Szczepienne pogromy

Prof. Maria Majewska, VAERS

USA, podobnie jak inne kraje stosujące absurdalnie przeładowany reżim szczepień, w szybkim tempie zamieniają się w narody ciężko upośledzone. Ilustruje to raport ze stanu Massachusetts, gdzie w ostatnich 12 latach ponad 4-krotnie wzrosła liczba dzieci autystycznych i 2,5 krotnie – dzieci z ciężkimi uszkodzeniami neurologicznymi. Zmiany te idą w parze z systematycznie obniżającymi się wskaźnikami inteligencji dzieci i dorosłych.

Szokujący wzrost liczb upośledzonych neurologicznie i umysłowo dzieci powoduje ogromne zapotrzebowanie na kosztowną edukację specjalną, co skutkuje naturalnie zmniejszeniem wydatków edukacyjnych na dzieci jeszcze zdrowe. Przed epidemią poszczepiennych encefalopatii, jeszcze 20-30 lat temu, istniały w USA szkoły i klasy dla dzieci wybitnie uzdolnionych, teraz je polikwidowano, gdyż brakuje na nie pieniędzy i brak już dzieci wybitnie uzdolnionych. Większość w mniejszym lub większym stopniu została okaleczona szczepionkami oraz toksyczna żywnością. Upośledzone dzieci szybko dorastają, tworząc zastępy dorosłych niezdolnych do samodzielnego życia i wymagających opieki przez całe życie.

Żaden kraj z tak masywnie upośledzonym społeczeństwem nie ma perspektyw na normalny rozwój. Oznaki zapaści zdrowotnej, edukacyjnej, społecznej i ekonomicznej widoczne są w USA na każdym kroku. Nauczyciele desperują, że uczniowie stali się niepojętni i nie sposób ich czegokolwiek nauczyć, generałowie narzekają, że zgłaszający się kandydaci na żołnierzy są w większości upośledzeni umysłowo i fizycznie, utyskują przedsiębiorcy, iż nie są stanie wyuczyć pracowników zawodu, brakuje normalnych kandydatów na pilotów, inżynierów, lekarzy, hydraulików, elektryków etc. Jakość polityków idzie w parze z pogłębiającym się upośledzeniem umysłowym i fizycznym całego społeczeństwa.

Skorumpowani urzędnicy medyczni, politycy i dziennikarze-lobbyści odpowiedzialni za szczepienny holokaust dzieci zupełnie nie interesują się przyczynami powyższych patologii, nie potrafią kojarzyć najprostszych faktów i nie przejmują się przyszłością wielomilionowej armii upośledzonych obywateli. Nadal po trupach bronią zysków karteli farmaceutycznych, lekceważąc potrzeby chorych dzieci, ich rodzin i całego społeczeństwa. Zupełnie nie obchodzi ich, iż skazują własny naród na biologiczną degradacje lub zagładę. Być może sami są już tak ciężko upośledzeni, że nie zrozumieją konsekwencji swej ludobójczej działalności i polityki. Jeśli Polska będzie iść śladem USA, wymuszając stosowanie coraz większych ilości toksycznych i zbędnych szczepień, to powinna się przygotować na podobny kryzys medyczny, edukacyjny, ekonomiczny i społeczny. Do poszczepiennych kalectw należy dodać trwałą bezpłodność i poronienia spowodowane szczepieniami HPV.

http://www.ageofautism.com/2016/08/massachusetts-special-education-soars-so-do-problems.html

