był przetarg na dostawę szczepionek przeciw pneumokokom a konflikt interesów urzędników i lekarzy, w tym ekspertów, odpowiedzialnych za polski system oraz program szczepień ochronnych.

Jak z tych badań wynika, wskutek stosowania szczepionek przeciw pneumokokom obniżyła się zapadalność na choroby pneumokokowe wywołane przez niektóre szczepy, ale jednocześnie wzrosła ilość przypadków wywołanych przez inne szczepy. Niektóre z nowych szczepów są wysoce zjadliwe i oporne na działanie antybiotyków. Ponadto szczepienia dzieci przeciwko pneumokokom znacząco zwiększyły ryzyko występowania inwazyjnych chorób pneumokokowych u dorosłych – wyjaśniła dr n. med Dorota Sienkiewicz. Pierwotny wskaźnik zapadalności na inwazyjne choroby pneumokokowe, uległ obniżeniu po powszechnych szczepieniach dzieci. Ale wzrósł, kiedy szczepy nieszczepionkowe zastąpiły te, na które szczepionki były ukierunkowane – kontynuowała. Czyli wygasają szczepy, które są zawarte w szczepionkach, natomiast obserwuje się, że niestety wzrasta ilość tych bardziej zjadliwych szczepów.

Aluminium w szczepionkach

Według Amerykańskiego Stowarzyszenia ds. Żywienia Enteralnego i Parenteralnego, bezpieczna dawka spożycia doustnego aluminium to jest 5 mikrogram na kilogram na dobę. W Synflorixie jest 500 mikrogram, które dziecko dostaje jednorazowo, a powtarza się to dwu- lub trzykrotnie. W Prevenarze 13 jest mniej, czyli 0,125 miligrama, prawda? Czyli ta szczepionka Prevenar jest bezpieczniejsza – tłumaczyła w sejmie dr Dorota Sienkiewicz.

Podczas gdy naukowcy związani z przemysłem farmaceutycznym oraz urzędnicy zapewniają o bezpieczeństwie szczepionek, inni ostrzegają. Szereg badań dowodzi, że aluminium jest neurotoksyczne i może zniszczyć neurony niezbędne dla prawidłowych funkcji kognitywnych i motorycznych. Po wstrzyknięciu do organizmu może pozostawać w nim przez kilka lat i przedostawać się do wielu narządów. Immunostymulujący wpływ adiuwantów aluminium może powodować niepożądane reakcje autoimmunologiczne i zapalne. Badania mówią, że adiuwanty aluminium zawarte w szczepionkach zwiększają ryzyko wystąpienia chorób immunologicznych i zaburzeń neurologicznych.

Przetarg a konflikt interesów

Poseł Jerzy Kozłowski, wyrażając wątpliwość co do wyboru gorszej szczepionki i kierowania się tylko ceną, zadał pytanie o to, kto decydował o wyniku przetargu i czy te osoby miały historyczne powiązania z koncernem, który jest producentem wybranej szczepionki. Dagmara Korbasińska z Ministerstwa Zdrowia zaprzeczyła, twierdząc, że nie posiada takich informacji, a przetarg nadzorowała podsekretarz stanu Katarzyna Głowala, natomiast nie miał z tym związku wiceminister Krzysztof Łanda, o którego bliskich związkach z przemysłem rozpisywały się media.

Rząd nie zareagował nadal na postulaty petycji „Stop lobbystom koncernów farmaceutycznych w administracji publicznej”. Sprawa karna za petycję przeciwko mnie, wytoczona przez jednego z wymienionych w niej ekspertów, została umorzona. Sędzia uznał, że jej jedynym celem była ochrona interesu społecznego w kwestiach związanych z obowiązkowymi szczepieniami. Dr P.G. odwołał się jednak od tej decyzji, więc będzie dalszy bieg tej sprawy.

Nadal palącym problemem jest niekontrolowany wpływ producentów szczepionek na decyzje urzędów, ponieważ wszelkie gremia eksperckie nie są zobowiązane do składania deklaracji o konflikcie interesów. A ich głos jest brany pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o rozszerzeniu kolejnego obowiązku nakładanego na obywateli, którzy za to zapłacą z własnej kieszeni.

Za rodziców decyduje urzędnik, nie biorąc odpowiedzialności za skutki

Na pytanie, gdzie jeszcze szczepionka przeciw pneumokokom jest obowiązkowa, odpowiedział przedstawiciel Głównego Inspektoratu Sanitarnego. U naszych sąsiadów na Litwie, Słowacji, w Czechach i na Łotwie. Są to kraje byłego bloku wschodniego. Dlaczego tam? Są przez producentów szczepionek traktowane szczególnie. Są specjalne cele marketingowe i utrzymanie obowiązku szczepień leży w ich interesie. Kosztem wolności i praw oraz zdrowia dzieci.

Jesteśmy w tym skansenie państw, gdzie jest ta wakcynologia totalna. Obojętnie czy nazwiemy ją obowiązkiem, czy przymusem, to moment kiedy państwo wydaje moje pieniądze z podatków, kupując szczepionkę i każąc mi zaszczepić moje dziecko tą szczepionką, wydaje mi się jakimś totalitaryzmem – podkreślił celnie poseł Paweł Skutecki prowadzący posiedzenie.

Co mnie szokuje, że państwo, że tak powiem, po drugiej stronie, nie macie dobrej woli, żeby się zastanowić, że może jednak coś w tym jest, że może jednak są działania niepożądane. Mam wielu kolegów, którzy się nad tym zastanawiają, widzą problem, ale nie mówią. Nie mówią, bo się boją. Proszę, zastanówcie się, Państwo, naprawdę można coś z tym zrobić. Większa Państwa otwartość i zrozumienie będzie skutkowała większym zaufaniem do systemu szczepień ochronnych. Nie będziecie wylewać dziecka z kąpielą, wraz z przymusowymi szczepieniami – apelowała na końcu posiedzenia do przedstawicieli GIS i Ministerstwa Zdrowia dr Dorota Sienkiewicz.

Wywiad Jona Rappoporta z „dr Markiem Randall’em”, byłym naukowcem pracującym nad szczepionkami

Mark w ostatnim dziesięcioleciu przeszedł na emeryturę. Mówi, że jest „zdegustowany tym czego dowiedział się o szczepionkach”. Jak wam wiadomo, od początku http://nomorefakenews.com/, walczyłem z nienaukowym, niebezpiecznym założeniem dotyczącym bezpieczeństwa i skuteczności szczepionek. Mark był jednym z moich źródeł. Jest trochę niechętny by się wypowiadać, nawet anonimowo, ale w związku z obecnym trendem wprowadzenia obowiązkowych szczepień – pod groźbą kary takiej jak kwarantanna – zdecydował się przerwać tę ciszę.

Żyje spokojnie jako emeryt, ale, podobnie jak innych, którzy byli moimi informatorami, dręczyło go sumienie z powodu pracy jaką wykonywał. Mark jest dobrze poinformowany o sprawie prawdopodobnych celów kartelu farmaceutycznego – depopulacji, kontroli umysłu i ogólnego ogłupiania społeczeństwa.

www.whale.to/v/rapp.html

http://www.alternative-doctor.com/vaccination/rappaport.htm

Jon Rappoport: Kiedyś byłeś pewien, że szczepionki były znamienną cechą dobrego leczenia.

Mark Randall: Zgadza się. Pomagałem w stworzeniu kilku z nich, ale nie powiem, których.

JR: Dlaczego nie?

MR: Chcę zachować swoją prywatność.

JR: Myślisz, że miałbyś problemy gdybyś coś powiedział?

MR: Mógłbym stracić emeryturę.

JR: Na jakiej podstawie?

MR: Podstawa nie jest ważna. Oni mają sposoby stwarzania problemów, zwłaszcza jeśli byłeś kiedyś członkiem Klubu. Znam jedną czy dwie osoby, które śledzono, nękano.

JR: Nękano przez kogo?

MR: FBI.

JR: Naprawdę?

MR: Tak. FBI stosowało różne preteksty. Możesz być sprawdzany przez IRS (urząd podatkowy).

JR: Tyle jeśli chodzi o wolność wypowiedzi.

MR: Należałem do „grona zaufanych”. Gdybym teraz zaczął sypać nazwiskami i formułować specyficzne oskarżenia, mógłbym znaleźć się w wielkim kłopocie.

JR: Z jakiego dokładnie powodu możesz być nękany?

MR: Szczepionki są ostatnim bastionem nowoczesnej medycyny. Są najlepszym uzasadnieniem dla jej całego „geniuszu”.

JR: Czy według ciebie powinniśmy mieć wybór czy chcemy się szczepić?
MR: W kwestii politycznej, tak. W kwestii naukowej, ludzie powinni otrzymać informacje, by dokonać właściwego wyboru. Jedna sprawa, to mówienie o właściwym wyborze. Ale jeśli jest tyle kłamstw, jak możesz wybrać? Również gdyby FDA zarządzana była przez uczciwe osoby, te szczepionki nie otrzymałyby licencji. Wymagane byłyby dalsze badania.
JR: Niektórzy historycy medycyny twierdzą, że zmniejszenie liczby ogólnej chorób nie było skutkiem szczepień.
MR: Wiem. Długo ignorowałem ich pracę.
JR: Dlaczego?
MR: Bałem się tego, czego mógłbym się dowiedzieć. Opracowywałem szczepionki. Mój byt zależał od tej pracy.
JR: I co dalej?
MR: Przeprowadziłem własne śledztwo.
JR: I jakie wyciągnąłeś wnioski?
MR: Liczba chorób spadła ze względu na lepsze warunki życia.
JR: Jakie warunki?
MR: Czyściejsza woda. Zaawansowany system kanalizacji. Odżywianie. Świeższe produkty spożywcze. Spadek biedy. Bakterie mogą być wszędzie, ale jeśli jesteś zdrowy, nie zachorujesz tak szybko.

JR: Jak się poczułeś kiedy skończyłeś swoje śledztwo?

MR: Byłem zrozpaczony. Zdałem sobie sprawę, że pracowałem w sektorze opartym na kłamstwach.

JR: Czy niektóre szczepionki są bardziej niebezpieczne od innych?

MR: Tak, np. DPT (dyfteryt+koklusz+ tężec). MMR (odra+świnka+ różyczka). Ale niektóre partie tej samej szczepionki są bardziej niebezpieczne od innych. Moim zdaniem wszystkie szczepionki są niebezpieczne.

JR: Dlaczego?

MR: Z kilku powodów. Działają ujemnie na system odpornościowy człowieka. Tak naprawdę mogą przyczynić się do wywołania choroby, przed którą miały go chronić. Mogą wywołać inne choroby od tych, którym miały zapobiec.

JR: Więc dlaczego pokazuje się nam statystyki, które mają udowodnić, że szczepionki odnoszą sukces w zapobieganiu chorobom?

MR: Dlaczego? By dać iluzję, że te szczepionki pełnią pożyteczną rolę. Jeśli szczepionka hamuje widoczne symptomy chorób takich jak świnka, wszyscy myślą, że jest bardzo dobra. Ale, szczepionka może uszkodzić czyjś system odpornościowy. I jeśli wywoła inną chorobę – powiedzmy, odrę – ten fakt jest ukryty, ponieważ nikt nie uwierzy, że to z powodu szczepionki. Nie zwraca się uwagi na związek między szczepionką i chorobą.

JR: Mówi się, że szczepionka przeciwko ospie zlikwidowała tę chorobę w Anglii.

MR: Zgadza się. Ale kiedy badasz dostępne statystyki, dostajesz inny obraz.

JR: Jaki obraz?

MR: W Anglii były miasta, w których nieszczepieni nie zachorowali na ospę. Były miejsca, gdzie miała miejsce epidemia wśród właśnie zaszczepionych. A wtedy już zmniejszała się ilość zachorowań na ospę, zanim wprowadzono szczepionkę.

JR: Więc mówisz, że przedstawiono nam fałszywą historię?

MR: Tak. Właśnie o tym mówię. Ta historia wymyślona została po to, by przekonać ludzi, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne.

JR: Pracowałeś w tych laboratoriach, w których ważna jest absolutna czystość.

MR: Opinia publiczna wierzy, że te laboratoria, te miejsca produkcji są najczystsze na świecie. Ale to nie jest prawdą. Skażenia zdarzają się cały czas. Do szczepionek mogą się wkraść różne zanieczyszczenia.

JR: Na przykład małpi wirus SV40 dostał się do szczepionki przeciwko polio.

MR: Zgadza się, tak się stało. Ale nie to miałem na myśli. Małpi wirus dostał się do szczepionki ponieważ robiono ją z nerek małp. Mówię o czymś innym. O faktycznych warunkach laboratoryjnych. O pomyłkach. O błędach zaniedbania. SV40 został później znaleziony w guzach rakowych – to właśnie nazwałbym problemem strukturalnym. Było to zaakceptowaną częścią procesu produkcji. Kiedy używasz małpich nerek, otwierasz drzwi bakteriom, nie wiedząc o tym, że w nich są.

JR: W porządku, ale pomińmy na chwilę różnicę między różnymi rodzajami zanieczyszczeń. Jakie zanieczyszczenia odkryłeś w ciągu wielu lat pracy nad szczepionkami?

MR: Dobrze, wymienię te, które sam wykryłem, i te wykryte przez moich kolegów. To nie jest pełna lista.

W szczepionce Rimavex na odrę znaleźliśmy kurze wirusy. W szczepionce polio znaleźliśmy acanthamoeba, tzw. zżerającą mózg’ amebę. Simian cytomegalovirus (małpie mikroorganizmy) w szczepionce polio. Wirus simian foamy w szczepionce przeciw rotawirusom. Wirusy ptasiego nowotworu w szczepionce MMR. Różne mikroorganizmy w szczepionce na wąglika. W kilku szczepionkach znalazłem niebezpieczne inhibitory enzymów. Wirusy kacze, psie i królicze w szczepionce na różyczkę. Wirus ptasiej białaczki w szczepionce przeciwko grypie. Pestivirus (wywołuje świńską gorączkę) w szczepionce MMR.

JR: Powiedzmy sobie szczerze. To są skażenia, które nie mają nic wspólnego ze szczepionkami.

MR: Zgadzam się. I jeśli spróbujesz oszacować szkody, jakie te skażenia mogą wywołać, nie wiemy tego na pewno, ponieważ albo nie wykonano badań w tym zakresie, albo nie były wystarczające. To jak gra w ruletkę. Podejmujesz ryzyko. Również, o czym ludzie nie wiedzą, że

niektóre szczepionki polio, szczepionki adenowirus (choroby górnych dróg układu oddechowego), różyczka i hep A (WZW A – zapalenie wątroby typu A) i odra, zrobione były z tkanek z abortowanych płodów.
Znalazłem coś, myślałem, że to były bakteryjne fragmenty i wirus polio w tych szczepionkach od czasu do czasu, które mogły pochodzić z tkanek płodów. Kiedy szukasz skażeń w szczepionkach, możesz znaleźć coś zagadkowego. Wiesz, że to nie powinno tam być, ale nie wiesz dokładnie co to jest. Znalazłem coś, co wierzyłem, że było bardzo małym fragmentem ludzkiego włosa i ludzkiej flegmy. Znalazłem coś, co może być określone tylko jako ‘obce białko’, a to mogło oznaczać wszystko. Mogło oznaczać białko wirusów.

