Nie przejmuj się rtęcią

Anne McElroy Dachel, nauczycielka, wieloletnia współpracowniczka amerykańskiego portalu Age of Autism.
Źródło Never Mind the Mercury z 2 kwietnia 2007 roku
Polskie źródło: prawdaoszczepionkach.pl

W miarę jak obserwujemy w USA wzrost liczby przypadków autyzmu do poziomu epidemii, proponuje nam się jedno za drugim niezadowalające wyjaśnienia. Na przykład wciąż nam się mówi, że wcale nie występuje wzrost liczby dzieci autystycznych, a jedynie nam się tak wydaje. Podobno w rzeczywistości chodzi tylko o „lepszą diagnostykę” ze strony lekarzy. Równocześnie rzadko przychodzi nam słyszeć słowo „spór” w odniesieniu do jakichś innych chorób lub zaburzeń, a sformułowanie „spory na temat autyzmu” coraz częściej pojawia się w prasie. Czego więc dotyczą te niekończące się debaty?

Dyskusja skupia się wokół tego, co wywołuje autyzm. Urzędnicy, którzy do tej pory nie mogą się zdecydować, czy nauczyli się lepiej liczyć, czy faktycznie dzieci z autyzmem jest więcej, pewni są jednego: szczepionki, a szczególnie te zawierające rtęć, nie mają żadnego związku z zaburzeniem. Nie ma znaczenia, ile razy rodzice opisywali uwstecznienie rozwoju dziecka po szczepieniu – to tylko zbieg okoliczności. Nie ma znaczenia, u jakiej liczby dzieci wykryto wysoki poziom rtęci – to też w żaden sposób nie jest związane z podanymi im szczepionkami zawierającymi rtęć.

Najnowsze wiadomości o tym, że wykazano związek autyzmu z mutacjami genetycznymi nasuwają myśl, że występują czynniki zewnętrzne uruchamiające te mutacje i jednym z takich czynników może być znana neurotoksyna zawarta w szczepionkach.

Opowieści o sporze na temat autyzmu niezmiennie kończą się uspokajającym zdaniem „Badania nie wykazały związku”. Niedawne doniesienia o autyzmie w wiadomościach proponują nam następujące sformułowania: „Związek między autyzmem i szczepionkami nigdy nie został udowodniony”, „Kilka niezależnych badań wskazuje na to, że dziecięce szczepionki nie są powiązane z autyzmem” i „Zakrojone na szeroką skalę badania nie wykazały związku między szczepionkami i autyzmem”. Brzmi to tak, jakby wszystkie badania jasno wykazały, że brak naukowych dowodów na to, że rtęć wykorzystywana w szczepionkach wyrządziła komukolwiek szkodę.

Nikogo chyba nie martwi, że urzędnicy nie są w stanie przedłożyć rezultatów starannych badań przeprowadzonych z tiomersalem, zanim zezwolono na zastosowanie go w dziecięcych szczepionkach. Jedynego badania rtęci dokonano w firmie produkującej szczepionki „Eli Lilly and Company” w 1930 roku. „Eli Lilly” przetestowała rtęć na 22 dorosłych pacjentach umierających na zapalenie opon mózgowych, a pod koniec eksperymentu wszyscy jego uczestnicy byli martwi. „Eli Lilly” oświadczyła, że rtęć okazała się bezpieczna, a społeczność medyczna bez dyskusji zaakceptowała ten wniosek. Po powołaniu do życia Departamentu Kontroli Produktów Spożywczych i Lekarstw (FDA) kontynuowano stosowanie rtęci.

Urzędnicy federalni zajmujący się ochroną zdrowia nie są w stanie cofnąć się o ponad 75 lat i wytłumaczyć tego potwornego braku kontroli, dlatego też postanowili wymyślić badania mające na celu wykazanie, że zastosowanie rtęci w szczepionkach nie wyrządziło ogromnej szkody naszym dzieciom.

Dyrektor Ośrodka Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) doktor Julie Gerberding zapewniała rodziców:

To, co wiemy obecnie, opiera się na danych pochodzących z wielokrotnej analizy zagadnienia, która wzięła pod uwagę tysiące dzieci z różnych populacji świata, w tym również z USA. Wciąż przeważają dowody na korzyść braku związku między tiomersalem i autyzmem. Badaniami kierowali najlepsi i najsławniejsi uczeni z całego świata, a także z Instytutu Medycyny i Państwowej Akademii Nauk USA.

Badania „najlepszych i najsławniejszych uczonych z całego świata” przywołują na pamięć obrazy specjalistów w białych kitlach ze współczesnych laboratoriów badających wszelkie możliwe skutki uboczne po zastosowaniu rtęci w szczepionkach. Mimo starannych badań niczego nie wykryto…

Zwróć uwagę na często powtarzające się zdanie „Badanie nie wykazuje związku”, a nie „Analiza naukowa wykazuje brak związku”. Różnica jest istotna. W naszym przypadku naukowcy to statystycy siedzący przed komputerami i pracujący z cyframi odzwierciedlającymi liczbę dzieci i szczepionek, zamiast dokonujący doświadczeń w laboratoriach w celu zbadania toksyczności stosowanego w szczepionkach konserwantu zawierającego rtęć, którym jest tiomersal.

Liczby, które uzyskali ci badacze, zastosowano jako dowód obalający wszelki związek między szczepionkami i autyzmem. Takie badania nazywamy badaniami epidemiologicznymi. Na kimś, kto nie jest specjalistą, słowo „epidemiologiczne” robi ogromne wrażenie. To pewnie jakaś nauka z dziedziny zaawansowanych technologii… W rzeczywistości jednak są to zwykłe badania populacyjne. Podobne badania prowadziły w latach czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku firmy produkujące papierosy, by obalić twierdzenie, jakoby palenie szkodziło zdrowiu.

David Kirby autor książki „Evidence of Harm: Mercury in Vaccines and the Autism Epidemic: A Medical Controversy” (Dowód szkodliwości. Rtęć w szczepionkach i epidemia autyzmu. Spór medyczny) analizował te badania, które rzekomo obalały związek między szczepionkami i autyzmem. Napisał:

Analiza epidemiologiczna jest w najwyższym stopniu podatna na błędną interpretację, a nawet manipulację. Dwie grupy badaczy mogą uzyskać diametralnie sprzeczne rezultaty na podstawie tych samych danych.

Doktor Vazgen Aposhian, profesor biologii molekularnej i komórkowej, profesor farmakologii na Uniwersytecie w Arizonie, badacz, którego prace wykazały związek między szczepionkami i autyzmem oświadczył:

Badania epidemiologiczne nie wskazują na przyczynę i skutek, a raczej wykazują korelacje statystyczne. Z punktu widzenia toksykologa związek między tiomersalem i zaburzeniami rozwoju układu nerwowego wśród dzieci jest dziś coraz bardziej prawdopodobny.

Wątpliwości związane z badaniami epidemiologicznymi polegają na tym, że mogą one być wykonywane na konkretne zamówienie i mieć sprzeczne wyniki.

Możliwe, że właśnie z tego powodu Instytut Medycyny obrał je do zbadania możliwego związku szczepionek z autyzmem. Przydawki „niezależny” i „prestiżowy” często dodawane są w celu scharakteryzowania Instytutu Medycyny, tak że uzyskane przez niego dane powinny być wolne od jakiejkolwiek krytyki i położyć tamę w sporze wokół autyzmu raz na zawsze.

Po naradzie w sprawie bezpieczeństwa szczepionek, która odbyła się w Instytucie Medycyny 18 maja 2004 roku, oficjalnie ogłoszono, że:

Zgodnie z dokładnym badaniem danych klinicznych i analiz epidemiologicznych zawierający rtęć konserwant tiomersal ani szczepionka przeciw śwince, odrze i różyczce (MMR) nie mają związku z autyzmem. Oprócz tego hipotezy głoszące, że szczepionka MMR lub tiomersal mogą wywoływać autyzm, pozbawione są potwierdzenia i stanowią czysto teoretyczne rozważania. Dalsze badania w poszukiwaniu przyczyny autyzmu powinny być nastawione na inne dziedziny, opierać się na współczesnej wiedzy i danych, i być bardziej obiecujące w kwestii możliwego uzyskania odpowiedzi.

Departament Kontroli Produktów Spożywczych i Lekarstw w biuletynie dla konsumentów (wydanie z września–października 2004 roku) oficjalnie oświadczył, że nie występuje związek między autyzmem i szczepionką przeciw odrze, śwince i różyczce (MMR) lub zawierającym rtęć konserwantem tiomersal, zgodnie z raportem wydanym przez Komitet ds. Badań nad Bezpieczeństwem Szczepień przy Instytucie Medycyny.

Mimo problemów cechujących badania epidemiologiczne Instytut Medycyny najwyraźniej był całkowicie usatysfakcjonowany rezultatami i tym, że szczepionki uwolniono od podejrzeń. W każdym razie wielu przedstawicieli prasy właśnie tak pomyślało. Kanał CBS News wypuścił program telewizyjny „Związek autyzmu z rtęcią podany w wątpliwość: lekarze oświadczają, że nie wykazano związku, rodzice się z tym nie zgadzają”. Bez pardonu oświadczono, że wniosek nauki był jednoznaczny: „Brak danych, jakoby występujący w szczepionkach sporny konserwant zawierający rtęć wywoływał autyzm” – wniosek, na który czekano z niecierpliwością, a to oznacza, że nadszedł czas, by pogrzebać podejrzenia wobec szczepionek i poszukać prawdziwego winowajcy. Dane te uzyskano z „prestiżowego Instytutu Medycyny” i wydawało się, że tylko „rodzice dzieci autystycznych oskarżający szczepionki o chorobę mózgu ich dzieci” pozostali tymi, których nie udało się przekonać. Nam powiedziano, że tiomersal „stosowany jest w charakterze konserwantu farmaceutycznego od lat trzydziestych ubiegłego wieku” i że „ilość rtęci, którą zawiera, jest znikoma”.

CBS również doniosła, że „genetyka odgrywa rolę w autyzmie i kilka badań wykazało prenatalne czynniki zaburzenia włącznie z różnicami struktury mózgu podczas narodzin”. Mimo że „ostatnie dane świadczą o dziesięciokrotnym wzroście liczby przypadków autyzmu w ciągu ostatnich dziesięciu lat”, CBS uspokaja widzów, donosząc, że „nie wiadomo, na ile ten wzrost odzwierciedla stan faktyczny, a na ile świadczy o lepszej diagnostyce”.

