Kto decyduje co się wstrzykuje dzieciom?

Prof. Maria Dorota Majewska (VAERS)

Warto się zapoznać i trzeba pamiętać, ze w USA i UE same leki zabijają ponad pół miliona ludzi rocznie, a masowe przymusowe szczepienia nie maja nic wspólnego ze zdrowiem publicznym i zdrowiem dzieci , tylko są maszyną do generowania wielomiliardowych zysków dla karteli farmacji.

PDF do pobrania: Oszustwa koncernów farmaceutycznych

Szwecja zakazuje szczepień obowiązkowych

Prof Maria Dorota Majewska (VAERS)

LA SVEZIA VIETA LE VACCINAZIONI OBBLIGATORIE…

Maurizio Blondet     26 maj 2017      tłum. RAM

10 maja 2017 Parlament szwedzki odrzucił 7 propozycji mających na celu wprowadzenie w kraju szczepień obowiązkowych. Rząd Szwecji stwierdził, że polityki zmuszania do szczepień są sprzeczne z prawami konstytucyjnymi obywateli.

Szwecja zamiast ustąpić pod naciskiem firm farmaceutycznych i przerażających taktyk  mass-mediów mainstream’owych – aplikuje decyzję o niestosowaniu szczepień przymusowych, określając je jako pogwałcające Konstytucję.

Różne czynniki wpłynęły na to postanowienie. Z jednej strony zadziałała presja obywateli, okazujących w jawny sposób ich sprzeciw wobec tego rodzaju przymusu – posłowie odnotowali obecność  „dużego sprzeciwu w stosunku do jakichkolwiek form zmuszających do szczepień”.

Z drugiej zaś –  posłowie (podczas obrad Parlamentu) cytowali dane nadesłane przez szwedzki system opieki zdrowotnej (NHF), które ujawniają pojawienie się po szczepieniu przeciwko MMR (odra – świnka – różyczka) częstych i  „bardzo poważnych reakcji niepożądanych”,  przy czym dodali, że tego rodzaju skutki uboczne – wymienione są ulotce informacyjnej dołączonej do szczepionki.

Ponadto, politycy podkreślili, że podobne ryzyko nie ogranicza się jedynie do szczepionki MMR, ale dotyczy także innych szczepionek, powodujących  „podobne reakcje niepożądane”.

Tekst oryginalny decyzji po szwedzku pod linkiem: Riksdagen röstade Nej till alla vaccinmotioner

Solidarność z okaleczanymi i zabijanymi szczepionkami dziećmi

Prof. Maria Dorota Majewska (VAERS)

Zorganizowany 3 czerwca przez StopNOP  marsz protestacyjny  w Warszawie  przeciw przymusowi szczepień w Polsce, oraz faszystowskim planom polskich urzędników medycznych  odbierania rodzicom dzieci za ich obronę przed szczepiennym kalectwem lub śmiercią, był doskonale zorganizowany,  liczny i silny.

Wzięły w nim udział tysiące zdeterminowanych, bojowych osób – rodziców, dziadków, przyszłych rodziców, rodzeństwa, studentów, dzieci i profesjonalistów . To świadczy, że coraz powszechniejsze są osobiste, rodzinne czy zawodowe doświadczenia  Polaków z tragicznymi skutkami szczepień, że coraz więcej mamy dzieci poważnie okaleczonych szczepionkami,  i że rozpowszechnia się wiedza o szkodliwości szczepień. http://wolna-polska.pl/wiadomosci/wysoka-frekwencja-warszawskim-marszu-stop-nop-2017-06

Podobne marsze odbyły się też w innych miastach Polski, a także na świecie.

Ogromne społeczne demonstracje miały miejsce we Włoszech, gdzie powiązany z kartelami farmaceutycznymi  Minister  Zdrowia arbitralnie zadekretował (i podpisał to włoski prezydent Sergio Mattarella),  że teraz 12 szczepionek będzie obowiązkowych w tym kraju . Dotąd były to tylko 4.  Dzieciom nieszczepionym włoski rząd chce odbierać konstytucyjnie gwarantowane prawo do kształcenia się. http://www.ageofautism.com/2017/06/italians-say-basta-to-mandatory-vaccination.html

Musimy brać przykłady z takich krajów jak Szwecja, Austria, czy Dania, w których kartele farmacji też próbowały narzucić przymus szczepień, lecz legislatorzy niemal jednogłośnie obalili te plany.  Istnienie przymusu szczepień w różnych krajach jest bezpośrednio związane ze skalą korupcji, a   Polska, inne kraje post socjalistyczne, i Włochy należą  do niechlubnej czołówki najbardziej skorumpowanych krajów UE.