JR: Już słychać dzwony alarmowe.

MR: A jak myślisz, jak się wtedy poczułem? Pamiętaj, że ta substancja wchodzi do twojego krwiobiegu z pominięciem twojej zwykłej obrony immunologicznej.

JR: Jak przyjęto wyniki twojej pracy?

MR: Ogólnie było to – „nie martw się, nie można temu zaradzić’. W produkcji szczepionek stosujesz różne tkanki zwierzęce, i z nich właśnie biorą się skażenia. Oczywiście, już nie wspomnę nawet o podstawowych chemikaliach, takich jak formaldehyd, rtęć i aluminium, które celowo wprowadza się do szczepionek.

JR: To druzgocąca informacja.

MR: Zgadzam się. Mówię tylko o niektórych substancjach skażających. Kto wie ile może być innych? Innych nie znajdujemy, gdyż nie myślimy o tym, żeby ich szukać. Jeśli tkanka, powiedzmy, pochodząca od ptaka, jest stosowana w produkcji szczepionki, ile możliwych bakterii może być w tej tkance? Nie mamy pojęcia. Nie mamy pojęcia jakie one mogą być, ani jaki mogą mieć wpływ na organizm ludzki.

JR: A poza sprawą tej absolutnej czystości?

MR: W szczepionkach masz do czynienia z podstawową, błędną przesłanką, że pobudzają system odpornościowy tak, by stworzył antyciała choroby. To zła przesłanka. To nie działa w ten sposób. Szczepionka ma “wytworzyć” antyciała, które, pośrednio, dają ochronę przed chorobą. Jednakże, własny system immunologiczny jest dużo większy i bardziej zaangażowany niż antyciała i ich odpowiednie ‘komórki zabójcy’.

JR: A system odpornościowy to?

MR: Cały organizm. Plus umysł. To cały taki system, można powiedzieć. I dlatego w czasie epidemii masz osoby, które pozostają zdrowe.

JR: Tak więc ważny jest stan zdrowia.

MR: Więcej niż ważny. Konieczny.

JR: Jak prezentuje się fałszywe statystyki dotyczące szczepionek?

MR: Jest wiele sposobów. Na przykład, przypuśćmy, że 25 osób po otrzymaniu szczepionki hep B zachorowały na tę chorobę. Jak wiemy, hep B jest chorobą wątroby. Ale wiele rzeczy możesz nazwać chorobą wątroby. Możesz zmienić diagnozę. I wtedy ukrywasz przyczynę problemu.

JR: I to ma miejsce?

MR: Cały czas. To MUSI mieć miejsce, skoro lekarze automatycznie zakładają, że ludzie zaszczepieni NIE ZACHORUJĄ na chorobę przeciwko której byli zaszczepieni. I taka jest postawa lekarzy. To jest błędne rozumowanie. To zamknięty system. Nie przyznaje się do błędów. Błąd jest niemożliwy. Jeśli ktoś zaszczepiony na hepatitis zachoruje na hepatitis, albo na inną chorobę, zostaje automatycznie przyjęte, że to nie ma nic wspólnego ze szczepionką.

JR: Na przestrzeni lat spędzonych na produkcji szczepionek, ilu spotkałeś lekarzy, którzy przyznali, że problemem były szczepionki?

MR: Ani jednego. Było kilku, którzy prywatnie wątpili w to co robili. Ale nigdy nie powiedzieliby nic otwarcie, nawet wewnątrz firmy.

JR: Co stało się, że zmieniłeś poglądy?

MR: Znałem kogoś, czyje dziecko zmarło po DPT*).

JR: Badałeś tę sprawę?

MR: Tak, prywatnie. Okazało się, że dziecko było zupełnie zdrowe przed zaszczepieniem. Nie było powodu by zmarło, oprócz szczepionki. I to spowodowało moje wątpliwości. Oczywiście chciałem wierzyć, że dziecko otrzymało złą szczepionkę ze złej partii. Ale kiedy zacząłem bliżej badać, okazało się, że w tym przypadku to nie miało miejsca. Z biegiem czasu wciągnąłem się w spiralę wątpliwości. Badałem dalej.

I doszedłem do wniosku, że szczepionki nie są badane naukowo.

JR: Co to znaczy?

MR: Na przykład, nie ma długoterminowych badań nad żadnymi szczepionkami. Nie bada się dokładnie dalszego etapu, poszczepiennego. Dlaczego? Ponieważ znowu, przyjmuje się, że szczepionki nie sprawiają problemów. Dlaczego więc ktoś miałby je sprawdzać? Na dodatek, reakcja na szczepionkę jest określona, więc przyjmuje się, że wszystkie nieodpowiednie reakcje mają miejsce zaraz po aplikacji szczepionki. Ale to jest pozbawione sensu.

JR: Dlaczego pozbawione sensu?

MR: Ponieważ szczepionka oczywiście działa w organizmie przez dłuższy czas po jej zaaplikowaniu. Reakcja na nią może być stopniowa. Pogorszenie zdrowia może być stopniowe. Mogą wystąpić problemy neurologiczne. Występują one w różnych warunkach, nawet w opinii analizy konwencjonalnej. Dlaczego więc ma to nie dotyczyć szczepionek? Jeżeli może wystąpić stopniowe zatrucie chemiczne, dlaczego nie miałoby to mieć miejsca w przypadku szczepionki zawierającej rtęć?

JR: I tego się doszukałeś?

MR: Tak. Masz tu do czynienia z współzależnością. Nie jest ona idealna. Ale jeśli masz 500 rodziców, których dzieci doznały uszkodzeń neurologicznych w okresie roku od podania szczepionki, powinno to wystarczyć do wszczęcia śledztwa.
JR: Czy miało to miejsce?
MR: Nie. Nigdy. I to wiele mówi.
JR: O czym?
MR: Ludzi wykonujących te badania nie interesują tak naprawdę fakty. Oni przyjmują, że szczepionki są bezpieczne. I dlatego, kiedy przeprowadzają badania, nieustannie zdejmują odpowiedzialność ze szczepionek. Mówią: ‘ta szczepionka jest bezpieczna’. Ale na czym opierają swoje badania? Na definicjach i pojęciach, które automatycznie zdejmują ze szczepionek odpowiedzialność.

JR: Jest wiele przypadków, kiedy kampanie szczepień zawiodły. Kiedy zaszczepieni zachorowali mimo szczepionek.

MR: Tak, jest wiele takich przypadków. Dowody są po prostu ignorowane. Odrzucane. Eksperci mówią, jeśli w ogóle mówią, że to tylko pojedynczy przypadek, i ogólnie szczepionka jest bezpieczna. Ale kiedy przeanalizujesz wszystkie kampanie szczepionkowe, dowiesz się, że to nie są pojedyncze przypadki.

JR: Czy kiedykolwiek, kiedy pracowałeś, dyskutowałeś z kolegami o problemie o którym rozmawiamy?

MR: Tak.

JR: I co się stało?

MR: Kilka razy powiedziano mi, bym trzymał język za zębami. Dano mi do zrozumienia, że powinienem wrócić do pracy i zapomnieć o wątpliwościach. Kilka razy obleciał mnie strach. Koledzy próbowali mnie unikać. Czuli, że mogą być pociągnięci do odpowiedzialności zbiorowej. W końcu zacząłem zachowywać się poprawnie, nie chciałem stwarzać problemów.

JR: Jeżeli szczepionki szkodzą, dlaczego się je stosuje?

MR: Przede wszystkim, nie ma tu ‘jeżeli’. One szkodzą. Trudno jest odpowiedzieć na pytanie, czy szkodzą tym, którzy nie wykazują symptomów ich szkodliwości. Masz do czynienia z badaniem, które powinno być wykonane, a nie jest.

Naukowcy winni je badać, by stworzyć coś w rodzaju mapy, diagramu, pokazujących dokładnie jak działają szczepionki w organizmie od momentu aplikacji. Nie zrobiono takich badań. Jeśli chodzi o powód ich stosowania, moglibyśmy tak siedzieć i dyskutować przez dwa dni. Jak powiedziałeś, ludzie mają różne motywy na różnych poziomach systemu. Pieniądze, obawa przed utratą pracy, chęć zdobycia specjalizacji, prestiż, nagrody, awans, błędny idealizm, bezmyślność, itd.

Ale na szczeblu interesów medycznego kartelu, szczepionki stoją na pierwszym miejscu, ponieważ powodują osłabianie systemu odpornościowego. Zdaję sobie sprawę, że to trudne do zaakceptowania, ale taka jest prawda. Kartel medyczny w końcu nie jest po to, by ludziom pomagać, ale by im szkodzić, osłabiać ich. Zabijać.

W pewnym momencie mojej kariery odbyłem rozmowę z wysokim urzędnikiem rządowym jednego z krajów afrykańskich. Powiedział mi, że wiedział o tym. Dodał, że WHO działa na froncie depopulacji. W Afryce działa podziemie, w skład którego wchodzą różni urzędnicy państwowi, którzy poważnie chcą zmienić liczbę biednych. Ta siatka ludzi wie co się dzieje. Wiedzą, że szczepionki były i są używane by zniszczyć te kraje, by przygotować je do przejęcia przez siły globalistyczne. Miałem okazję rozmawiać z kilkoma osobami z tej siatki.

JR: Czy Thabo Mbeki, prezydent Płd Afryki zna tę sytuację?

MR: Chciałbym powiedzieć, że jest częściowo świadomy. Może nie jest całkowicie przekonany, ale on jest na drodze do zrozumienia całej prawdy. On już wie, że

HIV jest mistyfikacją. On wie, że leki na AIDS są truciznami, które niszczą układ odpornościowy.

Wie również, że jeśli powie cokolwiek o problemie szczepionki, zostanie nazwany wariatem. On ma dość kłopotów ze względu na swoje stanowisko na temat AIDS.

JR: Siatka o której mówisz.

MR: Zgromadziła ogromnie dużo informacji na temat szczepień. Powstaje pytanie, jaka strategia jest skuteczna, by ją wykorzystać? Dla tych osób, to jest trudny problem.

JR: A w krajach uprzemysłowionych?

MR: Kartel medyczny ma mocną pozycję, ale on słabnie. Głównie dlatego, że ludzie mają prawo kwestionować sposób leczenia. Jeśli jednak prawo wyboru [prawo do przyjmowania lub odrzucenia każdego leku] nie osłabnie, to przymus szczepień zostanie zastąpiony bakteriami broni biologicznej. Jest to ważny czas.

JR: Wściekłość na szczepionki WZW typu B wydaje się dobrym wyjściem.

MR: Myślę, że tak.

Powiedzieć, że dzieci muszą dostawać szczepionkę – a następnie przyznać, że ktoś może zarazić się WZW-B poprzez kontakty seksualne i wspólne igły – to śmieszne zestawienie.

Władze medyczne starają się zabezpieczyć mówiąc, że 20 000 dzieci w Stanach Zjednoczonych choruje na WZWB każdego roku z „nieznanych przyczyn”, i dlatego każde dziecko musi otrzymać szczepionkę. Ja dyskutowałbym z tą liczbą 20 000 i wspierającymi ją tak zwanymi badaniami.

JR: Andrew Wakefield, brytyjski lekarz, który odkrył związek między MMR i autyzmem, został właśnie zwolniony z pracy w londyńskim szpitalu.
MR: Tak. Wakefield wykonał świetną pracę. Odkrycie związku między szczepionką a autyzmem jest oszałamiające.

Być może wiesz, że żona Tony Blair’a jest zaangażowana w alternatywną medycynę. Możliwe, że ich dziecko nie zostało poddane MMR. Blair niedawno unikał pytań na ten temat w wywiadach prasowych, i wydaje się, że był po prostu przeciwny pytaniom o jego „życie osobiste i rodzinne”. W każdym razie uważam, że jego żona została uciszona. Myślę, że gdyby dano jej szansę ona przynajmniej powiedziałaby, że sympatyzuje ze wszystkimi rodzinami, które zgłosiły się i stwierdziły, że szczepionki MMR poważnie wpłynęły na stan zdrowia ich dzieci.

JR: Brytyjscy dziennikarze powinni próbować dostać się do niej.

MR: Próbują. Ale myślę, że zawarła umowę z mężem, że nie będzie nic mówić, bez względu na wszystko. Mogłaby zrobić wiele dobrego gdyby zerwała tę umowę. Słyszałem, że były na nią naciski, i to nie tylko ze strony męża. Jej pozycja jest tak wysoka, że wtedy MI6 i resort zdrowia zajęliby się tą sprawą. Ta sprawa jest uważana za sprawę bezpieczeństwa narodowego.

JR: To będzie sprawa bezpieczeństwa narodowego, kiedy zrozumiesz kartele medyczne.

MR: To bezpieczeństwo globalne. Kartel działa w każdym państwie. Pilnie strzeże świętości szczepionek. Wątpienie w nie to tak jakby watykański biskup wątpił w świętość sakramentu Eucharystii w Kościele Katolickim.

JR: Zdaję sobie sprawę, że hollywoodzki celebryta oświadczający publicznie, że nie będzie się szczepił, popełnia zawodowe samobójstwo.

MR: Hollywood jest mocno związany z kartelem medycznym. Jest tego kilka powodów, i jeden z nich jest po prostu taki, że znany aktor zawsze zwraca na siebie uwagę, bez względu na to co powie. W 1992, byłem na twojej demonstracji przeciwko FDA w centrum Los Angeles. Jeden czy dwaj aktorzy wypowiedzieli się przeciwko FDA. Od tamtego czasu nie znajdziesz żadnego, który wypowiedziałby się przeciwko kartelowi medycznemu.

JR: Jaka jest sytuacja w Państwowym Instytucie Zdrowia? Co oni myślą?

MR: Ludzie konkurują ze sobą o pieniądze na badania. Ostatnią rzeczą o jakiej myślą jest naruszenie status quo. Są już w stanie wojny o pieniądze i nie potrzebują więcej kłopotów. Jest to bardzo hermetyczny system, uzależniony od idei, że ogólnie rzecz biorąc, współczesna medycyna jest bardzo skuteczna w każdym przypadku. Przyznanie się do problemów systemowych w każdej dziedzinie oznacza wzbudzanie wątpliwości co do całego przedsięwzięcia. Można zatem sądzić, że NIH jest ostatnim miejscem, które potrzebuje demonstrowania buńczuczności. Jednak prawdą jest coś przeciwnego.

