Z newslettera Jerzego Zięby

Oficjalne dane, które obiegają internet…

Przyjrzyjmy się temu :

23,5 tys. razy rodzice odmówili zaszczepienia dzieci w I połowie 2017 r. To o 10 proc. więcej niż w całym 2016 r. – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Jeżeli takie tempo się utrzyma, za sześć lat nie będziemy chronieni przed epidemią.[…]

Epidemią CZEGO???? Może tu chodzi o BRAK epidemii, kiedy tylu szczepionek nie wpychano w dzieci np. 30 czy 50 lat temu? „PRZECHODZIŁO SIĘ ODRĘ”… masowo… całymi klasami? Nic się nie działo, bo… Mama wiedziała co wtedy zrobić!!!! Zapomniano o tym? Amnezja jakaś???

[…Głównym powodem odmów jest brak wiary w skuteczność szczepień lub wręcz przeświadczenie o ich szkodliwości.[…]

Głównym powodem jest WIEDZA, a nie jej brak czy też wiara. Wielu pediatrów jest np. przeświadczonych, że w ampułce ze szczepionką jest TYLKO atenuowany wirus i… nic więcej!!! To mi powiedziała Pani Profesor PEDIATRII!!!! Rodzice często wiedzą więcej o szczepionce niż lekarz… to jej słowa.

Co więcej… innym powodem jest MASOWE występowanie skutków ubocznych!!!! Najczęściej nie są one rejestrowane, ludzie to jednak WIDZĄ!!!

[…] Cytowany przez gazetę b. konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii prof. Andrzej Zieliński podkreśla, że choć nie spadliśmy jeszcze poniżej progu wyszczepialności, który chroni całą populację przed powrotem zakaźnych chorób, to zmierzamy w tym kierunku. […]

Ta tzw. „odporność stada” już dawno poszła do lamusa… powinna tam trafić razem z panem profesorem”

[…] Specjalista dodaje, że jeśli udział zaszczepionych z obecnych 95 proc. ogółu spadnie do 80-85 proc., to wirusy i bakterie będą się swobodnie rozprzestrzeniać.[…]

A czy specjalista nie wie, że te wirusy i bakterie są ZAWSZE w środowisku??? To się NIE ZMIENIA!!! Nasza odporność się zmienia!!!

[…] Z kolei dr Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie szczepień z Centrum Medycyny Zapobiegawczej i Rehabilitacji,[…]

oraz „ekspert” od witaminy C LEWOSKRĘTNEJ!!!  🙂

[…] ostrzega, że jeśli liczba odmów szczepień wyniesie 100 tys. rocznie, to wzrośnie prawdopodobieństwo, że niezaszczepione dzieci spotkają się w szkole czy przedszkolu, a to oznacza poważne ryzyko wybuchu epidemii chorób zakaźnych [….]

Zgodnie z tym artykułem w 2017 r. liczba ta osiągnie niemal 50 000. W sumie od 2002 r do 2017 wyniesie to około 130 000 dzieci, które nie zostały zaszczepione.

Zgodnie z powszechnie uprawianą propagandą dzieci te powinny już nie żyć. Przecież to już mija 15 lat, a dzieci te z tego co nam wiadomo żyją i rozwijają się bardzo dobrze. Mało tego, rodzice takich dzieci całkowicie nie szczepionych publicznie zgłaszają, że dzieci im bardzo mało chorują, są bardziej odporne niż ich koledzy czy koleżanki, którzy zaszczepili byli.

Tak jak masowo zgłaszane są doniesienia dotyczące niepożądanych odczynów poszczepiennych, tak w tym przypadku jest zupełny brak zgłoszeń rodziców lub lekarzy, że dziecko ze względu na brak szczepień straszliwie zachorowało albo zmarło. Gdyby w Polsce pojawiło się chociaż kilka takich przypadków, nagłośnione byłoby to we wszystkich mediach, które tę „kość” obgryzałyby przez następne kilka tygodni. Wiadomość taka poprzez tzw. mediach głównego nurtu dotarłaby pod każdą polską „strzechę”.

Co więcej, ponieważ wiele rodzin nie szczepi swoich dzieci, jakoś nie słychać o wybuchu epidemii chorób zakaźnych w tych rodzinach, co przewidują zawsze wszelkiego rodzaju eksperci od szczepionek. Zachodzi pytanie czy w takim razie szczepionki są potrzebne? Praktyka życiowa dotycząca 130 000 dzieci wskazuje, że chyba nie.

