Z newslettera Jerzego Zięby

Oficjalne dane, które obiegają internet…

Przyjrzyjmy się temu :

23,5 tys. razy rodzice odmówili zaszczepienia dzieci w I połowie 2017 r. To o 10 proc. więcej niż w całym 2016 r. – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Jeżeli takie tempo się utrzyma, za sześć lat nie będziemy chronieni przed epidemią.[…]

Epidemią CZEGO???? Może tu chodzi o BRAK epidemii, kiedy tylu szczepionek nie wpychano w dzieci np. 30 czy 50 lat temu? „PRZECHODZIŁO SIĘ ODRĘ”… masowo… całymi klasami? Nic się nie działo, bo… Mama wiedziała co wtedy zrobić!!!! Zapomniano o tym? Amnezja jakaś???

[…Głównym powodem odmów jest brak wiary w skuteczność szczepień lub wręcz przeświadczenie o ich szkodliwości.[…]

Głównym powodem jest WIEDZA, a nie jej brak czy też wiara. Wielu pediatrów jest np. przeświadczonych, że w ampułce ze szczepionką jest TYLKO atenuowany wirus i… nic więcej!!! To mi powiedziała Pani Profesor PEDIATRII!!!! Rodzice często wiedzą więcej o szczepionce niż lekarz… to jej słowa.

Co więcej… innym powodem jest MASOWE występowanie skutków ubocznych!!!! Najczęściej nie są one rejestrowane, ludzie to jednak WIDZĄ!!!

[…] Cytowany przez gazetę b. konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii prof. Andrzej Zieliński podkreśla, że choć nie spadliśmy jeszcze poniżej progu wyszczepialności, który chroni całą populację przed powrotem zakaźnych chorób, to zmierzamy w tym kierunku. […]

Ta tzw. „odporność stada” już dawno poszła do lamusa… powinna tam trafić razem z panem profesorem”

[…] Specjalista dodaje, że jeśli udział zaszczepionych z obecnych 95 proc. ogółu spadnie do 80-85 proc., to wirusy i bakterie będą się swobodnie rozprzestrzeniać.[…]

A czy specjalista nie wie, że te wirusy i bakterie są ZAWSZE w środowisku??? To się NIE ZMIENIA!!! Nasza odporność się zmienia!!!

[…] Z kolei dr Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie szczepień z Centrum Medycyny Zapobiegawczej i Rehabilitacji,[…]

oraz „ekspert” od witaminy C LEWOSKRĘTNEJ!!!  🙂

[…] ostrzega, że jeśli liczba odmów szczepień wyniesie 100 tys. rocznie, to wzrośnie prawdopodobieństwo, że niezaszczepione dzieci spotkają się w szkole czy przedszkolu, a to oznacza poważne ryzyko wybuchu epidemii chorób zakaźnych [….]

Zgodnie z tym artykułem w 2017 r. liczba ta osiągnie niemal 50 000. W sumie od 2002 r do 2017 wyniesie to około 130 000 dzieci, które nie zostały zaszczepione.

Zgodnie z powszechnie uprawianą propagandą dzieci te powinny już nie żyć. Przecież to już mija 15 lat, a dzieci te z tego co nam wiadomo żyją i rozwijają się bardzo dobrze. Mało tego, rodzice takich dzieci całkowicie nie szczepionych publicznie zgłaszają, że dzieci im bardzo mało chorują, są bardziej odporne niż ich koledzy czy koleżanki, którzy zaszczepili byli.

Tak jak masowo zgłaszane są doniesienia dotyczące niepożądanych odczynów poszczepiennych, tak w tym przypadku jest zupełny brak zgłoszeń rodziców lub lekarzy, że dziecko ze względu na brak szczepień straszliwie zachorowało albo zmarło. Gdyby w Polsce pojawiło się chociaż kilka takich przypadków, nagłośnione byłoby to we wszystkich mediach, które tę „kość” obgryzałyby przez następne kilka tygodni. Wiadomość taka poprzez tzw. mediach głównego nurtu dotarłaby pod każdą polską „strzechę”.

Co więcej, ponieważ wiele rodzin nie szczepi swoich dzieci, jakoś nie słychać o wybuchu epidemii chorób zakaźnych w tych rodzinach, co przewidują zawsze wszelkiego rodzaju eksperci od szczepionek. Zachodzi pytanie czy w takim razie szczepionki są potrzebne? Praktyka życiowa dotycząca 130 000 dzieci wskazuje, że chyba nie.

[…] Według „DGP” […] . Najlepiej jest na Podkarpaciu i terenach wschodnich.[…]

TAK JEST!!! Bo…

  1. Na Podkarpaciu średnia życia jest NAJDŁUŻSZA w całej Polsce
  2. Na Podkarpaciu jest NAJMNIEJSZA liczba lekarzy na głowę  🙂
  3. Mieszka tu Jerzy Zięba  😉  😉  😉  😉  🙂  🙂

Obowiązkowe Szczepienia dla Dorosłych!