Gdyby 5 000 ludzi pojawiło się tam żądając przedstawienia rzeczywistych korzyści z tego systemu badań, domagając się, by im powiedziano jakie są realne korzyści dla zdrowia ze zmarnotrawionych, przyznanych im publicznych miliardów dolarów wpompowanych w tę sprawę, coś może by się zaczęło. To może eksplodować. Mógłbyś spowodować, poprzez następne demonstracje, różnego rodzaju skutki. Naukowcy – kilku – mogliby zainicjować wyciek informacji.

JR: Dobry pomysł.

MR: Ludzie w garniturach stoją tak blisko budynków jak pozwoli im policja. Ludzie w dresach, matki z dziećmi. Dobrze sytuowani. Biedni. Wszyscy.

JR: Co powiesz o połączonej, niszczącej sile wielkiej ilości szczepionek podawanych niemowlętom w tych czasach?

MR: To jest parodia i zbrodnia. Nie ma żadnych prawdziwych badań. Ponownie: jest założenie, że szczepionki są bezpieczne, a więc także, że dowolna liczba szczepionek podawanych razem jest bezpieczna. Ale prawda jest taka, że szczepionki nie są bezpieczne. Dlatego potencjalne straty rosną kiedy podajesz ich wiele w krótkim czasie.

MR: Mamy jesienny sezon zachorowań na grypę.

MR: Tak. Jakby tylko jesienią te wirusy przyleciały do USA z Azji. Opinia publiczna przyjmuje to założenie. Jeśli zachorowania mają miejsce w kwietniu, to przeziębienie. Jeśli w październiku, to grypa.

JR: Czy żałujesz, że pracowałeś przez te wszystkie lata w szczepionkach?

MR: Tak. Ale po tym wywiadzie, będę żałował trochę mniej. Teraz pracuję w inny sposób. Rozpowszechniam informacje wśród pewnych ludzi, o których myślę, że je mogą dobrze wykorzystać.

JR: Jaka jest jedna rzecz, którą chciałbyś powiedzieć, żeby opinia publiczna ją zrozumiała?
MR: To, że ciężar dowodu, że szczepionki są bezpieczne i skuteczne spoczywa na ludziach, którzy je produkują i licencjonują do publicznego użytku. Tylko to. Ciężar dowodu nie spoczywa na tobie, ani na mnie. A jako dowód, konieczne są dobrze zaprojektowane badania długoterminowe. Konieczne są dalsze badania poszczepienne. Konieczne są rozmowy z matkami i zwracanie uwagi na to, co mówią o swoich dzieciach i co się z nimi dzieje po szczepieniu. Musisz mieć to wszystko. To, czego teraz nie ma.

JR: To, czego teraz nie ma.

MR: Zgadza się.

JR: W celu uniknięcia niedomówień, chciałbym byś jeszcze raz przyjrzał się chorobom, które te szczepionki mogą powodować. Jakie to choroby i jak to się dzieje.

MR: W zasadzie mówimy o dwóch potencjalnych szkodliwych efektach. Pierwszy, kiedy ktoś zapada na chorobę od szczepionki. Zapada na chorobę, przed którą szczepionka ma go chronić. Dlatego, że jakaś odmiana choroby jest w szczepionce od początku. Lub drugi, kiedy nie zapada na tę chorobę, ale dopiero w późniejszym czasie, a może od razu, może nie, zapada na inne schorzenie, spowodowane przez szczepionkę. Schorzeniem tym mógłby być autyzm, co nazwane jest autyzmem, czy też może to być inna choroba, jak zapalenie opon mózgowych. Ten ktoś mógłby zostać upośledzony umysłowo.

JR: Czy jest jakiś sposób, żeby porównać względną częstotliwość tych różnych wyników?

MR: Nie, ponieważ jest bardzo mało badań poszczepiennych. Możemy się tylko domyślać. Jeśli pytasz, ile z populacji 100 000 dzieci, które otrzymują szczepionkę przeciw odrze zachoruje na nią, i jak wiele z nich spotkają inne problemy poszczepienne, nie ma żadnych wiarygodnych odpowiedzi. To jest to, co mówię.

Szczepionki to przesądy. A z przesądów nie dostaniesz faktów, których można użyć.

Otrzymujesz tylko opowieści, które w większości przeznaczone są do umocnienia tych przesądów. Jednak na podstawie wielu kampanii szczepionkowych, możemy złożyć w całość opowieść, która ujawni bardzo niepokojące rzeczy. Komuś wyrządzono krzywdę. Jest ona prawdziwa i może być duża i może oznaczać śmierć. Krzywda ta nie ogranicza się do kilku spraw, jak nam mówiono. W USA istnieją grupy matek, które składają zeznania o autyzmie i szczepionkach ich dzieci. One się ujawniają i biorą udział w spotkaniach. One przede wszystkim starają się wypełnić lukę stworzoną przez naukowców i lekarzy, którzy odwracają się od tego wszystkiego.

JR: Pozwól, że zadam ci jeszcze jedno pytanie. Gdybyś miał dziecko, powiedzmy, w Bostonie, i podawał mu dobrą, pełnowartościową żywność, i wykonywałoby ono ćwiczenia fizyczne każdego dnia i było kochane przez swoich rodziców, i nie dostało szczepionki przeciw odrze, jaki byłby jego stan zdrowia w porównaniu z przeciętnym dzieckiem w Bostonie, które jest nieodpowiednio odżywiane i siedzi 5 godzin przed telewizorem, ale dostaje szczepionkę przeciw odrze?
MR: Oczywiście jest wiele czynników, ale założyłbym się, że zdrowsze będzie pierwsze dziecko. Jeśli zachoruje na odrę, jeśli zachoruje w wieku dziewięciu lat, istnieje szansa, że przejdzie ją dużo lżej niż drugie dziecko. Postawiłbym na pierwsze dziecko, za każdym razem.

JR: Jak długo pracowałeś nad szczepionkami?

MR: Długo. Ponad dziesięć lat.

JR: Patrząc wstecz, czy pamiętasz jakiś dobry powód, by powiedzieć, że szczepionki są skuteczne?
MR: Nie, nie pamiętam. Gdybym miał dziecko teraz, to ostatnią rzeczą, na którą mógłbym pozwolić byłoby szczepienie. Przeniósłbym się do innego stanu gdybym musiał. Zmieniłbym nazwisko. Zniknąłbym. Z moją rodziną. Nie mówię, by miało dojść do tego. Istnieją sposoby, aby ominąć system z wdziękiem, jeśli wiesz jak się zachować. Są wyjątki, na które można się powołać, w każdym stanie, np. poglądy religijne i/lub światopoglądowe. Ale gdybym został zmuszony, przeniósłbym się.

JR: A jednak wszędzie są dzieci, które są szczepione i wydają się być zdrowe.

MR: Właśnie to wyrażenie „wydają się”. A co z dziećmi, które nie mogą skupić się na nauce? Co z dziećmi, które mają napady złości od czasu do czasu? Co z dziećmi, które nie mają pełnych zdolności umysłowych? Wiem, że istnieje wiele przyczyn tych rzeczy, ale szczepionki są jedną z nich. I nie podjąłbym tego ryzyka. Nie widzę powodu by podjąć takie ryzyko. I szczerze mówiąc, nie widzę powodu, aby rząd miał tu ostatnie słowo. Rządowa medycyna jest, z mojego doświadczenia, często oparta na sprzecznościach. Dostajesz jedno albo drugie, ale nie obydwa.

JR: I tak dochodzimy do równych szans.

MR: Tak. Pozwolić na szczepienie tym, którzy chcą się szczepić. Pozwolić dysydentom na zrezygnowanie z nich. Ale, jak powiedziałem wcześniej, nie ma równych szans, jeśli wszystko usiane jest kłamstwami. A jeśli chodzi o dzieci, masz rodziców podejmujących wszystkie decyzje. Ci rodzice potrzebują dużej dawki prawdy. Co z dzieckiem o którym mówiłem, które zmarło po szczepionce DPT? Na podstawie jakich informacji podejmowali decyzję jego rodzice? Mogę powiedzieć, że decyzja była bardzo trudna. Nie było prawdziwych informacji.

JR: PR-owcy zajmujący się medycyną, w porozumieniu z prasą, przerażają rodziców tragicznymi scenariuszami, co się stanie, jeśli ich dzieci nie otrzymają szczepionki.

MR: Oni postępują tak, jakby odmówienie szczepienia było zbrodnią. Oni piętnują ich jako złych rodziców. Mając lepsze informacje możesz walczyć z tym zjawiskiem. To jest zawsze wyzwaniem dla władzy. Tylko ty możesz zdecydować, czy to zrobić. Każdy osobiście ponosi odpowiedzialność za decyzje jakie podejmuje. Kartelowi medycznemu podoba się taki zakład. Zakład, w którym wygra strach.

[Opracowanie MS]


*) Dziecko autorki bloga omal nie umarło po tej szczepionce. Natychmiast po szczepieniu stało się wiotkie, nie patrzyło w oczy, a po kilku godzinach dostało drgawek. W szpitalu zdiagnozowano ropne zapalnie opon mózgowych oraz zapalenie trzustki i jelit, czego skutkiem było zakażenie całego organizmu bakterią e-coli. Nikt mnie nie raczył poinformować, że mogło to mieć związek ze szczepionką. Zamiast tego zostałam obrzucona inwektywami, że jestem świnią i brudasem, że nie myję rąk po wyjściu z toalety i że to wszystko moja wina. W szpitalu dziecko dostało ciemieniuchy, a kiedy spytałam co to takiego dowiedziałam, że to z brudu, bo nie kąpię dziecka. Widząc moje piorunujące spojrzenie pielęgniarka się zreflektowała i spytała od jak dawna dziecko jest w szpitalu. Kiedy powiedziałam, że od 2 miesięcy zaczęła pokornie przepraszać i gęsto się tłumaczyć, że to jednak nie z brudu, tylko że to czasem robi się samoistnie. Później u mojego dziecka rozwinęła się ciężka (zagrażająca życiu) alergia na kurz domowy i pierze, czego lekarze nie umieli zdiagnozować, skutkiem czego dziecko co pół roku miało zapalenie oskrzeli. Wmawiano mi, oczywiście, że to geny. Na szczęście, po kolejnym, ciężkim ataku astmy dziecko znalazło się w szpitalu, gdzie wreszcie znalazła się jedna mądra lekarka (niezatrudniona tam na stałe), która od razu rozpoznała alergię, zaordynowała właściwe leczenia i skierowała nas na badania. Po tych przejściach nabrałam przekonania, że lekarze i cała służba nie-zdrowia, lecz cynicznego generowania chorób to banda chamów i psychopatów. Od tamtej pory moja noga (ani całej mojej rodziny) ani razu nie stanęła w przychodni ani w szpitalu. Nie chcemy mieć z tą zbrodniczą instytucją nic wspólnego i sami dbamy o własne zdrowie. Po wielu latach dowiedziałam się, że ta szczepionka nagminnie powodowała zapalenia opon i zgony, więc w końcu została wycofana z użycia – dla mnie niestety za późno. Jeszcze później dowiedziałam się, że szczepienia nie chronią przed chorobami, lecz je powodują, bo na tym zarabia BigPharma i system medyczny. Dowiedziałam się tego tak późno, ponieważ działo się w to czasach zanim doprowadzono do Polski internet.

————————

W ciągu ostatnich lat media donosiły o przypadkach zachorowania dzieci z powodu ‚zżerającej mózg ameby’. Niektóre przypadki zakończyły się śmiercią zainfekowanych. Proszę zwrócić uwagę na to, co Mark Randall mówi o amebach, a następnie przeczytać notkę „Ameby w szczepionkach„.

 

Obecna grypa i dezinformacje handlarzy szczepionek. #4

Źródło: prisonplanet.pl

Autor: dr Jerzy Jaśkowski

Kontynuacja artykułu: Obecna grypa i dezinformacje handlarzy szczepionek #3

Rtęć

06 stycznia 2013 roku ukazała się publikacja dr Christofera Shade na temat metabolizmu i skutków obecności rtęci w żywym organizmie. Dr Ch.Shade stwierdził, że rtęć w organizmie żywym nigdy nie jest wolnym jonem, ale wiąże się wiązaniami kowalencyjnymi w ligandy. „Ulubionym” ligandem jest wiązanie się z siarką. Tak więc wiąże się z białkami takimi jak cysteina czy glutation. Rtęć ma większe powinowactwo do tych grup tiolowych od metali takich jak cynk, żelazo czy miedź. To powinowactwo może być większe kilka milionów razy od powinowactwa danego metalu. W ten sposób rtęć wiąże się z błonami komórkowymi. W różnych formach może przekraczać barierę krew- mózg. Ta zdolność wypierania innych metali powoduje olbrzymie trudności w postawieniu diagnozy klinicznej odnośnie zatrucia rtęcią. W zależności od tego jakie metale w większym stopniu zostają usunięte, możemy obserwować u chorych depresję albo uczucie niepokoju i pobudzenia. Może występować nadpobudliwość lub chroniczne zmęczenie. Metylortęć łatwiej przechodzi przez komórki, jest natomiast mniej toksyczna od etylortęci. Badania wykazały, że duże jednorazowe stężenie rtęci, takie jakie bezpośrednio do krwioobiegu wprowadza się podczas szczepień przeciwko np. grypie, posiada większą możliwość przenikania bariery krew- mózg. Stwierdzono także częstsze występowanie autyzmu u dzieci mieszkających w pobliżu fabryk emitujących rtęć. Pomiary zawartości rtęci w organizmie są trudne ponieważ badanie w moczu pozwala określić tylko etylortęć [nieorganiczną], a badanie włosów tylko metylortęć [organiczną]. W czerwcu 2000 roku w Simpsonwood odbyło się tajne posiedzenie przedstawicieli CDC, FCD oraz przedstawicieli firmy Merck, GlaxoSmith Kline, Wyeth i Avantis Pasteur czyli wszystkich wielkich producentów szczepionek z przedstawicielami władzy rządowej. W sumie w spotkaniu wzięły udział 52 osoby. Zaznaczono, że wszelkie dane są tajne i nie mogą być publikowane. Dopiero po 10 latach nastąpił przeciek.

Uczestnicy spotkania zostali poinformowani, że „stwierdzono statystycznie istotną zależność pomiędzy ekspozycją na rtęć zawartą w szczepionkach a stanem dziecka. W wieku dwóch miesięcy notowano opóźnienie rozwoju, po trzech miesiącach występowanie tików, po sześciu miesiącach deficyt uwagi. Ekspozycja na rtęć zawartą w szczepionkach, spowodowała cały katalog opóźnienia neurorozwojowego”.

