Wszystkie zwierzęta, również te dwunożne, są wyłączną własnością korporacji / Podpisz petycję!!!

Wprawdzie wciąż (przynajmniej teoretycznie) obowiązuje Konstytucja, Kodeks Cywilny i Karta Praw Pacjenta, które mówią wyraźnie i niedwuznacznie, że za wychowanie i dbałość o stan zdrowia dziecka odpowiadają rodzice i że nie można nikogo poddać dowolnemu zabiegowi medycznemu bez jego wyraźnej, potwierdzonej na piśmie zgody, totalitarna praktyka medycznych faszystów w polskich szpitalach wydaje się temu przeczyć. Wszystko wskazuje na to, że dziecko stało się (kiedy i na podstawie jakich dekretów?) prywatną własnością prywatnych korporacji medyczno-farmaceutycznych, których zysk jest stawiany wyżej niż dobro, w tym prawo do samostanowienia, pacjentów i rodziców.

Człowiek, który nie ma prawa decydować o najbardziej istotnych z punktu widzenia zdrowia kwestiach został zdegradowany do rangi inwentarza żywego. Staliśmy się, szanowni państwo, mówiąc wprost – bydłem.

Krów, świń ani kurczaków nikt nie pyta, czy życzą sobie szczepień, zastrzyków i dezynfekcji. Nas również nie pytają…

Zbieramy pieniądze na adwokatów, bo trzeba pomóc tej wspaniałej, świadomej i asertywnej parze rodziców, którzy próbują zapobiec zniszczeniu naturalnego zdrowia ich dziecka – kliknij tutaj i wpłać, choćby tylko wdowi grosz. Czas położyć kres bezprawiu w polskiej służbie chorób i siedmiu boleści.

Posłuchajcie prawdziwej relacji ojca oszkalowanego przez (również korporacyjne) mendia głównego ścieku:

A tutaj co o sprawie piszą inni:

Megagranda i bezprawie w Białogardzie, czyli dlaczego Policja ściga rodziców?

Rodzice musieli porwać ze szpitala własne dziecko chroniąc je przed polskim państwem! Trwa policyjna obława na małżeństwo!

Zatrzymajmy pościg za rodzicami dziecka, którzy odmówili szczepienia!

Młode małżeństwo w miejscowości Białogard dnia 15 września, w piątek, uciekło ze szpitala, po tym, jak odmówiło wykonania szczepień na ich nowo narodzonej córce.

Poród odbył się bez komplikacji i o czasie, dziecko nie potrzebowało inkubatora ‐ nikt tego nawet rodzicom nie proponował. Nie było żadnego zagrożenia zdrowia i życia dziecka. W dwie i pół godziny po porodzie lekarz poinformował rodziców, że zgłasza ich do sądu rodzinnego; ojca poinformował, że on, jako tata, zagraża zdrowiu i życiu dziecka. Powodem była odmowa zaszczepienia córki w pierwszej dobie życia oraz odmowa podania zastrzyku z witaminą K.

Oburzenie lekarzy wzbudziła także prośba rodziców o niemycie dziecka i zostawienie mazi popłodowej, co w świecie jest standardem, a tutaj potraktowane zostało jako zaniedbanie higieniczne grożące zakażeniem.

Odmowa zastosowania profilaktyki przeciw rzeżączce również nie znalazła zrozumienia. Odmówiono natomiast wykonania badań w kierunku wrodzonych niedoborów odporności, które są bezwzględnym przeciwwskazaniem do szczepienia przeciw gruźlicy. Uzyskanie ulotki od preparatu wit. K okazało się niemożliwe, bowiem taka ulotka w języku polskim nie istnieje. Rodzicom nie udostępniono żadnych innych ulotek ‐ w opinii lekarza pisemna zgoda na hospitalizację obejmuje zgodę na wszystkie zabiegi i czynności wykonywane w szpitalu ‐ nie trzeba więc pacjentowi NICZEGO WYJAŚNIAĆ, nie wolno mu o nic pytać.

Procedury szpitalne znoszą prawa pacjenta.

Doraźnie zwołany w budynku szpitala sąd rodzinny po upływie pierwszej doby od narodzin dziecka odebrał rodzicom prawa rodzicielskie w kwestiach związanych z zastosowaniem świadczeń zdrowotnych u dziecka. Ustanowiono kuratora, który nie ma zupełnie wykształcenia medycznego i jemu powierzono prawo decydowania o zdrowi dziewczynki. Rodzicami kierowała wyłącznie troska o bezpieczeństwo i zdrowie ich dziecka. Za swoją dociekliwość i troskę zostali ukarani odebraniem praw do dziecka i zmuszeni do ucieczki i ukrywania się.

Rodzice nagrali film, który udostępnili w sieci, w którym proszą o pomoc‐ liczą na to, że ten ogrom bezprawia zostanie zauważony.

Jesteśmy świadkami odbierania rodzicom prawa do decydowania o zdrowiu ich dziecka w momencie, gdy toczą się dyskusje społeczne i coraz więcej informacji świadczy o szkodliwości szczepień, i nikt nie chroni rodziców i dzieci w momencie, gdy występują skutki uboczne trwale uszkadzające zdrowie.

Pomóżmy tej rodzinie odzyskać spokój, dobre imię i zaufanie do Państwa!

Liczymy na to, że Burmistrz miasta Białogard osobiście zajmie się tą sprawą.

Podpisz petycję przeciwko krzyczącemu bezprawiu! Nie pozwól, żeby zmieniono nas w pozbawionych praw niewolników, będących prywatną własnością mafii medyczno-farmaceutycznej!

Burmistrz Białogardu Krzysztof Bagiński: Zatrzymajmy pościg za rodzicami dziecka, którzy odmówili szczepienia!

Reklamy

„SZCZEPIENIA XXI WIEKU”. Część 3, 4, 5 – Jak walczyć ze szczepionkowym systemem państwowym.

Mała uwaga: to nie jest system państwowy. To jest system korporacyjny. Rządy i demokracja są jedynie listkiem figowym dla korporacji przemysłowo-militarnych, które przejęły już dawno władzę nad światem (99% majątku świata znajduje się w rękach 1% posiadaczy), a wolnych ludzi zamieniły w swoją prywatną własność. Traktują nas tak samo jak rolnik bydło. Rolnik nie pyta krowy, czy życzy sobie zostać zaszczepiona. My, jako własność korporacji, mamy tyle samo do gadania co bydło. Czas najwyższy zdać sobie z tego sprawę i odzyskać wolność.

Wielka kompromitacja mafii szczepionkowej

Dr Jerzy Jaśkowski

Ale nam się narobiło w telewizji.

Przez ostanie dwie dekady żadna audycja przedstawiająca problemy „szczepionkowe” nie mogła się ukazać w TV.  Zawsze pokazywali tylko dwuetatowców, czyli ludzi opłacanych przez koncerny, a dodatkowo zatrudnionych w państwowych instytucjach. Nie ma chyba nikt wątpliwości, że pierwszym pracodawcą były koncerny, sądząc po żarliwości występowania tych osób w roli dealerów.

Najlepszym dowodem jest fakt tzw. listy przejrzystości i to, że polskojęzyczna prasa niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 roku, nawet nie pochyliła się nad tym problemem.

Po pierwsze, przecież lepiej mieć haki na dealerów. Po drugie, koncerny są amerykańskie, a w Niemczech, jednym z dwu państw, nadal są wojska okupacyjne od 1945 roku, a Niemcy są zarejestrowane w Izbie Handlowej, czyli państwem są tylko formalnym  [vide wykłady dr Brzeskiego]. Nawet Bundeswera nie podlega Kanclerzowi, tylko NATO. Przypomnę, chodzi o to, że osoby opłacane przez przemysł farmaceutyczny, powinny przy występowaniu publicznym, podać swoje powiązania z koncernami.

W połowie roku opublikowano parę list osób DOFINANSOWYWANYCH PRZEZ TAKOWE KONCERNY, ALE NIE PODANO ŻADNEJ GRUBEJ RYBY.

Rzekomo koncerny fundowały tylko przejazdy, wyjazdy itd. Generalnie kwoty były małe do 2-3 tysięcy złotych. Niestety, jak się te sumy dodało, okazało się, że ujawniono tylko ok. dwudziestu paru procent kwot przeznaczonych na, jak to się ładnie obecnie nazywa, sponsoring. Gdzie zginęła reszta? Nie wiadomo. Ale proszę wierzyć, to są miliony. Otóż pod dyrekcją p. J. Kurskiego po raz pierwszy TVP pozwoliła na przedstawienie społeczeństwu prawdy o szczepieniach. Oczywiście, aby nie wywołać szoku, ta prawda była znacznie ograniczona. Jako reprezentanci i lobbyści szczepionkarzy wystąpiła silna grupa pod przewodnictwem p. ministra Posobkiewicza – Głównego Inspektora Sanitarnego, z takimi tuzami, jak prof. Gut z PZH, czy Radzikowski z Uniwersytetu Medycznego z Warszawy. Była także spora liczba młodzieży chcącej, jak się okazało, zaistnieć w świecie szczepionek. Z litości nie podam ich nazwisk. Może się jeszcze czegoś nauczą. Rewelacją jak zwykle był p. prof. Radzikowski, który także, jak zwykle, niczego konkretnego nie powiedział, z wyjątkiem powtarzania, że szczepionki to najlepiej i najdokładniej przebadane substancje i nie ma żadnego niebezpieczeństwa w ich przyjmowaniu. Jako dowcip można podać, że wg tego Pana szczepionki to po prostu białko wirusowe, czy bakteryjne i cukier. Podsumował to jeden z internautów, twierdzeniem: „To może lepiej od razu bezy dzieciom dawać”.