David Brown, reporter Washington Post, doniósł w artykule zatytułowanym „Eksperci nie znajdują związku między szczepionkami i autyzmem”, że Instytut Medycyny jest niezwykle wpływowym doradcą rządu do spraw naukowych i oświadczył wczoraj, że brak wiarygodnych danych na korzyść tego, że szczepionka przecie odrze, śwince i różyczce (MMR) lub szczepionki zawierające konserwant tiomersal wywołują autyzm”.

Dalej Brown informuje czytelników, że badanie prowadzono na zamówienie dwóch agencji federalnych, jedną z których jest Centrum Kontroli Chorób. Na grupie ekspertów Instytutu Medycyny złożonej z 14 lekarzy, badaczy układu nerwowego, epidemiologów, statystyków i pielęgniarek, największe wrażenie wywarły badania duńskie „wykazujące brak różnicy w zachorowalności na autyzm wśród dzieci otrzymujących szczepionki zawierające tiomersal i dzieci, które ich nie otrzymały”.

„Washington Post” najwyraźniej próbował stłumić „niepokój niewielkiej, lecz hałaśliwej grupy rodziców wątpiących w bezpieczeństwo dziecięcych szczepionek” takimi sformułowaniami jak „niezwykle wpływowy doradca” i „brak wiarygodnych danych”.

Od czasu opublikowania raportu Instytutu Medycyny w 2004 roku twierdzenie, że „badania nie wykazują związku” stało się ulubioną mantrą urzędników federalnej służby zdrowia, pracowników miejscowych oddziałów służby zdrowia i lekarzy. Może się wydawać, że cała nauka jest po ich stronie.

Jednak zabieg ten nie poskutkował. Gorąca dyskusja stała się jeszcze gorętsza, szczególnie po niedawnym doniesieniu, że zachorowalność na autyzm wzrosła w USA do jednego przypadku na 150 dzieci, przy czym wśród chłopców – do jednego przypadku na 94. Wciąż brak prawdopodobnego wytłumaczenia, dlaczego chore dzieci są teraz wszędzie.

Ośrodek Kontroli Zachorowań i Departament Kontroli Produktów Żywnościowych i Lekarstw były usatysfakcjonowane efektami pracy Komitetu Instytutu Medycyny, a jednak wybiórczo i celowo zignorował pewne badanie. Badanie populacyjne prowadzi się, by wykryć to, co badacze chcą wykryć, lecz badania te nie zastępują prawdziwej nauki.

Prestiżowe tytuły i stopnie naukowe robią wrażenie, lecz nie są w stanie uczynić faktu naukowego z fantastyki naukowej.

Instytut Medycyny położył nacisk na pięć badań populacyjnych. Jednym z nich było badanie duńskie, które często przywołuje się jako broniące stosowania tiomersalu. Dane duńskiego badania poddano poważnej krytyce. Wykryto, że dobór losowy został sfałszowany. Niska zachorowalność na autyzm po zastosowaniu tiomersalu może zostać przypisana faktowi, że wykorzystana baza danych zawierała wyłącznie chorych leżących na oddziałach szpitalnych. Kiedy do bazy danych włączono świadectwa z dużych klinik spoza Kopenhagi, w której diagnozowano 20 procent wszystkich przypadków autyzmu w kraju, tiomersal został usunięty ze szczepionek dziecięcych w Danii. Najwyraźniej badanie miało wykazać, że kiedy tiomersalu już nie stosowano, liczba przypadków autyzmu gwałtownie wzrosła. Jednak baza danych zawierała wówczas wszystkie przypadki autyzmu, zarówno hospitalizowane, jak i niehospitalizowane, i fakt ten powinien podać w wątpliwość całe badanie.

Doktor Thomas Verstraeten, lekarz medycyny, był głównym autorem wcześniejszego badania amerykańskiego, które wykazało związek między oddziaływaniem tiomersalu i autyzmem, lecz do 2003 roku jego dane zostały zmienione tak, by nie wykazać związku między szczepionkami zawierającymi rtęć i zachorowaniami na autyzm. Doktor Verstraeten był pracownikiem Ośrodka Kontroli Chorób, kiedy prowadził badania, lecz natychmiast po tym, jak badanie stało się znane, zatrudnił się u producenta szczepionek, firmy GlaxoSmithKline.

Dla Komitetu Instytutu Medycyny okazało się nieważne, że nauka wykazała, że tiomersal to niszczycielska i śmiercionośna neurotoksyna, dla której nie powinno być miejsca w szczepionkach podawanych naszym dzieciom. Mady Hornig, lekarz medycyny, profesor epidemiologii i dyrektor projektu badawczego w Laboratorium Chorób Zakaźnych imienia Jerome’a (Jerome L. and Dawn Greene Infectious Disease Laboratory at the Mailman School of Public Health, Columbia University) w Nowym Jorku, zaprezentowała rezultaty badania przeprowadzonego na myszach, by wykazać, że oddziaływanie nawet niewielkich dawek etylortęci może doprowadzić do zmian behawioralnych i neurologicznych w rozwijającym się mózgu podatnych genetycznie myszy. Równie zatrważające były efekty badań Marka Geiera, doktora medycyny, oraz jego syna Davida. Po wyczerpującej walce Geierowie uzyskali dostęp do bazy danych bezpieczeństwa szczepionek (Vaccine Safety Datalink) w Ośrodku Kontroli Chorób, istniejącej w celu rejestracji skutków ubocznych szczepień. Uczeni porównali „zachorowalność na autyzm wśród 85 tysięcy dzieci zaszczepionych szczepionkami z tiomersalem z 70 tysiącami dzieci zaszczepionych szczepionkami bez tiomersalu”. Eksperci Instytutu Medycyny odrzucili uzyskane dane.

Przedstawiono jeszcze jaśniejsze dowody związku przyczynowo-skutkowego między tiomersalem i autyzmem, lecz wywarły one jeszcze mniejszy wpływ na umysły ekspertów z Instytutu Medycyny, których interesowały wyłącznie te badania, które takiego związku nie wykazywały.

Naukowcy jeden za drugim demonstrowali badania świadczące o ogromnym potencjale szkodliwości tiomersalu dla zdrowych dzieci. Doktor medycyny David Baskin, doktor filozofii Richard Deth, doktor Boyd Haley, doktor Vazgen Aposhian, doktor medycyny i członek Amerykańskiej Akademii Pediatrii Jeff Bradstreet [Lekarz ten został znaleziony martwy 19 lipca 2015 roku z raną postrzałową klatki piersiowej. Jego ciało pływało w rzece. Rodzina Bradstreeta nie wierzy w oficjalną wersję o jego samobójstwie – dop. red.] to tylko niektórzy eksperci, których prace nad toksycznymi efektami tiomersalu zostały przedstawione.

Rodzice jedni po drugich donosili o świadectwach medycznych wykazujących, że u ich dzieci wykryto rtęć lub żywe wirusy odry. Ekspertów to nie poruszyło.

Niezdolność ekspertów Instytutu Medycyny do uznania bezpośredniego związku tiomersalu z epidemią autyzmu zmusiła doktora Boyda Haleya do publicznego oświadczenia:

Oskarżam szczególnie Komitet Instytutu Medycyny o nienaukowość wniosków, która wyraża się w tym, że odrzucił wszystkie dane naukowe wykazujące, że tiomersal jest najbardziej prawdopodobną przyczyną epidemii chorób spektrum autyzmu, i upieram się przy tym oskarżeniu.

Dane naukowe, których nie chcieli wziąć pod uwagę federalni urzędnicy ochrony zdrowia, występują w ogromnej ilości, a ich liczba wciąż rośnie. Doktor filozofii i profesor katedry higieny pracy na medycznym fakultecie Uniwersytetu w Waszyngtonie Thomas Burbacher badał zawartość rtęci we krwi i mózgu wśród dzieci zwierząt naczelnych i wykrył, że etylortęci z tiomersalu w rzeczywistości gromadzi się w mózgu dwa do czterech razy więcej niż metylortęci występującej w rybach.

Odmowa uznania związku między szczepionkami i autyzmem przez ekspertów z Instytutu Medycyny jest zwykłym fałszerstwem. Udawanie, że dane toksykologiczne były jedynie „teorią”, a statystyki wykazały bezpieczeństwo znanej neurotoksyny, nigdy nie doprowadzi do zakończenia sporu. Niezgodność wniosków epidemiologicznych z badaniami toksykologicznymi powinna zmusić ekspertów Instytutu Medycyny, by przynajmniej zażądali nowych badań możliwego związku między stosowaniem tiomersalu i epidemią autyzmu.

Aby dane można było uznać za miarodajne, nie mogą one pochodzić od federalnych agencji służby zdrowia ani z rzekomo niezależnego Instytutu Medycyny. Konflikt interesów przedstawicieli Ośrodka Kontroli Chorób, Departamentu Kontroli Produktów Spożywczych i Lekarstw oraz Instytutu Medycyny w związku z ich bezpośrednimi powiązaniami finansowymi z producentami lekarstw rodzi podejrzenie odnośnie do jakichkolwiek danych przez nich prezentowanych. Ponadto opinia urzędników nigdy nie wytłumaczy liczby okaleczonych dzieci żyjących obecnie w USA. Kiedy społeczeństwo uświadomi sobie koszta opieki nad taką liczbą chorych ludzi, odmowa uznania katastrofy i wskazania jej przyczyny przez urzędników wywoła falę oburzenia opinii publicznej.

Lori McIlwain będąca Dyrektorem Generalnym Państwowego Stowarzyszenia Autyzmu oświadczyła:

Prawdopodobną podstawą decyzji Instytutu Medycyny był strach przed zaburzeniem programu szczepień, nie zaś dane naukowe.

Lyn Redwood z organizacji Safe Minds stwierdziła:

Instytut Medycyny wspierając Ośrodek Kontroli Chorób, Departament Kontroli Produktów Żywnościowych i Lekarstw, a także producentów szczepionek, nie tylko skompromitował własną uczciwość i niezależność, lecz zawiódł nadzieje społeczeństwa amerykańskiego, szczególnie dzieci autystycznych, które ucierpiały przez rtęć.

Doktor Mark Geier podsumował swoje oburzenie skutkami pracy ekspertów z Instytutu Medycyny:

To, co się teraz dzieje, jest ukrywaniem prawdy pod płaszczykiem ochrony programu szczepień. Ja też opowiadam się za programem szczepień. Wy jednak nadal ukrywacie prawdę, przez co w końcu szczepionki w ogóle znikną.

Reklamy

TIOMERSAL NADAL JEST W SZCZEPIONKACH I PRODUCENCI NIE MUSZĄ TEGO UJAWNIAĆ W ULOTCE DLA PACJENTA

Źródło Stop NOP

Czy wiesz że…

1. Rtęć z Tiomersalu zostaje w organizmie do 30 dni lub dłużej. Przeczytaj więcej.   

2. Tiomersal jest też w wysokoskojarzonych szczepionkach typu 6 w 1. Źródło. 

3. Śladowe ilości są nadal w większości szczepionek. Źródło. 