Wynikiem tego spotkania było przekazanie państwowej bazy danych VSD w ręce prywatnej firmy ubezpieczeniowej, która mała przygotować właściwą interpretację danych. Jak wiemy Instytut Medycyny- IOM takie dezinformacje przekazał potem społeczeństwu. Na ten materiał powołują się rodzimi koryfeusze sekty szczepionkarskiej. Pomimo zapewnień o wycofaniu rtęci ze szczepionek nadal w szczepionkach przeciwko grypie znajduje się rtęć. Wymaga podkreślenia fakt, że rtęć jest jedną z najsilniejszych toksyn mających powinowactwo do układu nerwowego. Przypomnieć należy, że u dzieci do 3 roku życia bariera obronna krew- mózg jest niewykształcona. Tak więc każdy, po ukończeniu drugiego roku medycyny, musi o tym wiedzieć, że podając szczepionkę z rtęcią w zastrzyku wprowadza rtęć poprzez krew bezpośrednio do mózgu. Trzeba podkreślić, że nieznane są takie eksperymenty nawet w obozach koncentracyjnych. 28 sierpnia 2010 r. opublikowano pracę eksperymentalną, która wykazała, że podanie nawet minimalnych dawek tiomersalu do mózgu szczurów powodowało trwałe zmiany w gęstości receptorów.

Udowodniono także, że podanie rtęci do krwi powoduje jej kumulację w mózgu i pozostaje tam przez miesiące lub nawet lata. Czyli negatywne oddziaływanie trwa znacznie dłużej aniżeli przebywanie rtęci we krwi. Stężenia mogą być nanomolowe co powoduje trwałe niszczenie neuronów. Od 1990 roku nastąpił 1000% wzrost autyzmu. Wzrost ten przez większość lekarzy jest połączony z podawaniem rtęci i aluminium w szczepionkach. Dlatego np. w Polsce dane dotyczące składu chemicznego szczepionek są tajne i p. prof. Bucholc nawet po telewizyjno-publicznej deklaracji udostępniania tych danych zakazała wpuszczania do budynku nawet osób z którymi dzień wcześniej się umawiała. Badania wykazały bowiem, że dzieci z autyzmem miały 210% więcej rtęci aniżeli dzieci zdrowe. Natomiast poziom ołowiu i cynku był taki w obu grupach taki sam [JAMA z 11 lipca 2007r]. Udowodniono także, że niedobory żywności przyspieszają mutacje wirusów. Jak podał GUS w Polsce wzrosła liczba dzieci dożywianych w szkołach z powodu ubóstwa.

Po szerokich akcjach protestacyjnych rozpoczętych w latach 90-tych, przemysł zaczął wycofywać z niektórych szczepionek rtęć. Pytanie dlaczego to robi skoro twierdzi, że rtęć nie uszkadza niczego? Dlaczego nasi rodzimi, telewizyjni eksperci do dnia dzisiejszego z jednej strony twierdzą, że rtęć nie szkodzi, a z drugiej powtarzają jak mantrę, że rtęci już nie ma? Co robili przez ostatnie 20 lat kiedy, na całym świecie protestowano przeciwko obecności rtęci w szczepionkach.

Jak rtęć niszczy neurony w mózgu:

Aluminium

Innym adiuwantem znajdującym się w szczepionkach jest metal – glin. Można go znaleźć w szczepionkach DTaP, Pediatrix, [szczepionka kombinowana DTaP – zapalenie wątroby typu B], Pentacel [szczepionka kombinowana DTaP-Hib-Polio], szczepionce p. wirusowemu zapaleniu wątroby typu A, zapalenia wątroby typu B, Haemophilius influense B [Hib, wirus brodawczaka ludzkiego] HPV czy w szczepionkach przeciw pneumokokom.

Wg FDA aluminium znajduje się w następujących szczepionkach:

  1. DTP – błonica, krztusiec, tężec.
  2. DTaP – błonica, krztusiec, tężec i koklusz.
  3. Hemophilius – część szczepionek
  4. Pneumokoki
  5. WZW B
  6. Wszelkie kombinowane DTaP , WZW B, Tdap,Hib.
  7. WZW A
  8. Szczepionki przeciwko brodawczakowi ludzkiemu.
  9. Szczepionka Anthrax.
  10. Szczepionka przeciw wściekliźnie.

Aluminium może występować w postaci: wodorotlenku glinu, fosforanu glinu lub siarczanu potasu glinu popularnie zwanego alum.

Zaskakującym jest fakt, że pomimo dostępności informacji o wielkości zawartości aluminium w szczepionkach polscy autorzy wstydliwie??? pomijają te dane. I tak w pracy „Skład i bezpieczeństwo szczepionek” autorstwa Marii Mrozińskiej, Ewy Bernatowskiej i Ewy Mik nadmienia się co prawda o możliwości występowania aluminium w szczepionkach, to w załączonej tabeli brak jakiejkolwiek informacji na ten temat. Autorki podają występowanie histopatologicznego zespołu zwanego MMF [makrofagowe zapalenie powięzi i mięśni] ale jednoznacznie usiłują zbagatelizować ten fakt. Sole glinu zwiększają w mózgu poziom aktywacji gleju, poziom zapalnych cytokin i białka prekursorowego amyloidu. Zarówno normalne starzenie się mózgu jak i choroba Alzheimera wiąże się ze wzrostem stanu zapalnego mózgu. Zależność pomiędzy koncentracją aluminium w wodzie i chorobą Alzheimera została udowodniona . Stwierdzono u szczurów, że po wstrzyknięciu do krwioobiegu aluminium gromadzi się w prążkomózgowiu i towarzyszy temu stan zapalny. Istnieją także dowody na związek aluminium z chorobą Parkinsona. Badania epidemiologiczne wykazały związek pomiędzy narażeniem na aluminium, a wzrostem zachorowań na chorobę Parkinsona [1999]. Gdy myszom wstrzyknięto aluminium w dawkach proporcjonalnych do tych jakie otrzymują ludzie stwierdzono utratę komórek rdzenia kręgowego i kory mózgowej ruchowej oraz deficyt pamięci poznawczej, ataksje i dyzatrię. Neurotoksyczne środowiska aluminium są nadal problemem NIH Public Access Neurotoksycology, PMC 2011 wrzesień 01. J.Inora.Biochem, 1999,30 sierpnia, 76. Ocena zagrożenia zdrowia ludzi narażonych na Aluminium , J. Toxicol, Environ, Health, Crit, rev, 2009,25 listopad, NIH Public access.

Stwierdzono także, że zniszczenie tkanki nerwowej jest typowe zarówno dla stwardnienia rozsianego jak i choroby Alzheimera. Najciekawsze jest to, że Rząd Stanów Zjednoczonych już w 1991 roku na stronie internetowej http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1795349 opublikował pracę: „Opinia uwzględnia negatywne skutki aluminium, które zostały zgłoszone w ostatnich latach w tym: choroby Alzheimera, otępienie i nadpobudliwość oraz zaburzenia w uczeniu się dzieci”.

A nasi pediatrzy podają aluminium bezpośrednio do układu krążenia i twierdzą, że to bez znaczenia i chwalą się, że robią to oczywiście dla dobra dziecka. Pani prof. mgr Lidia Brydak wręcz zachwalała szczepionki mówiąc, że już nie mają rtęci tylko aluminium. Ilu obecnie nauczycieli ma problemy z dziećmi nadpobudliwymi? A dzieci w wieku szkolnym dostają nie jedną ale ok.16 szczepionek. W maju 2011 roku w art. VacTruth podano, że aluminium powoduje reakcję zapalną mózgu i wzrost cytokin w mikrogleju. Wniosek wypłynął z podsumowania prac przeprowadzonych w latach 1994- 2009. Jak twierdzi dr Tomljenovic i Shaw pomimo powyższych faktów dzieci dostają od 14,7 do 49 razy większa dawkę aluminium aniżeli limit wyznaczony przez FDA [bezpieczeństwo pozajelitowych źródeł aluminium od szczepionek w związku z programem obowiązkowych szczepień]. Lekarze pediatrzy coraz częściej stwierdzają, że już ponad 10% dzieci cierpi na astmę, różnego rodzaju alergie oraz na takie przewlekłe choroby jak: cukrzyca, reumatoidalne zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane, nieswoiste zapalenia jelit, autyzm, które są bezpośrednio związane z występowaniem stanów zapalnych w organizmie.

W USA DOPUSZCZALNY LIMIT ALUMINIUM NA SZCZEPIONKĘ JEST NASTĘPUJĄCY:

po urodzeniu dziecko dostaje 73.5 pg/kg masy ciała to jest 1470% więcej aniżeli granice bezpieczeństwa

1- miesiąc „0” zero aluminium

2- miesiąc 245 pg/kg – tj. 4900% więcej aniżeli granice bezpieczeństwa.

4- miesiąc 171,1 pg/kg – tj. 3422% więcej aniżeli granice bezpieczeństwa

6- miesiąc 161,2 pg/kg – tj. 3224% więcej aniżeli granice bezpieczeństwa.

Granice bezpieczeństwa wg FDA dla aluminium z pozajelitowego źródła np. szczepionek wynoszą poniżej 5 pg/kg masy ciała na dzień.

Badania podawane przez FDA stwierdzają, że ilość aluminium wprowadzona do organizmu dziecka w pierwszy roku życia wynosi 4,225 miligramów wg zalecanego schematu szczepień. Dla przypomnienia dzienna dawka tej toksyny nie może przekraczać 5pg/kg masy ciała na dzień. W jednej szczepionce przeciwko WZW podawanej po urodzeniu dziecka jest 0.25 mg aluminium!! sic!! Trzeba pamiętać, że okres połowicznego wydalania aluminium wynosi ok 100 dni. Czyli odstęp czasu pomiędzy jedną a drugą szczepionką powinien wynosić minimum 12 tygodni. Dlaczego pediatrzy tego nie przestrzegają.? W szczepionce przeciwko grypie jest ok. 400 mcg glinu. Przeliczając to z „polskiego na nasze”. To znaczy, że lekarz pediatra uważa, że dziecko po narodzeniu waży ok 1.5 tony lub jak ktoś woli 1500 kg.!!!

I proszę zauważyć, żadnego PT Profesora specjalisty z pediatrii, to wcale nie zastanawia-przeraża. Przez ostatnie pół wieku żaden z pośród nich nie zaprotestował przeciwko takiej bezmyślności!

Można to jeszcze inaczej przedstawić: dawka rtęci w przeliczeniu na czas życia, jest dozwolona dla osobnika, który żyje ok 3500 lat. I znowu, ten upadek oświaty i nauki o którym pisałem spowodował, że żaden konsultant krajowy, czy wojewódzki nie widzi w tym problemu, chociaż roczniki statystyczne podają, że średnio żyjemy tylko ok 75-80 lat. Żaden też specjalista pediatrii nie złożył wniosku do księgi Guinessa z zaobserwowanym przez siebie rekordem czy to masy ciała po porodzie czy to geriatrycznym stwierdzonego czasu życia! Zostawiam to bez komentarza.

I w tym samym czasie urzędnicy CDC na które tak często powołuje się p. prof. mgr Lidia Brydak [07.12.2011] twierdzą, że istnieje wiele badań wykazujących, że tiomersal w szczepionkach nie szkodzi? Potwierdzają to badania wskazujące, że jest on zawarty w szczepionkach przeciw grypie. No cóż, pan każe sługa musi, skąpał się biedak po szyje jak pisze poeta. W USA wręcz twierdzą, że zamiana stanowisk- czyli foteli pomiędzy pracownikami CDC, a pracownikami firm farmaceutycznych odbywa się na zasadzie drzwi obrotowych. Przykładem jest Julie Gerberding szefowa CDC z budżetem 11 miliardów dolarów, z okresu ptasiej grypy, która natychmiast po opuszczeniu stanowiska OSIADŁA W MIĘKKIM FOTELU FIRMY Merck, jako dyrektor działu szczepień.

W czasopismach medycznych znajdujemy natomiast setki prac dotyczących szkodliwości aluminium np.:

  • Przewlekła ekspozycja na aluminium w wodzie pitnej zwiększa parametry zapalne selektywnie w mózgu – J.Neurosci. Res.2004.15 luty.
  • Dystrybucja aluminium w mózgu, J.Inorg Biochem.1999.30 sierpien.
  • Aluminium i miedź Implikacje choroby Alzhemera. J.Alzheimera Dis.2003, luty 5.
  • Wychwyt mózgu, zachowanie a wpływ aluminium i manganu. Environ Health Perspect 2002, październik
  • Aluminium toksykokinetyka Pharmacol Toxicol 2001, kwiecień.
  • Biodostępność Aluminium… Food Chem. Toxicol 2008.czerwiec.

Formaldehyd

Innym toksycznym związkiem znajdującym się w szczepionkach jest formaldehyd znany od co najmniej 100 lat związek rakotwórczy. Przyznał to „sam” Departament Zdrowia USA [National Toxicology program]. Formaldehyd jest bardzo toksycznym związkiem dla układu nerwowego. Formaldehyd powoduje ślepotę, uszkodzenia mózgu objawiające się np. napadami padaczkowymi. Formaldehyd może powodować białaczkę szpikową, rzadkie nowotwory takie jak raka nosogardzieli i zatok.

Polisorbat 80 – Darbepoetyna alfa.

Kolejnym dodatkiem szkodliwym znajdującym się w szczepionkach jest polisorbat 80. Badania kliniczne wykazują, że darbepoetyna alfa zwiększa poważnie ryzyko wystąpienia takich działań niepożądanych jak: wykrzepianie krwi, zawały serca, niewydolność serca, udary mózgu, i w niektórych wypadkach jest odpowiedzialna za nagłe zgony.

Podawanie polisorbatu 80 jest przeciwwskazane jeżeli:

  1. kobieta jest w ciąży lub planuje ciążę,
  2. chory ma alergie na jakikolwiek ze składników,
  3. chory ma napady padaczki, uszkodzenia nerek, zmiany w morfologii krwi, jest po udarze mózgu, choruje na choroby serca, cukrzycę czy nadciśnienie,
  4. chory cierpi na zapalenia jelit, zmiany gęstości kości, obniżenie poziomu żelaza, niedobór witaminy B12 czy kwasu foliowego, wysoki poziom aluminium we krwi, jest dializowany, przeszedł operację lub planuje operację.
  5. polisorbat 80 powinien być stosowany ze szczególną ostrożnością wśród dzieci poniżej 1 roku życia.

Polisorbat 80 musi być przechowywany w ściśle określonych warunkach, co ogranicza jego stosowanie. Jak wiadomo w Polsce szczepionki są różnie przechowywane.