Muszę się zgodzić całkowicie z tym twierdzeniem. Zupełnym pomieszaniem z poplątaniem była naiwna próba obrony szczepionek twierdzeniem, że szczepionki powodują wzrost wrażliwości na antybiotyki.
Czyli najpierw zapłać i się zaszczep, a jak zachorujesz, to musisz płacić dodatkowo za antybiotyk, ponieważ on lepiej działa. To jest rozumowanie i wiedza p. Radzikowskiego. Niestety, świadczy to o zupełnym braku specjalistów w PZH. Podobnie p. Minister nie umiał niczego konkretnego podać. Ale widocznie po programie rozesłał do wojewódzkich sanepidów okólnik, ponieważ w lokalnej telewizji zaczęła się epidemia programów na tematy szczepień w wydaniu sanepidów. Oczywiście bez żadnych konkretów, a tylko straszenie. Odbyło się to wg zasady:

Pamiętaj: jeśli nagle urzędnicy i politycy zainteresują się jakąś chorobą, przygotowując ustawy, preparują je na zlecenie firm farmaceutycznych.

Prowadzący bardzo dobrze byli przygotowani, a zespół Ministra Posobkiewicza w większości przypadków ukrywał odpowiedź w przymiotnikach. Ani z ust znachora prof. mgr Guta, ani z ust samego Ministra żadnych konkretów o np. zawartości szczepionek nie mogliśmy usłyszeć. Nie umieli także wytłumaczyć, dlaczego na stronie PZH nie podaje się takich faktów, jak również nie podaje się ilości i jakości powikłań.

Przypomnę, że to na wniosek GIS praktycznie utajniono informacje o powikłaniach. Nie jest to nic nowego, ponieważ PZH ukrywa takowe informacje od 1964 roku. Obecnie na wniosek GIS przeprowadzono modyfikacje ustawy z 2008 roku [w 2012 roku] praktycznie uniemożliwiając dostęp do informacji o szczepieniach. Trzeba najpierw zapłacić PZH, a on może w drodze łaski przyznać prawo do informacji, albo nie. Nie przewidziano sposobu odwołania się od decyzji PZH. Jednocześnie praktycznie zlikwidowano zgłaszalność powikłań.

A przecież w dobie informatyki to takie proste.

Tworzymy program składający się z 3 rubryk. Do pierwszej rodzice mający wątpliwości, co do stanu dziecka po szczepieniu, wpisują swoje dane. Jak wiadomo, zarówno siostra wykonująca szczepienie, jak i lekarz, są osobami kompetentnymi i powinni natychmiast po otrzymaniu takowej informacji od Rodziców wpisać ją odpowiednio do drugiej i trzeciej rubryki. Rola sanepidu sprowadzałaby się tylko do kontroli, czy informacje w tych trzech rubrykach się zgadzają. Oraz wyjaśnienia w przypadku rozbieżności, czyli do wykonywania funkcji kontrolnej, do jakiej zostało powołane PZH w 1929 roku. Obecnie jak widzimy, główne zadania PZH i sanepidów, to handel szczepionkami. Oczywiści powinien istnieć środek egzekwowania powyższego przepisu. Jeżeli rodzice stwierdzą powikłanie, a pielęgniarka, czy lekarz nie zgłasza tego, to powinni być karani, np. obcięciem o 50%  wynagrodzenia. Opracowanie wyników za pomocą programu sieci neuronowych nie przedstawia dla informatyka żadnego problemu. Ale to musi być inny poziom pracowników państwowych instytucji. Jeżeli przez ostatnie ćwierćwiecze nie umieją zbierać danych, co to jest zapalenie grypowe, a co grypopodobne, ani odróżnić zapalenia wirusowego od bakteryjnego, co przeciętny student medycyny, w dobrych Akademiach, powinien umieć przeprowadzić po 3 roku studiów, to nie mamy co liczyć na szybką poprawę rejestracji powikłań.

Ciekawe było również zaproszenie tzw. fundacji popierających szczepienia. Żadna z nich nie odważyła się podać sposobu finansowania swojej działalności. A generalnie wiadomo, że to są tuby przemysłu szczepionkarskiego.

Taka p. Sabina Szafraniec z fundacji „Parasol dla życia”. Widać, że się przygotowała dobrze do gry na uczuciach, opisując sprawę swojego dziecka. Problem polegał na tym, że sprawiała wrażenie odczytywania z kartki tego, co jej ktoś napisał. Świadczyły o tym jej oczy i maskowata twarz. Oczywiście mogę się mylić, ale Kobieta nie przedstawiła żadnych danych liczbowych, co jej fundacja robi w sensie: ile tych powikłań reprezentuje, z jakiego środowiska się wywodzą, po jakich chorobach itd. Czyli typowa gra z teatru. W dodatku dziwnym trafem akurat wymieniała sprawę pneumokoków, czyli szczepionki, która rząd warszawski chce wmusić dzieciom. Problem polega na tym, że pneumokoki to stara poczciwa dwoinka zapalenia płuc. W dobie antybiotyków zupełnie niegroźna, chyba że z powodu błędu lekarskiego i nie rozpoznania zakażenia bakteryjnego i stosowania leczenia np. paracetamolem, czy ibupromem, co obecnie dosyć często się zdarza pediatrom.

Ciekawe było wystąpienie młodej prawniczki. Niestety tak jak urocza była to Pani, tak jej rozumowanie było odwrotnie proporcjonalne.

Otóż ta Pani podzieliła  możliwości powikłań na 3 grupy.

  • Skażone serie – w tym przypadku winien jest producent.
  • Obowiązek szczepień – winny jest skarb państwa, stosujący przymus szczepień,
  • Samo wykonanie, czyli błąd przy kwalifikacji do szczepienia.

Moje uwagi co do podziału i wynikających z niego konsekwencji.

Trzeba zacząć od początku.

  • Skażona seria wg obowiązujących przepisów została przebadana przez PZH. Jeżeli pracownicy PZH dopuścili do wprowadzenia na rynek skażonej serii, to powinni za to ponosić odpowiedzialność.
    Przecież zasadą ich istnienia jest niedopuszczenie do wprowadzania na rynek skażonych produktów. To oni są „ekspertami”, dopuszczającymi takiego, a nie innego producenta do przetargu. Taka zasada prawna istnieje przecież we wszystkich innych sprawach handlowych, nawet podczas naprawy samochodu odpowiada kontroler.
  • Obowiązek, czyli przymus szczepień.
    Jeżeli po szczepieniu wystąpi powikłanie zwane enigmatycznie NOP-em, to koszty leczenia i zadośćuczynienia nie powinien ponosić Skarb Państwa, ponieważ nic takiego nie istnieje. Państwo niczego nie produkuje z wyjątkiem kupy zbędnych przepisów. Muszą jakoś owi urzędniczy uzasadnić swoje istnienie. To społeczeństwo płaci podatki i to tworzy dopiero państwowe rzekomo pieniądze.
    Innymi słowy, stworzenie instytucji pokrywającej koszty powikłań, jako instytucji państwowej, spowoduje tylko i wyłącznie wzrost podatków.

Jedynym sposobem ukrócenia wszelkiego łapówkarstwa podczas przetargów i tym samym zablokowania tworzenia nieuzasadnionych medycznie procedur, byłoby rozporządzenie Prezydenta, że koszty leczenia powikłań pokrywają wspólnie:

Urzędnicy Ministerstw Zdrowia i zatrudnieni przez nich eksperci, wprowadzający taki, a nie inny kalendarz szczepień. Jest to łatwe do sprawdzenia i kontroli na podstawie podpisów po danym kalendarzem. Posłowie przegłosowujący taką, a nie inną formę szczepień. Lekarze dopuszczający do szczepienia dane dziecko. Przykładowo, obecna instrukcja zezwala na szczepienie dziecka, które w dniu badania ma 38.5C temperatury!! Czysty idiotyzm!

Kuriozalne było wystąpienie niejakiego Krzysztofa G.  który podobno brał udział w programie wczesnego wykrywania autyzmu. Nie podano, w jaki charakterze. Młodzieniec ten nie przyswoił sobie podstawowej wiedzy z historii z dziedziny szczepień i nadal powtarzał kłamstwa spreparowane przez dziennikarza o angielskim nazwisku, nomen omen Jeleń. Z jego wypowiedzi wynikało, że nawet nie zapoznał się z tematem, który koniecznie chciał wykrzyczeć. Generalnie oskarżał dr Wakefielda o fałszerstwo, polegające na napisaniu pracy, w której przedstawiono związek szczepień MMR z autyzmem.

