Rodzice nie szczepią dzieci… ale kar już nie płacą!

Źródło

Poznański sanepid nie tylko nie nakłada już kar, ale nawet płaci rodzicom, którzy nie szczepią swoich dzieci. Rodzice wygrywają bowiem sprawy i postanowieniem sądu otrzymują zwrot zapłaconych w latach ubiegłych grzywien.
Według decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego, orzeczenia głównej inspekcji sanitarnej o szczepieniach i kalendarzu szczepień nie mają mocy prawnej. GIS może jedynie informować i apelować, ale nie karać. Od tego jest sąd.

– Dwa lata temu poznański sanepid ukarał nas za nieszczepienie dwójki dzieci – wspomina Przemysław Cuske ze Stowarzyszenia Stop Nop zrzeszającego rodziców, którzy nie chcą szczepić swoich dzieci. – Za każde dziecko mieliśmy zapłacić po 330 złotych, zarówno ja, jak i żona. Nie zapłaciliśmy, więc sanepid postanowił sam wyegzekwować te pieniądze. Ze mnie nie miał jak, bo prowadzę własną firmę i oszczędnie gospodaruję wolnymi środkami, ale żonie weszli na pensję. Ukarana kobieta założyła sprawę sądzie. Ten nakazał zwrot kary wraz z odsetkami.

– Sprawa trwała półtora roku, po tym czasie dostaliśmy z powrotem nasze pieniądze. Nawet zarobiliśmy, bo wraz z odsetkami dostaliśmy 750 zł zwrotu – żartuje Przemysław Cuske.

Na 246 postępowań prowadzonych w tym roku w Poznaniu przez sanepid przeciwko rodzicom uchylającym się od obowiązkowych szczepień, nie nałożono ani jednej grzywny. Dyrektor Okręgowej Stacji Sanepidu twierdzi, że odsetek tych, którzy nie szczepią dzieci jest tak znikomy, że nie warto ich karać, bo nie stwarzają oni żadnego zagrożenia. Rodzice podejrzewają jednak, że sanepid nie chce narażać się na kolejne przegrane sprawy.
– Podstawowy problem rodziców, którzy nie szczepią dzieci polega na nieodróżnianiu obowiązku od przymusu – twierdzi Andrzej Trybusz, dyrektor Okręgowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu. – Obowiązek to nie jest przymus. Każdy, kto nie poddaje się obowiązkowi musi liczyć się z tym, że czekać go będą sankcje. Ale nie będzie takich sytuacji, że ktoś kogoś siłą będzie szczepił.

Przepisy dotyczące szczepień zmieniają się często. Ostatnia nowelizacja ustawy weszła w życie 3 września. Każda zmiana ma ułatwiać życie, tymczasem rodzice twierdzą, że jest odwrotnie.

– Przepisy są mętne, a stacje sanepidu działają na oślep – uważa Przemysław Cuske.

Potwierdzają to uzasadnienia do postanowień sądu. Wprawdzie rodzice w nich „wygrywają”, ale za każdym razem z innego powodu. Nie ma jednolitej wykładni, na którą powołuje się sąd uznając skargę rodziców za zasadną. W niektórych przypadkach są to błędy formalne, których dopatruje się sąd wyższej instancji, innym razem stacje sanitarno-epidemiologiczne domagają się doprowadzenia małoletniego do konkretnej placówki medycznej, co jest wyraźnym naruszeniem praw obywateli. Ostatnie rozwiązania, w których sądy orzekają, że sanepidy nie mają podstaw do egzekwowania kar pieniężnych satysfakcjonują zbuntowanych rodziców, jednak nie dają jednoznacznej odpowiedzi, co ich czeka w przyszłości.

Nie wszystkie rejonowe stacje przejmują się postanowieniami sądu. W całej Wielkopolsce w 2012 roku wszczęto 676 postępowań wobec niepokornych rodziców. Tylko w siedmiu przypadkach nałożono kary grzywien. Sto złotych kary dostali rodzice z Kalisza, po 200 zł – z Kępna i Ostrowa. W Wągrowcu na cztery prowadzone postępowania aż w dwóch przypadkach skończyły się one grzywnami w wysokości 200 i 300 złotych. Największych kwot zażądały inspektoraty w Wolsztynie i Złotowie. Tam rodzice mają zapłacić po 500 złotych grzywny.

– W Wielkopolsce obowiązkowym szczepieniom podlega ponad 772 tysiące osób – twierdzi Andrzej Trybusz. – Ci, którzy od tego obowiązku uchylają się to 0,09 procent, czyli znikoma liczba.

Dlaczego rodzice nie chcą szczepić

Rodzice odmawiający szczepień uważają, że koszty wynikające ze szczepienia dzieci są większe niż korzyści
Największe koszty to niepożądane odczyny poszczepienne (NOP). Trudno określić, jak często one występują. Tych zarejestrowanych przez Wielkopolską Stację Sanitarno-Epidemiologiczną było w tym roku 126, w 2010 – 132, a w 2011 – 119. Statystyka ta opiera się jedynie na zgłoszeniach lekarzy. Przypadki dotyczą odczynów miejscowych, gorączki, bólu i zaczerwienienia w miejscu wkłucia. Rodzice przeciwni szczepieniom uważają, że dane są zaniżone. Twierdzą, że większość lekarzy nie zgłasza nop-ów, szczególnie tych poważnych, z niewiedzy, strachu, czy zaniedbania.

Marta Żbikowska

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Advertisements

Jeśli twój komentarz się nie ukazał zajrzyj do Zasad komentowania bloga

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s