A teraz bez względu na to, czy wierzysz w szczepionki, czy nie – jak wrócisz do swoich podręczników z historii, to zobaczysz, co się dzieje, kiedy podarowuje się rządowi tak dużo władzy. Być może kochasz nasz rząd w chwili obecnej, może nadal uważasz, że to jest najwspanialszy kraj na ziemi, ale czy zawsze tak będzie? Nigdy nie wolno nam oddawać tak wiele kontroli naszemu rządowi. Musimy zawsze pozostawać, jako konsumenci, przy kontroli nad produktami, które są nam wstrzykiwane, oraz naszym dzieciom. My jesteśmy następni w kolejce. Nasze dzieci są początkiem, potem będą dorośli, a obecne wybory o tym zadecydują, mogę wam to zagwarantować. Jeśli zagłosujecie na pracowników federalnych, którzy są wspierani przez przemysł farmaceutyczny, to oni mają jeden plan w głowie – obowiazek szczepień dla nas wszystkich. Jest 300 szczepionek w przygotowaniu, o których jeszcze nigdy nie słyszałeś, a oni nie zarabiają już na lekach, ich przyszłość jest pokładana w szczepionkach dla ciebie.

Takie krótkie pytanie przed wyjściem, ilu dorosłych w tym pokoju doszczepiało się w ciągu ostatnich dziesięciu lat? Ilu tego nie robiło? W porządku. Kiedy oni mówią „odporność stada” -to WY jesteście problemem. Odporność stada oznacza, że to WY BĘDZIECIE SZCZEPIENI. Te 3% dzieci nie doprowadzi nas do ich urojonego „stada” – to WY zrobicie. Więc kiedy mówią o odporności stada w CNN, chcę abyście usłyszeli, „SZCZEPIONKI OBOWIĄZKOWE DLA MNIE” i zdecydowali , czy uważacie, że jesteście wystarczająco zdrowi i czy potrzebujecie ich do przeżycia, a jeśli uważacie, że nie potrzebujecie szczepionki, aby przetrwać przez resztę swojego życia, to dołączcie do nas i powstańcie do walki o suwerenność własnego ciała! Teraz jest ten właściwy czas.

Histeria „ODROWA” w wykonaniu znachorów. „Rewelacje p.prof. mgr W.Guta”

Dr Jerzy Jaśkowski

pamiętaj: zdrowie jest zawsze sprawą indywidualną.
Publiczne są domy zwane burdelami.

Jak Państwo wiecie, w Polsce obowiązują jakieś ustawy i przepisy, przynajmniej teoretycznie,. Takimi ustawami regulowana jest sprawa leczenia ludzi. Wszelkie problemy wynikające z kontaktów lekarz pacjent oraz sprawy leczenia reguluje ustawa z dnia 5 grudnia 1996 roku.
Odpowiednie przepisy mówią wprost:
Art. 2. 1. Wykonywanie zawodu lekarza polega na udzielaniu przez osobę posiadającą wymagane kwalifikacje, potwierdzone odpowiednimi dokumentami, świadczeń zdrowotnych, w szczególności: badaniu stanu zdrowia, rozpoznawaniu chorób i zapobieganiu im, leczeniu i rehabilitacji chorych, udzielaniu porad lekarskich, a także wydawaniu opinii i orzeczeń lekarskich.

 Dyplom lekarza wydany przez polską szkołę wyższą potwierdzający ukończenie co najmniej sześcioletnich studiów na kierunku lekarskim, obejmujących co najmniej 5500 godzin dydaktycznych zajeć teoretycznych i praktycznych, w tym dwusemestralne praktyczne nauczanie w dziedzinach klinicznych na 6. roku studiów,
Wszystko to znajduje sie w Dz.U. 1997 Nr 28 poz. 152 USTAWA .
Innymi słowy, każdy, kto nie mieści się w tej ustawie jest znachorem. Wg definicji:
Znachor – osoba prowadząca praktykę medyczną lub paramedyczną bez oficjalnych kwalifikacji.

Dawniej znachorem nazywano ulicznego sprzedawcę rzekomych „leków”.

Wracając do sprawy odry. Jak można się przekonać, w każdym wydaniu mass mediów głównego nurtu dezinformacji znajdujemy artykuły i wypowiedzi,  straszące odrą i wręcz wymuszające szczepienia pod karą wysokich mandatów. Nie da się ukryć, że jedynym celem takiej zmasowanej kampanii jest chęć wzrostu sprzedaży szczepionek poprzez wywołanie strachu.

Ostatnio na scenie pojawiła się nowa postać p.prof mgr Włodzimierza Guta, pracownika PZH. Czyli osoby żyjącej z naszych, podatnika, pieniędzy.

Wydawałoby się, że urzędnik państwowy posiada co najmniej elementarną wiedzę w zakresie w którym się wypowiada. Nadal jest więc tak, jak w „komunizmie”, że na urzędy państwowe wymagana jest chęć szczera ….. Niestety, ten pan opowiada takie banialuki, że słuchać hadko. W związku z brakiem reakcji tzw. towarzystw naukowych na te dyrdymały, pokrótce podam parę podręcznikowych faktów na temat odry. Fakty te są znane nawet absolwentom średnich szkół medycznych. Od razu we właściwym proporcjach pokazuje to poziom pracowników PZH.