http://www.wbur.org/edify/2016/08/17/special-education-oversight

http://sanevax.org/

Reklamy

Polska prawa a folwark Wojewody Pomorskiego

Jak podała prasa 2 kwietnia 2015 roku, a więc nie był to Prima Aprilis, Wojewoda Pomorski wystawił mandaty po 2500 złotych, dla rodziców odmawiających szczepień swoich dzieci. W ten sposób Pan Wojewoda, Ryszard Stachurski, wybiegł przed szereg i testuje wytrzymałość społeczeństwa na pozaprawne działania ekipy rządzącej. Już sam pomysł karania jest wprowadzaniem faszyzmu do Polski tylnymi drzwiami. Przypomnę, że pomimo klęski pod Stalingradem, gdzie Hitler stracił 250 000 żołnierzy, Niemcy nadal stosowali przymus szczepień. Tylko w okolicach 1942 r., na skutek szczepień przeciw błonicy, zmarło ponad 250 000 dzieci. Zresztą wcześniej, w czasie epidemii ospy 1912 roku, zmarło co trzecie zaszczepione dziecko, czyli 37 000 ofiar. Takiej rzezi niemowląt w jednym okręgu, nie dokonała w ostatnim okresie żadna choroba. Wszystkie te niemowlaki zmarły po szczepieniach! Tak jest, gdy zaczynają dominować cywilizacje azjatyckie, czyli wyższość urzędu nad rozumem.

Ale po kolei.

PO pierwsze, wysokość mandatu na rodzinę wynosi 5000 zł (2500 zł mandatu dla matki i tej samej wysokości dla ojca) czyli dwukrotną wysokość średniej pensji krajowej. Wiadomo, że rzecz jest nie do zapłacenia i rodzina ma do wyboru albo zaszczepić dziecko, albo iść do więzienia. A pójście do więzienia będzie równoznaczne z wydaniem wyroku o odbiorze dzieci i przekazaniu ich do rodzin zastępczych. I o to najwyraźniej chodzi. Nie jest to bowiem pierwszy w ostatnich latach pretekst do odbierania w Polsce dzieci rodzicom.

Po drugie, nieznajomość historii, nie tylko przez Pana Wojewodę, ale i zatrudnionych przez niego ludzi, zresztą opłacanych z naszych, podatnika pieniędzy, powoduje powtarzanie się historii. To co robi obecnie Wojewoda Stachurski, po 146 latach od pierwszego takiego zdarzenia, jest po prostu powtórzeniem tego, co było w Anglii, w roku 1869. Tam także władze wpadły na „genialny” pomysł karania mandatami rodziców dzieci niepoddających się przymusowym szczepieniom. W efekcie, ponad 100 matek umieszczono w więzieniu, ponieważ także nie posiadały gotówki na wzbogacenie kasy urzędów. Społeczeństwo zbuntowało się i zmusiło władze, ręcznie, do wycofania idiotycznego pomysłu przymusowych szczepień. Efekt był zaskakujący. W okręgach, w których stosowano przymus szczepień, śmiertelność była 20 razy większa, aniżeli w mieście Lancaster, gdzie zrezygnowano ze szczepień.[1] Czyli matki, opierając się głupiej ustawie – przymusowi szczepień – uratowały swoje dzieci. No, ale skąd Pan Stachurski może o tym wiedzieć, przecież zawsze będzie się tłumaczył, że nie jest specjalistą i tylko wykonuje polecenia. Tylko od kogo je dostaje?

Już John Locke (1632-1704) twierdził, że rząd musi chronić nasze naturalne prawo. To naturalne prawo, to prawo do życia, wolności i własności. Jeżeli te prawa są łamane, społeczeństwo ma prawo do „wymiany” rządu. Niewątpliwie stosowanie przymusu szczepienia substancjami nieprzebadanymi, jest naruszeniem prawa do życia. Przykładowo, w niektórych szczepionkach stężenie rtęci jest 25000 razy większe, aniżeli dopuszczalne w wodzie pitnej. Trudno nie nazywać tego inaczej, jak dybaniem na życie. Podobnie wyroki Trybunału Norymberskiego stwierdzały i podkreślały, że żaden urzędnik nie może się tłumaczyć poleceniem odgórnym, jeżeli jest ono sprzeczne z prawem międzynarodowym. A co mówi prawo międzynarodowe w tym temacie? Otóż prawo międzynarodowe mówi jednoznacznie, od Konwencji Genewskiej poczynając. „Nikt nie będzie poddawany, bez swojej zgody swobodnie wyrażonej, doświadczeniom lekarskim, ani naukowym”. Czy wstrzykiwanie preparatów ogólnie uznanych za trucizny, na przykład rtęci, aluminium, znanych neurotoksyn, formaldehydu, związku rakotwórczego, nie jest eksperymentem?