Informacja o tiomersalu nie musi znaleźć się ulotce jeśli występuje w ilości poniżej 40 ng

W celu określenia zasad identyfikacji zawartości tiomersalu w produktach leczniczych, w styczniu 2007 r., Komitet ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi (ang. CHMP) przedstawił zaktualizowane zasady dotyczące informacji na temat tiomersalu, która powinna się znaleźć w charakterystyce produktu leczniczego (ChPL) i ulotce dla pacjenta (PL). Związane jest to z ewentualną reakcją alergiczną po podaniu produktu leczniczego zawierającego tiomersal.

W przypadku szczepionek, w których tiomersal został użyty jako środek konserwujący, w ChPL należy zawrzeć następujące informacje: – w punkcie 4.8. – Działania niepożądane: „Ten produkt leczniczy zawiera tiomersal (związek organiczny rtęci), jako środek konserwujący, który może wywołać reakcję alergiczną (patrz punkt 4.3.)” oraz – w punkcie 4.3. – Przeciwwskazania: „Nadwrażliwość na którykolwiek składnik produktu leczniczego”. W PL, CHMP zaleca zawarcie następujących informacji: – „Ten produkt leczniczy zawiera tiomersal jako środek konserwujący i możliwe jest że u <ciebie/twojego dziecka> może wystąpić reakcja alergiczna” i „Poinformuj twojego lekarza, jeśli u <ciebie/twojego dziecka> występują jakieś alergie”.

W przypadku szczepionek, w których tiomersal zastosowano w procesie produkcyjnym, w wyniku czego poziom tiomersalu w szczepionce wynosi poniżej 40 nanogramów na dawkę lub jest na niewykrywalnym poziomie, nie oczekuje się występowania reakcji alergicznych i informacje w ChPL i PL na temat tiomersalu nie są rekomendowane.

Jeżeli stężenie pozostałości tiomersalu wykorzystywanego na etapie produkcji jest równe bądź wyższe od 40 nanogramów na dawkę, w ChPL powinny być zawarte następujące informacje: – w punkcie 4.4. – Specjalne ostrzeżenia i środki ostrożności dotyczące stosowania: „Tiomersal (organiczny związek rtęci) jest stosowany w procesie wytwarzania tego produktu leczniczego i jego pozostałości są obecne w produkcie końcowym. W związku z tym mogą wystąpić reakcje alergiczne.” – w PL: „Tiomersal jest obecny (w śladowych ilościach) w tym produkcie i możliwe jest że u <ciebie/twojego dziecka> może wystąpić reakcja alergiczna.” i „Poinformuj lekarza, jeżeli u <ciebie/ twojego dziecka> występowały reakcje alergiczne.” (28).

Wszystkie szczepionki z tiomersalem dostępne na polskim rynku powinny być zidentyfikowane i opisane zgodnie z powyższymi wytycznymi.”

Przegląd Epidemiologiczny

Badania dotyczące ryzyka związanego z Tiomersalem w szczepionkach

  1. U niemowląt, którym podano szczepionki zawierające rtęć, znacząco wzrastało prawdopodobieństwo wystąpienia zaburzeń ze spektrum autyzmu.

Niniejsze badanie dostarcza nowych danych epidemiologicznych potwierdzających związek między rosnącą ekspozycją na rtęć organiczną zawartą w szczepionkach dla dzieci z tiomersalem a późniejszym ryzykiem wystąpienia zaburzeń ze spektrum autyzmu.

Geier D.A., Hooker B.S. i in., A two-phase study evaluating the relationship between thimerosal-containing vaccine administration and the risk for an autism spectrum disorder diagnosis in the United States (Dwufazowe badanie oceniające związek między podawaniem zawierających tiomersal szczepionek i ryzykiem diagnozy zaburzeń ze spektrum autyzmu w Stanach Zjednoczonych). Transl Neurodegener, 19 grudnia 2013; 2(1): 25.

  1. U niemowląt, którym podano szczepionki zawierające rtęć, wystąpiły zaburzenia mowy i snu oraz autyzm.

Ta analiza wskazuje, że wysoka ekspozycja na etylortęć pochodzącą z zawierających tiomersal szczepionek podawanych w pierwszym miesiącu życia zwiększa ryzyko wystąpienia zaburzeń neurorozwojowych.

Verstraeten T., Davies R. i in., Increased risk of developmental neurologic impairment after high exposure to thimerosal-containing vaccine in first month of life (Zwiększone ryzyko zaburzeń neurorozwojowych występujących po wysokiej ekspozycji na szczepionkę zawierającą tiomersal w pierwszym miesiącu życia). Proceedings of the Epidemic Intelligence Service Annual Conference, t. 49 (Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom; Atlanta, GA, USA, kwiecień 2000).

  1. Zaburzenia neurorozwojowe występują znacząco częściej u dzieci, którym podano szczepionki zawierające rtęć.

Niniejsze badanie dostarcza nowych danych epidemiologicznych potwierdzających znaczący związek między rosnącą ekspozycją na rtęć organiczną zawartą w szczepionkach dla dzieci z tiomersalem a późniejszym ryzykiem wystąpienia zaburzeń neurorozwojowych.

Geier D.A., Hooker B.S. i in., A dose-response relationship between organic mercury exposure from thimerosal-containing vaccines and neurodevelopmental disorders (Zależność dawka–reakcja łącząca ekspozycję na rtęć organiczną pochodzącą ze szczepionek zawierających tiomersal i zaburzenia neurorozwojowe). Int J Environ Res Public Health, 5 września 2014; 11(9): 9156-70.

  1. Opóźnienie rozwoju występuje trzy razy częściej u dzieci, którym podano szczepionki z rtęcią.

Niniejsze badanie dostarcza nowych istotnych danych epidemiologicznych potwierdzających znaczący związek między rosnącą ekspozycją na rtęć organiczną zawartą w szczepionkach dla dzieci z tiomersalem a późniejszym ryzykiem wystąpienia specyficznego opóźnienia rozwoju u dzieci płci męskiej i żeńskiej.

Geier D.A., Kern J.K. i in., Thimerosal-containing hepatitis b vaccination and the risk for diagnosed specific delays in development in the United States: A case-control study in the vaccine safety datalink (Zawierająca tiomersal szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B a ryzyko diagnozy specyficznego opóźnienia rozwoju w Stanach Zjednoczonych: badanie kliniczno-kontrolne przy użyciu bazy danych bezpieczeństwa szczepionek). North Am J Med Sci 2004; 6: 519-31.

 5. Ekspozycja niemowląt na szczepionki zawierające tiomersal niekorzystnie wpływa na ich rozwój psychomotoryczny – zdolność raczkowania, chodzenia i biegania.

Wyniki wskazują, że etylortęć nie jest całkowicie nieszkodliwa na pierwszym etapie życia i może być odpowiedzialna za słabszy rozwój psychomotoryczny u dzieci.

Mrozek-Budzyn D., Majewska R. i in., Neonatal exposure to thimerosal from vaccines and child development in the first 3 years of life (Ekspozycja niemowląt na tiomersal zawarty w szczepionkach a rozwój dziecka w ciągu pierwszych trzech lat życia). Neurotoxicol Teratol, listopad-grudzień 2012; 34(6): 592-97.

  1. Prawdopodobieństwo wystąpienia niepełnosprawności rozwojowej było dziewięciokrotnie wyższe u chłopców, którym podano zawierające rtęć szczepionki przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B niż u chłopców nieszczepionych.

To badanie pozwoliło uzyskać statystycznie znaczące dane wskazujące, że u chłopców w Stanach Zjednoczonych, zaszczepionych serią trzech dawek w okresie, kiedy produkowano szczepionki z tiomersalem, częściej występowała niepełnosprawność rozwojowa niż u chłopców nieszczepionych.

Gallagher C., Goodman M., Hepatitis B triple series vaccine and development al disability in US children aged 1-9 years (Szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B podawana w trzech dawkach a niepełnosprawność rozwojowa u amerykańskich dzieci w wieku 1–9 lat). Toxicol Environ Chem wrzesień–październik 2008; 90(5): 997-1008.

  1. Prawdopodobieństwo wystąpienia autyzmu było trzykrotnie wyższe u chłopców, którym podano zawierające rtęć szczepionki przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, niż u chłopców nieszczepionych.

Ryzyko wystąpienia autyzmu u chłopców szczepionych jako noworodki było trzykrotnie wyższe niż u chłopców nieszczepionych lub zaszczepionych po upływie pierwszego miesiąca życia.

Gallagher C.M., Goodman M.S., Hepatitis B vaccination of male neonates and autism diagnosis, NHIS 1997-2002 (Szczepienie noworodków płci męskiej przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B a diagnoza autyzmu, NHIS 1997–2002). J Toxicol Environ Health A 2010; 73(24): 1665-77.

  1. Autyzm, upośledzenie umysłowe i zaburzenia mowy występowały znacząco częściej u dzieci, którym podano szczepionki DTaP z tiomersalem.

Niniejsze badanie dostarcza nowych istotnych danych epidemiologicznych potwierdzających znaczący związek między zwiększoną ekspozycją na rtęć organiczną zawartą w szczepionkach dla dzieci konserwowanych tiomersalem a późniejszym ryzykiem wystąpienia zaburzeń neurorozwojowych.

Geier D.A., Kern J.K. i in., The risk of neurodevelopmental disorders following a Thimerosal-preserved DTaP formulation in comparison to its Thimerosal-reduced formulation in the Vaccine Adverse Event Reporting System (VAERS) (Porównanie ryzyka zaburzeń neurorozwojowych po podaniu szczepionki DTaP konserwowanej tiomersalem a jej odpowiednika o obniżonej zawartości tiomersalu na podstawie systemu zgłoszeń niepożądanych reakcji poszczepiennych (VAERS)). J Biochem Pharmacol Res, czerwiec 2014; 2(2): 64-73.

  1. Autyzm, upośledzenie umysłowe i zaburzenia osobowości występowały częściej u dzieci, które otrzymały szczepionki z tiomersalem.

Niniejsze badanie dostarcza dodatkowych danych epidemiologicznych potwierdzających związek między zwiększoną ekspozycją na rtęć zawartą w szczepionkach dla dzieci zawierających tiomersal a zaburzeniami neurorozwojowymi.

Geier D.A., Geier M.R., An assessment of the impact of thimerosal on childhood neurodevelopmental disorders (Ocena wpływu tiomersalu na zaburzenia neurorozwojowe wieku dziecięcego). Pediatr Rehabil, kwiecień–czerwiec 2003; 6(2): 97-102.