Przypomnę, co na temat choroby  zwanej odra – podają podręczniki medyczne.

Odra leczenie: Izolacja, leczenie wtórnych zakażeń bakteryjnych. Tyle możemy znaleźć w Podręczniku Oxfordzkim 1992.

Odra: leczenie objawowe, leki przeciwgorączkowe i uśmierzające kaszel. Właściwe pielęgnowanie, wietrzenie pokoju,  nieprzegrzewanie dzieci – Podręcznik dla średnich szkół medycznych. Państwowe Wydawnictwa Lekarskie 1998.

Odra: nie ma leczenia swoistego. W odrze niepowikłanej stosuje się leczenie objawowe. Źródła jaskrawego światłą powinny być przyćmione z powodu światłowstrętu. Podaje się leki przeciwgorączkowe i uśmierzające kaszel
. Podręcznik: choroby pasożytnicze i zakaźne. Państwowe Wydawnictwa Lekarskie 1996.

Czyli jak to z odrą wygląda od strony medycznej możecie się Państwo sami przekonać na podstawie cytatów z wymienionych podręczników. Cała reszta gazetowej wiedzy  przedstawianej przez mass media to tylko i wyłącznie chęć straszenia.

Powikłania : W krajach o wysokiej stopie życiowej choroba kończy się całkowitym wyzdrowieniem. Kraje o niskiej stopie życiowej to kraje afrykańskie.

To jest elementarna wiedza medyczna. Znachora ona nie obowiązuje, może pleść co mu ślina na język przyniesie.

Sprawdziłem w Okręgowej Izbie Lekarskiej, w Naczelnej Izbie Lekarskiej, znajomi szukali nawet na portalach takich jak http://www.znanylekarz pl.  Nie znają tam lekarza o nazwisku Włodzimierz Gut. Jeżeli źle szukaliśmy to przepraszamy i prosimy o sprostowanie na stronie PZH, a także  podanie uczelni, które skończyli dani pracownicy. A tego nie ma!!! Dziwne?

Zdziwienie budzi także fakt, że dziennikarze zapraszają do studia znachorów. Dziwi również to, że wymiar sprawiedliwości nie interesuje się takimi sprawami. Uczciwie powinno się bowiem podawać wykształcenie i szkołę, którą skończył taki osobnik, zaznaczając, że nie jest lekarzem. Nie wspominając o tym, że taki dziennikarz powinien udać się do biblioteki i zapoznać z tematem o którym chce dyskutować. Zapamiętanie pół kartki papieru nie powinno stanowić problemu. Nie należy się także dziwić, że p. Michalkiewicz nazywa takich dziennikami wydmuszkami.

Jeżeli p.prof……..Gut jest pracownikiem PZH to powinien znać przynajmniej minimum informacji epidemiologicznej odry w Polsce opracowywanej przez instytucję,  w której pracuje, na przykład  prace prof. Magdzika.

Poniżej przytaczam oficjalne dane zachorowalności na odrę. Pierwsze próby wprowadzenia szczepień przeciwko odrze rozpoczęto w 1972 roku, ale zostały zbojkotowane przez lekarzy. Lekarze po prostu jeszcze samodzielnie myśleli i widzieli więcej złego w szczepionkach aniżeli w chorobie. Po próbie wprowadzenia przymusu szczepień w  1972/1973 roku zachorowało aż 196 109 dzieci, a zmarło 109. Bojkot szczepień przez lekarzy spowodował, że w następnym roku zachorowało prawie 3 razy mniej dzieci!

W 1974 roku  zachorowało na odrę 70 857 dzieci, a zamarło 27

Po wprowadzeniu  administracyjnego przymusu szczepień w 1975 roku, po trzech latach przygotowań w postaci nacisków i prania mózgów, w 1975 roku zanotowano gwałtowny wzrost zachorowań.

W 1975 roku zachorowało bowiem aż 146 930 dzieci a zmarło 61 dzieci.

Takie są skutki głupoty w wykonaniu wakcynologów. I mimo takich przekonywujących dowodów, nadal stosowano przymus szczepień przeciwko odrze.

Akcja przygotowawcza do przymusu szczepień trwała 3 lata i w 1975  wprowadzono przymus szczepień wszystkich dzieci przeciwko odrze. Od następnego roku do dnia dzisiejszego wyszczepialność notuje się na poziomie 98%, a wiec powyżej tzw. limitu odporności stada, podanego przez wakcynologów. Innymi słowy,  wg twierdzeń wakcynologów społeczeństwo powinno być odporne, a jest dokładnie odwrotnie.