To samo zresztą podaje Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych z 1966 roku. Pakt ten obowiązuje w Polsce od 1977 roku (Dz. U. 1977 r. nr 38 pozycja 167). Art. 15 mówi: „Postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze wymaga zgody pacjenta. Jeżeli pacjent nie jest zdolny do świadomego wyrażania zgody, powinien ją wyrazić jego przedstawiciel ustawowy, lub osoba faktycznie opiekująca się pacjentem” (…) „W razie nie uzyskania zgody na proponowane leczenie, lekarz powinien nadal, w miarę możliwości, otaczać pacjenta opieką.” Ten Art. 15 szczególnie polecam uwadze fanatykom szczepień, którzy już wypowiadają się o ograniczeniu przyjmowania chorych nieszczepionych. Przestępstwo takie jest karalne.

To, że podawanie szczepionek jest eksperymentem, nie potrzeba udowadniać. Jest to wyraźnie podane w ulotkach informacyjnych, opracowanych przez firmy produkujące te szczepionki, których jak widać podlegli panu Wojewodzie pracownicy nie raczyli przeczytać.

– Szczepionka przeciw grypie – brak dowodów bezpieczeństwa i skuteczności u kobiet w ciąży, matek karmiących i dzieci.

– Bezpieczeństwo i skuteczność u dzieci nigdy nie zostało zbadane.

– Nigdy nie testowano ryzyka zachorowania na raka. Przypomnę, że stosując w latach 1955 – 1985? szczepionkę przeciwko Polio, skażoną rakotwórczym wirusem SV 40, urzędnicy także twierdzili wszem i wobec, że szczepionka jest przebadana i całkowicie bezpieczna. Już w 1960 roku władze amerykańskie przewidywały epidemię raka w krajach Europy Wschodniej, w tzw. Bloku Komunistycznym. Każdy może sprawdzić osobiście jak wzrosła umieralność na raka w Polsce, porównując ogólnie dostępne statystyki.

– American Academy of Pediatrics opublikowała w numerze z dnia 05 stycznia 2015 roku informację, że szczepionka przeciwko odrze – wszystkie 4 szczepy wirusa – powoduje zakażenie ogólnoustrojowe. Nowa szczepionka MMR-V zawiera 10 razy większą ilość ospy wietrznej. Jest ona produkowana na tkankach pochodzących z aportowanych płodów. Także nie jest przebadana pod kątem bezpieczeństwa.

– Światowa Organizacja Zdrowia podała, że różyczka jest łagodną samoistną chorobą. A „nasi eksperci” koniecznie chcą szczepić niemowlaki.

– Rutynowe podawanie DPT (błonica, krztusiec, tężec) i MMR (świnka, odra, różyczka) nie jest zalecane, ponieważ brak danych o bezpieczeństwie.

– Badania Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Lekarzy na zlecenie Biskupów w Kenii udowodniły ponad wszelką wątpliwość, że szczepionki przeciwko tężcowi są skażone przeciwciałami anty HCG, powodującymi bezpłodność. Jak wiadomo, już od ponad 15 lat mamy przyrost naturalny ujemny.

Jak można było dopuścić do sprzedaży nieprzebadane leki i nikt nie poniósł za to konsekwencji?!?

Trzeba jasno powiedzieć, że jeżeli polityka danego kraju opiera się na przymusie, a nie na zaufaniu publicznym, także przymusie szczepień na podstawie fałszywych przesłanek, to jest to katastrofa dla danego państwa. Oczywiście, o ile ono istnieje? Każda polityka zdrowotna, polityka szczepień i innych działań w zakresie zdrowia, wymaga zaufania opinii publicznej, a nie okłamywania jej, na przykład w zakresie bezpieczeństwa szczepień. Wyraźnie widać, że obecni aktorzy sceny politycznej zupełnie wyalienowali się ze społeczeństwa, nie wspominając o wyraźnych brakach merytorycznych.

Wojewoda nie zna także decyzji Europejskiego Trybunału sprawiedliwości z 2002 roku. Decyzja Europejskiego Trybunału sprawiedliwości Praw Człowieka stwierdza jednoznacznie: „Obowiązkowe szczepienia, jako przymusowe leczenie, są obrazą dla praw człowieka, zagwarantowanych w art. 8 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności”.