Dlaczego piszę, że nie przeczytał tej pracy naukowej? Ponieważ w tej pracy nie ma słowa o związku szczepienia z autyzmem. Praca podaje tylko, że stan zapalny jelit był u dzieci po szczepieniu MMR. Ustalenie natomiast związku wymaga dalszych badań. Oto taki przedstawiciel nowej generacji czerwonogwardzistów, wyciągających profesorów z teczek, na rozkaz partii. Ciekawe gdzie ten Pan pracuje, skoro ma takie braki w wykształceniu? Przypomnę, że prace dr Wakefielda powtórzyło aż 17 uniwersytetów na świecie. Obecnie tylko skończony ………[wpisać właściwe słowo proszę] wątpi o związku szczepień z autyzmem, ponieważ wyciekły dokumenty GSK, 1271 stronicowy raport, w którym firma sama się przyznaje do tego. Nie wspomnę, że w co najmniej dwu procesach biegli sądowi ustalili taki związek z prawdopodobieństwem pewności. Tak przynajmniej uzasadniał wyrok sąd.

Kolejną zabawną postacią w tym programie była p. Karolina Z. reprezentująca kampanię GIS, pt. Zaszczep w sobie… Ten sam nizzziuuutki poziom elementarnej wiedzy merytorycznej. Przyznała się jednak pod wpływem pytań, że jest finansowana przez szczepionkowców. Jedyne, co powtórzyła kilkakrotnie, to że oni, czyli ta fundacja, to pracują tylko z profesjonalistami i ekspertami. Prawdopodobnie z powodu napięcia nie wymieniła tylko specjalizacji tych ekspertów i nazwisk. Jej zachowanie świadczyło raczej, że ekspertami są specjaliści od marketingu, czy pijaru. Nie umiała podać nic konkretnego. Podobny poziom merytoryczny reprezentowała, jak przedstawiono, będąca w podobnym wieku  młoda biotechnolog. No cóż, lepiej jej wystąpienie pominąć milczeniem. Najbardziej kompromitujące było stwierdzenie, że tiomersal to jest metylortęć, a ona jest nieszkodliwa. Nie podano, w jakiej uczelni wykładają takie bzdury.

Już ponad 20 lat temu wyjaśniono dokładnie metabolizm rtęci w organizmie. Tiomersal rozpada się do etylortęci, a ta przekształca się metylortęć. Jak wiadomo, grupa metylowa może np. uszkodzić wzrok. A rtęć zawsze ma powinowactwo do mózgu i nerek. Synergizm rtęci z aluminium katastrofalnie zwiększa toksyczność preparatu. Nie wiedziała także nic o aluminium zawartym w szczepionkach. Trzeba ją trochę zrozumieć, o tej truciźnie nie wiedział także nic p. Minister oraz jego zespół, czyli znachor prof. mgr Gut i prof. Radzikowski. Podam na marginesie, że w PUBMED znajduje się po wpisaniu hasła z aluminium aż 4747 pozycji literatury medycznej, jak najbardziej naukowej o toksyczności aluminium oraz 5709 pozycji o toksyczności rtęci.

No, cóż. Nie wymaga się od profesorów znajomości tematu, ponieważ na wszelki przypadek nikt mu takiego pytania nie zada. A jak profesorowie „specjaliści” nie wiedzieli, to dlaczego młode dziewczyny mają wiedzieć? Tyle jest ciekawych innych zajęć, tańce, hulanki swawole…..[A.Mickiewicz] kiedy ona ma to poznać? Na zakończenie, o depopulacji stosowanej poprzez system szczepionek z powodu zawartości w nich Polisorbatu 20, czy 80, ani o anty HCG, oczywiście nie było mowy. Może się mniej wartościowy ludek tubylczy [St.Michalkiewicz], zamieszkały pomiędzy Odrą i obecnie Bugiem, nie zorientuje? Wielkie podziękowania dla prowadzącej pary Redaktorów oraz dyr. J. Kurskiego, że zezwolił na taki program. Zobaczymy, czy będzie kontynuacja.

Kontakt do autora: jjaskow@wp.pl

Kogo karać za szczepienne zbrodnie

Prof Maria Dorota Majewska VAERS
W poniższym linku znajdują się cenne instrukcje dla rodziców, których dzieci zostały okaleczone lub zabite szczepionkami – jak wnosić pozwy i skargi na lekarzy, którzy zaaplikowali dzieciom toksyczne szczepionki.

Obowiązkiem każdego szczepiącego lekarza jest dogłębne zapoznanie się z możliwymi NOPami i zagrożeniami ze strony szczepień dla dziecka (a nie poleganie tylko na reklamach firmowych) oraz poinformowanie rodziców o tych zagrożeniach – tzn. wręczenie im pełnych ulotek firmowych opisujących NOPy (w Polsce we wiernym tłumaczeniu) oraz informacji z VAERS ile dzieci zostało zabitych i okaleczonych danymi szczepieniami. Po zapoznaniu się z tymi materiałami rodzic musi wyrazić pisemną zgodę na szczepienie i poświadczyć, że wie o zagrożeniach dla życia i zdrowia ze strony szczepienia.

Jeśli lekarz nie dopełnił tych obowiązków i dziecko zostało okaleczone lub zabite, można go pozwać do sądu o dokonanie zbrodni, złożyć na niego pisemną skargę do Komisji Lekarskiej i do MZ.  Kopie skarg trzeba  wysłać do WHO oraz do Komisarza Zdrowia w UE.  Setki tysięcy takich skarg i pozwów muszą zrobić wrażenie.

Skoro kartele farmacji kupiły sobie immunitet prawny i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swe zabójcze produkty, trzeba zaatakować wykonawców szczepiennych zbrodni i uderzyć po kieszeniach szczepiących lekarzy.  Oni muszą mieć świadomość, że aplikują dzieciom potencjalnie zabójcze preparaty. Nie może tu być tłumaczenia, że oni tylko wykonywali czyjeś nakazy.  Będąc wykonawcami szczepień są bezpośrednio prawnie i moralnie odpowiedzialni za szczepienne okaleczenia i zabójstwa, tak jak kapo w obozach zagłady byli osobiście odpowiedzialni za dokonane tam zbrodnie. Większość lekarzy prawdopodobnie mało wie o szkodliwości szczepień, choć aplikując je na pewno widziała wiele powikłań.  Kiedy się zapoznają z rzetelnymi danymi o NOPAach, prawdopodobnie zmienią swe podejście do szczepień.   We Francji już ok. 60 % lekarzy nie wierzy w bezpieczeństwo i skuteczność szczepień, i  odmawia ich podawania pacjentom.  Ten odsetek stale rośnie.

Aby złożyć pozwy i skargi, rodzice muszą zebrać całą dokumentację medyczną dotyczącą chorób dziecka po szczepieniach i stanu jego zdrowia przed szczepieniami.  Ważne są też nagrania, filmy i zdjęcia dokumentujące stan przed i po szczepieniach.  Warto sobie przetłumaczyć i przemyśleć ten tekst. Nie można dłużej tolerować rujnowania życia i zdrowia całych generacji.

http://www.ageofautism.com/2016/09/levi-quackenboss-is-done-playing-nice-how-to-file-a-complaint-against-your-pediatrician-who-vaccinat.html

Odszczepienny wirus świnki zaatakował kolejno stan Oklahoma w USA, zachorowało ponad 30 dzieci i dorosłych, i to wyłącznie zaszczepionych. Jak zwykle, ukarano zdrowe nieszczepione dzieci i zabroniono im przychodzić do szkoły, póki nie poddadzą się szczepieniom MMR, które wywołują świnkę.

Szczepionkowy terror w Polsce. Zobacz kto i jak decyduje o szczepieniach dla dzieci…NASZ WYWIAD z biotechnologiem Matyldą Szalaty

Źródło: polskaniepodległa.pl

Decyzje o tym, na co szczepione są nasze dzieci, mają charakter administracyjny i są podejmowane nie przez jakichś wybitnych specjalistów, lekarzy, ale przez urzędników NFZ! Nie będzie też pewnie dla nikogo zaskoczeniem, że ludzie ci mają rozległe kontakty z przedstawicielami koncernów farmaceutycznych. Inną rzeczą, która powinna skłonić nas, rodziców, do myślenia, jest fakt, że w latach 80. i 90. dzieci do drugiego roku życia otrzymywały jedynie 10 szczepionek, a obecnie aż 30! Nie można pominąć faktu, że w Polsce szczepi się na gruźlicę, a stopień zachorowalności na nią jest taki sam jak w USA i Francji, gdzie szczepienia te są dawno zniesione – mówi Matylda Szalaty, biotechnolog, były pracownik PAN w rozmowie z Robertem Witem Wyrostkiewiczem.

Skąd burza wokół szczepień? Podobno dzieci niezaszczepione są dyskryminowane przez państwo… To prawda?