Czytaj dalej

Obecna grypa i dezinformacje handlarzy szczepionek. #2

Źródło: prisonplanet.pl

Autor: dr Jerzy Jaśkowski

Kontynuacja artykułu: Obecna grypa i dezinformacje handlarzy szczepionek.

O grypie jako problemie zaczyna się mówić dopiero w 1933 roku wśród pracowników Instytutu Rockefellera. W publikacjach sprzed roku 1930 nikt nie wspomina o grypie zwanej później hiszpanką. Prawdą jest, że w 1918 roku na amerykańskim poligonie wojskowym w stanie Kansas wybuchła nieznana epidemia wśród żołnierzy. Dnia 4 marca 1918 roku kucharz Albert Gitchell zgłosił się do lekarza z temperaturą 38.5C. Wkrótce zgłosili się dalsi chorzy; kapral Lee Drake oraz sierżant Adolf Hurby. W ciągu następnych dwu dni dołączyło jeszcze 522 chorych. Podczas lata infekcja zaczęła przybierać cięższą postać. W sierpniu pojawiła się druga fala równocześnie we Francji w porcie Brest oraz w Bostonie. Pandemia tej choroby była także przyczyną dużej śmiertelności wśród jeńców wojennych w wojnie polsko-bolszewickiej. Armia sowiecka była bardzo niedożywiona i żołnierze, po Bitwie Warszawskiej masowo się poddawali i kierowani byli do obozów internowania.

W Wikipedii pod adresem http://commons.wikimedia.org/wiki/…  znajduje się całkowicie fałszywa mapa rozprzestrzeniania się „grypy”. Typowy Orwell 1984.

Na podstawie analiz danych wojskowych można ocenić śmiertelność na 5-10% chorych. Nietypowy był przebieg tej choroby ponieważ chorowali głównie młodzi ludzie w tzw. sile wieku, to jest pomiędzy 20 a 40 rokiem życia. W przebiegu zwykłej grypy jest odwrotnie. Lekarze ze Szwajcarii notowali, że nie stwierdzali poważniejszego przebiegu choroby u osób powyżej 50 roku życia.

Wykres pokazuje różnice w śmiertelności pomiędzy zwykłą grypą a tzw. hiszpanką.

wykreshiszp_xht_550_small

Na jakiej podstawie więc w 20 lat potem ustalono, że to jest to samo? Wiele lat później uczeni z Uniwersytetu Wisconsin – Madison, po przeprowadzeniu eksperymentu na małpach doszli do wniosku, że chorych zabijał ich własny układ odpornościowy. Stwierdzili, że atak układu odpornościowego był tak silny, iż niszczył własne płuca. Jak podałem teoria ta powstała po 70 latach. W latach 20-tych nazywano to gruźlicą krwotoczną ponieważ taka panowała w tamtym okresie. Amerykanie przygotowując się aktywnie do udziału w I Wojnie Światowej rozpoczęli szkolenie żołnierzy. Szkolenia odbywały się na poligonach, na których gromadzili dziesiątki tysięcy młodych ludzi z różnych rejonów kontynentu. Ludzie ci posiadali odmienną florę bakteryjną. Dodatkowym punktem zapalnym były przymusowe szczepienia. Nie było to w owym czasie nic specjalnego. Najbardziej zdyscyplinowany naród jakim są Niemcy już w 1914 roku prowadził masowe szczepienia rekruta. Wspomina o tym w swoich pamiętnikach dr Majakowski.

Zaszczepienie tylu tysięcy młodych ludzi, niespecjalnie czystą szczepionką spowodowało epidemię. Wiadomo, że po szczepieniu jeszcze przez około 4-6 tygodni wydala się wirusa z kałem, śliną. Epidemia ta w związku z przewożeniem żołnierzy amerykańskich do Europy spowodowała epidemię na naszym kontynencie. Jest to doskonale udokumentowane zachorowalnością w pierwszym rzędzie ludności w francuskich portach w których odbywał się wyładunek Amerykanów. Do lat 30- tych ubiegłego wieku, epidemia ta była różnie nazywana, ale pojęcie hiszpanka nie figurowało w piśmiennictwie ani naukowym ani prasowym. Po eksperymentach Smitha i kolegów w 1936 roku, ktoś wpadł na pomysł nazwania, tej nienazywanej do tej pory epidemii, grypą hiszpańską albo po prostu hiszpanką. Czy to ma znaczyć, że w 20 lat po epidemii odkryto przyczynę? Przecież nie mogli się przyznać, ze sami ją wyhodowali w Kansas. A Hiszpania była bardzo daleko.

Instytut Rockefellera od dłuższego czasu zajmował się wirusami z miernym skutkiem. Odkrycie przyczyn tak istotnej epidemii zmobilizowało go do przygotowania szczepionki. Już w 1940 roku szczepionka była gotowa. Na całe szczęście dla przemysłu farmaceutycznego wojsko znowu przygotowywało się do najazdu na Europę i grupowało dziesiątki tysięcy młodych ludzi w jednym miejscu. Szczepienia rozpoczęto na poligonie w Kansas. Żniwo było obfite, zamordowano w tamtym roku ponad 61 000 ludzi w USA. Było to największe żniwo śmierci po szczepieniu z powodu grypy w całym XX wieku w USA. Do dnia dzisiejszego nieznane jest nazwisko tego dzielnego generała, który wydał rozkaż zaszczepienia młodych ludzi niesprawdzoną szczepionką. Skutek tak przeraził administrację, że do 1976 roku była cisza ze szczepieniami. I znowu w jednostce wojskowej w Forcie Dix w New Jersey, doszło do lokalnej epidemii. Ok. 200 żołnierzy zachorowało, a kilku zmarło. Czy to był przeciek kontrolowany czy przypadkowy nie można obecnie stwierdzić, ale władze zarządziły szczepienie 40 milionów ludzi szczepionką A H1N1 przeciwko grypie. Otrzymały na ten cel aż 10 milionową dotację rządową [ obecnie byłoby to ok. 10 miliardów]. Liczne powikłania tj. ok. 500 przypadków neurologicznych zespołu Gullian Barre- GBS, a także znaczna liczba powikłań płucnych oraz 25 zgonów przerwały akcję.

PS. 1. Jest jeszcze jeden problem z zakresu Zdrowia Publicznego. Dlaczego specjaliści z tego zakresu nie informują kolegów lekarzy oraz społeczeństwa o nowej chorobie, jaka pojawiła się ok. 20 lat temu w związku z eksperymentami związanymi z walką z rzekomymi zmianami klimatu. Od 20 lat w piśmiennictwie medycznym USA, a także Rosji istnieje pojęcie choroby MORGELLONS. Choroba ta związana jest z rozsypywaniem tzw. trwałych smug na niebie. W Polsce rozpoczęto rozsypywanie tlenków baru, aluminium i strontu na niebie w 2003 roku. Dlaczego w Ministerstwie Zdrowia, NFZ, GIS i wśród wszelkiej maści specjalistach od Zdrowia Publicznego panuje cisza?

PS. 2. Uwaga dotycząca tranu. W sprzedaży znajdują się różne formy tranu. m.in tzw. norweski, nie wiem czy nie jest on otrzymywany z dorszy hodowlanych w sztucznych basenach w fiordach i karmionych nie wiadomo czym. Podejrzenie moje wzbudził fakt, że pomimo przyjmowania tranu przez chorych zanotowano spadek poziomu witaminy D.

PS. 3. Dlaczego na stronie internetowej Narodowego Instytutu Zdrowia nie ma składu chemicznego szczepionek? Przecież to jest państwowa instytucja działająca za nasze podatnika pieniądze?

Czytaj dalej

ADJUWANTY – TRUCIZNA ZAWARTA W SZCZEPIONKACH

Cz. 1

Adjuwanty to chemiczne substancje dodawane do szczepionek w celu pobudzania lub zwiększania reakcji immunologicznej organizmu, jednak wiele z nich wywołuje szereg niebezpiecznych efektów ubocznych. ŚRODKI WSPOMAGAJĄCE, KONSERWUJĄCE ORAZ UTRWALACZE TKANKOWE W SZCZEPIONKACH Szczepionki zawierają szereg substancji, które można podzielić na następujące grupy:

  1. Mikroorganizmy, bakterie lub wirusy, które powodują, jak sądzimy, określone choroby infekcyjne i którym szczepionka ma zapobiegać. Są to białka całych komórek lub po prostu białka zniszczonych otoczek komórek, zwane antygenami.
  2. Substancje chemiczne, które mają wzmagać odpowiedź immunologiczną na szczepionkę, zwane środkami wspomagającymi lub adjuwantami.
  3. Substancje chemiczne działające jako środki konserwujące (konserwanty) i utrwalacze tkankowe, które mają hamować wszelkie dalsze reakcje oraz psucie się (rozkład lub namnażanie) żywych lub atenuowanych (lub zabitych) biologicznych składników szczepionki. Wszystkie te składniki szczepionki są toksyczne, przy czym ich toksyczność w różnych partiach szczepionki może być inna. W niniejszym artykule będzie mowa o adjuwantach (środkach wspomagających), ich spodziewanej roli oraz reakcjach na nie (działaniach ubocznych).

ADJUWANTY

Produkcja przeciwciał jest pożądaną reakcją immunologiczną na szczepionki i proces ten jest wzmacniany poprzez dodawanie do szczepionek określonych substancji. Nazywa się je środkami wspomagającymi – adjuwantami (od łacińskiego słowa adiuvare, które oznacza „pomagać”). Chemiczna natura środków wspomagających, sposób ich działania i reakcje na nie (działania uboczne) są wysoce zmienne. Według Gupty i innych (1993) niektóre ze skutków ubocznych mogą być przypisane niecelowej stymulacji różnych mechanizmów systemu immunologicznego, podczas gdy inne mogą odzwierciedlać mniej lub bardziej spodziewane niepożądane działania spowodowane przez reakcje farmakologiczne. Istnieje kilka typów adjuwantów. Najpowszechniej stosowanymi obecnie środkami wspomagającymi w preparatach przeznaczonych dla ludzi są: wodorotlenek glinu, fosforan glinu i fosforan wapnia. Istnieje jeszcze szereg innych adjuwantów opartych na emulsjach olejowych, produktach uzyskanych z bakterii (ich syntetycznych pochodnych jak również liposomów) lub bakterii gramujemnych, endotoksynach, kwasach tłuszczowych, aminach alifatycznych, parafinie i olejach roślinnych. Ostatnio brane są również pod uwagę do stosowania w szczepionkach przeznaczonych dla ludzi: monofosforyl lipidu A, ISCOMs z Quil-A oraz Syntex adjuvant formulation (SAF) zawierające pochodne treonylu lub dwupeptyd muramylu. Chemicznie adjuwanty są bardzo różnorodną grupą związków, które mają jedną wspólną cechę: wzmacniają reakcję immunologiczną organizmu. Różnią się między sobą bardzo co do sposobu, w jaki wpływają na system immunologiczny, oraz tym, jak poważne są ich działania uboczne wynikające z nadmiernej aktywacji systemu immunologicznego.

Chedid (1985) opisał sposób działania środków wspomagających jako: tworzenie depotu (porcji leku o przedłużonym działaniu) antygenu wolno uwalnianego w miejscu szczepienia; przedstawienie antygenu komórkom „immunokompetentnym” i wytwarzanie różnych limfokin (interleukin i czynnika martwicy nowotworów).

Wybór któregokolwiek z tych adjuwantów odzwierciedla kompromis między wymaganiami wspomagania i akceptowanym możliwie niskim poziomem działań ubocznych. Odkrycie adjuwantów datuje się na lata 1925-1926, kiedy to cytowany przez Guptę i innych (1993) Ramon wykazał, że reakcja antytoksyny na tężec i dyfteryt została zwiększona dzięki wstrzyknięciu tych szczepionek razem z innymi składnikami, takimi jak agar, tapioka, lecytyna, olej skrobiosaponiny a nawet okruszki chleba.

Termin adjuwant zaczęto stosować w odniesieniu do każdego materiału, który może zwiększyć humoralną i komórkową odpowiedź immunologiczną na antygen. W szczepionkach konwencjonalnych środki wspomagające stosuje się, aby wywołać wczesną, silną i długotrwałą reakcję immunologiczną. Nowo opracowane, oczyszczone podjednostki lub syntetyczne szczepionki, w których stosuje się biosyntetyki, rekombinanty i inną nowoczesną technologię, są słabymi wyzwalaczami reakcji immunologicznej i do jej skutecznego wywołania wymagają użycia adjuwantów.

Stosowanie środków wspomagających umożliwia stosowanie mniejszej ilości antygenu, aby uzyskać wymaganą reakcję immunologiczną, co redukuje koszty produkcji szczepionki. Poza nielicznymi wyjątkami adjuwanty są obce dla ciała i powodują działania uboczne.

Emulsje olejowe

W latach 1960-tych stosowane jako środek wspomagający preparaty wody zemulsyfikowanej w oleju mineralnym i wody zemulsyfikowanej w oleju roślinnym wydawały się szczególnie obiecujące w dostarczaniu wysokiej „odporności” o długim okresie trwania (Hilleman, 1966). Rozwój środków wspomagających Freunda był następstwem badań nad gruźlicą. Kilku badaczy stwierdziło, że reakcje immunologiczne u zwierząt na różne antygeny były wzmocnione przez wprowadzenie do organizmu zwierzęcia żywych Mycobacterium tuberculosis (prątków gruźlicy). W obecności Mycobacterium uzyskano reakcję typu opóźnionego, przenoszoną z leukocytami. Freund dokonał pomiarów wpływ oleju mineralnego na powodowanie nadwrażliwości opóźnionego typu na zabite prątki. Stwierdził wyraźny wzrost w reakcji wiązania dopełniacza przeciwciała, jak również w opóźnionej reakcji nadwrażliwości. Środek wspomagający Freunda stanowi emulsję wody w oleju wodnego antygenu w parafinie (oleju mineralnym) o niskim ciężarze właściwym i niskiej lepkości. Jako środki emulgujące ogólnie stosowane są Drakeol 6VR i Arlacel A (mannide monooleate). Są dwa środki wspomagające Freunda: niekompletne i kompletne. Niekompletne środki wspomagające Freunda zawierają emulsję wody w oleju bez prątków, natomiast kompletne – te same związki, ale z dodatkiem 5 mg wysuszonych, zabitych przy pomocy podwyższonej temperatury, Mycobacterium tuberculosis lub związków kwasu masłowego. Mechanizm działania środków wspomagających Freunda jest związany z trzema następującymi zjawiskami:

  1. Umieszczenie porcji antygenu w formie stałej w miejscu wstrzyknięcia umożliwia stopniowe i stałe jego uwalnianie w celu stymulowania przeciwciał.
  2. Zapewnienie środka przenoszenia dla zemulsyfikowanego antygenu przez system limfatyczny do oddalonych miejsc, takich jak węzły limfatyczne i śledziona, gdzie mogą powstać nowe ogniska tworzenia przeciwciał.
  3. Tworzenie i akumulowanie serii komórek mononuklearnych, które są właściwe dla produkcji przeciwciał lokalnie i w miejscach oddalonych. Patologiczne reakcje na środki wspomagające Freunda rozpoczynają się w miejscu wstrzyknięcia jako łagodne zaczerwienienie i opuchlizna, a następnie martwica tkanki, intensywne zapalenie oraz zwykłe przejście do tworzenia ziarniniakowatych uszkodzeń. Mogą powstać blizny i ropnie. Reakcje obserwowane po podaniu pełnego środka wspomagającego są na ogół o wiele bardziej ekstensywne niż przy niekompletnym. Najwcześniejsza reakcja komórkowa jest polimorfonuklearna, następnie zmienia się w monomorfonuklearną, a później obejmuje plazmocyty.