Jednakże, coraz bardziej masowe protesty przeciw przymusowi szczepień dowodzą, że ludzkość ma już dość okłamywania przez skorumpowanych urzędników medycznych i media, oraz okaleczania i zabijania dzieci trującymi pseudomedycznymi preparatami zwanymi szczepionkami.  Nie możemy ustawać w naszej solidarnej  walce o prawo do zdrowia i życia dla polskich dzieci, bo jest to walka o istnienie i przyszłość  naszego narodu.

Dzieci chorują i umierają, a media mają to w dupie – na wiecu za wolnością wyboru nie było nikogo z głównego ścieku medialnego

Niektórzy wyjątkowo naiwni ludzie wciąż wierzą, że dziennikarze nie marzą o niczym innym, niż o tym, żeby wytropić i ujawnić nową aferę Watergate i okryć się sławą na wieki. Kiedyś rzeczywiście tak było, że to dziennikarze demaskowali spiski i wielkie afery, ale ten czas dawno się skończył. Dziś, każdy kończący studia dziennikarz otrzymuje długą listę tematów, których pod żadnym pozorem nie wolno poruszać. Lekarze z kolei mają kategoryczny zakaz informowania rodziców o możliwości wystąpienia jakichkolwiek powikłań poszczepiennych, a tym bardziej zgłaszania NOP-ów do stosownych organów kontrolnych. Złamanie tej zasady oznacza automatyczne wyrzucenie z pracy z wilczym biletem albo coś jeszcze gorszego. Niepokorni dostają zawału,spadają ze schodów, wpadają pod ciężarówkę ze żwirem, ich samochód z niezrozumiałych przyczyn rozbija się na barierkach lub kończą w szpitalu psychiatrycznym ubrani w gustowne wdzianko z bardzo długimi rękawami. Wojskowi i tajniacy strzelają sobie w plecy lub tył głowy, a wszystkie te zbrodnie obciążają konto słynnego seryjnego samobójcy. To są oczywiście tylko teorie spiskowe, ale strach przed tą mityczną postacią jest tak wielki, że większość woli milczeć i udawać, że nic nie widzieli ani nie słyszeli.

Wybaczmy więc wielkodusznie pismakom i doktorom Mengele. Oni też chcą żyć, a nie wegetować w ogródkach działkowych jako bezdomni menele.

Cieszmy się więc tym, że wciąż (jeszcze) możemy szukać wiedzy w mediach niekontrolowanych przez wielkie korporacje i skorumpowanych przez nie polityków.

Frekwencja na wiecu za wolnością wyboru „Jest ryzyko, musi być wybór” przeszła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Nasz ruch rośnie w siłę i już niedługo pod jej naciskiem runą skorumpowane struktury medyczne i polityczne.

Nasze zwycięstwo jest już bliskie, bo prawda zawsze zwycięża! Szkoda tylko, że zostało okupione kalectwem i śmiercią tak wielu niewinnych i bezbronnych dzieci.

Naukowcy potwierdzają: ryzyko ADHD u dzieci szczepionych jest 4-krotnie wyższe

Tekst źródłowy: naturalnews.com z dn. 22.05.2017.

Tłumaczenie: xebola

Lata całe zastanawiałem się, dlaczego naukowcy nie podejmą się przeprowadzenia prostego porównania dzieci szczepionych z nieszczepionymi. Takie porównanie rozwiązałoby wszelkie wątpliwości i dostarczyłoby jednoznacznej odpowiedzi na temat ewentualnej szkodliwości szczepionek. Można by było wziąć dzieciaki, mniej więcej w tym samym wieku, połowa byłaby szczepiona a połowa nie. Lekarze oceniliby ich stan zdrowia i dyskusja w tym temacie w końcu by się skończyła.

12140994053_aae17fa7e3_k

Podobnie jak inne instytucje, amerykańskie Centrum Kontroli i Zwalczania Chorób od lat konsekwentnie nie zabiega o przeprowadzenie takiej nieskomplikowanej i prostej analizy. Jednak grupa naukowców z Uniwersytetu Stanowego Jackson podjęła się tego zadania.