Dzieci niezaszczepione są dyskryminowane. W ostatnich latach temat szczepień w naszym kraju stał się głośny właśnie z powodu ograniczeń, jakie zaczęły wprowadzać niektóre samorządy w przyjmowaniu dzieci do żłobków i przedszkoli; odmawiano zapisywania dzieci nieszczepionych! Spowodowało to, że media masowo zaczęły nawoływać do szczepień i piętnować suwerenne decyzje rodziców. Okazało się, że rodzice w Polsce nie mają prawa decydować o zdrowiu własnych dzieci! W mojej opinii obowiązek szczepienia w Polsce jest pogwałceniem wolności. W naszym kraju bardzo lubimy się odwoływać do wzorców zachodnich, aspirujemy do standardów krajów, takich jak: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja itd., a sami realizujemy wzorce krajów takich krajów jak Rumunia czy Bułgaria…

Rodzice muszą, ale chyba zazwyczaj też chcą szczepić dzieci. Nie jest tak?

Wobec rodziców stosuje się terror emocjonalny. Mówi się im coś w stylu: nie zaszczepisz, ryzykujesz zdrowiem i życiem swojego dziecka, przyczyniasz się do szerzenia chorób zakaźnych. Ten przekaz jest właśnie taki, chociaż ubrany czasami w bardziej eleganckie słowa. Niestety, ale do niedawna świadomość rodziców w Polsce była na etapie kamienia łupanego. Jedyna dostępna wiedza o szczepieniach pochodziła od lekarzy i pielęgniarek, którzy swoją przygodę z immunologią, czyli nauką o układzie odpornościowym, zakończyli na trzecim roku studiów. Obecnie, w dobie dostępu do internetu, mamy możliwość zweryfikowania pewnych utartych i betonowych poglądów. Nawet internet powie nam często więcej niż straszące rodziców kolorowe plakaty z chorymi dziećmi porozwieszane w placówkach służby zdrowia i agitujące na korzyść biznesu szczepionkowego, bo to przecież także ogromny biznes. Dlatego uważam przymus szczepień za skandaliczny w kraju, który szczyci się ideałami wolnościowymi.

Co powinno budzić największe obawy?

Po pierwsze, przerażające jest to, że szczepi się noworodki, a nawet wcześniaki. Obawy budzi więc obowiązek szczepień w pierwszej dobie życia. Ten system przymusu szczepionkowego dla noworodka w pierwszym dniu po urodzeniu jest obecnie realizowany jedynie w Polsce, Bułgarii i Rumunii! Jest to odbieranie szans dzieciom mającym np. wady genetyczne, upośledzenia odporności, których lekarze nie są w stanie rozpoznać w pierwszej dobie życia. Co więcej, w Polsce szczepimy również wcześniaki, których system odpornościowy jest bardzo niedojrzały. Dla wielu specjalistów niezwiązanych z przemysłem szczepionkowym to skandal.

Czyli chodzi o przymus szczepień dla noworodków i szczepienia wcześniaków. Co jeszcze?

Obawy musi budzić skład szczepionek. Zawsze zadaję sobie pytanie, czy ktokolwiek z rodziców został poinformowany przez pediatrę, że w składzie szczepionek znajdują się: rtęć, aluminium, konserwanty i antybiotyki? Czy lekarz powiedział nam, że dawka rtęci w szczepionce, którą podajemy nowo narodzonemu dziecku, dwukrotnie przekracza normę dla dorosłego człowieka? To jest po prostu fakt, że rtęć i aluminium są dla człowieka substancjami silnie toksycznymi i trującymi. Lekarze wiedzą, że noworodki nie mają wykształconej bariery krew-mózg, dlaczego więc w pierwszej dobie życia rodzice mają przyzwalać na podawanie dzieciom tych substancji, które przenikną do ich mózgów? To coś przerażającego… I chyba przymus szczepień w Polsce istnieje dzięki pielęgnowaniu tej niewiedzy wśród rodziców.

O czym jeszcze powinniśmy wiedzieć i czego jeszcze się obawiać?

Mówiąc o zagrożeniach związanych ze szczepionkami, trzeba powiedzieć o kalendarzu szczepień. Większość z nas żyje w głębokim przekonaniu, że kalendarz szczepień w naszym kraju jest opracowywany przez lekarzy klinicystów, wybitnych specjalistów w dziedzinie wakcynologii. Niestety, rzeczywistość jest smutna i brutalna, bo decyzje o tym, na co szczepione są nasze dzieci, mają charakter administracyjny i są podejmowane nie przez jakichś wybitnych specjalistów, lekarzy, ale przez urzędników NFZ! Nie będzie też pewnie dla nikogo zaskoczeniem, że ludzie ci mają rozległe kontakty z przedstawicielami koncernów farmaceutycznych. Od czasu do czasu po cichu pojawiają się informacje, że jakaś szczepionka była wadliwa, przeterminowana, niszowe portale podają jej serię i numer, natomiast nikt z sanepidu czy NFZ NIE FATYGUJE SIĘ, BY POINFORMOWAĆ RODZICÓW. Inną rzeczą, która powinna skłonić nas, rodziców, do myślenia, jest fakt, że w latach 80. i 90. dzieci do drugiego roku życia otrzymywały jedynie 10 szczepionek, a obecnie jest ich aż 30! Nie można pominąć faktu, że w Polsce szczepi się na gruźlicę, a stopień zachorowalności na nią jest taki sam jak w USA i Francji, gdzie szczepienia te są dawno zniesione, a społeczeństwa i napływ imigrantów znacznie większy.

Co mogą powodować szczepienia i czy można pokusić się o listę bezpiecznych szczepień?

Co mogą powodować szczepienia? To bardzo dobre pytanie, które powinien zadać sobie każdy rodzic, zanim podda temu zabiegowi swoje dziecko. Mało który rodzic zdaje sobie sprawę z istnienia NOP – niepożądanego odczynu poszczepiennego. NOP to każde zaburzenie stanu zdrowia, jakie występuje po szczepieniu. Może ono być wynikiem indywidualnej reakcji organizmu człowieka szczepionego na podanie szczepionki; błędu podania szczepionki, złej jej jakości bądź zjawisk od szczepienia niezależnych, a tylko przypadkowo pojawiających się po szczepieniu. NOP może mieć charakter miejscowy (zaczerwienienie, obrzęk), neurologiczny (drgawki, zapalenie mózgu, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych) lub inny, jak: bóle stawowe, wstrząs anafilaktyczny, który występuje natychmiast po podaniu szczepionki, gorączka powyżej 39 C, obniżone napięcie mięśniowe, nieutulony ciągły płacz utrzymujący się powyżej trzech godzin lub krzyk o znacznym nasileniu i wysokim tonie, pojawiający się przeważnie 6–18 godzin po szczepieniu… Lekarze szczepiący nasze dzieci często nie wspominają o tym albo mówią, że są to odosobnione przypadki. Jednak tych ciężkich przypadków jest coraz więcej i coraz więcej rodziców zaczyna zgłaszać NOP, jednak trzeba podkreślić, że od czasu do czasu lekarze, pielęgniarki, psychiatrzy dziecięcy mówią rodzicom, chociaż zazwyczaj po cichu… że szczepionki mogą być niebezpieczne i powodować nieodwracalne powikłania. Tacy specjaliści są w zdecydowanej mniejszości, a ci, którzy odważą się to zrobić głośno, ciągani są po sądach, zwalniani z pracy, a przez media przedstawiani jako szarlatani.

Dużo jest tych zgłoszeń?

Problemem jest to, że lekarze nie chcą uznawać ani zgłaszać tych przypadków do sanepidu i często ich nie przyjmują, bagatelizują, klasyfikują zaistniałe powikłania poszczepienne jako zbieg okoliczności, nawet jeśli przytrafia się to kilkorgu dzieciom jednocześnie. Interesujący jest fakt, że w kraju, w którym wyszczepialność jest bardzo wysoka, bo wynosi ponad 98 proc., zgłaszanych jest jedynie 0,02 proc. niepożądanych odczynów poszczepiennych… Znamy historie rodziców, którzy po zgłoszeniu NOP próbowali się dowiedzieć, czy przypadek ich dziecka został odnotowany, i usłyszeli w stacji sanepidu, że rodzice nie są włączeni w procedurę zgłaszania NOP. Czyli rodzic nie ma znowu żadnego prawa… Nasz wysoko aspirujący kraj nie ma też jako jeden z niewielu funduszu odszkodowawczego dla dzieci, które ucierpiały z powodu NOP.