I tak w 1977 roku zachorowało na odrę 44040 dzieci  i zmarło 22
w 1978  zachorowało 84073,  a zmarło  37 dzieci,
w 1982 zachorowało 7620,  zmarło 2 dzieci,
w 1984   zachorowało 54 403,  zmarło 16 dzieci [nowy rodzaj szczepionki?],
w 1989 zachorowało 7225,  ani jedno dziecko nie zmarło,
w 1990 zachorowało 56 471,   zmarło 12 [nowy rodzaj szczepionki?],
w 1992 roku zachorowało 3695 dzieci, zgonów nie zanotowano
w 2006 r.  zachorowało  120
w 2007 r.  zachorowało  140
w  2008 r.  zachorowało  100
w  2009 r.  zachorowało  115
w  2010 r.  zachorowało    13
w  2011 r.  zachorowało    38
w  2012 r.  zachorowało    70

I co my widzimy, ? „Nasz” wybitny specjalista nic o tej statystyce nie wie. Ani w latach 80 ani w 90 -ych nie wygłaszał płomiennych mów o zagrożeniu odrą. Cały państwowy zakład PZH ani na chwilę nie zająknął się o epidemii

Innymi słowy, zachorowanie ponad 80 000 dzieci to jest sytuacja normalna a zachorowanie kilkudziesięciu to epidemia.

Musisz sam sobie odpowiedzieć na to pytanie, Szanowny Czytelniku, czym kieruje się p.prof. mgr W.Gut

Jest oficjalny wykres PZH [nie u mnie, kolego.. wyguglać se w innych portalach md] Wyraźnie widać, że wyszczepialność jest na poziomie  ok. 98% . A wiec znacznie powyżej progu ustalonego przez samych wakcynologów. Dlaczego więc ten szum i straszenie karami? Na wykresie widać wyraźnie, że krzywa umieralności na odrę wzrastała każdorazowo po wprowadzeniu szczepień.

Infantylne i bezmyślne powtarzanie jak mantrę pojęcia odporności stada wyraźnie obala nie tylko raport CRF, ale także poniższa tabela. [nie u mnie, kolego.. wyguglać se w innych portalach md]

Pomimo wzrostu wyszczepialności, czyli oskubywania podatnika, nadal odra się utrzymuję. A obecnie to nawet jest „epidemia”.

A wszystko wyjaśniają dwa fakty. Pierwszy podał Nasz Dziennik: polskie mass media są w 99 % w rękach niemieckich.

Drugi powód tego zamieszania podał w 2009 roku gen BUND-u.: do 2099 wszystkie media i oświata w Niemczech będzie  w rękach amerykańskich.

A kto produkuje  szczepionki? No, oczywiście koncerny amerykańskie, a Merck właśnie obecnie płaci wielosetmilionowe kary za „złe szczepionki”.  W ostatnim roku rząd amerykański nałożył na przemysł farmaceutyczny kary w wysokości 3.5 miliarda dolarów!.

Trzeba znaleźć frajerów, którzy pokryją te straty. I jak głoszą, szczepionka MMR ma być wycofana.  Czyli spada kolejne źródło zyskow. Nie wspominając o tym, że angielski sąd przyznał racje dr A. Wakefieldowi. W tym celu zatrudnia się lokalnych trolli.
Jeszcze jeden ciekawy wykres wskazujący na całkowity brak wiedzy merytorycznej wśród telewizyjnych ekspertów
http://apps.who.int/immunization_monitoring/en/globalsummary/timeseries/tscoveragemcv.htm http://apps.who.int/immunization_monitoring/en/globalsummary/timeseries/tscoveragemcv.htm

Widać wyraźnie, że odra samoistnie wygasała, dopiero działania szczepionkowców za każdym razem po wprowadzeniu szczepionki powodują gwałtowny skok zachorowań. Przyznał to ostatnio nawet urzędnik CDC, że po szczepieniu dziecko jest jak bomba kulkowa, zaraża dookoła siejąc wirusem poprzez układ pokarmowy i oddechowy przez okres 4-6 tygodni. Stwierdza się wprost: osoba zaszczepiona rozprzestrzenia chorobę.

Jak już pisałem, Pan Bóg dał tobie Czytelniku wolną wolę i rozum. Musisz z niego nauczyć się korzystać. Twoje dziecko wbrew pohukiwaniom komunistycznych epigonów, jest twoim dzieckiem, a nie jakiegoś tworu,  zwanego  państwem, istniejącym formalnie [ minister Sienkiewicz]. Jeżeli coś się stanie, po szczepieniu, to Ty będziesz musiał z tym żyć, nie pan urzędnik.

Nie dostaniesz żadnego odszkodowania, firmy szczepionkarskie sobie to zagwarantowały już w 2011 roku.

26 lutego 2015
Farangis Najibullah i Saniya Toyken
Ministerstwo Zdrowia Kazachstanu starało się uspokoić rodziców o szczepionkach używanych, zauważając, że zostały one potwierdzone przez Światową Organizację Zdrowia. Kazachstan wstrzymał ogólnokrajową kampanię szczepień przeciwko odrze dla nastolatków kiedy ponad 100 uczniów zachorowało po otrzymaniu szczepienia.
P.S
Podkreślam nie mam nic przeciwko znachorom. Wielu z pośród nich to doskonale przygotowani do udzielenia pomocy ludzie z o wiele wyższą wiedzą aniżeli np. niektórzy absolwenci obecnych studiów. Ale wiem z doświadczenia, że prawdziwy znachor nigdy nie bierze się za sprawy których nie zna. Sam miałem możność korzystania przez wiele lat,  z pomocy wojennych felczerów. Wiedzieli zdecydowanie więcej o urazach aniżeli specjaliści. Od nich się uczyłem, z powodzeniem dla pacjentów. Ale  żaden z pośród nich nie ruszał tematu którego nie znał. Tutaj widzimy przykład odwrotny. „ekspert” wypowiada sie na temat, nie przeczytawszy nawet podręcznika dla szkół średnich.