Najwcześniejsza reakcja komórkowa jest polimorfonuklearna, następnie zmienia się w monomorfonuklearną, a później obejmuje plazmocyty. Emulsja środka wspomagającego może być szeroko rozsiana w różnych organach w zależności od drogi szczepienia z rozwojem ziarniniakowatych uszkodzeń w oddalonych miejscach. Różne mikroorganizmy gramujemne mogą wykazywać nasilające się działanie adjuwanta, podobnie jak ma to miejsce w przypadku prątków. Najwcześniej emulsje olejowe jako adjuwanty zastosował Friedwald w szczepionce przeciw grypie (1944), a zaraz potem Henle i Henle (1945). Po uzyskaniu przez nich obiecujących wyników eksperymentów przeprowadzonych na zwierzętach Salk (1951) przystąpił do badań z tego typu środkami wspomagającymi na żołnierzach pod auspicjami Komitetu Epidemiologicznego Sił Zbrojnych USA. Zastosował wysoko oczyszczony olej mineralny i opracował oczyszczony środek emulgujący Arlacel A, który był wolny od substancji toksycznych takich jak kwas olejowy powodujący jałowe ropnie w miejscu wstrzyknięcia, a następnie podawał szczepionkę drogą mięśniową. Następnie Miller i inni donieśli w roku 1956 o swoim niepowodzeniu wspomagania przeciwciał i reakcji ochronnej na typy 3, 4 i 7 szczepionek przeciwko adenowirusom w oleju mineralnym jako środku wspomagającym, w porównaniu ze szczepionką w roztworze wodnym. Nie publikowane badania wykazały konieczność zastosowania odpowiedniej minimalnej ilości antygenu, aby wyzwolić reakcje przeciwciał na preparaty w postaci emulsji. Salk i inni (1953) zastosował środek wspomagający Freunda do szczepionki przeciwko poliomyelitis (polio), a następnie przeprowadził szerokie testowanie szczepionki z zabitych nie oczyszczonych, jak również oczyszczonych wirusów polio u zwierząt i ludzi, przy czym reakcje u ludzi uznano za mało znaczące. Grayston i inni (1964) donieśli o bardzo obiecujących wynikach uzyskanych ze szczepionką przeciwko jaglicy, w której jako adjuwanta użyto oleju. Jednak szczepionka przeciw jaglicy utraciła swoje znaczenie, ponieważ, jak wykazał Dolin i inni (1997), w ciągu 37 lat badań prowadzonych w pewnej wiosce w okolicach Sahary wystąpił wyraźny spadek występowania tej choroby – był on ściśle związany z poprawą warunków sanitarnych, dostawą wody, edukacją oraz dostępem do opieki zdrowotnej. Według Dolina i innych (1997) spadek zachorowań na jaglicę występował bez jakiejkolwiek specyficznej interwencji mającej na celu zwalczanie tej choroby. Alergeny występujące w środku wspomagającym Freunda wymagają specjalnej uwagi, ponieważ mogą być niebezpieczne. Niebezpieczeństwo obejmuje przedawkowanie, na przykład natychmiastowe wprowadzenie do organizmu wrażliwych osób większej niż tolerowana ilości odpowiednio zemulsyfikowanej szczepionki lub rozkład emulsji z uwolnieniem do organizmu całej lub części zawartych w niej alergenów w ciągu krótkiego czasu.

Długoterminowo opóźniona reakcja obejmuje rozwój guzków, cyst oraz jałowych ropni wymagających cięcia chirurgicznego. Jest również prawdopodobne, że niektóre stosowane alergeny, takie jak kurz domowy lub pleśń, mogą działać jak prątki, wspomagając reakcję zapalną. Takie reakcje były redukowane z użyciem prawidłowo testowanych i standaryzowanych reagin. Trzeba także wziąć pod uwagę, że do pierwszych zastosowań środków wspomagających Freunda doszło w czasie, gdy współczesne koncepcje bezpieczeństwa nie istniały. I rzeczywiście, w niektórych krajach, z USA włącznie, adjuwanty z olejem mineralnym nie były zatwierdzone do stosowania u ludzi.

Składniki mineralne

Najczęściej stosowanymi mineralnymi adjuwantami w szczepionkach dla ludzi są fosforan aluminium i zasada aluminiowa (ałun). Innym tego typu środkiem wspomagającym używanym w wielu szczepionkach jest fosforan wapnia. Zaobserwowano też, że antygenowość toksyn zwiększają także takie sole mineralne metali, jak azotan ceru, siarczan cynku, koloidalny wodorotlenek żelazowy i chlorek wapnia, jednak najlepsze wyniki daje ałun. Ałun był stosowany ponad 70 lat temu przez Glenny’ego i innych (1926), którzy odkryli, że zawiesina precypitatu toksyny dyfterytu w ałunie ma znacznie wyższą immunogenność niż płynna anatoksyna. Chociaż wiele raportów stwierdzało że szczepionki z ałunem jako adjuwantem nie są lepsze od czystych szczepionek (Aprile i Wardlaw, 1966), zastosowanie ałunu jako środka wspomagającego jest obecnie dobrze określone. Najczęściej stosowany jest roztwór antygenu zmieszany z wodorotlenkiem aluminium lub fosforanem aluminium w warunkach kontrolowanych. Takie szczepionki nazywa się obecnie jako wspomagane aluminium. Są one jednak trudne do produkcji w fizyko-chemicznie powtarzalny sposób, co powoduje, ze poszczególne serie tej samej szczepionki różnią się od siebie. Także stopień absorbcji antygenu przez żel fosforanu aluminium i wodorotlenek aluminium jest zmienny. Aby zminimalizować zmienność i uniknąć braku powtarzalności, w roku 1988 (Gupta i inni, 1993) jako standard wybrano specyficzne przygotowanie wodorotlenku aluminium (Alhydrogel). Środki wspomagające aluminium pozwalają na powolne uwalnianie antygenu przedłużając czas interakcji między antygenem i komórkami przedstawiającymi antygen a limfocytami. Jednak w niektórych badaniach potencja wspomaganych szczepionek kokluszu była wyższa niż czystych szczepionek kokluszowych, podczas gdy w innych nie stwierdzono żadnego efektu. Miano aglutynowe surowicy po zastosowaniu wspomaganych szczepionek kokluszu było wyższe niż przy szczepieniu czystymi szczepionkami, przy jednoczesnym, braku różnicy w odniesieniu do ochrony przeciwko chorobie (Butler i inni, 1962). Mimo tych sprzecznych wyników, związki aluminiowe są ogólnie stosowane jako środki wspomagające w szczepionce DPT (dyfteryt-koklusz-tężec). Po ich podaniu donoszono o reakcjach nadwrażliwości, co może być związane z szeregiem czynników, jednym z których jest wytwarzanie IgE razem z przeciwciałami IgG. Sugeruje się, aby zamiast związków aluminium stosować polimeryzowane toksyny, takie jak tzw. oczyszczone aldehydem glutarowym toksyny tężca i dyfterytu. Są one stosowane w połączeniu ze szczepionką kokluszową inaktywowaną aldehydem glutarowym.

Mimo sprzecznych wyników, związki aluminiowe są ogólnie stosowane jako środki wspomagające w szczepionce DPT (dyfteryt-koklusz-tężec). Fosforan wapnia stosowany był jako adjuwant w równoczesnych szczepieniach przeciwko dyfterytowi, kokluszowi, tężcowi, polio, gruźlicy, żółtej febrze, odrze i zapaleniu wątroby B, również z alergenami (Coursaget i inni, 1986). Korzyści ze stosowania tego środka wspomagającego upatrywano w fakcie, że jest on normalnym składnikiem ciała i jest lepiej tolerowany i absorbowany od innych adjuwantów. Wyłapuje on bardzo skutecznie antygeny i umożliwia powolne uwalnianie się antygenu. Wytwarza ponadto duże ilości przeciwciał typu IgG i znacznie mniejsze – przeciwciał typu IgE (reaginowych).

Produkty bakteryjne

Jak wiadomo, mikroorganizmy w infekcjach bakteryjnych, podawanie szczepionek zawierających całe zabite bakterie, a także pewne produkty metaboliczne oraz składniki różnych mikroorganizmów wywołują jako odpowiedź powstawanie przeciwciał i działają jako immunostymulanty. Dodanie takich mikroorganizmów i substancji do szczepionek zwiększa reakcję immunologiczną na inne antygeny znajdujące się w takich szczepionkach. Najczęściej stosowanymi mikroorganizmami w całości lub w częściach są Bordetella pertussis, składnik o nazwie p40 uzyskiwany z Coryne-bacterium, toksyna cholery i prątki.

  • Składniki Bordetella pertussis
  • Zabite Bordetella pertussis (pałeczka krztuśca) dają silny efekt wspomagający w stosunku do toksyn dyfterytu i tężca w szczepionkach DPT. Jest jednak wiele uznanych i dobrze opisanych reakcji na nie, takich jak konwulsje, kurcze u niemowląt, epilepsja, syndrom nagłej śmierci niemowląt (SIDS), syndrom Reya, syndrom Guillian-Barre’a, poprzeczne zapalenie rdzenia i ataksja mózgowa. Nie trzeba wspominać, że istnienie związku przyczynowego między tym adjuwantem i tymi objawami jest często (jeśli nawet nie zawsze) poddawane w wątpliwość i na ogół uważane za „przypadkowe”. Paradoksalnie, w jednym przypadku niemowlęcia z syndromem potrząsanego dziecka, u którego powstał krwotok podtwardówkowy i siatkówkowy spowodowany kokluszem, lekarze oskarżyli ojca o spowodowanie tych obrażeń i uparcie zaprzeczali, że koklusz może powodować i powoduje takie krwotoki, zapominając, że przede wszystkim właśnie to jest podstawowa przyczyna, dla której szczepionka kokluszowa została opracowana. Takie niszczycielskie działanie jest spowodowane przez toksynę kokluszową, czynnik powodujący chorobę (koklusz jest chorobą spowodowaną przez toksyny), stosowaną jako aktywny składnik we wszystkich szczepionkach kokluszowych zawierających całe komórki lub w bezkomórkowych (Pittman, 1984). Gupta i inni (1993) stwierdzili że PT jest zbyt toksyczny żeby podawać go ludziom, ale chemicznie detoksyfikowany lub genetycznie nieaktywny PT może nie wytwarzać działań wspomagających porównywalnych z nienaruszonym PT.
  • P40 pochodzące z Corynebacterium
  • P40 jest frakcją cząstkową wyizolowaną z Corynebacterium granulosum (maczugowiec ziarenkowaty) składającą się z peptydoglikanu błony komórkowej związanego z glikoproteinami. U zwierząt wykazuje szereg takich działań, jak stymulacja systemu siateczkowo-śródbłonkowego, wzmaganie fagocytozy i aktywacja makrofagów. P40 znosi immunosupresję spowodowaną przez leki i zwiększa niespecyficzną oporność na bakteryjne, wirusowe, grzybicze i pasożytnicze infekcje. Indukuje tworzenie IL-2, czynnika martwicy nowotworów i interferonu alfa i gamma (Bizzini i inni, 1992). W badaniach klinicznych stwierdzono, że P40 jest skuteczny w leczeniu powracających infekcji układu oddechowego i układu płciowomoczowego. Twierdzi się, że alergeny sprzężone z P40 są pomocne w odczulaniu pacjentów alergicznych bez żadnych skutków ubocznych.
  • Liposacharydy (LPS)
  • LPS jest środkiem wspomagającym, zarówno dla odporności humoralnej, jak i komórkowej. Zwiększa reakcję immunologiczną, zarówno na antygeny białkowe, jak i polisacharydowe. Jest zbyt toksyczny i gorączkotwórczy, nawet w znikomych dawkach, aby mógł być stosowany jako środek wspomagający u ludzi.
  • Prątki i ich składniki
  • Jest rzeczą interesującą, że prątki i ich składniki były zgodnie z pierwotnymi ustaleniami zbyt toksyczne, aby je stosować jako adjuwanty u ludzi. Wskutek wysiłków podjętych w celu ich detoksyfikacji opracowano jednak N-acetyl muranyl-L-analyl-D isoglutaminę lub dwupeptyd muranylu (MDP). Podany bez antygenu zwiększa niespecyficzną odporność przeciwko infekcjom bakteryjnym, grzybiczym, pasożytniczym i wirusowym, a nawet przeciwko pewnym guzom (McLaughlin i inni, 1980). Jednak MDP są potencjalnie gorączkotwórcze (możliwe że dzięki temu mogą mieć skuteczne działanie przeciwko określonym guzom – komentarz autorki) i ich działanie nie jest całkowicie zrozumiałe, w związku z czym nie są zaakceptowane do stosowania u ludzi.
  • Toksyna cholery
  • Główną wadą toksyny cholery jako śluzówkowego środka wspomagającego jest właściwa jej toksyczność.
  • Liposomy
  • Liposomy są cząstkami składającymi się z koncentrycznych błon lipidowych zawierających fosfolipidy i inne lipidy w konfiguracji dwóch warstw oddzielonych przez komory wodne. Były stosowane pozajelitowo u ludzi jako nośniki biologicznie aktywnych substancji (Gregoriadis, 1976) i są uważane za bezpieczne.
  • Kompleksy immunostymulujące (ISCOMs)
  • ISCOMs (DeVries i inni, 1978; Morem i inni, 1990; Lovgren i inni, 1991) reprezentują ciekawe podejście do stymulacji humoralnej i komórkowej reakcji immunologicznej przeciwko antygenom amfipatycznym. Jest to stosunkowo stabilny, ale nie kowalentnie związany, kompleks saponinowego związku wspomagającego Quil-A, cholesterolu i antygenu amfipatycznego w stosunku cząsteczkowym około 1:1:1. Spektrum antygenów kapsydu wirusa i amfipatycznych antygenów niewirusowych o istotnym znaczeniu dla szczepionek przeznaczonych dla ludzi, jakie zawiera ISCOMs, obejmuje grypę, odrę, wściekliznę, gp340 z wirusa EB, gp120 z HIV, Plasmodium falrum i Trypanosoma cruzi. Wykazano, że ISCOMs pobudzają cytotoksyczne limfocyty T (CTL). Po podaniu doustnym niektóre typy CPL są znajdowane w gruczołach limfatycznych krezki i w śledzionie, ponadto może zostać pobudzona specyficzna reakcja IgA. ISCOMs są stosowane jedynie w szczepionkach weterynaryjnych, częściowo ze względu na ich działanie hemolityczne i pewne reakcje miejscowe, które odzwierciedlają aktywność detergentową cząsteczki Quil-A.
  • Inne środki wspomagające: skwalen
  • Skwalen jest polimerem organicznym z niektórymi determinantami antygenowymi, które mogą być wspólne z innymi polimerami organicznymi działającymi jako immunostymulatory. Był stosowany w eksperymentalnych szczepionkach od 1987 roku (Asa i inni, 2000) i w eksperymentalnych szczepionkach podawanych dużej ilości uczestników wojny w Zatoce. Obejmuje to też tych, którzy nie brali udziału w działaniach, ale otrzymali te same szczepionki. Działanie wspomagające niejonowego bloku kopolimera środków powierzchniowo czynnych zostało zademonstrowane, gdy podano je z dwuprocentową emulsją skwalenu w wodzie. Adjuwant ten spowodował jednak kaskadę reakcji zwanych „syndromem wojny w Zatoce”, które stwierdzono u żołnierzy biorących w niej udział. Symptomy, jakie u nich odkryto, obejmowały zapalenie stawów, bóle tkanki łącznej, powiększenie węzłów chłonnych, wysypki uczuleniowe, uczulenie na światło w postaci wysypki, wysypki w okolicy jarzmowej, chroniczne zmęczenie, chroniczne bóle głowy, nienormalną utratę włosów ciała, nie ulegające leczeniu ubytki skóry, owrzodzenia aftowe, zawroty głowy, osłabienie, utratę pamięci, napady, zmiany nastroju, problemy neuropsychiatryczne, uszkodzenia tarczycy, anemię, podwyższone OB, systemowy liszaj rumieniowaty, stwardnienie rozsiane, ALS (stwardnienie zanikowe boczne), zespół Raynauda, syndrom Sjórgena, chroniczną biegunkę, nocne pocenie i stany podgorączkowe. Ta długa lista reakcji wskazuje, jak wielkie szkody powodują szczepionki, szczególnie gdy ich działanie jest wspomagane przez bardzo silne „środki zwiększające reakcję immunologiczną”, takie jak skwalen i inne adjuwanty.
  • Interesujące jest, że osoby zajmujące się szczepionkami z zasady uważają, że takie problemy są niewytłumaczalne i że występują po podaniu szczepionek przypadkowo.