A politycy, ustawy, rozporządzenia… nikt, nic…? Podobno miała być „dobra zmiana”…

Ostatnio w polskim Sejmie odbyła się debata o obowiązku szczepień w Polsce, która na wszelki wypadek nie została wspomniana w żadnej telewizji ani stacji radiowej. Podczas tej debaty wypowiadali się lekarze praktycy, m.in. neurolog dziecięcy z 20-letnią praktyką, opowiadali o dzieciach, które rodzą się bez obciążeń, dostają 10 punktów w skali Apgar, a po szczepieniach mają obniżone napięcie mięśniowe czy zaczynają cofać się w rozwoju. Wspominali też o szczepionkach acelularnych stosowanych na Zachodzie, które nie zawierają rtęci i aluminium, ale niestety dla polskich dzieci są one za drogie. Pod tym względem Polska jest wzorowym krajem, jedynym krajem, w którym szczepionki się nie marnują, bo jeśli kończy się termin przydatności, to zamiast sześciolatków szczepione są czterolatki! O naszej gospodarności został nawet stworzony film instruktażowy dla innych krajów! Warto wspomnieć, że podczas tej dyskusji nikt z NFZ czy PIH nie był w stanie przytoczyć żadnych badań czy faktów popierających ich tezy. Czy pokusiłabym się o listę bezpiecznych szczepionek? No cóż: nie. Biorąc pod uwagę, że badania nad bezpieczeństwem szczepionek sprowadzają się do tego, że grupie kontrolnej podaje się nie wodę ani sól fizjologiczną (placebo), tylko cały ten koktajl rtęci, konserwantów, aluminium i antybiotyków, bez drobnoustrojów, przeciw którym szczepimy, to bardzo wątpię w rzetelność oceny tego bezpieczeństwa. Myślę, że kwintesencją tego może być historia, która wydarzyła się podczas konferencji prasowej jednego z koncernów produkującego szczepionki, gdy do prelegenta podszedł rodzic z sali trzymający w ręku strzykawkę ze szczepionką i zapytał go: „Czy skoro proponowany przez pana produkt jest tak bezpieczny, to czy da się pan zaszczepić?”. Jak można się domyślić, kategorycznie odmówił – uwaga, dorosły człowiek!

A gdyby zrezygnować ze szczepień, czy nie powinniśmy się bać powrotu epidemii chorób zakaźnych?

Kilka lat temu mieliśmy niesamowity spektakl medialny pt. lament nad epidemią odry w Polsce. Wypowiadali się specjaliści o powrocie groźnej choroby zakaźnej skutkującej powikłaniami z zapaleniem mózgu włącznie. Albo ostatnio, jeszcze lepszy przykład, media alarmowały o polio, które pojawiło się na Ukrainie. No, ale te same media nie powiedziały już, że w pierwszym przypadku epidemia odry dotyczyła 60 dzieci romskich, które nie zawsze są dobrze odżywione i nie zawsze przestrzegają zasad higieny, a co do Ukrainy, to tylko media zagraniczne podały, żeby było to polio poszczepienne! Dla jasności: po zaszczepieniu przez sześć tygodni w kale obecne są żywe wirusy. Na pewno też mało kto słyszał, że pewna firma zapłaciła karę, bo przez przypadek w Belgii do rzeki wylało się kilka litrów roztworu z wirusem polio i nie była to pierwsza tego typu historia, która przydarzyła się temu koncernowi. Dlatego mając na uwadze warunki, w jakich żyjemy, sposób odżywiania, nie boję się, że choroby zakaźne powrócą. Pamiętamy też, że ludzie kiedyś chorowali na odrę czy świnkę i nie umierali z powodu tych chorób. Uważam też, że zastraszanie powikłaniami występującymi po chorobach jest nie na miejscu, gdyż lekarze klinicyści mówią, że występują one równie często u tych, którzy byli zaszczepieni. Nie mówi się o fakcie, że szczepienie nie zabezpiecza przed zachorowaniem na daną chorobę, a jedynie powoduje wytworzenie przeciwciał we krwi przeciw danej chorobie, które nie gwarantują, że na nią nie zachorujemy. Najlepszym przykładem jest to, że dzieci szczepione na ospę wietrzną i tak w większości przypadków na nią chorują.

To jednak w dalszym ciągu trudna decyzja dla rodziców… A Ty zaszczepiłaś swoje dzieci?

Jestem mamą dwóch chłopców. Starszy ma 11 lat, a młodszy dwa. Swojego starszego syna urodziłam w trakcie studiów i były to czasy, kiedy bardzo wierzyłam lekarzom i przemysłowi farmaceutycznemu. By być jak najlepszą mamą, chciałam zabezpieczyć dziecko przeciw wszystkim możliwym chorobom, tak więc szczepiłam synka szczepionką skojarzoną 5 w 1. Nie doświadczyliśmy żadnych objawów niepożądanych, ale mój synek cierpiał na skazę białkową, miał atopową skórę, a w wieku siedmiu miesięcy dostał pierwszy antybiotyk. Leki na alergię przyjmował regularnie od szóstego miesiąca życia. Wtedy nie podejrzewałam, że to może mieć coś wspólnego ze szczepieniami, a gdy słyszałam o ludziach, którzy nie szczepią swoich dzieci, miałam ochotę krzyczeć: co za ciemnogród! Przez osiem kolejnych lat moja wiara w szczepionki i cała tę propagandę malała. Sama zaczęłam mieć problemy z alergią pokarmową i wziewną i ciągle cierpiałam z powodu licznych chorób przewlekłych układu oddechowego. Mnie akurat pomogły nie leki, a zmiana diety i właśnie odstawienie leków. Gdy byłam w drugiej ciąży, odwiedziła mnie koleżanka, mama dwójki nieszczepionych dzieci. Przy herbacie zaczęłyśmy dyskutować, dlaczego ona tego nie zrobiła. Jako prawniczka w bardzo rzeczowy sposób wypunktowała mi kwestie związane ze składem szczepionek, zagrożeniem ze strony chorób zakaźnych, częstością występowania autyzmu, alergii i innych schorzeń w porównaniu z liczbą wykonywanych szczepień. Jednak najbardziej przekonującym argumentem było to, że jej dzieci poza katarem nie mają poważniejszych chorób, żadnych alergii. To była bardzo długa rozmowa, bo trwała chyba przez cały weekend. Trochę było mi wstyd, że ja, biotechnolog, mam raczkującą wiedzę na temat układu odpornościowego. Przerażająca była także konfrontacja z lekarzami, którzy na studiach mają tego jeszcze mniej, a na studiowanie najnowszych badań nie mają zbyt wiele czasu. Co więcej, wiarygodność wielu publikacji pozostaje wątpliwa, bo badania są sponsorowane przez koncerny farmaceutyczne. Ale wracając do meritum, po długiej wewnętrznej walce drugiego dziecka nie zaszczepiłam! Dziecko nie choruje, nie ma alergii, bawi się z innymi dziećmi, chodzi do przedszkola, ma kontakt ze starszym bratem, który chodzi do szkoły, i nie mamy w domu festiwalu infekcji. Syn skończył dwa lata i nie brał antybiotyku, a domowa medycyna w zupełności wystarcza na katarki. Uważam, że to była świetna decyzja, pomimo że nie dostaliśmy bilansu dwulatka i za każdym razem jesteśmy przekonywani o konieczności zaszczepienia. Niesamowite są panie w przychodniach, które mówią, żeby koniecznie skorzystać ze szczepienia na pneumokoki czy meningokoki, bo miasto za nie płaci. Pytam wtedy taką panią, czy ona wie, że w swojej naturalnej florze bakteryjnej ma zarówno pneumo-, jak i meningokoki? I czy wie, że jak wyeliminuje te bakterie, to zburzy naturalny balans, a natura nieznosząca pustki wstawi tam zapewne coś nowego, zmutowanego, być może odpornego na antybiotyki? Pytam więc, po co psuć? Najczęściej nie dostaję żadnej odpowiedzi. Jeszcze więcej emocji, zwłaszcza wśród lekarzy, budzi pytanie o to, jak długo ważne są szczepienia, tzn. jak długo we krwi utrzymuje się poziom przeciwciał. To jest 10 lat, tak więc my wszyscy wyszczepieni dorośli niczym się nie różnimy od tych nieszczepionych dzieci! Zastanawiać się można, więc po co to wszystko, po co ta cała demagogia, o co chodzi? Chodzi o zapewnienie klientów dla przemysłu farmaceutycznego, czyli o pieniądze. Zacytuję mocne zdanie z wypowiedzi z sejmowej debaty o szczepieniach: „Zwalczyliśmy choroby zakaźne, ale mamy lawinę chorób przewlekłych i tsunami alergii”. Chorujące dzieci to w przyszłości dorośli ze schorzeniami skóry, dróg oddechowych itd., którzy będą potrzebować leków. Jako podsumowanie tego, co powiedziałam, chciałabym przytoczyć przykład szczepionki przeciw HPV, mającej zabezpieczać przeciwko rakowi szyjki macicy. Szczepionka ta wywołuje tak wiele powikłań z drgawkami, padaczką, zaburzeniami snu i koncentracji włącznie, że w Danii, Belgii, Niemczech otwierane są ośrodki dla dziewczynek, które ucierpiały z powodu jej podania. W Polsce został nawet pokazany w publicznej telewizji reportaż na ten temat, ale szczepionka ta została również włączona do obowiązkowego kalendarza szczepień…

Matylda Szalaty – biotechnolog, były pracownik Polskiej Akademii Nauk, funkcjonariusz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i przede wszystkim matka dwójki dzieci.