Poniżej kilku najgłośniejszych zwolenników szczepień. Sam musisz wyciągnąć wnioski!

dr hab. n. med. Teresa Jackowska
Honoraria od firmy GSK i MSD za wykłady wygłaszane na konferencjach naukowych i szkoleniowych oraz finansowanie udziału w międzynarodowych kongresach i konferencjach naukowych.

dr n. med. Jacek Mrukowicz
„W okresie minionych 3 lat otrzymałem:
honoraria od firmy GSK i MSD, producentów szczepionek przeciwko HPV, za wykłady wygłaszane na konferencjach naukowych i szkoleniowych, finansowanie udziału w międzynarodowych kongresach i konferencjach naukowych od firmy GSK. Jestem redaktorem naczelnym czasopisma „Medycyna Praktyczna Pediatria” i suplementów „Szczepienia” wydawanych przez wydawnictwo Medycyna Praktyczna, w których pojawiają się m.in. reklamy szczepionek i produktów wytwarzanych przez firmy GSK i MSD. Jestem etatowym pracownikiem „Medycyny Praktycznej Szkolenia”, która organizuje konferencje i warsztaty szkoleniowe dla lekarzy i pielęgniarek, w tym m.in. sponsorowane przez firmę GSK.”

dr hab. n. med. Leszek Szenborn, prof. nadzw. AM
Honoraria za wykłady/konsultacje, finansowanie uczestnictwa w konferencjach i kongresach naukowych (MSD i GSK)
Prowadzenie badań klinicznych (GSK)

Prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki
Uczestniczył w badaniach klinicznych, wykładach sponsorowanych oraz korzystał z pomocy finansowej przy wyjazdach na kongresy naukowe od kilku firm produkujących szczepionki.
Volume 85, Issue 4 <http://www.sciencedirect.com/science/journal/00313939/85/4%20/t%20_blank&gt;, July–August 2010, Pages 360–370

 

Rozpowszechniane wszelkimi możliwymi sposobami jak najbardziej wskazane, szczególnie w Przychodniach Służby Zdrowia.

kontakt: jerzy.jaskowski@o2.pl

Natychmiast wprowadzić przymus szczepień!

Prison Planet

Dr Jerzy Jaśkowski 2015-03-01
Nauka i technologia
Apel do PT Posłów i Senatorów
List Otwarty

Jak przynajmniej niektórzy z PT Państwa wiedzą, już od 1978 roku starałem się dociec celowości stosowania przymusu szczepień powszechnych i obowiązkowych, szczególnie w krajach komunistycznych. Po prawie 40 latach obserwacji, badań i śledzenia piśmiennictwa naukowego, krajowego i zagranicznego, zmieniam zdanie. Istnieje niepodważalna konieczność wprowadzenia obowiązku szczepień. Nie możemy być bezmyślnymi lemingami. Musimy korzystać z wiedzy i doświadczenia setek tysięcy bardzo dobrze opłacanych naukowców, pracujących na zlecenia przemysłu farmakologicznego. Te pieniądze i ich wysiłek nie może się zmarnować!!!

Jak udowodniono niepodważalnie, odporność po szczepieniu utrzymuje się 4 -7 lat. Innymi słowy, dziecko szczepione na jakąkolwiek z obecnie zalecanych 12 -16 szczepionek, już koło 18 – 20 roku życia nie posiada żadnej albo niewielką odporność na podstawowe choroby zakaźne!

Państwo ma obowiązek bronienia takich nieuodpornionych ludzi. Przecież jak twierdzą liczni PT Wakcynolodzy i konsultanci z pediatrii, położnictwa, czy neonatologii, szczepienie jest najlepszą formą profilaktyki. Jeżeli tak jest, to zdziwienie budzi fakt takiego wybiórczego określania grup ludności, które tej profilaktyce są podawane. Przecież konstytucja Rzeczypospolitej mówi wyraźnie, że wszyscy są równi. Państwo w pierwszym rzędzie musi dbać o swój aparat administracyjny. A nie da się ukryć, że najbardziej narażonymi na zachorowanie na choroby zakaźne są pracownicy instytucji, mających szeroki kontakt ze społeczeństwem. Taki na przykład pracownik PZH, czy Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego!  Są to bez wątpienia ludzie wystawieni na pierwsze ataki mikrobów. Ileż to on musi tych próbek złych wirusów pobierać, ile tych chorobotwórczych bakterii przewija się przez jego ręce!