Podobnie pan Ryszard Stachurski, Wojewoda Pomorski, nie zna karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, a jesteśmy już 10 lat w Unii. Karta ta w art. 3 stanowi: „Prawo do integralności osoby: 1) Każdy ma prawo do integralności fizycznej i psychicznej. 2) W dziedzinie medycyny i biologii muszą być szanowane w szczególności: swoboda i świadoma zgoda osoby zainteresowanej, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa osoby.”

Ponadto pan Wojewoda nie zna KONWENCJI O PRAWACH DZIECKA NARODÓW ZJEDNOCZONYCH, przyjętej i podpisanej w listopadzie 1989 roku, która weszła w życie 2 września 1990 roku. Czyli przed ćwierćwieczem. O ile się orientuję, to stanowisko wojewody nie jest obsadzane z łapanki?

W 2008 roku stwierdzono, że działania niepożądane po lekach są piątą najczęstszą przyczyną śmierci w szpitalach Europy.

– Dzieci szczepione wykazują o 155% większe zaburzenia poznawcze, czyli mówiąc prosto, są głupsze, aniżeli dzieci nieszczepione.

– Zaszczepieni chłopcy byli o 279% bardziej narażeni na ADHD aniżeli nieszczepieni.

– Zaszczepieni chłopcy byli o 317% bardziej narażeni na autyzm, aniżeli nieszczepieni.

– Zaszczepieni chłopcy byli o 185% bardziej narażeni na choroby neurologiczne, aniżeli nieszczepieni.

– Zaszczepione dzieci były o 120 % bardziej narażone na astmę. Tak było w kilku przebadanych powiatach Kalifornii. W całym kraju wygląda to znacznie gorzej.

Czyżby o to chodziło?

Nie wspomnę już, że stosując przymus szczepień Wojewoda wykazuje się nieznajomością tak starego aktu, jak Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, działanie przymusowe stanowią bowiem bez wątpienia naruszenie godności ludzkiej i integralności fizycznej osoby.

Firma Merck zarobiła:

– na szczepionce MMR (tej od odry) 1 394 000 000 dolarów,

– na szczepionce przeciwko pneumokokom tylko 746 000 000 dolarów,

– na szczepionce przeciwko rotawirusom 658 000 000 dolarów,

– na szczepionce Gardasil-Siligard 173 800 0000 dolarów.

Niestety, ostatni rok przyniósł zmniejszenie zysków o 7%. Może stąd taki nacisk na szczepienia w kraju nad Wisłą. Dealerzy podają w internecie, że około 30% ceny szczepionki idzie na łapówki. Jeden z wpisowiczów podawał, że miał na obszar dwóch powiatów 40 000 złotych na rozdawnictwo bez pokwitowania czyli na łapówki.

Pan wojewoda Ryszard Stachurski nie zapomniał chyba także, że polska Konstytucja wyraźnie stwierdza, że przepisy prawa międzynarodowego mają pierwszeństwo przed przepisami krajowymi. I urzędnicy mu przypomnieli, mam nadzieję, że zostały podpisane wszelkie traktaty, zobowiązujące Polskę do przestrzegania przepisów Unii Europejskiej, już przed ponad 5 laty. Ale co tam Unia i jej przepisy, „wolnoć Tomku w swoim domku”!

Postarajmy się postępowanie Wojewody odnieść do przepisów krajowych, na przykład do ustawy o ochronie danych osobowych.

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 30 lipca 2014 roku przypomniał wszystkim organom stosującym prawo w Polsce, że tajemnica lekarska jest zapisana nie tylko w Ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty, ale jest też wartością konstytucyjnie chronioną. Wydaje się, że Urząd Wojewody bez wątpienia jest organem państwowym stosującym prawo.

Ukazał się także wywiad dr Wojciecha Wiewiórowskiego, Generalnego Inspektora Danych Osobowych. Pan dr Wiewiórowski stwierdził jednoznacznie: „Co do zasady, jedynym podmiotem uprawnionym do przetwarzania danych medycznych pacjenta jest jego lekarz. Nawet ich przekazywanie przez jednego lekarza drugiemu, może nastąpić tylko w sytuacji, kiedy jest to konieczne do zachowania ciągłości leczenia.”