Ponieważ podanie większości szczepionek rzeczywistym (i potencjalnym) uczestnikom wojny w Zatoce jest dobrze udokumentowane (w rzeczywistości weterani oświadczają, że podano im o wiele więcej, niż odnotowano w ich aktach), przytoczona lista zaobserwowanych reakcji obciąża dodatkowo odpowiedzialnością szczepionki jako czynnik, który sowodował te problemy. W niniejszym artykule występują liczne odniesienia do badań na zwierzętach. Pragniemy podkreślić, że Nexus nie usprawiedliwia ani nie popiera tego rodzaju doświadczeń.

ZASADY IMMUNOLOGII: REAKCJA PRZECIWCIAŁA

cz. 2

Aby wyjaśnić działanie adjuwantów trzeba odwołać się do immunologii. Teoria skuteczności szczepionek oparta jest na ich zdolności do powodowania tworzenia przeciwciał. Wytwarzanie przeciwciał ma różną skuteczność w zależności od antygenu (antygenów) i ilości podanej substancji antygenowej. Jednakże mechanizm różnorodności reakcji immunologicznych jest skomplikowany i do dzisiaj nie jest do końca poznany i zrozumiany. Istnieje wiele teorii, z ulubioną, że reakcja powodująca powstawanie przeciwciał jest oznaką immunizacji (pozyskania odporności). Specyficzna odporność na określoną chorobę generalnie jest uważana za wynik dwóch rodzajów działań: przeciwciał humoralnych i wrażliwości komórkowej.

Zdolność do wytwarzania przeciwciał rozwija się częściowo in utero (w macicy podczas życia płodowego) a częściowo po urodzeniu w okresie noworodkowym. W każdym przypadku, kompetencja immunologiczna – zdolność do reakcji immunologicznej na bodziec antygenowy – wydaje się pochodzić z aktywności grasicy.

Grasica składa się początkowo głównie z prymitywnych elementów komórkowych, które zostają przesłane do gruczołów chłonnych i śledziony. Komórki te dają początek komórkom limfatycznym, powodując rozwój kompetencji immunologicznej. Grasica może także wywierać drugi wpływ produkując substancję podobną do hormonu o podstawowym znaczeniu dla dojrzewania kompetencji immunologicznej w komórkach limfatycznych. Takie dojrzewanie ma także miejsce w grasicy przez kontakt z jej komórkami.

Stymulacja organizmu antygenem powoduje proliferację komórek limfatycznych, której towarzyszy tworzenie się immunocytów (komórek tworzących przeciwciała), a to prowadzi do wytwarzania przeciwciał. Pewne limfocyty i prawdopodobnie komórki retikulum (siateczki) mogą zostać przetworzone w immunoblasty, które rozwijają się w immunologicznie aktywne („uwrażliwione”) limfocyty i plazmocyty (komórki plazmy). Tworzenie przeciwciał wiązane jest z komórkami plazmy, podczas gdy reakcje odporności komórkowej są głównie limfocytarne. Żadna z teorii wytwarzania przeciwciał nie obejmuje wszystkich aktualnie dostępnych danych biologicznych i chemicznych. Jednak kilka głównych teorii było szczegółowo rozważanych.

Tak zwana teoria instruktywna (instructive theory) utrzymuje, że antygen jest dostarczony do miejsca syntezy przeciwciała i tam powoduje w pewien sposób syntezę specyficznego przeciwciała z miejscami reaktywnymi, które są komplementarne w stosunku do antygenu. Teoria selekcji klonalnej (clonal selection theory) rozwinięta przez Burnetta (1960) zakłada wstępnie, że informacja konieczna do syntezy przeciwciał jest genetyczna. Podczas gdy organizm rozwija szeroki zakres klonów komórek koniecznych do pokrycia wszystkich determinantów antygenowych przez losową mutację podczas wczesnego embrionalnego okresu życia, klony, które mogą reagować z antygenami organizmu (własnego) zostają zniszczone. Pozostają jedynie te komórki, które nie są skierowane przeciw komórkom własnego organizmu. Wskutek stymulacji przez obcy antygen klony komórek odpowiadających na ten szczególny obcy antygen są pobudzane do proliferacji i do produkowania przeciwciał. Inni badacze wykazali, że co najmniej cztery różne antygeny są produkowane przez komórki potomne pojedynczej sklonowanej komórki. Dzięki temu mechanizmowi informacja dla syntezy przeciwciała jest zawarta w materiale genetycznym każdej komórki (DNA), ale normalnie jest hamowana.

Tak więc antygen podejmuje rolę depresora i rozpoczyna syntezę RNA dla szczególnej informacji, wskutek czego produkowane są odpowiednie przeciwciała. Antygen niejako instruuje predysponowaną genetycznie multipotencjalną zdolność komórek do produkcji odpowiednich przeciwciał i może również spowodować proliferację komórek, z czego wyniknie powstawanie klonów odpowiednio poinstruowanych komórek.

Możliwe są dwa mechanizmy eliminacji przeciwciał skierowanych przeciw własnym komórkom (przeciwko sobie): brak reakcji immunologicznej i paraliż immunologiczny. Istnieje kilka stanów braku reakcji immunologicznej; jeden z nich ilustruje wystawienie płodu lub noworodka na działanie antygenu, zanim rozwinie się jego zdolność do rozpoznania antygenu jako elementu pochodzenia obcego (niekompetencja immunologiczna). Paraliż immunologiczny wynika ze wstrzyknięcia kompetentnej immunologicznie jednostce bardzo dużej ilości antygenu. Dobrze znane jest również niespecyficzne stłumienie immunologiczne za pomocą kortyzonu, ACTH, iperytu azotowego oraz naświetlania.

Wrażliwość komórkowa, znana również jako opóźniona lub nadwrażliwość komórkowa, zależy od rozwoju reaktywnych immunologicznie lub „wrażliwych” limfocytów i być może innych komórek, które reagują z odpowiednim antygenem dając typową reakcję opóźnioną po okresie kilku godzin, dnia nawet tygodni. Nadwrażliwość komórkowa zależy od początkowej stymulacji antygenowej i okresu utajenia i jest to reakcja specyficzna. Odczyn opóźnionej nadwrażliwości jest charakterystyczny dla reakcji organizmu na różne czynniki zakaźne takie jak wirusy, bakterie, grzyby, spirochety i pasożyty. Jest również charakterystyczny dla reakcji organizmu na różne chemikalia takie jak rtęć, endotoksyny, antybiotyki, różne leki i wiele innych substancji obcych dla organizmu.

Wywołanie reakcji nadwrażliwości wymaga obecności w tkankach całego organizmu lub pewnych jego pochodnych, oprócz specyficznych antygenów takich jak lipid, w dodatku do białka prątka gruźlicy. Uczulenie na niezakaźną substancję wymaga pośrednictwa skóry lub błon śluzowych, co prawdopodobnie dostarcza dalszych koniecznych kofaktorów.

Odczyn opóźnionej nadwrażliwości może zostać wzmocniony eksperymentalnie przez zastosowanie antygenu w adjuwancie – oleju mineralnym z dodatkiem Mycobactrium tuberculosis lub przez wstrzyknięcie antygenu bezpośrednio do układu limfatycznego. Odczynowi opóźnionej nadwrażliwości towarzyszy lekkie lub silne zapalenie, które może spowodować uszkodzenie komórek i martwicę. Odczyn zapalny, który powstaje w odczynie opóźnionej nadwrażliwości może nie mieć znaczenia ochronnego, a w wielu przypadkach może być nawet szkodliwy (na przykład odrzucenie przeszczepu jest bezpośrednio związane z odczynem opóźnionej nadwrażliwości).

IMMUNOPATOLOGIA REAKCJI NADWRAŻLIWOŚCI

Nadwrażliwość natychmiastowa

Jest to reakcja typu przeciwciała, która jest wtórną konsekwencją dobroczynnego skutku połączenia przeciwciała z jego antygenem.

Reakcja typu Arthusa

Reakcja ta wynika z wytrącania się dużej ilości antygenu wskutek połączenia z wysoce reaktywnym przeciwciałem w naczyniach krwionośnych, co prowadzi do uszkodzenia naczyń. Kaskada zdarzeń obejmuje spastyczne skurcze tętniczek, uszkodzenia śródbłonka, powstawanie zatorów leukocytarnych, wyciek płynów i komórek krwi do tkanek a czasami martwicę niedokrwienną. Guzkowe zapalenie okołotętnicze jest skutkiem podobnej reakcji antygen-przeciwciało i charakteryzuje się zapaleniem mniejszych tętnic i struktur okołotętniczych. Towarzyszy mu proliferacja wewnętrznej błony naczynia i dwa rodzaje okluzji:

a) przez proliferację skrzepów

lub

b) przez tworzenie się guzków zawierających leukocyty obojętnochłonne i kwasochłonne.

Anafilaksja

Wstrzyknięcie antygenu i jego połączenie z przeciwciałem może spowodować uwolnienie z komórek (zwłaszcza z lekocytów zasadochłonnych przylepionych do komórek tucznych) substancji aktywnych biologicznie, takich jak histamina, serotonina, acetylocholina, substancji wolno reagujących (slow reacting substances; w skrócie SRS) oraz heparyny. Działają one na mięśnie gładkie i naczynia krwionośne i wywołują szok anafilaktyczny (nadwrażliwość), atak astmy, obrzęk alergiczny, katar lub katar sienny i nagromadzenie płynu w stawach.

Atopia

Odczyn zapalny, który powstaje w odczynie opóźnionej nadwrażliwości może nie mieć znaczenia ochronnego, a w wielu przypadkach może być nawet szkodliwy. Atopia jest spowodowana połączeniem antygenu – zwykle pyłku, kurzu, mleka, pszenicy i zwierzęcego łupieżu – ze szczególnym rodzajem przeciwciała (reaginą). Ta reakcja jest względnie cieplnie labilna i nie może być zademonstrowana w procedurze in vitro. Ma specjalne pokrewieństwo do skóry i do predyspozycji rodzinnej. Jednak reakcja jest podobna do innych wrażliwości szybko występujących, z uwolnieniem histaminy i ujawnianiem się głównie w postaci astmy (porażenie oddychania), kataru siennego, wysypki, obrzęku naczynioruchowego i egzemy dziecięcej.

Odczyn opóźnionej nadwrażliwości

Typowa patologia odczynu opóźnionej nadwrażliwości spowodowana czynnikiem zakaźnym pociąga za sobą okołonaczyniową infiltrację limfocytów i histiocytów ze zniszczeniem zawierającego antygen miąższu w infiltrowanym obszarze. Wizualne objawy mogą zmieniać się od lekkiego zaczerwienienia i obrzęku do gwałtownej reakcji z postępującym niszczeniem i martwicą tkanki. Reakcja miejscowa obejmuje różowe grudki wysypki tyfusowej, zapalenia mózgu, różnych chorób zakaźnych, wrażliwość na kontakt z roślinami i substancjami chemicznymi objawiającą się jako zaczerwienienie, po którym następuje powstanie grudki i tworzenie się pęcherzyka z wynikającym zniszczeniem tkanki i łuszczeniem się. Reakcje ogólnoustrojowe mogą towarzyszyć ciężkim reakcjom miejscowym lub mogą być skutkiem wdychania substancji alergizujących. Przeciwciała humoralne nie wydają się odgrywać roli w odczynie opóźnionej nadwrażliwości. Reaktywność jest przenoszona jedynie przez komórki, przypuszczalnie uczulone limfocyty, i jest mało prawdopodobne, aby histamina lub inne substancje aktywne fizjologicznie odgrywały rolę w reakcji. Reakcja rozciąga się na każdą lub wszystkie tkanki, w których agresywny antygen może się pojawić.