  1. Wskaźniki autyzmu i upośledzenia umysłowego były sześciokrotnie wyższe u dzieci, które otrzymały szczepionki DTaP z tiomersalem.

Niniejsze badanie, bazując na dziesiątkach milionów dawek szczepionki podawanej w Stanach Zjednoczonych, dostarcza pierwszych danych epidemiologicznych, które łączą tiomersal wstrzykiwany ze szczepionkami z zaburzeniami neurorozwojowymi.

Geier M.R., Geier D.A., Neurodevelopmental disorders after thimerosalcontaining vaccines: a brief communication (Zaburzenia neurorozwojowe po podaniu szczepionek zawierających tiomersal: krótki komunikat). Exp Biol Med. (Maywood), czerwiec 2003; 228(6): 660-64.

  1. Geier D., Geier M.R., Neurodevelopmental disorders following thimerosal-containing childhood immunizations: a follow-up analysis (Zaburzenia neurorozwojowe po podaniu szczepionek ochronnych dla dzieci zawierających tiomersal: analiza kontrolna). Int J Toxicol, listopad–grudzień 2004; 23(6): 369-76.

Niniejsze badanie dostarcza dodatkowych danych epidemiologicznych potwierdzających wcześniejsze dane epidemiologiczne, kliniczne i eksperymentalne, według których podawanie szczepionek zawierających tiomersal spowodowało w Stanach Zjednoczonych znaczący wzrost liczby przypadków zaburzeń neurorozwojowych u dzieci.

  1. Ryzyko wystąpienia autyzmu, upośledzenia umysłowego i zaburzeń osobowości znacząco wzrosło u dzieci, które otrzymały szczepionki zawierające tiomersal.

Znaczący wzrost ryzyka wystąpienia autyzmu, zaburzeń mowy, upośledzenia umysłowego, zaburzeń osobowości, zaburzeń myślenia, ataksji i zaburzeń neurorozwojowych w ogóle, przy minimalnym błędzie systematycznym i zakłóceniach, powiązano z ekspozycją na szczepionki zawierające tiomersal.

Geier D.A., Geier M.R., A meta-analysis epidemiological assessment of neurodevelopmental disorders following vaccines administered from 1994 through 2000 in the United States (Metaanalityczna ocena epidemiologiczna zaburzeń neurorozwojowych po otrzymaniu szczepionek w Stanach Zjednoczonych w latach 1994–2000). Neuro Endocrinol Lett, sierpień 2006; 27(4): 401-13.

  1. Geier D.A., Geier M.R., A comparative evaluation of the effects of MMR immunization and mercury doses from thimerosal-containing childhood vaccines on the population prevalence of autism (Ewaluacja porównawcza wpływu szczepień ochronnych MMR i dawek rtęci zawartych w szczepionkach dla dzieci zawierających tiomersal na prewalencję autyzmu w populacji). Med Sci Monit, marzec 2004; 10(3): PI33-9.

Dane epidemiolologiczne wskazują na bezpośredni związek  ilości rtęci w szczepionkach zawierających tiomersal z prawdopodobieństwem wystąpienia zaburzeń neurorozwojowych, a także między szczepionkami zawierającymi wirusa odry i poważnymi zaburzeniami neurologicznymi. Zaleca się usunięcie tiomersalu z wszystkich szczepionek oraz podjęcie dodatkowych badań nad sposobem produkcji szczepionki MMR o ulepszonym profilu bezpieczeństwa.

  1. Istnieje znaczący związek między zaburzeniami ze spektrum autyzmu wstecznego a ilością rtęci, jaką otrzymywały dzieci w szczepionkach zawierających tiomersal.

Nie ulega wątpliwości, że chociaż czynniki genetyczne są istotne dla patogenezy zaburzeń ze spektrum autyzmu (ASD), ekspozycja na rtęć może wywoływać dysfunkcje immunologiczne, sensoryczne, neurologiczne, motoryczne i behawioralne, podobne do cech definiujących lub powiązanych z ASD.

Geier D.A., Geier M.R., A case series of children with apparent mercury toxic encephalopathies manifesting with clinical symptoms of regressive autistic disorders (Seria przypadków dzieci z widocznymi encefalopatiami toksycznymi wywołanymi rtęcią, manifestującymi się klinicznymi objawami zaburzeń autyzmu wstecznego). J Toxicol Environ Health A, 15 maja 2007; 70(10): 837-51.

  1. Finansowana przez CDC baza danych wskazuje na znaczące związki między tiomersalem zawartym w szczepionkach a zaburzeniami neurorozwojowymi, takimi jak autyzm i ADD.

To badanie wykazało, że ekspozycja na rtęć pochodzącą z zawierających tiomersal szczepionek podawanych w USA była stałym, znaczącym czynnikiem ryzyka wystąpienia zaburzeń neurorozwojowych.

Geier D.A., Geier M.R., A two-phased population epidemiological study of the safety of thimerosal-containing vaccines: a follow-up analysis(Dwufazowe populacyjne badanie epidemiologiczne nad bezpieczeństwem szczepionek zawierających tiomersal: analiza kontrolna). Med. Sci Monit, kwiecień 2005; 11(4): CR160-70.

  1. Young H.A., Geier D.A. i in., Thimerosal exposure in infants and neurodevelopmental disorders: an assessment of computerized medical records in the Vaccine Safety Datalink (Ekspozycja na tiomersal u niemowląt a zaburzenia neurorozwojowe: ocena danych z dokumentacji medycznej w komputerowej bazie bezpieczeństwa szczepionek (VSD)). J Neurol Sci, 15 sierpnia 2008; 271(1-2): 110-18.

Zaobserwowano znacząco wyższą względną częstość występowania autyzmu, zaburzeń ze spektrum autyzmu, tików, zespołu zaburzeń uwagi i zaburzeń emocjonalnych przy ekspozycji na rtęć pochodzącą ze szczepionek zawierających tiomersal.

  1. Młode myszy i szczury, którym wszczepiono tiomersal (rtęć), wykazywały zaburzenia zachowania charakterystyczne dla dzieci autystycznych.

Ekspozycja noworodków myszy na wyższą dawkę tiomersalu/rtęci wywołała u nich, po osiągnięciu dojrzałości, zachowania podobne do autystycznych i depresyjnych, co wskazuje na długotrwałe utrzymywanie się niepożądanych skutków w ich mózgach.

Li X., Qu F. i in., Transcriptomic analyses of neurotoxic effects in mouse brain after intermittent neonatal administration of thimerosal (Analizy transkryptomiczne neurotoksycznych skutków, jakie w mózgu myszy wywołuje przerywane podawanie im tiomersalu w okresie noworodkowym). Toxicol Sci, czerwiec 2014; 139(2): 452-65.

  1. Olczak M., Duszczyk M. i in., Persistent behavioral impairments and alterations of brain dopamine system after early postnatal administration of thimerosal in rats (Trwałe upośledzenie behawioralne i zmiany w układzie dopaminergicznym w mózgu szczurów, którym podano tiomersal we wczesnym okresie poporodowym). Behav Brain Res, 30 września 2011; 223(1): 107-18.

Te dane potwierdzają, że podanie tiomersalu we wczesnym okresie poporodowym wywołuje trwałe zaburzenia neurobehawioralne i zmiany neurochemiczne w mózgu, w zależności od przyjętej dawki oraz płci. Jeśli podobne zmiany będą zachodziły u dzieci narażonych na ekspozycję na tiomersal/rtęć, mogą one przyczynić się do wystąpienia zaburzeń neurorozwojowych.

  1. W mózgach młodych szczurów, którym wstrzykiwano tiomersal w dawkach stosowanych w szczepionkach dla niemowląt, nastąpiły poważne zmiany patologiczne.

Te wyniki potwierdzają neurotoksyczny wpływ tiomersalu w dawkach stosowanych w szczepionkach dla niemowląt (lub w dawkach wyższych) na rozwój mózgu u szczurów, co wskazuje na prawdopodobny udział tego związku rtęci w wywoływaniu zaburzeń neurorozwojowych.

Olczak M., Duszczyk M. i in., Lasting neuropathological changes in rat brain after intermittent neonatal administration of thimerosal (Trwałe zmiany neuropatologiczne w mózgu szczurów po przerywanym podawaniu im tiomersalu w okresie noworodkowym). Folia Neuropathol, 2010; 48(4): 258-69.

  1. Olczak M., Duszczyk M. i in., Neonatal administration of thimerosal causes persistent changes in mu opioid receptors in the rat brain (Podawanie tiomersalu noworodkom szczurów wywołuje trwałe zmiany w receptorach opioidowych w ich mózgach). Neurochem Res listopad 2010; 35(11): 1840-7.

Te dane potwierdzają, że ekspozycja na tiomersal we wczesnym okresie postnatalnym powoduje trwałe zmiany w gęstości receptorów opioidowych w mózgu oraz inne zmiany neuropatologiczne, które mogą zaburzać rozwój mózgu.

  1. Wstrzykując szczurom tiomersal, można wywołać u nich uszkodzenie mózgu.

Niniejsze badanie dostarcza dalszych dowodów empirycznych, potwierdzających, że ekspozycja na tiomersal prowadzi do neurotoksycznych zmian w rozwijającym się mózgu, co przemawia za pilnym i ostatecznym usunięciem tego konserwantu ze wszystkich szczepionek dla dzieci (i dorosłych), dostępne są bowiem skuteczne, mniej toksyczne i tańsze alternatywy. Uparte obstawanie niektórych producentów szczepionek i agencji opieki zdrowotnej przy stosowaniu tej neurotoksyny w szczepionkach jest wyrazem lekceważenia zarówno zdrowia młodych pokoleń, jak i środowiska naturalnego.

Duszczyk-Budhathoki M., Olczak M. i in., Administration of thimerosal to infant rats increases overflow of glutamate and aspartate in the prefrontal cortex: protective role of dehydroepiandrosterone sulfate (Podawanie tiomersalu młodym szczurom wywołuje nadmiar glutaminianu i kwasu asparaginowego w korze przedczołowej: ochronna rola siarczanu dehydroepiandrosteronu). Neurochem Res, luty 2012; 37(2): 436-47.

  1. Sulkowski Z.L., Chen T. i in., Maternal thimerosal exposure results in aberrant cerebellar oxidative stress, thyroid hormone metabolism, and motor behavior in rat pups; sex- and strain-dependent effects (Ekspozycja matki na tiomersal wywołuje anormalny móżdżkowy stres oksydacyjny, metabolizm hormonu tarczycy i zachowania ruchowe u młodych szczurów; skutki zależne od płci i odmiany). Cerebellum, czerwiec 2012; 11(2): 575-86.