Trudno uzasadnić, aby przekazywanie danych z przychodni do sanepidów było podyktowane koniecznością leczenia. Nie wspominając o tym, że personel sanepidów może nawet nie mieć nic wspólnego z medycyną. Szczepionka nie jest lekiem i nikogo nie leczy. Ujawniane więc danych o chorych można uznać za przestępstwo i wcale bym się nie zdziwił, jakby rodzice zaczęli oskarżać przychodnie o to przestępstwo, żądając odszkodowań. Nielegalne przetwarzanie tych danych jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 3. I nie można się tłumaczyć, że ktoś tam chciał. Dane medyczne należą do tzw. danych sensytywnych.

Proszę zauważyć, że przychodnie nie badają poziomu przeciwciał u dzieci przed szczepieniem, więc absolutnie nie mogą powiedzieć, czy dany osobnik ma już przeciwciała. W tej sytuacji szczepienie jest nie tylko zbędne, ale i szkodliwe. Fanatycy szczepień, w pogoni za zyskiem, zapomnieli albo nie wiedzą, że zdecydowana większość chorób może przechodzić bezobjawowo. Czyli organizm zetknął się z wirusem, czy bakterią i wytworzył przeciwciała, ale przebieg wytwarzania ich był bardzo lekki, bezobjawowy. Każdy klinicysta zna takie przypadki.

Prościej. W sytuacji kiedy lekarz nie bada obecności przeciwciał, a decyduje się na podanie szczepionki, z punktu widzenia wiedzy medycznej, popełnia błąd. W takiej sytuacji jest to po prostu eksperyment w rodzaju rosyjskiej ruletki. Jak organizm dziecka zareaguje? Z punktu widzenia prawa karnego, działa na szkodę dziecka.

Dlaczego tak robi? Po prostu oszczędza na badaniu. Przecież musiałby je wykonać z puli przychodni, a to, biorąc pod uwagę liczbę dzieci i szczepionek, byłyby spore kwoty! A swoją drogą, dlaczego rodzice godzą się na szczepienie bez wykonania podstawowych badań, to nie wiem i bardzo się temu dziwię.

I nie może się tłumaczyć nikt, ani lekarz, ani wojewoda, poleceniem, ponieważ nawet w Kościele Katolickim jest znane pojęcie grzechu strukturalnego. Nie wspomnę o przytoczonych już orzeczeniach Trybunału Norymberskiego.

W tym artykule celowo nie podaję przypisów piśmiennictwa, ponieważ pan Wojewoda zatrudnia taką masę urzędników, za nasze podatnika pieniądze, że nie wypada wręcz odbierać im chleba.

Czy zamiast karać rodziców, nie powinien Wojewoda zgłosić sprawy w prokuraturze na kierownika sanepidu, który bezprawnie posiada dane osobowe chorych? Szczególnie w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Poza tym, czy dane zdobyte w sposób niezgodny z prawem mogą być podstawą działania organu państwowego? O ile wiem, w prawie, szczególnie amerykańskim, jest to niedozwolone.

Proszę zauważyć, że pomimo ogólnie znanego faktu geoinżynierii i codziennego latania na, jeszcze polskim niebie, rozmaitego rodzaju samolotów sypiących rozmaitego rodzaju związki chemiczne na głowy mieszkańców, kierownicy sanepidów na swoich stronach internetowych nie podają składu chemicznego tych substancji. Zamiast tego, można na tych stronach zobaczyć filmiki z pucułowatymi dziewczynami, namawiającymi do szczepień, czyli reklamą wykonaną za pieniądze podatnika, a mającą na celu wzrost sprzedaży produktów firm prywatnych. To się nazywa interes, Dobry Człowieku. I nikt nie widzi tu sprzeczności?