[…] Według „DGP” […] . Najlepiej jest na Podkarpaciu i terenach wschodnich.[…]

TAK JEST!!! Bo…

  1. Na Podkarpaciu średnia życia jest NAJDŁUŻSZA w całej Polsce
  2. Na Podkarpaciu jest NAJMNIEJSZA liczba lekarzy na głowę  🙂
  3. Mieszka tu Jerzy Zięba  😉  😉  😉  😉  🙂  🙂

To nie Justyna Socha oskarżyła dr Pawła Grzesiowskiego, lecz on ją, durne presstytutki!

Dogorywająca Wyborcza, nie mogąc ścierpieć przegranej swojego człowieka, próbuje wykręcać kota ogonem, sugerując kłamliwie w tytule wiadomości, że Justyna Socha z „antyszczepionkowego” Stowarzyszenia Stop NOP oskarżyła „eksperta” od szczepień, ale sąd stanął po jego stronie i sprawę umorzył.

Oskarżyła eksperta o zmowę z koncernami farmaceutycznymi. Sąd umorzył sprawę.

W rzeczywistości było dokładnie odwrotnie: to „ekspert” (który w czasie pełnienia funkcji Sekretarza Pediatrycznego Zespołu Ekspertów ds. Programu Szczepień Ochronnych jako wykładowca otrzymał opłaty za wykłady, warsztaty i spotkania naukowe od Baxter, GSK, Novartis, MSD, Aventis Pasteur, Pfizer, Wyeth i Solvay) bezpodstawnie oskarżył Justynę Sochę o zniesławienie. Owym zniesławieniem miała być petycja do Premier Beaty Szydło o oczyszczenia polskiej administracji publicznej z osób działających w konflikcie interesów:

W obronie lekarzy poddawanych represjom ze strony korporacji lekarskich oraz w imię szczególnej ochrony wszystkich pacjentów w Polsce, szczególnie dzieci, domagamy się oczyszczenia polskiej administracji publicznej z osób działających w konflikcie interesów, piastujących ważne stanowiska publiczne.

Obecna sytuacja wymaga natychmiastowej interwencji, aby skutecznie i trwale zażegnać problem działalności funkcjonariuszy publicznych na rzecz różnego rodzaju biznesów, kosztem praw i majątku obywateli w szczególności w zakresie zdrowia publicznego. Sytuacja taka jest skandaliczna i ma kolosalne znaczenie dla bezpieczeństwa obywateli naszego kraju.

Osoby takie mają szerokie pole do narzucania obywatelom obowiązków realizujących interesy branży przez którą są finansowani, oraz posiadają narzędzia do niszczenia ludzi, którzy występują w interesie obywateli sprzecznym z interesami branży (np. represjami zagrożeni są lekarze realizujący prawa pacjenta – korporacje lekarskie prowadzą postępowania przeciw nim w odpowiedzi na apele ekspertów pracujących na rzecz koncernów farmacetuycznych).

STOP lobbystom koncernów farmaceutycznych w administracji publicznej

Petycję jeszcze można podpisywać, kto tego do tej pory nie zrobił może jeszcze to uczynić. W petycji wymienieni są wszyscy pozostali „eksperci” od szczepień pozostający w jawnym konflikcie interesów, co nie jest tolerowane chyba w żadnym kraju europejskim poza Polską.

Z punktu widzenia zwykłego poczucia sprawiedliwości dr Grzesiowski był skazany na oczywistą i nieuchronną przegraną, ale w Polsce rzeczy oczywiste nie muszą być wcale oczywiste i dlatego zarówno Justyna Socha jak i popierający ją rodzice wpadli w lekką panikę. Jednak sąd, na szczęście dla praworządności, wydał sprawiedliwy wyrok.

Będąc na miejscu dr Grzesiowskiego nie podjęłabym ryzyka procesowania się o niesłuszną sprawę. Udając się do sądu i informując o tym media nagłośnił problem, czym sprawił, że jego kompromitacja odbyła się w świetle fleszy. Ciekawa jestem, czy zamierza brnąć w to dalej składając apelację, którą (jeśli jest w tym kraju sprawiedliwość) również przegra?

Przy okazji niektóre mendia (na przykład naTemat) skompromitowały się wraz z nim, ogłaszając przedwcześnie, że „antyszczepionkowcy się doigrali”. Redaktor Anna Kaczmarek powinna wejść pod stół i staropolskim zwyczajem odszczekać kłamstwa, które napisała. Po stronie „eksperta” nie stanął prawie nikt, z wyjątkiem dilerów dragów, co chyba nikogo nie dziwi.