Nasze dane potwierdzają, że ekspozycja na tiomersal w okresie okołoporodowym wywiera negatywny wpływ na rozwój układu nerwowego potomstwa.

  1. Noworodki małp, które otrzymały zawierającą tiomersal szczepionkę przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, wykazywały znaczące opóźnienia odruchów noworodkowych i rozwoju neurologicznego.

Ten przedstawiciel rzędu naczelnych umożliwia ocenę niepożądanego wpływu zawierającej tiomersal szczepionki przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B na neurorozwój, zwłaszcza u niemowląt o niższym wieku ciążowym i urodzeniowej masie ciała.

Hewitson L., Houser L.A. i in., Delayed acquisition of neonatal reflexes in newborn primates receiving a thimerosal-containing hepatitis B vaccine: influence of gestational age and birth weight (Opóźnione wykształcenie się odruchów noworodkowych u noworodków małp, które otrzymały zawierającą tiomersal szczepionkę przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B: wpływ wieku ciążowego i urodzeniowej masy ciała). J Toxicol Environ Health A, 2010; 73(19): 1298-1313.

  1. U niemowląt z najmniejszą ekspozycją na metylortęć zawartą w rybach, a największą ekspozycją na etylortęć zawartą w szczepionkach zaobserwowano najpoważniejsze zaburzenia neurorozwojowe.

U niemowląt, których matki są narażone na ekspozycję na metylortęć zawartą w rybach (…)dodatkowa ekspozycja na etylortęć, pochodzącą ze szczepionek zawierających tiomersal, negatywnie wpływała na rozwój neurologiczny w wieku sześciu miesięcy.

Dórea J.G., Marques R.C., Isejima C., Neurodevelopment of Amazonian infants: antenatal and postnatal exposure to methyl- and ethylmercury(Neurorozwój amazońskich niemowląt: prenatalna i postnatalna ekspozycja na metylortęć i etylortęć). J Biomed Biotechnol 2012; 2012: 132876.

  1. Istnieją liczne dowody, że szczepionki zawierające tiomersal są neurotoksyczne i nie powinno się ich podawać ciężarnym ani dzieciom.

Szczepionki zawierające tiomersal wciąż są regularnie podawane potencjalnie najwrażliwszym populacjom: ciężarnym kobietom i dzieciom (zwłaszcza w krajach rozwijających się). Wobec powyższego uważamy, że niezbędna jest ponowna ocena przyczyn stosowania tiomersalu, znanej substancji immunotoksycznej i neurotoksycznej, w szczepionkach przeznaczonych dla ludzi.

Tomljenovic L., Dórea J.G. i in., Commentary: a link between mercury exposure, autism spectrum disorder, and other neurodevelopmental disorders?Implications for thimerosal-containing vaccines (Komentarz: związek między ekspozycją na rtęć a zaburzeniami ze spektrum autyzmu i innymi zaburzeniami neurorozwojowymi? Implikacje dla szczepionek zawierających tiomersal). Journal on Developmental Disabilities 2012; 18(1): 34-42.

  1. Matki dzieci autystycznych znacząco częściej niż matki dzieci z grupy kontrolnej otrzymywały w czasie ciąży immunoglobulinę Rho(D) zawierającą tiomersal.

Wyniki świadczą o potencjalnej roli, jaką prenatalne ekspozycje na rtęć odgrywają w zaburzeniach ze spektrum autyzmu u niektórych dzieci.

Geier D.A., Geier M.A., A prospective study of thimerosal-containing Rho(D)-immune globulin administration as a risk factor for autistic disorders(Prospektywne badanie nad immunoglobuliną Rho(D) zawierającą tiomersal jako czynnikiem ryzyka wystąpienia zaburzeń ze spektrum autyzmu). J Matern Fetal Neonatal Med, maj 2007; 20(5): 385-90.

  1. Geier D.A., Mumper E. i in., Neurodevelopmental disorders, maternal Rh-negativity, and Rho(D) immune globulins: a multi-center assessment(Zaburzenia neurorozwojowe, grupa krwi Rh- u matki i immunoglobulina Rho(D): ocena wieloośrodkowa). Neuro Endocrinol Lett, kwiecień 2008; 29(2): 272-80.

Zaobserwowano, że znacząco więcej dzieci z zaburzeniami neurorozwojowymi, zaburzeniami ze spektrum autyzmu i zespołem zaburzeń uwagi/zespołem nadpobudliwości z deficytem uwagi ma matki z grupą krwi Rh- niż dzieci z obu grup kontrolnych. To badanie wskazuje na związek immunoglobuliny Rho(D) zawierającej tiomersal z niektórymi zaburzeniami neurorozwojowymi u dzieci.

  1. 180 badań dostarcza danych potwierdzających, że tiomersal jest niebezpieczny. Szczepionki zawierające tiomersal nie są bezpieczne dla ludzi.

Wyniki badania, w którym analizowano wpływ tiomersalu na ludzi, wskazują, że ta substancja jest silną trucizną – nawet taka ilość, jaka jest obecnie dodawana do szczepionek – a jej działanie powoduje wiele szkód.

Geier D.A., King P.G. i in., Thimerosal: clinical, epidemiologic and biochemical studies (Tiomersal: badanie kliniczne, epidemiologiczne i biochemiczne). Clim Chim Acta, 15 kwietnia 2015; 444: 212-20.

  1. Rtęć w szczepionkach dla dzieci może powodować przedwczesne dojrzewanie.

Wyniki niniejszego badania wskazują na związek między zwiększoną ekspozycją na rtęć pochodzącą z zawierających tiomersal szczepionek a przedwczesnym dojrzewaniem. Jak zaobserwowano, wystąpiły zaburzenia układu hormonalnego, które są typowymi skutkami ekspozycji na rtęć .

Geier D.A., Young H.A. i in., Thimerosal exposure and increasing trends of premature puberty in the vaccine safety datalink (Ekspozycja na tiomersal a rosnąca tendencja do przedwczesnego dojrzewania na podstawie informacji z bazy danych bezpieczeństwa szczepionek). Indian J Med Res, kwiecień 2010; 131: 500-507.

  1. Sześć badań CDC wskazujących, że rtęć zawarta w szczepionkach jest bezpieczna, nosi znamiona nierzetelności i nadużyć naukowych.

Decyzja autorów, aby zataić dane, świadczy o naukowych nadużyciach.

Hooker B., Kern J. i in., Methodological issues and evidence of malfeasance in research purporting to show thimerosal in vaccines is safe (Kwestie metodologiczne i dowody nadużyć badawczych, których celem jest wykazanie bezpieczeństwa tiomersalu w szczepionkach). Bio Med Research International 2014; ID artykułu: 247218.

Zapraszamy do grup wsparcia STOP NOP. 

Szczepienia a epidemie chorób mózgu u dzieci

Prof. n. med. dr hab. Maria Dorota Czajkowska-Majewska

Źródło

Plik PDF do ściągnięcia

Dramatyczny wzrost liczby uszkodzonych neurologicznie i immunologicznie dzieci w ostatnich dwóch dekadach jest najpoważniejszym problemem medycznym naszych czasów. W wielu krajach notuje się epidemie autyzmu oraz innych schorzeń psycho-neurologicznych, takich jak padaczka, ADHD, upośledzenie umysłowe, zaburzenia zdolności uczenia się i zachowań, jak również chorób autoimmunologicznych takich jak cukrzyca, zapalenie tarczycy, astma, alergie, choroba Kawasaki, choroby reumatyczne, i chorób nowotworowych. Te chroniczne, upośledzające, nierzadko zagrażające życiu choroby atakują dzieci już od najwcześniejszych lat życia i są ich oraz ich rodzin osobistą tragedią, bo odbierają ofiarom szanse na normalne, samodzielne życie. Dla społeczeństw są wielką stratą produktywnych, potencjalnie wybitnych jednostek i ogromnym obciążeniem, bowiem koszty leczenia i opieki przez całe życie tylko jednej chorej np. na autyzm osoby szacuje się na miliony $ lub €.

Rozmiary epidemii chorób mózgu wśród dzieci najlepiej ilustrują liczby. W latach 1970 w USA czy UK na autyzm cierpiało 1 dziecko na 2500-3000, a obecnie cierpi 1 na 60-80, 1 dziecko na 6 przejawia upośledzenie zdolności uczenia się, 1 na 10 cierpi na ADHD (Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi), i 1 na 5 wykazuje jakieś formy schorzeń psychoneurologicznych.

Zdesperowani rodzice, naukowcy i lekarze poszukują przyczyn tych epidemii i domagają się od rządów ich wyjaśnienia. Wśród kilku hipotez, które próbują je wyjaśniać, na czoło wysuwa się hipoteza łącząca je z czynnikami środowiska, a szczególnie z jatrogennym działaniem szczepionek, podawanych niemowlętom już od pierwszych godzin życia. Obecnie w Polsce do 2 r. życia dzieci otrzymują 26 obowiązkowych szczepień, niektóre otrzymują ich więcej. W USA w tym samym okresie dzieci dostają aż 36 szczepień i ich liczby stale rosną. Szczepionki są podawane niemowlętom w coraz większym zagęszczeniu i w kombinacjach łączących nierzadko antygeny 6-8 różnych mikrobów chorobotwórczych w jednym podaniu. Są to praktyki pozbawione medycznego uzasadnienia i tym bardziej niepokojące, że dotąd nie przeprowadzono wiarygodnych badań, wykazujących bezpieczeństwo i skuteczność takiego łączenia szczepionek. Ani nie wykazano bezpieczeństwa wstrzykiwania niemowlętom szczepionkowych konserwantów (np. związku rtęci – thimerosalu, czy formaldehydu), adiuwantów zwiększających immunogenność (np. związki aluminium czy skwalen), i szczepionkowych zanieczyszczeń (np. obce wirusy, grzyby, materiał genetyczny etc.).

Choć rodzice od lat domagają się dowodów bezpieczeństwa oraz niezbędności wszystkich stosowanych szczepionek, jak dotąd żadna agencja medyczna nie przeprowadziła badań na odpowiednio dużą skalę, które by ich dostarczyły. Dlatego na całym świecie rośnie ruch zdesperowanych rodziców, którzy nie znajdując pomocy i wiarygodnych wyjaśnień ze strony medycznego establiszmentu, decydują się nie szczepić swych dzieci, lub szczepią je wybiórczo. Jest on przejawem wzrostu świadomości medycznej wśród rodziców, jak i naturalnych instynktów, które mówią rodzicom – co za dużo to niezdrowo. Rodzice czują, że dzieci dostają dziś zbyt wiele szczepień, zbyt wcześnie, i widzą, że to nie wychodzi im na zdrowie.