I taki pracownik San-epidu! Przecież codziennie taki dzielny obywatel musi pobierać rozmaitego rodzaju próbki do badań, chodzić po śmietnikach, kanałach i Bóg wie, gdzie jeszcze, a tam wszędzie złośliwe mikroby aż się roją.

A pracownik urzędu wojewódzkiego, czy marszałkowskiego, a nawet gminnego? Przychodzi do tego nieuodpornionego człowieka taki chłop prosto od gnoju i przynosi te wszystkie mikroby. A dobrze ułożony urzędnik nie może odmówić podania ręki na przywitanie. Ilu tych petentów dziennie musi przyjąć! Co prawda ograniczono liczbę przyjmowanych petentów przez wprowadzenie systemu automatów i kartek, ale zawsze jest to spora liczba.

Te setki papierów, które musi przerzucić dziennie. A czy wiadomo, kto je miał poprzednio w rencach? A wiadomo, czy taki petent sobie wcześniej te rence umył?

A taki PT Poseł! Ileż to on musi się najeździć po kraju, witać z tymi wszystkimi „wyborcami”. A wiadomo gdzie to taki rękę trzymał wcześniej? A przecie nie może odmówić uścisku takiej dłoni. Proszę mi pokazać urząd, szpital, szkołę, w której po defekacji można sobie pośladki wymyć, zamiast rozcierać g..no papierem.

A czym to się różni od tej samej czynności wykonywanej 100 lat temu? Dawniej robiono to za pomocą liścia za stodołą, a dzisiaj za pomocą papieru. No, może jest różnica. Czym wyższy stopień administracji, tym papier toaletowy jest droższy. Przecież nie kupuje się tego za własne pieniądze.

Ale to dygresja.

Wracając do meritum.

Nie ma żadnych wątpliwości, że w świetle ogólnie dostępnych wyników badań, publikowanych np. w Medycynie Praktycznej, czy opinii wygłaszanych przez PT Posłów z trybuny sejmowej:

1. Grupą społeczną najbardziej narażoną na wszelkiego rodzaju choroby zakaźne są urzędnicy administracji, zarówno państwowej, jak i samorządowej.
2. Na podstawie długoletnich badań, można stwierdzić, iż nie ma żadnej wątpliwości, że osoby te są pozbawione przeciwciał odpornościowych. Nie zatrudnia się przecież osób przed 20 rokiem życia.
3. Nie ma także żadnej wątpliwości,że choroby zwane dziecięcymi u dorosłych powodują żnacznie gorsze skutki, powikłania i przebieg jest zdecydowanie cięższy.
4. Nie ma również żadnej wątpliwości, że w grupie urzędników, szczególnie San- epidów, możliwość zakażenia jest największa.
5. Nie ma żadnej wątpliwości, że w świetle szeroko nagłaśnianej przez wybitnych ekspertów teorii odporności stada, takich jak prof. A. Zieliński, prof. L. Szenborn, T. Jackowska, czy prof. J. Wysocki, ta grupa powinna być w co najmniej 99% zaszczepiona.
6. Nie ma żadnej wątpliwości, że podobną grupę wymagającą ochrony stanowią urzędnicy państwowi, na szczeblu wojewódzkim, samorządowym, marszałkowskim, czy gminnym.
7. Nie ma żadnej wątpliwości, że państwo powinno dbać o swoich pracowników. To właśnie  dzięki nim unikamy anarchii.
8. Nie ma żadnych wątpliwości, w świetle badań wakcynologów, że szczepienia te, u wyżej wymienionych grup, należy powtarzać w dawkach przypominających, co 4 – 6 lat.
9. Ne ma żadnych wątpliwości, że te drobne kwoty, przeznaczone na pokrycie kosztów bezpłatnych obowiązkowych szczepień, państwo musi wygospodarować, chociażby likwidując szczepienia dzieci. Jest przecież rzeczą oczywistą, że czym miększe możliwości narażenia, czy kontaktów z mikrobami, tym większe prawdopodobieństwo zakażenia i choroby. Dziecko chowane w warunkach cieplarnianych może się spotkać co najwyżej z drugim dzieckiem. Zagrożenie epidemiologiczne jest pomijalnie małe. Nie to, co taki URZĘDNIK, stykający się z dziesiątkami petentów i miliardami mikrobów.

Takie są, Szanowni Posłowie, wnioski z mojego ponad 40-letniego doświadczenia. Nie mogę milczeć. Jako prawy obywatel, długoletni pracownik naukowy i nauczyciel akademicki, nie mogę tej wiedzy chować tylko dla siebie. Muszę dbać o rodaków.

Dr Jerzy Jaśkowski SFMRM    Kontakt do autora: jjaskow@wp.pl

Śmierć pojęcia „odporność stada”. Potwierdzenie CFR: szczepionki powodują epidemie.

Dr Jerzy Jaśkowski

Źródło: PrisonPlanet.pl

Nauka i technologia
CFR – Rada Stosunków Zagranicznych, jest to znana w świecie, bardzo prestiżowa organizacja, powstała  w 1921 roku. Organizacja ta publikuje rozmaitego rodzaju opracowania, podawane aktorom sceny politycznej do wykonania. Między innymi na opracowaniach CFR opierają się wytyczne, przedkładane ludziom spotykającym się na konferencjach tzw. Grupy Bilderberga, założonej w 1954 roku przez byłego pracownika CIA, księcia Filipa.