Nie dla nieetycznych szczepionek (z wykorzystaniem ciał abortowanych dzieci)

Szanowni Państwo,

otrzymaliśmy bardzo wiele wiadomości z prośbą o zajęcie się tematem nieetycznych szczepionek. Dziękujemy za każdy kontakt z nami i troskę o tę ważną sprawę.

Rzeczywiście, trudno w to uwierzyć, ale ciągle stosuje się w Polsce obowiązkowe szczepionki wyprodukowane z użyciem ciał dzieci, które zmarły przez aborcję. Zachęcam do zapoznania się z tematem i podpisania petycji:

http://www.citizengo.org/pl/lf/33093-petycja-o-etyczne-szczepionki

Preparaty wytworzone w oparciu o komórki pochodzące z ciał abortowanych dzieci zawierają linie komórkowe MRC-5 i WI-38. Chodzi o potrójnie skojarzoną szczepionkę przeciwko śwince, różyczce i odrze, stosowaną w 13-tym miesiącu i dziesiątym roku życia dziecka (Priorix lub MMR II).

Wielu rodziców prosiło o wprowadzenie etycznych szczepionek w ostatnich latach i dlatego bardzo cieszy fakt, że od 01.04.2016 roku, z Programu Szczepień Ochronnych w Polsce zniknie nieetyczna szczepionka OPV produkowana w oparciu o linię komórkową MRC-5 i zastąpiona zostanie jej etycznym odpowiednikiem – szczepionką IPV. W petycji dziękujemy również Panu Ministrowi za tę decyzję. Jest ona jednocześnie motywacją do dalszego działania i walki o to, aby wszystkie nieetyczne szczepionki dot. realnych i groźnych chorób, zostały zastały zastąpione etycznymi odpowiednikami.

Wiadomo, że istnieje instytucja wytwarzająca m.in. etyczny odpowiednik szczepionki przeciwko różyczce, japoński The Kitasato Institute i że mogłaby ona stanowić alternatywę dla rodziców stojących przed obowiązkiem zaszczepienia swojego dziecka w 13-tym miesiącu i 10 roku życia szczepionką Priorix lub MMR II.

W niniejszej petycji nie występujemy przeciwko szczepionkom, bo zakładamy, że pełnią one ważną rolę w zapobieganiu wielu chorobom, lecz sprzeciwiamy się tym z nich, które powstają z wykorzystaniem ciał dzieci ginących w aborcji.

Zachęcam Państwa do podpisania petycji oraz do podzielenia się wiadomością z Państwa przyjaciółmi i znajomymi.

http://www.citizengo.org/pl/lf/33093-petycja-o-etyczne-szczepionki

Niniejsza petycja odnosi się tylko do jednego aspektu związanego z etyką w szczepieniach i nie wykluczam, że w niedługim czasie zajmiemy się innymi tematami na tym polu. Raz jeszcze zachęcam do podpisów i dziękuję za Państwa zaangażowanie.

Z wyrazami szacunku i pozdrowieniami,

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk

Dyrektor Kampanii CitizenGO Polska

Więcej przymusowych szczepień? Skoro jest ryzyko, musi być wybór!

Kolejna, bardzo ważna petycja do podpisania!

Kliknij tutaj, żeby podpisać!

Autorką petycji i wszystkich komentarzy jest Justyna Socha z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP.

Czy Polska stanie się jedynym krajem gdzie kontrowersyjna szczepionka przeciw HPV będzie obowiązkowa?

Skoro jest ryzyko, musi być wybór.

Prosimy o dalsze propagowanie petycji.

Za głosowało 406 posłów, przeciw 25. Dobrze zapamiętajcie ich nazwiska, wybory już blisko!

Przeciwko przyjęciu ustawy o rozszerzeniu przymusu szczepień głosowało 25 posłów

Przeciwko głosowali:
PO
Mirosława Nykiel
Agnieszka Pomaska
Irena Tomaszak-Zesiuk

PiS
Waldemar Andzel
Marek Ast
Andrzej Bętkowski
Przemysław Czarnecki
Józefa Hrynkiewicz
Mariusz Jędrysek
Lech Kołakowski
Adam Lipiński
Marek Łatas
Jacek Osuch
Dariusz Seliga
Maria Zuba

PSL
Henryk Smolarz
Piotr Walkowski

SLD
Tomasz Garbowski
Dariusz Joński

ZP
Arkadiusz Mularczyk
Andrzej Romanek
Jan Ziobro
Kazimierz Ziobro
Jacek Żalek

BC
Grzegorz Napieralski

—————————————————

Rząd korzystając z wakacji, forsuje przepisy, które pozwolą na nieograniczone finansowanie i rozszerzanie listy szczepień obowiązkowych. Masz prawo podjąć suwerenną i świadomą decyzję czy, czym, kiedy i jak będzie szczepione Twoje dziecko, Ty i członkowie rodziny. Masz prawo do godnego leczenia.

Adresat:
Komisja Zdrowia Senatu RP, Premier RP i Prezydent RP, Parlamentarzyści oraz Prezydent Elekt
kz@senat.gov.pl

Rząd korzystając z wakacji, forsuje przepisy, które pozwolą na nieograniczone finansowanie i rozszerzanie listy szczepień obowiązkowych. Finansowanie przejmie znany z niegospodarności i ograniczania prawa do leczenia – NFZ.

Polska będzie jedynym na świecie krajem, gdzie obowiązkowa będzie kontrowersyjna szczepionka przeciw HPV. Kto za to zapłaci? Pacjenci. A jest to jednocześnie najdroższa ze wszystkich szczepionek, droższa niż wszystkie dotąd stosowane razem wzięte. Jej skuteczność będzie można ocenić dopiero za 30 lat.

W Polsce szczepienia są obowiązkowe, w krajach zachodnich – dobrowolne. W krajach zachodnich istnieją systemy odszkodowań za powikłania poszczepienne – w Polsce nie, mimo obowiązku szczepień. Rocznie rejestruje się tylko 1000 – 1800 niepożądanych odczynów i powikłań poszczepiennych, wypłacono 0 odszkodowań.

NFZ przejmie 86 mln zł, które dotąd Minister Zdrowia przeznaczał na finansowanie wszystkich szczepień refundowanych. Z tego chce finansować stosowane dotąd szczepienia, szczepienia przeciw HPV oraz dwie inne szczepionki. Komu więc zabierze pieniądze na leczenie? Dzieciom chorym na raka? Niepełnosprawnym?

Lobbing firm farmaceutycznych gra ostro. W Polsce jest już niemal więcej aptek niż sklepów spożywczych. Czy dzięki temu nasze społeczeństwo jest zdrowsze?

Istnieje obawa, że forsowane obecnie zmiany prawne zagwarantują, że gdy następnym razem wystąpi „teoretyczna” epidemia świńskiej czy mamuciej grypy, Minister Zdrowia nie będzie miał możliwości odmowy zakupu milionów szczepionek.

Przygotowania trwały kilka lat. Najpierw stworzono kilka medialnych epidemii, aby zastraszyć społeczeństwo i uzasadnić skok na kasę. Co druga reklama w TV – to reklama leku. Taki lobbing kosztuje, ale się opłaca. Budowanie atmosfery agresji i zagrożenia wokół osób sceptycznie patrzących na ilość i jakość substancji wstrzykiwanych małym dzieciom – to również element tej kampanii reklamowej.

Zaangażowano całą prasę, TV, radio, Internet, a nawet polityków w stworzenie wizerunku jednostronnego dobrodziejstwa szczepionek, ukrywając jednocześnie ich drugą, ciemną stronę, powikłania poszczepienne, kalectwo, śmierć. Osoby domagające się bezpieczeństwa szczepień, również lekarzy i naukowców, okrzyknięto antyszczepionkowcami, ciemnogrodem, zbudowano wokół nich atmosferę agresji i wyszydzania.

Jeszcze 50 lat temu, dokładnie tych samych metod używano, reklamując papierosy. Reklamy zachęcające do palenia były wszechobecne, wypowiedzi „niezależnych ekspertów” , zachęcające do kupowania papierosów i palenia pojawiały się we wszystkich mediach. Oficjalnie zaprzeczano ciemniej stronie palenia i możliwej szkodliwości. Palenie na szczęście nie było obowiązkowe.

Firmy farmaceutyczne od lat wypłacają miliardy odszkodowań za powikłania poszczepienne. Ale nie w Polsce. W Polsce mają gwarancję zbytu zabezpieczoną obowiązkowością szczepień, a jednocześnie nie muszą wypłacać żadnych odszkodowań.

Szczepienia są nie tylko obowiązkowe, ale i refundowane. Co oznacza, ze Państwo (czyli podatnicy) przeznacza na ich finansowanie setki milionów złotych rocznie. Im więcej szczepień refundowanych, tym większy zysk koncernów.

Rząd ma ograniczone fundusze, dlatego teraz lobbing naciska na przejęcie finansowania szczepień przez NFZ. Budżet NFZ jest dużo wyższy, niż Ministra Zdrowia. To nic, że przeznaczony na leczenie ubezpieczonych. Łatwość przesuwania środków jest kuszącą możliwością. Finansowanie leczenia trwa krótko, natomiast wstrzykiwanie obowiązkowych szczepionek aż do 19 roku życia dla każdej, zdrowej osoby.