Powikłania poszczepienne

Hipoteza łącząca szczepienia z epidemiami autyzmu oraz innych zaburzeń neurorozwojowych u dzieci opiera się na wielu obserwacjach i dowodach. Epidemia autyzmu pojawiła się W USA i na świecie w końcu lat 1980-ych i na początku lat 1990-ych, równocześnie z wprowadzeniem kilku nowych szczepień dla niemowląt. Rys 1 ilustruje dramatyczny wzrost przypadków autyzmu w USA w populacjach dzieci urodzonych po 1985 roku, korelujący z datami wprowadzania nowych szczepionek.

O związkach autyzmu oraz innych chorób neurologicznych ze szczepieniami informują przede wszystkim rodzice i lekarze, którzy zaobserwowali regres rozwojowy lub pojawienie się poważnych powikłań neurologicznych u dzieci wkrótce po szczepieniach. Ich doniesienia, najczęściej bagatelizowane, ignorowane lub wyśmiewane przez szczepionkowy establiszment, są potwierdzone przez raporty powikłań poszczepiennych, zebrane w bazie danych, VAERS, stworzonej przez amerykańskie Centrum Kontroli Chorób (CDC) na polecenie Kongresu USA, w której rejestruje się zgłoszone przypadki niepożądanych powikłań i zgonów poszczepiennych od r. 1990. FDA (Amerykańska Agencja Kontroli Żywności i Leków) oraz CDC szacują, że do bazy VAERS zgłasza się tylko od 1 do 10% przypadków powikłań poszczepiennych, co znaczy, że aby otrzymać prawdopodobne liczby wszystkich, liczby przypadków zgłoszonych należy pomnożyć przez co najmniej 10.

Diagram na Rys. 2 ilustruje liczby zarejestrowanych w VAERS zgonów poszczepiennych w poszczególnych latach w USA. Łącznie od r. 1990 do listopada 2010 zarejestrowano w tej bazie 4.483 zgony, co znaczy, że wszystkich zgonów poszczepiennych mogło być ponad 44.000. Jak widać na wykresie, liczby zgonów poszczepiennych rosną wraz z wprowadzaniem na rynek nowych szczepionek i ich kombinacji. Uważa się, że pierwszy szczyt zgonów, zanotowany we wczesnych latach 1990-ych, wynikał ze szczególnej toksyczności używanych wówczas szczepionek, które zawierały duże ilości rtęciowego konserwantu, thimerosalu. Po tym szczycie, liczba zgonów nieco spadła, ponieważ wielu przerażonych rodziców przestało szczepić dzieci. Drugi duży szczyt zgonów poszczepiennych wystąpił w latach 2007-2009 po wprowadzeniu szczepionki przeciw brodawczakowi (HPV), przeznaczonej dla dziewcząt i młodych kobiet, a w 2009 także szczepionki przeciw wirusowi ,,świńskiej grypy” (H1N1).

Rysunek 3 pokazuje liczby zgłoszonych zgonów poszczepiennych w różnych grupach wiekowych. Ok. 40% wszystkich przypadków zarejestrowano u niemowląt do 6 miesiąca życia, a 60% u dzieci do 2 roku życia.

Skokowy wzrost zgonów poszczepiennych zanotowano w populacji wiekowej 6 do 29 lat (głównie dotyczył on dziewcząt i młodych kobiet) po roku 2006, po wprowadzeniu szczepionki HPV. Do r. 2006 umieralność w tej grupie była niska, a w latach 2008-2010 wrosła czterokrotnie (rys. 4).

Dane na Rys. 5 pokazują, które szczepionki powodują najwięcej zgonów.

Na czoło wysuwają się szczepionki typu Hib (przeciw bakteriom Haemophilus influenzae) oraz przeciw pneumokokom.

Szczepionka przeciw wirusowi grypy H1N1 była stosowana tylko przez jeden sezon, więc jej „moc rażenia” w przeliczeniu na rok szczepienia, jest większa niż szczepionki Hib.

Analizy danych VAERS wykazały też silne płodobójcze działanie szczepionek H1N1 i HPV, które spowodowały wiele poronień i urodzin martwych dzieci (http://www.ageofautism.com/2011/01/abortion-stillbirth-events-from-gardasil-far-exceed-all-other-vaccines.html#more).

Stale rosną także liczby niepożądanych odczynów poszczepiennych, także ciężkich, zagrażających życiu – głównie neurologicznych, immunologicznych i ogólnoustrojowych. Zarejestrowano w VAERS kilkaset tysięcy powikłań poszczepiennych, w tym 47.186 przypadków ciężkich, co znaczy że wszystkich przypadków powikłań było miliony, a ciężkich ok. 500.000. Jak widać z wykresu (Rys. 6), skokowy wzrost ciężkich powikłań zanotowano w latach 2007-2009, głównie wśród dziewcząt i młodych kobiet, po wprowadzeniu szczepionki HPV oraz szczepionki przeciw wirusowi grypy H1N1 w 2009 r.

Lobbyści producentów szczepionek przekonują, że tragiczne ofiary szczepień są nieuniknioną ceną jaką rodzice muszą zapłacić za rzekome korzyści dla społeczeństwa w postaci zmniejszenia zachorowań na choroby zakaźne. Dla większości rodziców jest to argumentacja nie do przyjęcia.

Nikt nie powinien tracić swego zdrowego i bezcennego dziecka dla wyimaginowanego „dobra społecznego”.

O tym, ile warte są argumenty szczepionkowego lobby, najlepiej świadczą historyczne dane statystyczne. Pokazują one, że zapadalność i umieralność na choroby zakaźne (przeciw którym się szczepi) radykalnie zmniejszyły się na wiele dekad przed wprowadzeniem szczepionek. Np. kiedy w 1963 r. wprowadzono szczepionkę przeciw odrze, umieralność na tę chorobę w USA była już znikoma (Rys. 7). Podobnie, gdy wprowadzono szczepionkę DTP w r. 1948, umieralność z powodu krztuśca była już bardzo niska (Rys. 8); zmniejszyła się jeszcze bardziej po rozpowszechnieniu antybiotyków. Analogiczne dane dotyczą innych chorób zakaźnych. Pokazują one, że wbrew temu co się powszechnie głosi, szczepienia ochronne odegrały marginalną rolę w ograniczeniu umieralności z powodu większości chorób zakaźnych. Zadecydowały o tym głównie poprawa warunków życia, wyżywienia, higieny, kwarantanny, wprowadzenie antybiotyków oraz udoskonalenie wspomagających i zachowawczych metod leczenia.

Umieralność z powodu chorób zakaźnych w XXI wieku

Ciekawe wnioski nasuwają się z analizy współczesnych danych zachorowań i zgonów z powodu krztuśca. Rys. 9 ilustruje zapadalność na tę chorobę w różnych krajach UE, wyrażoną w przedziałach liczbowych na 100.000 mieszkańców (dane z bazy euvac.net). W r. 2009 w krajach UE (tych, które rejestrują przypadki) na krztusiec zachorowało 20.591 osób i zmarły z tego powodu 4 osoby (2 w Bułgarii i 2 w UK; współczynnik umieralności 1,9 na 10.000 zachorowań). Najwięcej przypadków zachorowań (>10 na 100.000 mieszkańców) zanotowano w Norwegii, Holandii, Słowenii i Estonii, lecz w tych krajach nikt nie umarł z powodu krztuśca. Interesująco wygląda też zestawienie tych zachorowań ze wskaźnikami umieralności niemowląt w poszczególnych krajach (zaznaczone są one liczbami na mapie krajów). Jak widać z tych danych, zachorowalność na krztusiec nie koreluje ze wskaźnikami umieralności niemowląt, bowiem Norwegia, Szwecja, czy Finlandia miały znaczną liczbę zachorowań na tę chorobę, ale niskie wskaźniki umieralności, natomiast Turcja, czy Rumunia, w których odnotowano bardzo mało przypadków krztuśca, mają wysokie wskaźniki umieralności niemowląt. W Polsce od lat zachorowalność na krztusiec utrzymuje się między 2000-3000 rocznie, lecz nikt nie umiera z tego powodu (w 2009 r. zachorowało 2.390 osób).

Ponadto fakt, że wśród osób, które zachorowały na krztusiec, tylko 17% było nieszczepionych, a ponad 80% było zaszczepionych dowodzi malej skuteczności stosowanych szczepionek DTP. Podobnie, podczas ostatniej epidemii krztuśca w USA w r. 2010, wśród paru tysięcy osób, które zachorowały, ok. 70% było w pełni zaszczepionych (http://www.watchdoginstitute.org/2010/12/13/whooping-cough-epidemic-california). Stosunkowo większa umieralność amerykańskich dzieci niż europejskich z powodu krztuśca (w USA zachorowało mniej osób, lecz zmarło 10) wynika z niedostępności opieki medycznej dla milionów Amerykanów.

Jeśli zestawimy 4 zgony w UE od krztuśca w 2009 r. z liczbami prawdopodobnych zgonów po szczepieniach DTP dzieci do 5 r. życia w tym roku, które mogły wynieść ok. 1000 (ekstrapolacja wyników VAERS na populację UE), wnioski są oczywiste. W krajach rozwiniętych znacznie więcej dzieci umiera dziś w wyniku powikłań po szczepieniach DTP, niż od krztuśca, mimo, że tysiące ludzi nadal chorują na tę chorobę.

Dowodzi to również, że stosowane szczepionki DTP są mało skuteczne, skoro 70-80% zachorowań zdarza się wśród osób zaszczepionych. Poddaje to w wątpliwość sens masowego szczepienia niemowląt szczepionką DTP, która daje wiele poważnych powikłań, kiedy istnieją skuteczne metody leczenia krztuśca.

Sytuacja w przypadku odry wydaje się nieco odmienna. W r. 2009 zarejestrowano w UE 7.175 zachorowań na tę chorobę i 10 zgonów; więc śmiertelność (13,9 na 10.000 zachorowań) z powodu odry jest ok. 7 razy większa niż w przypadku krztuśca (1,9 na 10.000 zachorowań). Wśród osób, które zachorowały na odrę, 77 % było niezaszczepionych, co sugeruje, że skuteczność szczepionki przeciw odrze jest większa niż szczepionki przeciw krztuścowi, choć nie jest doskonała. Niemniej, kiedy weźmiemy pod uwagę, że po najczęściej stosowanej szczepionce MMR (łączonej przeciw odrze, śwince i różyczce) mogło umrzeć w UE ok. 230 uprzednio zdrowych dzieci (ekstrapolacja danych z VAERS), to znów widzimy, że prawdopodobna liczba zgonów poszczepiennych znacznie przewyższa liczbę zgonów w wyniku zachorowań na odrę. Nie można też zapominać o ciężkich powikłaniach, które dość często zdarzają się po szczepieniach MMR (w USA – co najmniej 3000/rok, a w UE ok. 5000). Oczywiście nie wiemy, ile dzieci obecnie zachorowałoby i umarło w UE z powodu odry, gdyby wszystkie były nieszczepione, ale sądząc z danych na Rys. 7, nie powinno ich być wiele. Jest oczywiste, że w całościowym bilansie strat i korzyści ze szczepień MMR, nie można pomijać liczb zgonów i ciężkich powikłań po tej szczepionce.