Wbrew bowiem temu, co usiłują wtłoczyć do głów ludkowi nad Wisłą, Grupa Bilderberga, to nie żaden rząd światowy, ale spotkania lokalnych polityków i podawanie im zakresu tematów, jakie są przeznaczone do realizacji w określonych terminach. Ci „wybrańcy” za lepsze wynagrodzenie, „fure i komóre”, realizują w poszczególnych państwach otrzymane instrukcje.

Proszę zwrócić uwagę na umieszczone na listach zaproszonych nazwiska. Wyjaśniają one wiele. Grupa ekspertów, zatrudniana przez CRF, czyli tzw. Think Tank, publikuje raporty na zamawiane przez „fundatorów” tematy. Raporty te są przekazywane urzędnikom państwowym, biznesmenom, liderom obywatelskim i religijnym. A poza tym, jest to całkowicie niezależna i bezpartyjna [?] organizacja. Dlatego raporty są kierowane w pierwszym rzędzie do urzędników państwowych. Muszą przecież wiedzieć, te orły biurokracji, w jakim kierunku wieje wiatr.

Jak podaje CRF na swojej stronie, raporty służą głównie lepszemu zrozumieniu świata przez zainteresowanych obywateli. Pozwalają na wybór w polityce zagranicznej. To wszystko możemy znaleźć na stronie internetowej CRF i dużo więcej. Zdziwienie budzi więc fakt nieznajomości tej organizacji przez te 3-5% „wykształconego” w Polsce społeczeństwa. O reszcie nie wspominam. Aha, zapomniałem dodać, że jest to filia angielskiego odpowiednika, założonego jeszcze przez Cecila Rhodsa.

Ryc. 1 Mapa pokazująca miejsca najczęściej występujących „epidemii” :

Otóż CRF nigdy nie zajmuje się mało istotnymi problemami. Jeżeli coś porusza, to jest to ważne. Nie wiem, co było celem opracowania, przedstawionego w biuletynie CRF, a omówionego w omsj.org ale wyniki są jednoznaczne.

Przedstawiona mapa dowodzi, że najwięcej epidemii jest w krajach, w których stosuje się przymus szczepień. Proszę zauważyć, że na Syberii nie ma epidemii. Podobnie mało epidemii jest w Ameryce Południowej. A jeżeli są, to tylko w miastach na wybrzeżu, gdzie realizuje się programy szczepień. Najwięcej epidemii natomiast notuje się w krajach afrykańskich, w których Bill Gates szerzy swoją radosną działalność, rzekomo charytatywną.  Koszt wyprodukowania szczepionki wynosi kilka centów, a B. Gates sprzedaje ją ONZ za jakieś 2.5 dolara, zamiast za 15 – 30, jak w krajach europejskich. Innymi słowy, zarabia w stosunku 1: 100, zamiast 1:1000.

Nie będąc ekonomistą stwierdzam, że to i tak wspaniały sukces, ponieważ u mnie to wychodzi odwrotnie. Jak na pierwszego dostaję 100, to już trzydziestego mam tylko 1. Jak widać, działalność charytatywna, na pewnym poziomie, jest wysoce dochodowa. Ale to na marginesie. Przecież nie można wszystkich idei obdzierać ze skóry?

Wracając do raportu. Na drugim miejscu pod względem wielkości epidemii są kraje europejskie i USA.

Ryc. 2 Zależność pomiędzy śmiertelnością dzieci a liczbą otrzymanych  szczepionek w 8 najbogatszych krajach świata.

Jeszcze dokładniej związek szczepień, z pogarszaniem się stanu zdrowia mieszkańców, pokazuje poniższy wykres: Czym więcej szczepionek tym gorzej ze zdrowiem. Umieralność dzieci do lat pięciu największa jest w USA. W USA zmusza się dzieci do przyjmowania aż 36 szczepionek. Najmniejsza natomiast umieralność dzieci jest w Szwecji, gdzie dzieci otrzymują tylko 11 szczepionek. I mamy kolejny problem. Dlaczego osoby, reklamowane w Polsce jako eksperci, o tym nie wiedzą? Czyżby to potwierdzało moje wnioski, że jesteśmy opóźnieni o przysłowiowe 100 lat za murzynami, z całym szacunkiem dla osób rasy czarnej. Czy może to jest bezpośredni dowód na to, że jesteśmy 52 stanem USA i realizujemy ich program tzw. zdrowia publicznego?

Jak wielokrotnie podkreślałem, zdrowie jest zawsze sprawą indywidualną. Publiczne są domy, zwane potocznie burdelami. Przypomnę, że około 25 lat temu, jak wprowadzono ten program szczepień w USA, wydatki na służbę zdrowia wynosiły 50 miliardów dolarów. Obecnie przekraczają ponad 250 miliardów dolarów, a jak widzimy, parametry zdrowia nie poprawiły się ani trochę. Wręcz przeciwnie, to w USA stwierdza się nadumieralność kobiet. To w USA umieralność niemowląt jest najwyższa wśród 11 najbogatszych krajów.