Ilu z nas już teraz płaci z własnej kieszeni za leczenie w razie choroby? Ile dzieci już teraz słyszy wyrok – nie ma możliwości leczenia z powodu braku funduszy? Jak grzyby po deszczu powstają stowarzyszenia i fundacje, które ratują skazanych na śmierć przez NFZ. Jak wielu z podatników dołożyło się do takich chwytających za serce akcji ratowania życia, zastępując w ten sposób urząd, który powinien realizować te zadania?

Leczenie raka w POlsce jest makabrycznie niedofinansowane, stosuje się przestarzałe, nieskuteczne preparaty. NFZ nie finansuje nowoczesnego leczenia, które jest dostępne na zachodzie. Z oferowanych tam około 30 leków, w POlsce dostępne są 2 – bo NFZ nie ma funduszy. Ale na finansowanie drogiej szczepionki przeciw HPV, która niesłusznie jest reklamowana jako szczepionka przeciw rakowi szyjki macicy, bo nie ma gwarancji jej skuteczności – NFZ znajdzie pieniądze.

Czy powierzysz zdrowie swojego dziecka i rodziny firmom farmaceutycznym? Czy ma być kolejną cyfrą w statystyce prowadzonej przez urzędników?

Masz prawo podjąć suwerenną i świadomą decyzję czy, czym, kiedy i jak będzie szczepione Twoje dziecko i członkowie rodziny. Teraz jest przymus, brak informacji o powikłaniach i brak odpowiedzialności za nie.

Oto treść petycji:

Rafał Muchacki
Przewodniczący Komisji Zdrowia
Senat RP

Do wiadomości:

Ewa Kopacz
Prezes Rady Ministrów

Bronisław Komorowski
Prezydent RP

Andrzej Duda
Prezydent Elekt

Szanowny Panie Przewodniczący,

W związku z planami rozszerzenia listy obowiązkowych szczepień bez odpowiedzialności urzędników za podejmowane decyzje i powikłania poszczepienne, oczekujemy od Komisji Zdrowia Senatu RP:

  1. Opracowania nowego systemu identyfikacji, kontroli i leczenia niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP), włącznie z opracowaniem procedur gwarantujących opiekunom prawnym i dorosłym pacjentom pełny udział w tym procesie, zmiany zaczynając od przyjęcia poprawek dot Art. 17 ustawy o chorobach zakaźnych (pełna informacja o powikłaniach i monitorowanie stanu zdrowia).
  2. Utworzenia specjalnego funduszu odszkodowań współfinansowanego przez producentów szczepionek dla osób dotkniętych trwałym uszczerbkiem zdrowia lub utratą bliskich wskutek wystąpienia NOP i powikłań poszczepiennych.
  3. Utworzenia listy biegłych ekspertów – niezależnych od koncernów farmaceutycznych, w tym producentów szczepionek – na potrzeby wydawania opinii niezbędnych w toku spraw sądowych dotyczących powikłań poszczepiennych (z obowiązkiem złożenia oświadczenia o konflikcie interesów).
  4. Zniesienia obowiązku szczepień i wprowadzenia dobrowolności wzorem 16 państw europejskich.

Proponowane w petycji postulaty można wdrożyć do projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (druk 3609).

Pełne uzasadnienie potrzeby oczekiwanych przez nas zmian zostało umieszczone w Raporcie z badania ankietowego „Przyczyny rezygnacji ze szczepień” przeprowadzonego przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP w czerwcu 2015 r. oraz w uzasadnieniu do projektu zmiany Ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, przygotowanego przez nasze Stowarzyszenie.

Palącą potrzebę zmian dotyczących systemu szczepień w Polsce można też uzasadnić przykładem tego, co spotkało rodzinę zmarłego dwa dni po podaniu mu szczepionki przeciw błonicy i tężcowi 18-letniego Tomasza Gaickiego. Ten niepożądany odczyn poszczepienny (NOP) również nie został zarejestrowany, mimo skargi złożonej przez ojca chłopca do stacji sanitarno-epidemiologicznej, a rodzina ma problemy z uzyskaniem obiektywnej opinii biegłych i ustaleniem prawdziwej przyczyny śmierci. Stowarzyszenie otrzymało również zgłoszenia śmierci Kubusia Skalika (NOP po szczepionce BCG), Zuzi Rojek (szczepionej wycofaną później serią szczepionki Euvax) oraz Basi Łuczyńskiej (szczepionej dwa dni przed śmiercią szczepionką Infanrix Hexa). W żadnym z tych przypadków służby medyczne nie biorą pod uwagę wystąpienia niepożądanego odczynu poszczepiennego mimo zaleceń WHO.

Rodzice wypełniając ankietę oraz biorąc udział w akcji „#czerwonakartka” zgłosili nam również m.in. setki następujących przypadków NOP: gorączka, opuchlizna, zaczerwienienie, wielogodzinny nieutulony płacz (zwany przez rodziców krzykiem mózgowym), zaburzenia oddychania, duszności, wysypka, pokrzywka, AZS, alergia, regres rozwoju, mowy, senność i zaburzenia snu, wymioty, biegunka, obniżenie odporności i ciągłe infekcje po każdej kolejnej dawce, drgawki, padaczka, encefalopatia poszczepienna, zapalenie mózgu lub opon mózgowych, wstrząs, apatia, brak reakcji na bodźce, problemy z napięciem mięśniowym, zaburzenia neurologiczne, problemy z koncentracją, nadwrażliwość sensoryczna, nadpobudliwość, utrata przytomności, zapalenia oskrzeli i płuc, bezdech, powikłania po szczepionce BCG, guzy w miejscu wkłucia, duże, długo utrzymujące się odczyny miejscowe, oczopląs, zez, zaburzenia widzenia, bezwład, niedowłady, porażenia, zaburzenia równowagi, bóle i zawroty głowy, zaburzenia pracy serca, zatrzymanie akcji serca, śpiączka, nadciśnienie wewnątrzczaszkowe, krwiaki przymózgowe, wylewy, sepsa, utrata łaknienia oraz odra, świnka, różyczka poszczepienne.

Poprzez całkowicie niewydolny system rejestracji NOP nie można ocenić skutków społecznych i ekonomicznych programu szczepień prowadzonego w Polsce, wieloletnich kosztów terapii i hospitalizacji dzieci z powikłaniami poszczepiennymi, ani kosztów odszkodowań, które skarb państwa powinien wypłacić poszkodowanym rodzinom, ponieważ nakładając przymus administracyjny i zalecając powszechne szczepienia ponosi pełną odpowiedzialność za ich skutki (systemy odszkodowań za powikłania poszczepienne funkcjonują w 13 państwach europejskich i w USA, a kolejny powstaje właśnie w Czechach).

Spełnienie naszych postulatów pomoże zmniejszyć liczbę powikłań poszczepiennych, poprawić ich diagnozowanie i leczenie oraz ustalić pełen bilans korzyści i strat programu szczepień prowadzonego w Polsce, a tym samym zadbać o bezpieczeństwo dzieci i dorosłych pacjentów, którzy mają prawo podjąć suwerenną i świadomą decyzję czy, czym, kiedy i jak będzie szczepione ich dziecko i członkowie rodziny. Teraz jest przymus, brak informacji o powikłaniach i brak odpowiedzialności za nie, a osoby, które powinny bronić praw pacjentów, częstokroć okazują się lobbystami firm farmaceutycznych.

Z poważaniem,

Justyna Socha

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP

Fragment komentarza J.S. pod petycją:

Zignorowano głos prawie 6000 osób, które podpisały naszą petycję. Po godz. 9:00 trzecie czytanie ustawy (ok. 21 w kolejności) i głosowanie, które zakończy prace sejmu nad ustawą. Posłowie potrafią pracować wyjątkowo szybko i uchwalić ustawę błyskawicznie, gdy mają odpowiednią motywację. Mamy nadzieję, że było nią dobro pacjentów… Przed chwilą skończyło się posiedzenie Komisji Zdrowia, gdzie miały być rozpatrywane poprawki ustawy rozszerzającej przymus szczepień o kolejne szczepionki. Nikt jednak nie miał żadnych wątpliwości i nie zgłoszono żadnych poprawek.

(…)

Problem narasta. Już nie da się go zamieść pod dywan. Koniec z narażaniem zdrowia i życia naszych dzieci dla zaspokojenia ambicji koncernów farmaceutycznych i ich lobbystów.