Badanie, którego wyniki opublikowano w czasopiśmie Journal of Translational Science, miało na celu ustalenie dwóch rzeczy: po pierwsze naukowcy chcieli porównać stan zdrowia dzieci zaszczepionych i niezaszczepionych, a po drugie sprawdzić, czy istnieje związek między szczepionkami a zaburzeniami rozwoju układu nerwowego.

Abstrakt zaczyna się od hymnów pochwalnych na temat szczepionek i ich roli w zwalczaniu groźnych chorób. Następnie jednak autorzy wskazują, że zgodnie z obecnym programem szczepień amerykańskie dzieci do ukończenia 6 roku życia otrzymują aż 48 dawek szczepionek zapobiegających 14 różnym chorobom i ilość ta od 60 lat nieprzerwanie wzrasta (polskie dzieci otrzymują tych dawek minimum 21 [link]).

Naukowcy zwracają uwagę, że pojedyncze szczepionki przed dopuszczeniem do obrotu są badane pod kątem ich bezpieczeństwa. Stąd wiadomo, że wszystkie one niosą za sobą ryzyko, przyjmuje się jednak, że jest ono niewielkie, przez co często bagatelizowane. Na dodatek, wpływu kilku, a nawet tak wielu szczepionek podanych w tak krótkich odstępach czasu, na zdrowie dzieci nikt już nie sprawdza.

Autorzy artykułu sami przyznają, że skutki długofalowe szczepionek są trudne do określenia: „Jak dotąd podjęto niewiele prób w celu określenia, czy szczepionki zwiększają chorowitość, a nawet czy prowadzą do śmierci. Powodem były m.in. etyczne rozterki związane z niedopuszczeniem do zaszczepienia dzieci z grupy kontrolnej”.

OK…, czyli naukowcy mają etyczne rozterki związane z niezaszczepieniem dzieci z powodu chęci ich zbadania. I w efekcie po prostu szczepią ich miliony przez nikogo nie zbadaną jak dotąd kombinacją szczepionek!

Dalej autorzy poruszają chyba najgłośniejszą w całej sprawie kwestię, a mianowicie związek szczepionek z zaburzeniami rozwoju układu nerwowego. Temat wymaga szybkiego wyjaśnienia, ponieważ w USA mówi się już nawet o tzw. cichej epidemii neurotoksyczności rozwojowej, na którą cierpi aż 15% dzieci, a która się objawia niedorozwojem umysłowym, zaburzeniami sensorycznymi i opóźnieniami w rozwoju. Chcąc rozwiązać tą kwestię, autorzy publikacji przebadali 666 dzieci. 39% z nich było nieszczepionych i generalnie pochodziło z rodzin, w których postawiono na edukację domową.

Co wynikło z badania przeprowadzonego przez naukowców? Po pierwsze: mimo, że dzieci szczepione rzadziej zapadały na ospę wietrzną i krztusiec, to w przypadku innych chorób, przed którymi miały je chronić szczepionki, takich jak: zapalenie wątroby typu A i B, odra, świnka, zapalenie opon mózgowych, grypa czy rotawirusy, nie stwierdzono żadnych znaczących różnic w ilości zachorowań między dziećmi szczepionymi i nieszczepionymi!

Ale to jeszcze nie wszystko.

Okazuje się, że u dzieci szczepionych wzrasta ryzyko wystąpienia zaburzeń rozwoju układu nerwowego (i nie tylko):
– autyzmu: 4,2-krotnie
– ADHD: również 4,2-krotnie
– opóźnienia w rozwoju: 5,2-krotnie
– egzem: 2,9-krotnie
– kataru siennego: ponad 30-krotnie!

Skąd zatem taki owczy pęd u polityków, lekarzy, a nawet rodziców by szczepić dzieci przeciw wszystkiemu co tylko możliwe, skoro:

  1. zapadalność na choroby, przed którymi mają chronić szczepionki, nie jest szczególnie niska u dzieci szczepionych w porównaniu z nieszczepionymi (poza krztuścem i ospą),
  2. wraz z ilością podanych szczepionek ryzyko wystąpienia zaburzeń rozwoju układu nerwowego znacząco wzrasta!

Miejmy nadzieję, że skoro społeczeństwo pozostaje głuche na doniesienia mediów alternatywnych w tej sprawie, to wysłucha głosu ekspertów, a coraz więcej rodziców przed pierwszym wkłuciem zastanowi się, jakie naprawdę wiążą się z tym konsekwencje.