A tak na marginesie, kto wpuścił p. wojewodę Ryszarda Stachurskiego w te maliny? Przecież jako filolog i osoba dotychczas zajmująca się sportem nie posiada wiedzy z zakresu medycyny? Powinien też wiedzieć, że wyrok NSA z 1 sierpnia 2013 roku stwierdził tylko, że Sanepid nadużywa prawa, gdyż nie posiada uprawnień do nakładania mandatów. Nic nie wspomniał o przymusie szczepień. Pan Wojewoda powinien także znać wyrok sądu z 8 lipca 2013 roku z Konina stwierdzający, że Sąd nie ma kompetencji, żeby nakazywać rodzicom szczepienie dzieci. Więc potwierdza to moją tezę, że p. Wojewoda wyskoczył przed szereg łamiąc przepisy prawne obowiązujące w kraju nad Wisłą!

Autorstwo: dr Jerzy Jaśkowski
Źródło: WolneMedia.net

Poszczepienne ogniska i epidemie odry

Prof. Maria Dorota Majewska i dr Suzanne Humphries

Szczepienia MMR są dziś głównym źródłem epidemii odry czy różyczki – wskazują nowe badania. Osoby świeżo zaszczepione rozsiewają wirusy odry przez wiele tygodni i zarażają inne osoby zaszczepione oraz nieszczepione.

Korpomedia tego nie podają, że szczepy wirusów odry, które znaleziono u zarażonych dzieci w ostatnich ogniskach tej choroby, są pochodzenia odszczepiennego. Prawdopodobnie dlatego karami zmusza się dziś polskich rodziców do szczepienia wszystkich dzieci, żeby więcej osób zachorowało. Kiedy zaszczepione dziecko zachoruje na odrę, nazywa się tę chorobę niespecyficzną wysypką i udaje, że nie ma problemu. Podobnie jak każdy przypadek poszczepiennej śmierci niemowlęcia nazywa się „zbiegiem okoliczności”.

http://www.naturalnews.com/048914_measles_vaccine_strain_genetic_testing.html

W wielomiliardowym biznesie szczepiennym chodzi głównie o wielkie pieniądze i o to, by jak najwięcej dzieci zachorowało na autyzm oraz inne postaci encefalopatii, bo potem są one stałymi klientami karteli farmacji.

Chodzi też o to, by nie było dzieci nieszczepionych, bo wtedy nie można porównać stanu ich zdrowia do szczepionych, a różnice między tymi grupami są kolosalne. Niemieckie badanie wykazało, że praktycznie wszystkie choroby chroniczne i formy upośledzenia umysłowego występują znacznie częściej u szczepieńców niż nieszczepieńców.

https://childhealthsafety.wordpress.com/2011/08/26/new-survey-shows-unvaccinated-children-vastly-healthier-far-lower-rates-of-chronic-conditions-and-autism/

Faszyzm i terror szczepienny WHO, UNICEF oraz karteli farmacji osiągnął już skalę światową i coraz więcej dzieci szczepi się (i masowo okalecza oraz zabija) pod lufami karabinów. Jak długo ludzkość będzie tolerować te zbrodnie popełnianie na dzieciach dla zysków farma-oligarchów? Każdy wie, że żadnej organizacji i żadnej korporacji nie zależy na zdrowiu cudzych dzieci. Jeśli dziś akceptujemy szczepienną tyranię wobec dzieci, przygotujmy się na to samo w stosunku do wszystkich dorosłych. Tylko czekać, kiedy w Polsce pojawią się łapanki organizowane przez szczepienne gestapo. Rodzicom, którzy chcą chronić swe dzieci, a nie potrafią walczyć ze szczepiennym terrorem w Polsce, być może nie pozostaje nic innego jak uciekać z dziećmi do wolnych od tego terroru krajów (Europa zachodnia czy Rosja).

http://vaccineliberationarmy.com/2015/03/06/children-around-the-world-vaccinated-at-gunpoint/, http://vaccineliberationarmy.com/2015/03/07/kenya-africa-dr-ngare-exposes-who-unicef-tyranny-on-developing-world/

Szczepienia najczęściej wywołujące autyzm i encefalopatię: dane amerykańskie z bazy VAERS. To tylko ok. 5% wszystkich prawdopodobnych powikłań.