Zwróć również uwagę, Szanowny Czytelniku, iż tak się dziwnie składa, że wszelkimi zwolennikami szczepień przymusowych są zawsze urzędnicy państwowi, lub samorządowi, czyli ludzie żyjący z naszych podatków.

Musisz pamiętać, że vat to łapówka dla urzędników. Jeżeli ktoś natomiast jest przeciwnikiem szczepień, to zaraz jest zaliczany do konserwatystów, nieuków itd.

Dlaczego rzekomo publiczne mass media, z TV włącznie, poświęcają 10 krotnie więcej czasu na reklamę szczepień, aniżeli na przedstawienie argumentów strony przeciwnej.?
Jaka to jest, w tej sytuacji, funkcja publiczna?

Ps. W związku z podaniem przez Nasz Dziennik, że 99% prasy drukowanej w Polsce jest finansowana przez wydawców niemieckich, a z kolei gen. BUND -u podał już w 2009 roku, że wszystkie mass media w Niemczech, aż do 2099 roku są pod kontrolą USA, to sytuacja staje się jasna. Nie należy zapominać, że państwo niemieckie w chwili obecnej jest tylko i wyłącznie spółką prawa handlowego, zarejestrowaną w Frankfurcie. Założyciele tej „spółki” nie są znani szerszemu ogółowi, ale wiadomo, że rada nadzorcza zawsze może zdjąć kierownictwo firmy. W tej sytuacji opowiadania prasowe o tym, co to nie może pani Merkel, lub inny przedstawiciel establishmentu, jest co najmniej dyskusyjne. Tylko dlaczego znajdują się w Polsce ciągle ludziki kupujące tą prasę?

Ps.2 Jak podało ostatnio Wprost, aż 19 milionów Polaków nie przeczytało w ciągu roku ani jednej książki. Jest to doskonale widoczne w postaci artykułów puszczanych w internecie. Pomimo podania faktu, już przed kilku laty, że tzw. Narodowy Bank w Polsce jest tylko w 31 % własnością Skarbu państwa, a aż 36 % należy do Konsorcjum Rothschilda, to na jakiej podstawie tzw. ekonomiści z cenzusem nadal oszukują Lud nad Wisłą, że jacyś tam aktorzy sceny politycznej, czy urzędnicy Rady Polityki Pieniężnej, mogą podnieść, czy obniżyć stopy procentowe?     Na jakiej podstawie ci eksperci twierdzą, że jakikolwiek bank może coś zrobić samodzielnie? Przecież już po szkole podstawowej wiadomo, że w każdej spółce ten decyduje, kto ma więcej akcji. Innymi słowy, owi niezależni „ekonomiści” w rodzaju p. prof. Rybickiego, p. prof. Ancyparowicz, czy głównego ekonomisty Skoku, tak zachwalani jako niezależni, są po prostu albo trollami albo pracownikami na dwóch, lub więcej etatach.Niestety nie wiemy, który etat jest głównym.

Ps. 3 Jaki związek mają ekonomiści ze szczepieniami? Ano podstawowy, bo szczepienia to po prostu skok na kasę z tzw. publicznych ubezpieczeń i wyprowadzanie tych pieniędzy do prywatnych kieszeni producentów. Przecież tylko wprowadzenie „obowiązku” szczepień przeciwko bakterii z XIX wieku, czyli dwoince zapalenia płuc, zwanej dzisiaj dla zmyłki pneumokokiem [przecież i tak przeciętny Czytelnik nie rozumie o co chodzi], jest wyprowadzeniem z budżetu ponad 250 000 000 złotych. Jedna operacja stawu biodrowego, to średnio 20 000 złotych. Sam możesz policzyć, Szanowny Czytelniku, ile za te pieniądze, wyprowadzane bezpodstawnie i niecelowo, można by było wykonać operacji. A tak musisz czekać na operację 5 lub więcej lat. Innymi słowy, umrzesz spokojnie nieoperowany. A że chodzić nie możesz? A kogo to niby ma k#$@ obchodzić! Brałeś udział w wyborach? Brałeś, a przecież wiedziałeś!

Wracając do tematu.
Wniosek.
Nauka jest nieubłagana. Mapa wskazuje jednoznacznie, że tzw. odporność stada, wymyślona przez bankierów w celu ogłupiania społeczeństwa, nie istnieje. Innymi słowy jeżeli jakiś profesooor, konsultant, zacznie opowiadać o odporności stada, o jakimś  zbiorowym zabezpieczeniu, to od razu będziesz wiedział Szanowny Czytelniku, że jest to albo płatny podwójnie troll, albo nieuk. Więc lepiej nie słuchaj, nie czytaj dalszego ciągu wypowiedzi takiej osóbki, szkoda czasu, a doba ma tylko 24 godziny.

Dr Jerzy Jaśkowski SFMRM    Kontakt do autora: jjaskow@wp.pl