Choroby izoimmunologiczne

Są wynikiem reakcji immunologicznej członka danego gatunku na tkankę innego członka tego samego gatunku. Typowym przykładem jest transfuzja krwi u osoby, której podano krew niezgodną grupowo. Innym przykładem jest choroba erytroblastyczna noworodków, która jest spowodowana przeniesieniem przeciwciał przeciwko czerwonym krwinkom płodu do krążenia płodowego. Odrzucenie aloprzeszczepu (przeszczepu wewnątrzgatunkowego) tkanek lub organów między nieizologicznymi (nie będącymi bliźniakami) członkami gatunku jest również spowodowane reakcją immunologiczną.

Choroby immunologiczne spowodowane adsorbcją obcych substancji W pewnych okolicznościach obce substancje, takie jak lekarstwa, mogą łączyć się z komórkami czyniąc je antygenowymi. Późniejsze wystawienie na działanie takiej obcej substancji powoduje lizę, aglutynację lub inne działanie niszczące komórki. Taka reakcja może dotyczyć czerwonych krwinek (anemia spowodowana lekami), płytek krwi (plamica małopłytkowa) i leukocytozy (chyba leukopenii? – przyp. tłum.) (agranulocytoza spowodowana lekami). Bakterie lub wirusy mogą również zmienić powierzchnię, pokrywając ją lub demaskując antygeny przez działanie enzymatyczne, które może uczynić je podatnymi na destrukcję immunologiczną.

Choroby autoimmunologiczne

W pewnych okolicznościach organizm może odpowiadać immunologicznie w stosunku do własnych składników lub substancji wewnętrznych, które są związane antygenowo z własnymi tkankami gospodarza. Krążące przeciwciała lub wytwarzane przez organizm uczulone komórki są więc aktywne i przyczyniają się do uszkodzeń komórkowych tkanek lub organów organizmu zawierających odpowiedni antygen. Waksman (1962) zaproponował kilka mechanizmów autoimmunizacji, takich jak:

  1. Szczepienie antygenami swoistymi dla danego narządu wyizolowanymi z kanałów limfatycznych i krwioobiegu, które nie są rozpoznawane jako swoje, kiedy dochodzi do kontaktu z procesem immunologicznym. Są one reprezentowane w centralnym i obwodowym systemie nerwowym, soczewkach, błonie naczyniowej oka, jądrach, tarczycy (tyroglobulina), nerkach i innych organach.
  2. Szczepienie przeciwko składnikom tkanek, które zostały zmienione antygenetycznie (?) przez różne czynniki. Obejmuje to zawał serca, naświetlanie promieniami rentgenowskimi, zmiany enzymatyczne lub inne zmiany chemiczne oraz zmiany spowodowane przez choroby zakaźne lub leki. Erytrocyty, płytki krwi i leukocyty są komórkami najbardziej dotkniętymi. Dotknięte mogą być również różne narządy.
  3. Szczepienie antygenami obcego pochodzenia, które są dostatecznie różne, aby pozwolić na odpowiedź immunologiczną, ale dostatecznie podobne, aby reagować z antygenami występującymi, naturalnie.
  4. Zmiana aparatu immunologicznego powodująca nie rozpoznawanie siebie. Zdarza się to w przypadkach powstawania nowotworów układu limfatycznego i w eksperymentalnym przeszczepie immunologicznie kompetentnych obcopochodnych tkanek limfatycznych w warunkach, które tłumią odpowiedź immunologiczną gospodarza na przeszczep i wywołują na przykład „chorobę homologiczną” („homologous disease”).
  5. Możliwe dziedziczne lub inne immunologiczne anomalie. Reprezentowane są one przez nadreaktywność w stosunku do antygenów lub inne aberracje bez widocznych pobudzeń antygenowych. Takie mechanizmy mogą być związane z pewnymi formami „chorób kolagenowych”, takich jak liszaj rumieniowaty układowy, w którym istnieją przeciwciała przeciw wielu organom.
  6. Eksperymentalnie, adjuwant Freunda – parafina (zwykle z dodatkiem prątków) – i pewne bakterie lub toksyny bakteryjne mogą tak zmienić gospodarza, że następuje gotowa odpowiedź na nie zmienione normalne tkanki homologiczne. Te „eksperymentalne autoalergie” obejmują wiele różnych organów i tkanek i są obecnie stosowane jako systemy modelowe w badaniu zjawisk autoimmunologicznych. Zarówno przeciwciała humoralne, jak i uczulone komórki mogą działać w chorobach autoimmunologicznych. Autoprzeciwciała wydają się uwikłane w reakcje z komórkami, które są łatwo dostępne, jak uformowane elementy krwi (w anemii hemolitycznej, leukopenii, trombocytopenii), śródbłonek naczyniowy, błona podstawna naczyń włącznie z kłębkami (w ostrym kłębkowym zapaleniu nerek) i komórki puchliny brzusznej (odporność nowotworowa). Powstawanie uszkodzeń w stałych unaczynionych tkankach wydaje się zależeć od reakcji opóźnionej nadwrażliwości z uczulonymi komórkami limfoidalnymi (takimi jak w alergicznym zapaleniu mózgu i rdzenia, zapaleniu tarczycy, zapaleniu jąder, zapaleniu nadnerczy i wielu innych chorobach). Jest obecnie całkiem oczywiste, że te same mechanizmy autoimmunologiczne są odpowiedzialne za te same choroby u ludzi że zakres takich uszkodzeń jest ogromny i stale się powiększa, z coraz większą liczbą szczepionek dodawanych do „zalecanego” kalendarza szczepień.

Istotnie, szczepionki takie jak przeciw kokluszowi są obecnie używane do spowodowania choroby autoimmunologicznej u zwierząt laboratoryjnych, przy czym najlepszym i najbardziej nagłaśnianym przykładem jest tak zwane eksperymentalne alergiczne zapalenie mózgu i rdzenia (EAE). Kiedy zgodnie z przewidywaniem te nieszczęsne zwierzęta zapadają na EAE z powodu podania im szczepionki przeciw kokluszowi, związek przyczynowy nigdy nie jest poddawany w wątpliwość. Jednak kiedy u niemowląt po zaszczepieniu tą samą szczepionką powstają tak jak u zwierząt laboratoryjnych objawy EAE, zawsze zaprzecza się ich związkowi ze szczepionką i zwykle uważa się go za „przypadkowy”. Ostatnio niewinni rodzice i inni opiekunowie zostali oskarżeni o spowodowanie objawów uszkodzenia poszczepiennego przez rzekome potrząsanie swoich dzieci. Liszaj rumieniowaty układowy jest jednym z niezliczonych rozpoznanych skutków ubocznych wielu szczepionek. Jeden z najlepszych artykułów (jeśli nie najlepszy) na ten temat napisali Ayvazian i Badger (1948), i nie stracił on nic ze swojej siły i znaczenia od czasu publikacji. Opisują oni trzy przypadki pielęgniarek, które zostały dosłownie zaszczepione na śmierć. Autorzy sprawowali nadzór nad grupą 750 pielęgniarek, które kształciły się w dużym szpitalu miejskim w latach 1932 i 1946 i wyszczególnili przypadek trzech pielęgniarek, które w pewnym okresie zostały zaszczepione wieloma szczepionkami i zapadły na uogólniony toczeń rumieniowaty.

Te trzy pielęgniarki otrzymały następujące testy i szczepionki w krótkim odstępie: test Schicka; trzy dni później test Dicka; siedem dni później szczepionkę tyfusowo-paratyfusową; po kolejnych siedmiu dniach inną szczepionkę tyfusowo-paratyfusową (podwójną dawkę); siedem dni później trzecią szczepionkę tyfusowo-paratyfusową i siedem dni później czwartą szczepionkę tyfusowo-paratyfusową. Za każdym razem szczepiona osoba miała odczyn miejscowy w postaci zaczerwienienia i/lub gorączkę oraz złe samopoczucie, ale to nie odstraszyło lekarza od podania następnej serii szczepień w odstępie zaledwie czternastu dni od poprzedniej serii testów i szczepień tyfusowo-paratyfusowych.

Następnie, po wszystkich tych zastrzykach, jednej z pielęgniarek podano pierwszy zastrzyk paciorkowcowej toksyny szkarlatynowej „bez złych skutków”. W tydzień później podano jej następny zastrzyk toksyny streptokokowej, po której wystąpiły bóle stawów i gorączka. Nie zawiadomiła ośrodka zdrowia o tych reakcjach. Dziewięć dni potem powróciła i otrzymała trzeci zastrzyk poczwórnej dawki streptokoków, po którym rozwinął się silny ból stawów w palcach i kolanach oraz ból gardła. Hospitalizowano ją przez pięć dni i wypisano z adnotacją „reakcja po toksynie Dicka”.

Pięć dni później przystąpiono do dalszych szczepień, najpierw niewielkimi, a potem stopniowo coraz większymi dawkami, tak że seria obejmowała w całości 10 zamiast zwykle podawanych siedmiu zastrzyków. Z każdym zastrzykiem tej streptokokowej toksyny i toksyny-antytoksyny podawano jej epinefrynę. Dwa miesiące po ostatnim zestawie pielęgniarka ponownie trafiła do szpitala z obrzękiem i bólem kostek i palców u nóg oraz tkliwością stawów obu dłoni, która utrzymywała się stale od czasu pierwszego testu Dicka wykonanego pięć miesięcy wcześniej. Diagnoza brzmiała: „reumatyczne zapalenie stawów”. Podawano jej aspirynę, ale w dwa tygodnie później ból powrócił wraz z dreszczami i gorączką, bólem gardła oraz kaszlem. Miesiąc potem pielęgniarka po raz kolejny trafiła do szpitala na dwa tygodnie i podczas tego pobytu zaczęto podawać jej małe dawki szczepionki streptokokowej, ale w związku z ciężką reakcją „odmówiła dalszego przyjmowania szczepionki”.

Diagnoza po przyjęciu: „reumatyczne zapalenie stawów i mononukleoza zakaźna”. Cztery miesiące później pielęgniarka zauważyła wykwity skórne na nosie i obu policzkach, zaś jej ślina stała się cuchnąca. Skóra i policzki, górna warga i grzbiet nosa pokrywały czerwonofioletowe plamiste i stwardniałe wykwity wysypki. Dwa miesiące później wykwity pokryły większość jej ciała. Po roku pielęgniarka zmarła, co poprzedziły ciężkie objawy: wysoka gorączka, tachykardia, biegunka i anormalne wyniki badań krwi.

Nie tylko ona zmarła. Doniesiono również o dwóch innych niemal identycznych przypadkach. Nigdy nie dowiemy się, ile z 747 pozostałych pielęgniarek nabawiło się mniej groźnych, niemniej niszczących zdrowie, reakcji. Jeśli ktoś powiedziałby, że ten rodzaj „leczenia” stosowano u więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych, nie byłabym zdziwiona. Jednak ten rodzaj „leczenia” był i jest stosowany bezkarnie na milionach niemowląt, dzieci, nastolatków i dorosłych w tak zwanych wolnych i demokratycznych krajach oraz w Trzecim Świecie.

Tymczasem władze służby zdrowia odmawiają przyjęcia do wiadomości, że szczepionki powodują takie reakcje a nawet śmierć.

Wniosek, jaki wyłania się z badania znaczącej literatury medycznej i immunologicznej zajmującej się szczepionkami i używanymi w nich adjuwantami, mówi, że absolutne bezpieczeństwo tych substancji nigdy nie może zostać zagwarantowane. Według Gupty i innych (1993) toksyczność adjuwantów można przypisać w części niezamierzonej stymulacji różnych mechanizmów odpowiedzi immunologicznej. To dlatego bezpieczeństwo i stosowanie adjuwantów musi być równoważone, aby uzyskać maksymalną stymulację immunologiczną przy minimum skutków ubocznych.

Według mnie taka równowaga jest niemożliwa do osiągnięcia, nawet jeśli w pełni zrozumiemy układ immunologiczny i pełne spektrum szkodliwych skutków obcych antygenów i innych substancji toksycznych, takich jak szczepionka i adjuwanty, leków i medykacji, jakie powodują one w systemie immunologicznym ludzi, a zwłaszcza w niedojrzałym systemie immunologicznym niemowląt i małych dzieci.

Wstrzyknięcie jakiejkolwiek obcej substancji prosto do krwi spowoduje tylko reakcję anafilaktyczną (uczulającą). Natura w ciągu wielu tysięcy lat rozwinęła skuteczne odpowiedzi immunologiczne, ale człowiek bez szacunku dla niej w sposób dający się udowodnić powoduje więcej szkód niż pożytku. Produkcja szczepionek jest mocno politycznie motywowaną pseudonauką, której koryfeusze zainteresowani są jedynie wstrzykiwaniem licznych szczepionek bez zawracania sobie głowy wywoływanymi przez nie efektami. Zbieranie danych na temat reakcji na szczepionki to tylko gołosłowne deklaracje, a oczywisty brak ich skuteczności w zapobieganiu chorobom jest tuszowany. Fakt, że naturalne choroby infekcyjne mają dobroczynny wpływ na dojrzewanie i rozwój układu immunologicznego, jest ignorowany lub celowo zatajany.

W rezultacie rodzice małych dzieci i wszyscy potencjalni pacjenci otrzymujący szczepionki i poddawani innemu ortodoksyjnemu leczeniu powinni być nieufni w stosunku do każdego członka służby zdrowia (która jest w gruncie rzeczy mocno upolitycznionym biznesem) wychwalającego nie istniejące zalety szczepień. Mimo iż australijskie prawo wymaga, aby lekarze ostrzegali pacjentów przed wszystkimi skutkami ubocznymi leków i procedur medycznych, bez względu na to, czy pacjent o to pyta, czy nie, lekarze z zasady nie przestrzegają tego ważnego prawa.

O autorce:

dr Viera Scheibner jest emerytowanym doktorem nauk przyrodniczych. W czasie swojej kariery naukowej napisała trzy książki i opublikowała około dziewięćdziesiąt artykułów w liczących się czasopismach naukowych. Od połowy lat osiemdziesiątych, kiedy to przyczyniła się do rozwoju techniki monitorowania oddechu dzieci, które wykazują czasami oznaki zatrzymania go na pewien czas (SIDS), prowadziła również intensywne badania nad szczepionkami i ich wpływem na organizm dziecka. W roku 1993 wydała książkę na ten temat Vaccination: The Medical Assault on the Immune System (Szczepionki – atak medycyny na system immunologiczny), a w połowie roku 2000 następną Behavioural Problems in Childhood: Link to Vaccination (Problemy behawioralne u dzieci – związek ze szczepieniami). Jest często powoływana przez sąd jako biegły w sprawach dotyczących uszkodzeń ciała mogących być następstwem szczepień, poza tym prowadzi regularne wykłady na ten temat.

Przełożyła Elżbieta Pląskowska
dr Viera Scheibner Copyright 2000
178 Govetts Leap Road Blackheath, NSW 2785 Australia
tel.: +61 (0)2 4787 8203 fax: +61 (0)2 4787 8988

źródło: SDSI