Prof. Maria Dorota Majewska

Z tabeli widać, że najgroźniejsza jest szczepionka MMR, zawierająca żywe wirusy, choć wszystkie podawane niemowlętom szczepienia mogą wywoływać zapalenie mózgu, autyzm i encefalopatię.  Mamy tu niewątpliwie  do czynienia z synergizmem wielu szczepiennych toksyn. Wcześniej podane szczepionki ciężko zatruwają organizmy niemowląt – ich układ nerwowy i odpornościowy – a kiedy ok. 1 roku podaje się im żywe wirusy w szczepionce MMR – wtedy następuje całkowite załamanie i wybuch objawów chorobowych.

Ciekawe, że wśród Amiszów, których dzieci są nieszczepione, praktycznie nie spotyka się autyzmu, ADHD i większości innych zaburzeń rozwojowych, i umieralność niemowląt jest tam znacznie mniejsza niż średnia w USA. Ani nie słyszy się o epidemiach polio czy innych chorób zakaźnych w tej populacji. Część dzieci przechoruje na dziecięce choroby zakaźne, co uważa się za normalne i daje im odporność na całe życie.  Duże populacje ludzi takich jak Amisze, którzy nie poddają się medycznemu terrorowi, pokazują, że masowe szczepienia w naszych czasach są zbędne i groźne, zarówno dla jednostek jak i całego  społeczeństwa.

Szczepienia najczęściej wywołujące autyzm i encefalopatię.pdf

Lekarze z USA twierdzą, że szczepionka przeciwko krztuścowi nie działa

Amerykańscy naukowcy twierdzą, że szczepionka przeciwko krztuścowi już „nie działa”. Twierdzą, że liczba dzieci zarażonych krztuścem w wieku, siedem do dziesięciu lat, gwałtownie wzrasta. Co ciekawe w zasadzie nie ma przypadków choroby u noworodków, za to występuje u starszych dzieci, co sugeruje osłabienie układu odpornościowego.

Naukowcy przeprowadzili testy, polegające na przebadaniu 682 dzieci z podejrzeniem krztuśca i 2016 zdrowych dzieci. Każdy miało od czterech do dziesięciu lat. W badaniu, naukowcy odkryli w pierwszej grupie, w której były dzieci chore stosowano szczepionki kombinowane 3 w 1.

Bardzo często w gabinetach lekarskich również u nas w Polsce, tworzy się rodzicom dziwna iluzję, że dla ich dziecka lepsze będzie jedno ukłucie, czyli zamiast szczepić dziecko kilka razy niby lepiej zrobić to tylko raz, szczepionką kombinowaną. Efekt takiego eksperymentu może być jednak czasami opłakany. Trudno się zresztą dziwić takiego działania, gdy do zdrowego organizmu wstrzykuje się mikroorganizmy osłabione rtęcią. Na każdy organizm działa to zawsze neurodegenerująco.

Być może szczepionki czasami działają. Koncerny farmaceutyczne wciąż afiszują się jakimiś statystykami. Jeśli jednak nie działają, jak wskazują coraz to nowe doniesienia naukowe to w najlepszym wypadku nasz organizm jakoś zneutralizuje te truciznę, jednak organizm dziecka jest znacznie słabszy, bo jest mniejszy, dlatego szczepienie dzieci podejrzanymi substancjami to barbarzyństwo, które bardzo przypomina praktyki stosowane w czasie drugiej wojny światowej przez doktora Mengele.

Niestety większość rodziców dobrowolnie oddaje swoje dzieci pozwalając na wstrzykiwanie swoim zdrowym dzieciom tych dziwnych „lekarstw”. Niekiedy, na przykład w szpitalach lekarze potrafią zaszczepić dziecko bez wiedzy i zgody rodziców. Często zdarza się, że takie szczepionki zostają potem wycofane, bo na przykład uszkadzają słuch. Rodzice poddają dzieci tym zabiegom, bo ufają, że lekarze nie mogą się mylić a rząd wprowadzając przymusowe szczepienie wie, co robi gdyż ratuje nas od niewiedzy i ciemnogrodu. Niestety tak myśli nadal większa część naszego społeczeństwa.

Źródło: http://fitneslite.ru/articles-69-4663.html

Tłumaczenie: Zmiany na ziemi