Na świnkę w 2009 r. zachorowało w UE 20.048 osób (z czego w Polsce 2.954), lecz nie było zgonów z powodu tej choroby. 60% przypadków było wśród zaszczepionych, co dowodzi niskiej skuteczności ochronnej szczepionki MMR przeciw śwince. Wobec prawdopodobnych 230 zgonów w UE po szczepieniach MMR w tym roku, wydaje się, że bezpieczniej jest przechorować świnkę w okresie dziecięcym i nabyć w ten sposób odporność na cale życie, niż się szczepić, narażając się na powikłania, i mimo to nie mieć trwałej odporności. W 2009 r. zanotowano w UE 8.640 przypadków różyczki (z czego 7.586 – 88% – w Polsce), około połowy zachorowań było wśród zaszczepionych, co dowodzi również niskiej skuteczności szczepionki MMR przeciw różyczce. Nikt w UE nie umarł z powodu różyczki.

Zbiorczo powyższe dane wskazują, że ze względu na małą skuteczność ochronną szczepionki MMR przeciw dwóm chorobom (śwince i różyczce), łączone szczepienia nie mają sensu. Z trzech wirusowych składników tej szczepionki, tylko komponenta odry wydaje się względnie skuteczna. Wątpliwości pogłębia znaczna liczba zgonów po szczepieniach MMR (ok. 230/rok) oraz poważnych powikłań poszczepiennych (ok. 5000 /rok) (ekstrapolacja danych VAERS na populację UE), które nierzadko kończą się trwałym okaleczeniem neurologicznym, włączającym autyzm.

Dr Andrew Wakefield, pionier badań nad związkiem autyzmu ze szczepieniami, który odważył się opisać przypadki powikłań jelitowych połączonych z autyzmem po szczepieniach MMR u dzieci, został profesjonalnie zniszczony i zniesławiony przez szczepionkowy establiszment (http://www.ageofautism.com). Jednak ostatecznie, prawda o jego badaniach została ujawniona, wyniki jego odkryć zostały potwierdzone przez niezależnych amerykańskich badaczy (http://www.dailymail.co.uk/news/article-388051/Scientists-fear-MMR-link-autism.html) i został on zrehabilitowany, natomiast obnażone zostały antynaukowe i antyspołeczne manipulacje producentów szczepionek oraz ich lobbystów (http://www.naturalnews.com/031116_Dr_Andrew_Wakefield_British_Medical_Journal.html).

Tolerancja rodziców dla ,,prewencyjnej” śmierci lub okaleczeń ich dzieci jest bliska zeru. W kontekście danych o zgonach i ciężkich powikłaniach po szczepieniach MMR, stosowanie pojedynczej, bezpieczniejszej szczepionki przeciw odrze wydaje się znacznie lepszym rozwiązaniem od szczepień MMR. Wielu rodziców od lat domaga się takiej szczepionki, lecz z niewyjaśnionych powodów jest ona obecnie niedostępna w większości krajów, choć wcześniej była.

Od ponad 30 lat nie zarejestrowano w UE czy USA żadnego przypadku zachorowań na poliomyelitis (chorobę Heinego-Medina) (WHO), lecz w wyniku powikłań po szczepieniach IPV i OPV w jednym roku w USA mogło umrzeć ok. 800 dzieci, a UE ponad 1000 (VAERS). Te dane podważają sensowność dalszego stosowania tych szczepionek, zwłaszcza u niemowląt i małych dzieci.

Całkowita liczba zgonów poszczepiennych w UE w przeciągu ostatnich 20 lat mogła przekroczyć 70.000 (ekstrapolacja danych z USA w przeliczeniu na populację UE, przy założeniu podobnego stopnia wyszczepienia i jakości opieki medycznej). Nawet jeśli te liczby są mniejsze o połowę (bo stopień wyszczepienia w zachodnich krajach UE jest mniejszy niż w USA), to i tak są one ogromne, wielokrotnie przekraczające liczby zgonów z powodu chorób zakaźnych (przeciw którym się szczepi), a na które ludzie nadal chorują. Szczególnie niepokoi fakt, że wskutek powikłań poszczepiennych umierają uprzednio zdrowe dzieci, które być może nigdy nie zachorowałyby na choroby, od których miały je chronić

Sprowadzające zgon Szczepionki

O zagrożeniach dla zdrowia i życia ze strony szczepionek informują firmowe ulotki. Niestety, rzadko są one udostępniane rodzicom i rzadko szczepiący lekarze dyskutują z nimi kwestie stosunku ryzyka do korzyści odnośnie różnych szczepień i ich kombinacji. W przypadku chorób, które od wielu dekad nie pojawiają się już w UE czy USA, albo mają łagodny przebieg i są dziś łatwo uleczalne, ryzyko szczepień zdecydowanie wielokrotnie przewyższa z nich korzyści.

Autyzm i szczepienia: nasze badania

Dziesiątki tysięcy zgonów poszczepiennych (w samych tylko USA, czy UE) stanowią milczące pokłosie masowych szczepień, lecz trwale okaleczone ofiary szczepień pozostają ich żywym świadectwem. Uszkodzonych przez szczepionki dzieci stale przybywa, można je dziś spotkać praktycznie w każdej rozszerzonej rodzinie. Wśród wielu postaci ciężkich powikłań poszczepiennych, najwięcej uwagi poświęca się upośledzeniom rozwojowym i neurologicznym, a szczególnie zaburzeniom ze spektrum autyzmu, bowiem liczby dzieci autystycznych od lat rosną lawinowo. W USA, jak i w wielu krajach europejskich brak państwowego systemu opieki nad tymi dziećmi, które szybko staną się dorosłymi. Społeczeństwo nie wie, co z nimi zrobić, jest zaskoczone tym, co się dzieje, podobnie jak zaskoczone tym są rodziny, które przez całe życie zmagają się z autyzmem dzieci.

Związek autyzmu ze szczepieniami jest dziś gorącym tematem dyskusji między rodzicami, a także w mediach, nauce, i wśród polityków, który podzielił społeczeństwo na dwa obozy. Po jednej stronie barykady mamy miliony na ogół bezbronnych rodziców, którzy byli świadkami ciężkich komplikacji poszczepiennych i regresów rozwojowych swych dzieci, oraz lekarzy, którzy je badali, rejestrowali ich okaleczenia i próbują je leczyć. Po drugiej stronie mamy ultrabogatych producentów szczepionek, lobbystów, oraz współpracujące z nimi agencje rządowe, nadzorujące szczepienia, które walczą z ofiarami szczepień o ochronę swych interesów. Skorumpowali oni naukę i wykorzystują napisane na własne zamówienie pseudonaukowe publikacje, które rzekomo dowodzą, iż nie ma związku między szczepieniami i autyzmem oraz innymi zaburzeniami neurologicznymi u dzieci. Publikacje te wykazują m.in., że wstrzykiwanie niemowlętom rtęciowego konserwantu, thimerosalu, w szczepionkach jest całkowicie bezpieczne, co urąga tysiącom niezależnych badań naukowych, które wykazały wielką toksyczność rtęci. Publikacje na zamówienie są pełne błędów metodologicznych i logicznych, lub wręcz fałszerstw, oraz są obarczone dyskwalifikującymi konfliktami interesów (przeciw niektórym autorom toczą się procesy o oszustwa). Szkoda byłoby tracić czas na ich wspominanie, gdyby nie fakt, że stanowią one główną broń szczepionkowego establiszmentu do walki z rodzicami okaleczonych przez szczepionki dzieci. W rękach tego establiszmentu nauka stała się narzędziem społecznej manipulacji i opresji, zwłaszcza bezbronnych dzieci i ich coraz bardziej agresywnie atakowanych rodziców (http://www.naturalnews.com/031116_Dr_Andrew_Wakefield_British_Medical_Journal.html).

Nie jest to zresztą odosobniony przypadek takiego nieetycznego wykorzystywania nauki.

W sukurs ofiarom szczepień coraz liczniej przychodzą niezależni naukowcy z różnych części globu, którzy podejmują badania nad bezpieczeństwem szczepionek. Ich wyniki i wnioski są diametralnie różne od wniosków badaczy sponsorowanych przez koncerny farmaceutyczne i rządowe agencje medyczne. Praktycznie wszystkie niezależne badania wykazały, że szczepionki zawierające rtęciowy konserwant, thimerosal, mogą wywoływać u dzieci poważne zaburzenia neurologiczne, w tym autyzm, oraz uszkodzenia mózgu u zwierząt doświadczalnych1,2,3,4,5.

My również, w ramach grantu sponsorowanego przez UE, podjęliśmy badania w Instytucie Psychiatrii i Neurologii nad potencjalnym związkiem autyzmu ze stosowaniem szczepionek z thimerosalem. Nasze badania składały się z dwóch części: klinicznej i przedklinicznej (na zwierzętach doświadczalnych). W części klinicznej porównaliśmy zawartość rtęci we włosach oraz występowanie powikłań poszczepiennych u dzieci autystycznych i zdrowych. Badanie wykazało, że dzieci autystyczne i zdrowe otrzymały podobne ilości i rodzaje szczepionek, lecz autystyczne miały statystycznie więcej powikłań poszczepiennych (20,4%), niż dzieci zdrowe (6,5%), przy czym powikłania u dzieci autystycznych były znacznie cięższe, najczęściej typu neurologicznego. Małe (3-4 letnie) dzieci autystyczne miały też zaburzone procesy wydalania rtęci (wyrażone przez niższe jej stężenia we włosach, niż u dzieci zdrowych), co wskazuje, że zatrzymywały większe ilości rtęci w organizmie, przez co były bardziej narażone na jej toksyczne działanie. Dzieci autystyczne miały też poważnie zaburzony metabolizm hormonów sterydowych, głównie androgenów, co mogło w znacznej części wynikać z ich zatrucia rtęcią.