Podsumowanie statystyczne liczby przypadków NOP zgłoszonych przez rodziców szczepionych dzieci podczas akcji #czerwonakartka dla systemu szczepień (nie zgłoszonych przez lekarzy do oficjalnego rejestru prowadzonego przez PZH):

stany zapalne górnych dróg oddechowych – stany ciężkie, atypowe, powtarzające się lub przewlekłe 65
wielogodzinny krzyk, rozdrażnienie i płacz 46
silne azs, silna ogólna reakcja skórna, wysypki 46
biegunka, biegunka z krwią, wymioty, bóle brzucha, przewlekłe infekcje ukł. pokarmowego 38
zaburzenia oddychania, ataki duszności, sinienie, bezdech 33
regres mowy, regres rozwojowy, nieprawidłowe odruchy neurologiczne 33
wysoka gorączka 32
problemy z karmieniem, brak łaknienia 28
nieprawidłowe napięcie mięśniowe, asymetria 24
wiotkość, nadmierna senność, utrata przytomności 24
alergia lub nietolerancja pokarmowa 19
problemy z koncentracją, nadwrażliwość sensoryczna, nadpobudliwość 19
guzy w miejscu wkłucia, duże, długo utrzymujące się odczyny miejscowe 16
powiększenie węzłów chłonnych, ropnie podskórne 16
apatia, brak reakcji na bodźce 12
drgawki niegorączkowe, drżenie kończyn 12
padaczka, encefalopatia poszczepienna, zapalenie mózgu lub opon mózgowych 12
zaburzenia snu 10
astma oskrzelowa 10
krzyk mózgowy 8
oczopląs, zez, zaburzenia widzenia 7
problemy z wątrobą 7
zatrzymanie akcji serca, śpiączka 6
infekcje układu moczowego – przewlekłe, powtarzające się 6
sepsa 6
wodogłowie, krwiaki przymózgowe, wylewy 5
autyzm 5
bezwład, niedowłady, porażenia 4
zaburzenia pracy serca 4
zgon 4
zaburzenia równowagi, bóle i zawroty głowy 3
zaburzenia wzrostu 2
odra, świnka, różyczka poszczepienne 2
nowotwór 2
zakażenia bakteryjne 2
bolesność barku 1
cukrzyca 1
SPPE podostre stwardniające zapalenie mózgu 1
zaburzenia krzepliwości krwi 1

————————————————

NAPISZ DO SENATORÓW:

Szanowna Pani,
Szanowny Panie,

Z uwagą obserwował będę Pański głos w sprawie nowelizacji ustawy o szczepieniach obowiązkowych. Wierzę, że odda go Pan ze szczerym przekonaniem i wiarą, że Pańska decyzja jest suwerenna i służy jedynie dobru obywateli.

Dlatego, po głosowaniu tej ustawy, przez miesiąc zamierzam codziennie informować Polaków o Pańskiej decyzji w tej sprawie: na blogach na forach i wszędzie tam, gdzie możemy jeszcze swobodnie wyrażać nasze poglądy.

Jeśli interesuje Pana moje skromne zdanie, zmuszanie rodziców do szczepienia dzieci budzącymi kontrowersje specyfikami jest według mnie niezgodne z Konstytucją RP i narusza fundamentalne prawa człowieka. Radzę też zapoznać się z medycznymi publikacjami na temat efektywności i skutków ubocznych szczepień – nie tylko przeciw HPV.

Z poważaniem,

Wyślij do:
Senacka Komisja Zdrowia:
biuro@rafalmuchacki.pl; biuro@chybicka.senat.pl; biuro@stanislawgogacz.pl; biuro@senatorczudowska.pl; biuro.rgorecki@gmail.com; senator@helenahatka.pl; s.karczewskibiuro@wp.pl; biuro@kraska.home.pl; senator@leszekpiechota.pl; biuro@smigielski.org;

Adresy e-mail senatorów:
1.
biuro@abgarowicz.info; lukasz@abgarowicz.pl; biuro@annaaksamit.pl; tadeusz@arlukowicz.eu; biuro@bienkowska.senat.pl; biuro@MieczyslawAugustyn.pl; biuro@blaszczyk.senat.pl; biuro@ryszardbonislawski.pl; biurosenatorskie@marekborowski.pl; biuro@grzegorzbierecki.pl; biuro@b-borusewicz.pl; biuro@biurosenatorskie.pl; biuro@chybicka.senat.pl; biuro@cimoszewicz.eu; biuro@chroscikowski.senat.pl; biuro@henrykcioch.pl; senator@czarnobaj.senat.pl; biuro@grzegorzczelej.pl; biuro@senatorczudowska.pl;
2.
biuro@dobkowski.senat.pl; senator@dowhan.pl; jaroslaw@duda.org.pl; biuro@mieczyslaw-gil.pl; witold.gintowt.dziewaltowski@gmail.com; biuro@stanislawgogacz.pl; poczta@stanislawgorczyca.pl; biuro@ryszardgorecki.pl; biuro@grubskimaciej.pl; biuro@piotrgruszczynski.pl; senator@andrzejgrzyb.pl; senator@helenahatka.pl; senator@hodorowicz.pl; biuro@iwan.senat.pl; jmj@jmjackowski.pl; biurojmj@gmail.com; kazimierz.jaworski@polskichleb.pl; kazimierzjaworski@o2.pl; jurcewicz@neostrada.pl; s.karczewski@wp.pl; s.karczewskibiuro@wp.pl; biuro.kilian@wp.pl; biuro@kazimierzkleina.pl; biuro@klich.pl; biuro@maciejklima.pl; ryszard@knosala.com;
3.
andrzej@kobiak.bydoszcz.pl; dyrektor@stanislawkogut.pl; senator.koc@gmail.com; biuro@marek-konopka.pl; kontakt@tadeuszkopec.pl; biuro@kraska.home.pl; sekretariat@jaroslawlasecki.pl; filipl@wp.pl; robert.mam@interia.pl; b.senatorskie@wp.pl; andrzejmatusiewicz@poczta.onet.pl; zbigniewmeres@o2.pl; biurosenatora@janmichalski.eu; senator@mozdzanowska.pl; biuro@niewiarowski.pl; biuro@misiolek.senat.pl; biuro@obrycki.senat.pl; biuro@obremski.senat.pl; dyrektor@pajakandrzej.pl;
4.
sekretariat@panczyk.senat.pl; andrzej@andrzejperson.eu; pek.biuro@gmail.com; senator@leszekpiechota.pl; biuro@jadwigarotnicka.pl; janusz@sepiol.pl; biuro@skurkiewicz.pl; a@szewinski.senat.pl; biuro.senatorskie@kazimierzwiatr.pl; biuro@wittbrodt.pl; biurorawa@interia.pl; biuro@wojtczak.info; jan.wyrowinski@gazeta.pl; szajac@wp.pl; biuro@zdzieblo.pl; biuro@zientarski.pl; biuro@slawomirpreiss.pl; biuro@ortyl.senat.pl;
5.
senator@bohdanpaszkowski.pl; zbigniewmeres@o2.pl; biurosenatora@janmichalski.eu; antoni@motyczka.pl; senator@mozdzanowska.pl; biuro@kazimierzkleina.pl; senatorhatka@wp.pl; poczta@stanislawgorczyca.pl; biuro.senatorskie@hotmail.com; biuro@cimoszewicz.eu; stanislaw.lamczyk@sejm.pl; senator@jozefzajac.pl; biurosenatorskie@witoldsitarz.pl; krzysztof@krzysztof-slon.pl; senator@sztark.senat.pl; biuro@smigielski.org; biuro@piotrwach.org.pl; jozef.pinior@ue.wroc.pl;
6.
biuro@aleksanderpociej.pl; senator@sewerynski.pl; biuro@andrzejowczarek.pl; jwl@jaroslawlasecki.pl; robert.mam@interia.pl; biuro@andrzejmatusiewicz.eu; biuro@rafalmuchacki.pl; biuro@niewiarowski.pl; biuro.kilian@wp.pl; andrzej@kobiak.pl; biuro@marek-konopka.pl; kopect@neostrada.pl; senator.gorski@neostrada.pl; hodorowi@chemia.uj.edu.pl; biuro@kazimierzkutz.pl; biuro@chybicka.senat.pl; biuro@bienkowska.senat.pl; biuroposelskie@borowski.pl; anna.aksamit@op.pl;
7.
s.karczewskibiuro@wp.pl; marek@rocki.pl; rulewski@janrulewski.pl; biuro@grubskimaciej.pl; senator@marianposlednik.pl; biuro@slawomirpreiss.pl; biuro@zdzislawpupa.pl; marek@rocki.pl; rulewski@janrulewski.pl; biurorusiecki@tlen.pl; janusz@sepiol.pl; biuro@sewerynski.pl; biurosenatorskie@witoldsitarz.pl; biuro@skurkiewicz.pl; w.skurkiewicz@wp.pl; kslon@op.pl; a@szewinski.senat.pl; biuro@szewinski.senat.pl; senator@sztark.senat.pl; biuro@smigielski.org; biuro_senator_swieykowski@wp.pl; biuro@piotrwach.org.pl;
8.
biuro.senatorskie@kazimierzwiatr.pl; biuro@wittbrodt.pl; biurorawa@interia.pl; jan.wyrowinski@gazeta.pl; danuta.rak@interia.pl; szajac@wp.pl; iwonatrawinska@gmail.com; biuro@zdzieblo.pl; biuro@zientarski.pl; biuro@marekziolkowski.pl; biuro@jadwigarotnicka.pl; biuro@wojtczak.info