Ogólnie, nasze badanie kliniczne pośrednio wykazało, że dzieci autystyczne mogą mieć biologiczne predyspozycje, które sprawiają, że ich organizmy wolniej się oczyszczają z rtęci i są przez to bardziej narażone na neurotoksyczne działanie szczepionkowego thimerosalu, co może być przyczyną ich choroby. Nie znaczy to bynajmniej, że thimerosal nie szkodzi również dzieciom, uważanym za „zdrowe”, które nie cierpią na autyzm. Może on upośledzać ich inteligencję, zdolności uczenia się, i wywoływać rozmaite zaburzenia psychiczne, których nie analizowaliśmy.

Nasze badania na zwierzętach pokazały, że thimerosal, podany oseskom szczurów doświadczalnych w sposób i w dawkach podobnych do podawanych niemowlętom w szczepieniach, akumuluje się w mózgu i działa neurotoksycznie. Powoduje m.in. upośledzenie odczuwania bólu, związane z zaburzeniami systemu endogennych opioidów, upośledzenia ruchowe, stany lękowe, i zaburza interakcje społeczne między zwierzętami 7,8. Badania neuropatologiczne ujawniły, że thimerosal, podany oseskom w dawce analogicznej do stosowanej w szczepieniach niemowląt, uszkadza neurony i komórki glejowe w wielu strukturach mózgu. Zaobserwowaliśmy też różnice we wrażliwości szczurów z różnych szczepów na toksyczne działanie thimerosalu, co wskazuje na jej uwarunkowania genetyczne. Ponadto, samice okazały się mniej podatne na neurotoksyczne działanie tego związku rtęci niż samce.

Fotografie 1-4 ilustrują neuropatologiczne zmiany w korze przedczołowej i w móżdżku szczurów, które w 2 tygodniu życia otrzymały 4 iniekcje thimerosalu w dawkach podobnych do stosowanych w szczepieniach (12 mikrogramów Hg/kg wagi ciala).

Zbiorczo, przeprowadzone przez nas badania wykazały neurotoksyczne działanie szczepionkowych dawek thimerosalu u rozwijających się ssaków. Obserwowane zaburzenia behawioralne oraz zmiany neuropatologiczne u zwierząt mają wiele odniesień do patologii charakterystycznych dla zaburzeń ze spektrum autyzmu, co pozwala wnioskować, że thimerosal może być czynnikiem patogennym w autyzmie.

Nasze badania oraz płynące z nich wnioski potwierdzają wyniki badań przeprowadzonych na innych ssakach (myszach, chomikach i małpach) przez innych niezależnych badaczy, lecz pozostają w sprzeczności z wynikami badań sponsorowanych (bezpośrednio lub pośrednio) przez producentów szczepionek, które przekonują o bezpieczeństwie szczepionek z rtęcią dla niemowląt.

Nasze badania dotyczyły tylko jednego z toksycznych składników szczepionek – thimerosalu – który nadal jest obecny w kilku szczepionkach dla niemowląt stosowanych w Polsce, choć już dawno został wycofany z pediatrycznych szczepionek stosowanych na Zachodzie. Trudno wytłumaczyć (i usprawiedliwić), dlaczego w Polsce w dalszym ciągu okalecza się dzieci szczepionkami z rtęcią.

Np. szczepionka Euvax (przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B; Wzw B), była kilka razy wycofywana z użycia przez WHO i przez nasze MZ po tym, kiedy uśmierciła co najmniej kilkoro dzieci, ale nadal jest ona podawana polskim noworodkom. Szczepionka ta jest używana głównie w krajach III świata i nie jest dopuszczona do obrotu w krajach rozwiniętych, gdzie zresztą (poza USA), podawanie szczepionki Wzw B noworodkom matek nie zarażonych wirusem żółtaczki B, uważane jest za zbędne i nie jest stosowane.

Thimerosal nie jest jedynym toksycznym składnikiem szczepionek. Neurotoksyczne są też dodawane jako adjuwanty związki aluminium, które synergicznie potęgują trujące działanie rtęci. Również inne składniki szczepionek oraz ich kombinacje mogą wywoływać u dzieci poważne reakcje zapalne i autoimmunologiczne, które mogą zagrażać ich życiu. Zagrożenie ze strony szczepień jest największe dla noworodków i najmłodszych niemowląt, ponieważ nie mają one dobrze wykształconej bariery krew-mózg, więc szczepionkowe toksyny, obce białka oraz materiał genetyczny przedostają się u nich wprost do ich mózgu, czyniąc potencjalnie duże spustoszenia. Starsze niemowlęta są nieco bardziej chronione, dlatego w zachodnich krajach EU, podobnie jak w Czechach, na ogół zaczyna się szczepić dzieci dopiero w 3 miesiącu życia lub później.

Należy dodać, że w większości krajów zachodnich UE, szczepienia niemowląt nie są obowiązkowe, więc wskaźniki wyszczepienia są w nich znacznie niższe niż w Polsce.

Brak dowodów bezpieczeństwa szczepionek

Rosnące liczby zgonów i okaleczających powikłań poszczepiennych u dzieci są alarmem, który wskazuje na neurologiczne uszkodzenie całej generacji. Potwierdza to obserwowane w wielu krajach znaczne obniżenie inteligencji oraz zdolności uczenia się u dzieci. Tego alarmu nie da się dłużej zagłuszać. On wymaga natychmiastowych reakcji i działań zaradczych. Wymaga pilnego przeprowadzenia szeroko zakrojonych wiarygodnych badań, porównujących zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych (których z woli rodziców stale przybywa), rzetelnego zbadania bezpieczeństwa i skuteczności różnych szczepionek oraz ich kombinacji, wprowadzenia wiarygodnego rejestru powikłań poszczepiennych i ich długoterminowych konsekwencji, oraz ustalenia, które ze szczepionek są w naszych regionach i czasach naprawdę potrzebne. Rodzice, światli lekarze i niezależni naukowcy od lat domagają się takich badań, lecz szczepionkowy establiszment torpeduje wszelkie próby ich przeprowadzenia, co sugeruje, że obawia się prawdy o szczepieniach.

W tej sytuacji rodzice biorą sprawy zdrowia dzieci we własne ręce. Coraz liczniejsi, zwłaszcza ci wysoko wykształceni, decydują się nie szczepić swych dzieci, albo szczepią je wybranymi szczepionkami z opóźnieniem.

Ruch szczepionkowej wolności rozwinął się na Zachodzie kilkanaście lat temu, dziś dotarł do wielu innych krajów globu.

Dzięki internetowi rodzice porozumiewają się i uczą się od siebie wzajemnie. Doświadczenia z krajów zachodnich, jak i statystyki demograficzne, pokazują, że dzieci nieszczepione, lub szczepione selektywnie z opóźnieniem, wcale nie umierają częściej od szczepionych – czym straszą lobbyści firm farmaceutycznych. Wprost przeciwnie, są one na ogół zdrowsze i znacznie rzadziej cierpią na chroniczne choroby oraz zaburzenia neurorozwojowe, niż dzieci silne wyszczepione. Gdyby było inaczej, na pewno rodzice nie rezygnowaliby ze szczepień. Tak więc rodzice na własnych dzieciach prowadzą eksperyment, którego przeprowadzenia odmawia szczepionkowy establiszment. Z całą pewnością, jego wyniki będą bardziej wiarygodne i znaczące, niż zmanipulowane wyniki badań, zamówionych przez producentów szczepionek, i będą mieć dalekosiężne efekty zdrowotne dla przyszłych pokoleń.

Można oczekiwać, że erozja zaufania do masowych szczepień będzie się pogłębiać, póki nie zostanie udowodnione ponad wszelką wątpliwość, że w rozwiniętych krajach w naszych czasach, masowe szczepienia niemowląt i małych dzieci przynoszą im więcej korzyści niż szkód. Na razie, istniejące dowody wskazują, że w wielu przypadkach może być odwrotnie.

Wyrazy uznania: Składam serdeczne podziękowania moim współpracownikom z Instytutu Psychiatrii i Neurologii, którzy uczestniczyli w opisanych tu badaniach: prof. Irenie Namysłowskiej, doc. Pawłowi Mierzejewskiemu, doc. Teresie Wierzbie-Bobrowicz, dr Ewie Urbanowicz, dr Paulinie Rok-Bujko, lek. Mieszkowi Olczakowi i mgr Michalinie Duszczyk, a także prof. Helenie Góreckej z Politechniki Wrocławskiej. Opinie wyrażone w tej publikacji są wyłącznie opiniami autorki.

Autorka w latach 2006-2009 była Kierownikiem Katedry Marii Curie, UE, w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, gdzie prowadziła opisane tu badania, sponsorowane przez Komisję Europejską. Przedtem przez ponad 20 lat pracowała w kilku instytucjach naukowych w USA, obecnie jest profesorem na Wydziale Biologii i Nauk o Środowisku na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

=================================

1 Geier D, Geier MR. Neurodevelopmental disorders following thimerosal-containing childhood immunizations: a follow-up analysis. Int J Toxicol. 2004, 23:369-76.

2 Gallagher CM, Goodman MS. Hepatitis B vaccination of male neonates and autism diagnosis, NHIS 1997-2002. J Toxicol Environ Health A. 2010, 73:1665-77.

3 Hornig M, Chian D, Lipkin WI. Neurotoxic effects of postnatal thimerosal are mouse strain dependent. Mol Psychiatry. 2004, 9:833-45.

4 Hewitson L, Houser LA, Stott C, Sackett G, Tomko JL, Atwood D, Blue L, White ER. Delayed acquisition of neonatal reflexes in newborn primates receiving athimerosal-containing hepatitis B vaccine: influence of gestational age and birth weight. J Toxicol Environ Health A. 2010, 73:1298-313.

5 Hewitson L, Lopresti BJ, Stott C, Mason NS,Tomko J. Influence of pediatric vaccines on amygdala growth and opioid ligand binding in rhesus macaque infants: A pilot study. Acta Neurobiol Exp. 2010,70:147-64.

6 Majewska MD, Urbanowicz E, Rok-Bujko P, Namyslowska I, Mierzejewski P. Age-dependent lower or higher levels of hair mercury in autistic children than in healthy controls. Acta Neurobiol Exp . 2010, 70:196-208.

7 Olczak M, Duszczyk M, Mierzejewski P, Majewska MD. Neonatal administration of a vaccine preservative, thimerosal, produces lasting impairment of nociception and apparent activation of opioid system in rats. Brain Res. 2009 , 1301:143-51 .

8 Olczak M, Duszczyk M, Mierzejewski P, Bobrowicz T, Majewska MD. Neonatal administration of thimerosal causes persistent changes in mu opioid receptors in the rat brain. Neurochem Res. 2010, 35:1840-7.

9 Olczak M, Duszczyk M, Mierzejewski P, Wierzba-Bobrowicz T, Majewska MD. Lasting neuropathological changes in rat brain after intermittent neonatal administration of thimerosal. Folia Neuropathol. 2010, 48:258-69.